Zakaz poddawania się! :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Avatar użytkownika
przez ashley 22 gru 2007, 22:41
Teraz tylko ważna jest wytrwałość, żeby się nie zniechęcić. Będzie dobrze :)

Dokladnie. Miej w sobie caly czas tą myśl że będzie dobrze a ona da Ci silę, żeby iść dalej i wytrwać. spokojnie malymi krokami do przodu. I nie daj się depresji, można ją pokonać. Już częsciowo pokonalaś tak trzymaj.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 23 gru 2007, 00:10
Dokladnie. Miej w sobie caly czas tą myśl że będzie dobrze a ona da Ci silę, żeby iść dalej i wytrwać. spokojnie malymi krokami do przodu. I nie daj się depresji, można ją pokonać. Już częsciowo pokonalaś tak trzymaj.


Dzięki. Właśnie takich słów wsparcia potrzebowałam :)
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

do Brunhildy

Avatar użytkownika
przez Anielka1313 23 gru 2007, 02:25
Oczywiście,ze wiem o czym mówisz.Powoli,krok po kroku i bedzie oki.Jeżeli moge poradzic,zacznij od krótkich spaceroę,usmiechania sie do napotkanych ludzi,zacznij ćwiczyc joge,spróbuj pmedytowac,wizualizowac,spotykac sie z ludżmi,słuchac muzyki,któa sprawia Ci przyjemnosc.Ciesz sie drobiazgami i nie martw sie jak cos nie wyjdzie po Twojej mysli.A przede wszystkim polub siebie,bo to Ty jestes w tym wszystkim najwazniejsza.Jestem pewna,ze z ajksiś czas nie uwierzysz, że cos bylo nie tak.Trzymam kciuki.Obrazek
Idż prosto i uśmiechaj się
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
21 wrz 2007, 15:49
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 23 gru 2007, 15:08
Dzięki za dobre rady i za piękną wielką buźkę :

Od dwóch dni staram się żyć aktywnie (święta temu bardzo sprzyjają), nie zwracając uwagi na depresyjne nastroje. Czuję się naprawdę lepiej! Niby to dopiero dwa dni, ale wystarczyło, żebym się przekonała, że warto walczyć :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

przez anu 30 gru 2007, 23:33
błagam potrzebuję pomocy! nie wiem napiszcie mi coś pocieszającego. właśnie znalazłam swojego posta chyba z 2października i poryczałam się. anu kilka miesięcy temu była dużo silniejsza:( choć wcale nie było łatwiej. już nie wyrabiam, już nie chcę "konstruktywnego smutku"! już nie mam siły płakać, zmuszać się do pewnych czynności, wstawać, mieć nadzieję a to, że będzie lepiej. nie będzie:( coraz częściej myślę, że to już naprawdę mój koniec i co gorsza chyba go chcę. mój tata się starzeje i podupada na zdrowiu, w domu z kasą się nie przelewa, na studiach znowu idzie mi gorzej, dwie prace już rzuciłam, chłopak mnie rzucił, moja samoocena znowu spadła, a teraz jeszcze siada mi zdrowie. czasem sobie myślę, że to co jest teraz jest przedsmakiem czegoś bardzo strasznego co zdarzy się już niedługo, mam takie dziwne przeczucie, macie coś takiego czasem? już nie chcę się leczyć u psychologa, moja jedyna przyjemnością teraz jest praca. nawet rodzina i przyjaciele mnie tak nie cieszą chyba dlatego, że mam wrażenie, że jak sobie coś w końcu zrobię to oni zrozumieją moje zachowanie i nie będą mieli mi tego za złe. błagam pomocy ja już naprawdę nie mam siły....:(
kiepsko
anu
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
25 wrz 2007, 22:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez ashley 02 sty 2008, 21:27
Kochana Anu, to, że wtedy bylaś silniejsza a teraz nie jesteś tak silna nie znaczy w cale że to coś bardzo zlego. Przecież nawet Ci silni którzy często z pewnością pokonują problemy upadają i stają się bezradni. To normalne takie jest życie. Z tego co piszesz o swojej sytuacji widać, że jest nieciekawa i mialaś prawo się podlamać. Ale powinnaś jednak mieć caly czas w sercu tą nadzieję, której już powoli się wyzbywasz. Nie! Zachowaj ją. Zycie satwia kazdego z nas czasem w cięzkiej sytuacji, ale musimy dawać radę. Bo to nasz życie, poprostu. Więc glowa do góry, przetrwasz wszystko i zobaczysz że zaświeci sloneczko. A przeczucia ze cos sie stanie nie bój się. dasz radę, zacznij iść do przodu, trzymaj sie ciepltuko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez pyzia1 02 sty 2008, 23:00
Nigdy nie pisałam wcześniej w tym temacie bo poddaję się dość łatwo, szczególnie gdy mam gorszy okres (czyli przez całą zimę). Ale poddaję się chyba nie do końca, jeśli za każdym razem wstaję, zbieram się do kupy i jakoś żyję.
anu, wiem że jak jest źle, trudno uwierzyć że będzie lepiej. Ale będzie, taka już kolej życia, raz na wozie, raz pod wozem. Trzeba tylko jakoś przetrzymać to momenty "pod wozem" i potem będzie ok. Trzymaj się, nie jesteś sama.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez Pstryk 01 lut 2008, 00:27
Nawet na froncie są zawieszenia broni aby wylizać rany i pochować zmarłych. Mi na przykład pomagają takie momenty: moje życie pędzi jak szalone, czasem dni i wydarzenia mijają wręcz niepostrzeżenie - gdyby nie takie chwile w moim życiu, takie przystanki, wiele bym straciła. Czasem lubię pobyć sama, czasem popłakać, czasem pobić poduszkę lub pokłócić się ze ścianą. Po tym czuję się spokojniej i ruszam w drogę z lżejszym bagażem - albo to ja mam więcej siły aby go dźwigać ;)
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez xCarmen 01 lut 2008, 00:59
bethi napisał(a):czasem pobić poduszkę lub pokłócić się ze ścianą



ja czasem przeklinam na odkurzacz <lol> ale tylko wtedy jak mnie nikt nie slyszy
a dzis bezwzgledu na wszystko obiecalam sobie ze zaakceptuje siebie i swoja chorobe mimo iz inni tego nie zrobia.
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

przez .Tomek 01 lut 2008, 15:08
xCarmen napisał(a):obiecalam sobie ze zaakceptuje siebie i swoja chorobe mimo iz inni tego nie zrobia.

Pierwszy krok do wyleczenia się to zaakceptowanie faktu, że jest się chorym, tylko wtedy można chorobę zwalczyć ;) :)

Ps. Olej innych, obchodzić Cię powinno przede wszystkim i wszystkimi Twoje szczęście i well being :)

Pozdrawiam.
Ostatnio edytowano 02 lut 2008, 23:40 przez .Tomek, łącznie edytowano 1 raz
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez ashley 02 lut 2008, 00:04
Bethi bez tych przystanków byloby źle, dobrze że sobie je robimy od czasu do czasu ;)

xCarmen napisał(a):a dzis bezwzgledu na wszystko obiecalam sobie ze zaakceptuje siebie i swoja chorobe mimo iz inni tego nie zrobia.

Super, chyba nic lepszego na forum przeczytać nie można. A już na pewno jest to jedna z najpiękniejszych rzeczy. Gratuluje i powodzenia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Fantazja 04 lut 2008, 22:25
Fantastyczny temat! Bardzo pomaga podnieść na duchu, tych, którzy mają gorszy okres. Ja tez ostatnio troche sie zalamalam i dopusciłam do siebie strach i lek. Ale nie chce stracic tego co wypracowalam przez cala zime. Przez caly okres jesienno-zimowy walczylam ze swoimi slabosciami. Robilam duze kroki na przód i nie pozwole, zeby jedna gorsza mysl, czy pojawiajacy sie pod inna postacią lek zabral mi to co mam. Zaczynam byc szczesliwa i nie chce tego zmieniac, chce sie cieszyc tym co mam. I mam nadzieje, ze juz niedługo uda mi sie do konca wyleczyc. Przed 2 lata meczylam sie z nerwica, 3 roku zaczelam walke sama ze soba i to z dobrym skutkiem i zbyt wiele to dla mnie znaczy, zeby sie poddac. Nie wolno sie poddawac. kazdy najmniejszy sukces jest dowodem na to, ze potrafimy poradzic sobie z porblemami.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
11 lip 2007, 22:24

Avatar użytkownika
przez ashley 05 lut 2008, 20:07
Fantazja masz rację, nie można tracić z oczu tego co już osiągnęliśmy. Często w chwili zwątpienia wydaje nam się, że jesteśmy w beznadziejnej sytuacji. Ale to nieprawda. Tyle już osiągnęliśmy! I bardzo mi się podoba to, że bronisz tego co sama sobie wywalczylaś. Staralaś się po to, żeby odnosić następne sukcesy. I cieszyć się tym, co masz. Musimy o tym pamiętać. Warto na chwile wrócić do tych momentów w których staraliśmy się, naprawiali sytuację borykali sie z problemami- to nasza praca byla nasz wysilek nikogo innego. Więc szanujmy sami siebie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez czasnazmiany 06 lut 2008, 23:23
ashley bardzo pozytywny i potrzebny dla wszystkich temat:),tak jak piszesz nie wolno NIGDY sie poddawac ale to nigdy!!!nawet jak wszystko cie przerasta powiedz sobie dam rade i tyle az w koncu utrwali sie to w naszej glowie i wejdzie tak gleboko ze szczescie bedzie dla nas codziennoscia i ze jak moglismy sie tak smucic kiedys:)nie dopuszczajcie negatywnych mysli do siebie a osiagniecie to o co prosiliscie:)
Mysl pozytywnie :)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
19 gru 2007, 00:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do