Zakaz poddawania się! :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Zakaz poddawania się! :)

przez Locust 04 sie 2012, 02:08
Keji, w sumie życie składa się z takich mniejszych rzeczy.
Locust
Offline

Zakaz poddawania się! :)

przez Keji 04 sie 2012, 02:25
A jednak neurotycy-perfekcjoniści potrafią być bardzo sfrustrowani, nie mogąc zmienić w mgnieniu oka całokształtu życia, emocji i własnej osobowości, dlatego metoda "małych kroków" wydaje się niełatwa.
Keji
Offline

Zakaz poddawania się! :)

przez Locust 04 sie 2012, 02:32
Keji, ale trzeba od czegoś zacząć... Ewentualnie dojść do takiego momentu, że będzie Ci wszytko jedno lub staniesz pod murem...
Locust
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zakaz poddawania się! :)

przez Hanusia 11 sie 2012, 22:50
Najgroźniejsi wrogowie, z którymi musimy walczyć są w nas.

Który to już raz, czwarty, piąty...Przestałam liczyć. Nadchodzi w najmniej spodziewanym momencie. Próbuje zniszczyć to co dla nas najcenniejsze. Najgorzej, kiedy dotyka naszych bliskich - dzieci, współmałżonka. Kiedy myśli nie dają spokoju i kiedy wiemy, ze My tak nie myślimy. One nadal są. Niszczą nas. W pewnym momencie wydaje nam sie, ze tak właśnie myslimy. Nie kochamy naszych bliskich, są przeszkodą. Podpadamy w depresję, zalegamy w łóżkach, zyć nam sie nie chce. Często zadajemy sobie pytanie dlaczego ja? Co i komu zrobiłam, ze mam nerwicę. Do dzisiaj nie udało mi się w 100 % odpowiedzieć na to pytanie. Przeszłam psychoterapię ... i nie wiem.
Jednak da się z tym żyć! Leki pomagają (Arketiks) - wiem, ze większość z Was uważa,że farmakologia to nie wszytsko. Jednak ja wybrałam życie z lekami, bo mam dwójkę wspaniałych dzieci, męża, pracę którą kocham (arterapeuta-pracuję z seniorami). Psychoterapia nie przyniosła u mnie efektów. Jednak wiem jedno - najwięcej zależy od nas samych. Tym razem sie nie dałam. Byłam mądrzejsza, wytrwalsza i dałam z siebie więcej niż się mogłam spodziewać. Myśli negatywana - ja na siłę pozytwna, lęk - przeczekać, bo to tylko lęk, wyjście "gdzieś" - wychodziłam trzęsąca z zaciśniętymi zębami, kołatanie serca - niech biję, dobrze, ze bije :) Zajęcie to przede wszytskim - od pracy zawodowej, po porządki, poprzez zabawę z dziećm, pranie, pieczenie, gotowanie, cięcie drzewa, zaprawianie - byle tylko się czymś zająć.
Trzeba walczyć moi drodzy. Czasem są gorsze dni, owszem. Ja sie nie poddaję - było - mineło. Jutro jest nowy dzień - lepszy dzień :)

Z całego serca zyczę Wam bojowości, to tylko choroba, z którą da się wygrać i wierzę, że nam się uda. Ważne jest też zaakceptowanie, tego ze tak jest - stańcie przed lustrem i powiedzcie sobie TAK MAM NERWICĘ....i wcale nie jestem gorsza od innych.
Naszło mnie, zeby to napisać. Nie potrfię pięknie pisać jak niektórzy z Was tu na forum, jednak czułam taką potzrebę, więc sobie pozwoliłam ;)

Życzę wszystkim dużo siły, cierpliwości i ...żyjcie, bo z tym sieda żyć :)
A! Na bezsenność polecam kubek ciepłego mleka z łyżeczką miodu. Dobrej nocy :)
Ostatnio edytowano 13 sie 2012, 23:04 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Niełatwo jest być odważnym, kiedy jest się tylko Bardzo Małym Zwierzątkiem...
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

Zakaz poddawania się! :)

przez crack 14 sie 2012, 20:55
Fajny temat.Dobrze,że na niego trafiłem.Dobrze,że w zmaganiach nie jestem sam.
Mam ostatnio zły i trudny czas.Nie chcę tego nazywać nerwicą,paranoją,czy innym zaburzeniem.
Po prostu dotykam takich spraw w swoim życiu,że jest mi ciężej.
Przeglądając kiedyś wcześniej to forum myślałem,że tu ludzie tylko żalą się i licytują o to kto ma gorzej.
Pomyliłem się jednak.Widzę,że są tu ludzie ,którzy chcą walczyć i iść do przodu.
Kochani,życzę wam i sobie wytrwałości.Dobranoc.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
25 gru 2011, 18:52

Zakaz poddawania się! :)

przez kati7506 22 sie 2012, 11:10
to może nam pomóc!!

http://www.xxxxxxxxxxxxxxxxxxx/pomoz.html.jeżeli nic nam nie pomaga może warto by tak zacząć od początku.przeczytajcie ten artykuł.po 10 latach nierównej walki z nerwicą depresyjną zamierzam właśnie tak zrobić.od tygodnia biorę podwójną dawkę magnezu i mogę powiedzieć narazie tyle że budzę się rano i nie czuję potwornego zmęczenia które odczuwałam.zamówiłam już kwasy omega 3,biore witaminy b compleks i chcę i będę walczyć z tą cholerną francą:)pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie,życzę zdrowia i szczęścia.jeżeli możemy sobie pomóc to róbmy to bo nikt inny nie zrozumie nas tak dobrze.szczerze Wam polecam lekturę tego artykułu.kasia

-- 22 sie 2012, 16:25 --

jeżeli ktoś miałby ochote porozmawiać to zapraszam:)

-- 23 sie 2012, 11:09 --

kati7506 napisał(a):to może nam pomóc!!

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.xxxxxxxxxxxxxxxxxxx/pomoz.html.je">http://www.xxxxxxxxxxxxxxxxxxx/pomoz.html.je</a><!-- m -->żeli nic nam nie pomaga może warto by tak zacząć od początku.przeczytajcie ten artykuł.po 10 latach nierównej walki z nerwicą depresyjną zamierzam właśnie tak zrobić.od tygodnia biorę podwójną dawkę magnezu i mogę powiedzieć narazie tyle że budzę się rano i nie czuję potwornego zmęczenia które odczuwałam.zamówiłam już kwasy omega 3,biore witaminy b compleks i chcę i będę walczyć z tą cholerną francą:)pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie,życzę zdrowia i szczęścia.jeżeli możemy sobie pomóc to róbmy to bo nikt inny nie zrozumie nas tak dobrze.szczerze Wam polecam lekturę tego artykułu.kasia

-- 22 sie 2012, 16:25 --

jeżeli ktoś miałby ochote porozmawiać to zapraszam:)
hej,kwasy omega 3 przyszły wczoraj wieczorem,od dzisiaj mam zamiar zacząć wygrywać i w efekcie końcowym wygrać z tą francą!!! :yeah: :yeah: dużo z zdrówka słońca i uśmiechu!!!
Ostatnio edytowano 23 sie 2012, 09:25 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Witam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 sie 2012, 10:08

Zakaz poddawania się! :)

przez myszka0531 26 sie 2012, 23:07
HEJ.
JESTEM TU NOWICJUSZEM ..
ale ten post dał mi wiele pozytywnych odczuć.
Tez od jakiegoś czasu dzieje sie ze mną cos co trudno mi wytłumaczyć i na co to zwalić choruję na niedoczynność tarczycy i może w jakimś stopniu mój nastrój jest spowodowany ta chorobą, ale myślę że to nie tylko to zawsze byłam osoba która łatwo się denerwuje i wszytskim przejmuje..i mam wrażenie że mnie to chyba dopadło ze wzmożoną siła od miesiaca jestem jakaś wyjęta ...łatwo mnie wyprowadzić z równowagi szybko zdenerować...a gdy mój chłopka wychodzi do pracy na noc, perspektywa bycia samej w domu napiewa mnie lękiem którego poniekąd nie rozumiem bo co może stać mi się w bloku na 7 piętrze, gdzie otoczona jestem sąsiadami;-)Nie podoba mi się to że popadam w takie dołki bo z natury jestem energiczną osoba uwielbiam śmiech zabawe a ostatnio tak jakby nie sprawia mi to radości.
Ale postanowilam zwalczyc to w sobie mam nadzieje że dam radę w koncu to my rządzimy sobą a nie nerwy czy organizm nami...A powodów do radości mam wiele tylko muszę chyba je wysunąć na wierzch ponad swój lek i strach.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 sie 2012, 22:18

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez amelia83 27 sie 2012, 08:53
Hanusia, dziękuję
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Zakaz poddawania się! :)

przez Hanusia 29 sie 2012, 19:20
amelia83 napisał(a):Hanusia, dziękuję


naprawdę nie ma za co :)

pozdrawiam ciepło :)
Niełatwo jest być odważnym, kiedy jest się tylko Bardzo Małym Zwierzątkiem...
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

Zakaz poddawania się! :)

przez kati7506 31 sie 2012, 18:26
witajcie nadwrażliwcy:)2 tydzień biorę dużą dawkę magnezu+kwasy omega3 i ...na początku myślałam że moje lepsze samopoczucie wynikało z auto sugestji(a jak wiadomo możemy sobie wkręcić baaaardzo dużo),ale i tu moje zaskoczenie.o ile jako-tako sie jeszcze czuje to na 2 tyg przed miesiaczką jest dramat,dosłownie.albo drę się na wszystkich i wszystko,jestem chodzącą furią albo na przemian płaczę .moje życie nie ma sensu,jestem głęboko nieszczęśliwa i nie mam ochoty żyć,leże bez sił.a tu w tym miesiącu nie czułam tego wszystkiego w 85% do tego stopnia że zaczęłam się obawiać że zostanę mamą po raz 4:)przepraszam że poruszam tak osobisty temat i domyślam się że niektórzy mogą się poczuć zniesmaczeni ale dla mnie ten czas był najgorszy i na samą myśl że zaraz znowu się zacznie zaczynałam płakać.a w tym miesiącu tak niespodzianka!!!!!!!żadnej większej kurwiczki ani meeega doła :great: wstaje rano z łóżka,mam ochotę COŚrobić,nie czuje tej beznadzieji że oho znowu kolejny beznadziejny dzięń który muszę przeżyć.jest lepiej.samopoczucie podobne jak przy antydepresantach z tą róznicą że nie mam muła i jestem świadoma wszystkiego.jest lepiej i jeszcze lepiej będzie.spróbujcie,jestem chodzącym dowodem że warto.trzymajcie się ciepło i słonecznie.żeby wygrać trzeba grać!!!!!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 sie 2012, 10:08

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez franklin2 03 wrz 2012, 12:03
czesc
Ja się już chyba poddaje, ja chyba nie mam nerwicy, nie pasuje do żadnych zaburzeń ale juz nie mam siły. Dzisiaj kolejny rok szkolny sie zaczął w kościele robiło mi się gorąco, duszno, zimne ręce, pociłem się, to napięcie. Prawie cały czas czuję pustke w głowie, jestem jakby rozdrażniony i sparaliżowany, a najgorsze że to wszystko pochodzi ode mnie, jakbym cały czas wytwarzał sobei niesamowitą presje, chodze już od roku na terapie ale jakoś nic się nie zmienia chociaż próbuje, staram się. Jezu wczoraj już miaęłm myśl że jestem w sytuacji kompletnie bez wyjścia bo ajk będe żył to zosaje mi się męczenie do końca życia, chyba że może zrobie coś z lekiami, albo zostaje mi samobójstwo o którym myśle od 2 lat. To była głęboka rozpacz. Nie potrafię sobie pomóc. Chce umrzeć, wiem jestem strasznym pesymistą i użalam sie nad sobą, ale trudno nie obchodzi mnie to.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
17 mar 2012, 19:53

Zakaz poddawania się! :)

przez crack 04 wrz 2012, 23:38
Rozumiem Cię bardzo dobrze.Miałem podobna sytuację przed dwoma laty.Pociłem się ze strachu nie wiem o co.Miałem ciągle myśli samobujcze.Mnustwo objawów w ciele.Zaczęło mi piszczeć w głowie .Nie mogłem tego wszystkiego uspokoić.Trafiłem wreszcie do szpitala i tam na przepustce miałem próbę samobujczą.Strasznie się sponiewierałem.Po szpitalu dochodziłem długo do siebie.
Teraz wiem,że to tunelowe myślenie.Kiedy się zacznie i człowiek zacznie się nakręcać ,to trudno to zatrzymać.Potem przez dwa lata było ok.Teraz znowu jest mi ciężko jak cholera.Staram się jednak nie zwracać uwagi na te wszystkie obiawy i negatywne myśli.
Wiele zmieniam w swoim życiu i strasznie się wszystkiego boję.Znowu wpadam w tunelowe myślenie,że na pewno mi się nie uda.
No ale to jest jedna część.am też drugą część,która mówi,że się uda na pewno i nie poddam się.
Przypominaj sobie kolego chwile,kiedy było Ci dobrze.Uświadom sobie,że żły stan nie trwa wiecznie,że w końcu odejdzie.Na pewno odejdzie.życzę Tobie i sobie tego.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
25 gru 2011, 18:52

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez franklin2 06 wrz 2012, 22:47
dzięki crack, samemu próbowałeś się pozbierać czy korzystałeś z jakiejś pomocy? ;)

Kurde od początku roku, nie jest najlepiej. Jeszcze nie było dnia żebym wytrzymał do końca i nie zwiał. Jutro nie ide, bo muszę nadrobić zaległości matmy, a pójście do szkoły mi w tym nie pomoże. We wtorek myślałem że na matmie wykorkuje serce mi tak zaczęło walić że nie byłem w stanie nic zrobić, wyszedłem z klasy i poszedłęm do pedagog, ona pomogła mi się uspokoić, cały się trząsłem i nie mogłem sie opanować. Dostałem od pani lekarz jakiś leki na uspokojenie żebym mógł w miarę spokojnie pracować na lekcji. Dzisiaj zwiałem po pierwszym wf, bo nie mogłem się przestać pocić, a lęk i napięcie nie pozwoliły mi się opanowąc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
17 mar 2012, 19:53

Zakaz poddawania się! :)

przez crack 08 wrz 2012, 21:32
Ja od 18 roku życia byłem na terpii.Teraz mam 35 lat.Polecam terapię,ale nie tak długo.Z tym też można przegiąć i się uzależnić.
Naprawdę polecam dobrego terapeutę i terapię.Ja sobie chwaliłem grupowe terapie.Tam można się dowiedzieć,że nie jest się samemu z podobnym problemem.Wysłuchać kogoś,zobaczyć swoje odbicie.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
25 gru 2011, 18:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do