Zakaz poddawania się! :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 25 sty 2012, 15:59
ostatni tydzień znowu było lepiej, to czemu teraz mam taką ogromną ochotę się poddać :( i jak tu się temu nie dać...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Zakaz poddawania się! :)

przez Karlos 14 lut 2012, 13:47
Witam, jestem tu zupełnie nowy... Postanowiłem napisać, bo zaciekawił mnie temat walki, niepoddawania się i nadziei. Otóż mogę powiedzieć, że przetrwałem wiele. Może mniej niż jedni, może więcej niż drudzy, ale były w moim życiu naprawdę traumatyczne wydarzenia i nawet jak się nimi załamywałem chwilowo, to po czasie właśnie one dodawały mi kopa. Im więcej traciłem, im więcej złego się działo, tym bardziej czułem po jakimś czasie, jak bardzo muszę docenić życie i to, co mam. Pomagała mi w tym też psychoterapia, na którą chodziłem kilka lat. Często sprawdza się w moim przypadku powiedzenie, że co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. Ale w obecnym okresie, nie wiem dlaczego, nadziei nie mam żadnej. Wszystko, co kiedyś miało sens, teraz wydaje mi się funta kłaków niewarte. Najśmieszniejsze jest to, że właśnie powinienem chyba być szczęśliwy. Nic się nie dzieje. Przeciwnie, mam dość dobrą pracę, nie mam żadnych większych problemów. Jak się zastanawiam na spokojnie, to wychodzi na to, że naprawdę obecnie nie mam żadnych zmartwień. Tylko dlaczego w takim razie nie chce mi się żyć i mam myśli samobójcze? Może po prostu nie potrafię żyć bez problemów, bez dramatycznych sytuacji, które kiedyś przeżywałem i które mnie stymulowały do działania? Teraz, gdy jest zupełnie spokojnie i teoretycznie powinienem zająć się swoim rozwojem, podjąć ponownie rozpoczęte dawniej plany, mam dużo czasu na swój rozwój i tak naprawdę nic mi w tym nie przeszkadza, to nie mam siły, ochoty i chęci, by cokolwiek robić i w ogóle żyć. Nie mam też siły ani chęci na kolejną psychoterapię, mam wrażenie, że to mi już nie pomoże. Za namową przyjaciółki poszedłem do psychiatry i od kilku dni biorę leki przeciwdepresyjne. Na razie jeszcze nie działają, ale mam nadzieję, że wkrótce zaczną. Czy ktoś z was kiedyś się tak czuł? Czuł, że przecież wszystko powinno być w porządku, a coś jest cholernie nie tak, że wkrótce nastąpi coś strasznego? Zdroworozsądkowo myśląc, wiem, że to minie, że musi minąć. Ale obecnie czuję, że chyba sobie z tym nie poradzę.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
14 lut 2012, 13:01

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez self_therapy 15 lut 2012, 11:04
Czasami też mam ochotę się poddać. Nic mnie wtedy nie cieszy, widzę tylko same negatywne aspekty swoich wyborów. Moim sposobem na poradzenie sobie ze zwątpieniem jest przeżyć te emocje w momencie kiedy występują i dać sobie czas na pojawienie się nowych myśli typu: ,,Może faktycznie powinnam coś zmienić?'', ,,Czy aby przypadkiem nie przesadzam, nie dramatyzuję za bardzo?''. Odpowiedzi są wtedy bardziej obiektywne i nie są przepełnione żalem czy smutkiem. Czasami minie pół dnia zanim rozwiążę problem lub odpowiedź na niego, a innym razem 2 dni czy nawet tydzień.

Kiedyś popadałam w skrajności odnośnie zakazu poddawania się. Jak przychodził gorszy dzień to mówiłam sobie, że absolutnie nie mogę się poddać, że muszę być silna i dzielnie robić to co do mnie należy. Blokowałam wtedy emocje i po pewnym czasie następowało załamanie, które było dramatyczne w skutkach i trwało dość długo. Obecnie wiem już, że co jakiś czas chwile zwątpienia czy chęć poddania się występują i najważniejsze to zrozumieć myśli i emocje jakie się z tym wiąże i dopiero potem iść dalej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
19 gru 2011, 12:57
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 15 lut 2012, 13:07
Kiya napisał(a):
kornelia_lilia napisał(a):zdaję sobie sprawę, czytając m.in. to forum jak puste i smutne jest to moje życie. Dziś przyjechał brat ze swoją ciężarną dziewczyną i ta wizyta dodatkowo mnie dobiła, zresztą, jak zawsze mnie dołują te spotkania z nimi. Są tacy szczęśliwi, optymistyczni, towarzyscy, mają siebie, są zdrowi, mają kasę, liczne grono znajomych, całe szczęśliwe życie przed sobą, a ja jak śmieć, nic i nikogo nie mam, ale przestanę pisać, bo znowu mi ktoś zarzuci, że uprawiam 'pseudointelektualny bełkot'.

Czuję się tak ilekroć spotykam kogokolwiek ze znajomych :?


Gosia <tulę> Ale Ty masz pracę i tego swojego zniewolonego :P a ja?
Btw. Bosz... kiedy ja to napisałam :roll:
/cenzura/ nic się nie zmieniło :( Dziś mam ochotę się poddać :roll:
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez amelia83 15 lut 2012, 14:26
kornelia_lilia napisał(a):
Kiya napisał(a):
kornelia_lilia napisał(a):zdaję sobie sprawę, czytając m.in. to forum jak puste i smutne jest to moje życie. Dziś przyjechał brat ze swoją ciężarną dziewczyną i ta wizyta dodatkowo mnie dobiła, zresztą, jak zawsze mnie dołują te spotkania z nimi. Są tacy szczęśliwi, optymistyczni, towarzyscy, mają siebie, są zdrowi, mają kasę, liczne grono znajomych, całe szczęśliwe życie przed sobą, a ja jak śmieć, nic i nikogo nie mam, ale przestanę pisać, bo znowu mi ktoś zarzuci, że uprawiam 'pseudointelektualny bełkot'.

Czuję się tak ilekroć spotykam kogokolwiek ze znajomych :?


Gosia <tulę> Ale Ty masz pracę i tego swojego zniewolonego :P a ja?
Btw. Bosz... kiedy ja to napisałam :roll:
/cenzura/ nic się nie zmieniło :( Dziś mam ochotę się poddać :roll:


:nono:
ja nie mam pracy, obecnie nie mam zaintersowań, pasji, zajęć,
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Zakaz poddawania się! :)

przez Karlos 15 lut 2012, 14:55
self_therapy napisał(a):Kiedyś popadałam w skrajności odnośnie zakazu poddawania się. Jak przychodził gorszy dzień to mówiłam sobie, że absolutnie nie mogę się poddać, że muszę być silna i dzielnie robić to co do mnie należy. Blokowałam wtedy emocje i po pewnym czasie następowało załamanie, które było dramatyczne w skutkach i trwało dość długo. Obecnie wiem już, że co jakiś czas chwile zwątpienia czy chęć poddania się występują i najważniejsze to zrozumieć myśli i emocje jakie się z tym wiąże i dopiero potem iść dalej.


Masz całkowitą rację... Trzeba czasem pozwolić sobie na gorsze dni, na doła, bo to się prędzej czy później zemści. Chyba mnie właśnie coś takiego spotkało. Przez bardzo długi czas musiałem być cholernie silny i pod żadnym pozorem nie okazywać słabości. Być może teraz właśnie to wychodzi - z opóźnieniem.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
14 lut 2012, 13:01

Zakaz poddawania się! :)

przez basia_m 24 lut 2012, 10:06
najgorzej jest, kiedy człowiek się budzi i odkrywa, że jest mu niedobrze na samą myśl, że ma cos zrobić - choć jest to rzecz, którą lubi! Patrzę czasem na zaczęte robótki, na niedokończone doniczki do pomalowania, na materiały, które gromadziłam z taką pasją...

Jedyne, co mogę wtedy zrobić, to przeczekać, aż chęć wróci. Jak dotąd zawsze wracała. W tym czasie "niechętnym" przymuszam się do robienia rzeczy nowych i czytania np. ciekawostek, przeglądania blogów i przyznaję - do oglądania ładnych obrazków w internecie.

I - aż wstyd się przyznać - bardzo mi pomagają filmiki z kotkami... taka stara panna ze mnie wtedy wychodzi, taka stereotypowa babcia właśnie, co to koty oglada :D Moi w domu już się przyzwyczaili i sami mi podtykają rózne rzeczy, albo oglądają ze mną i to mi bardzo pomaga w niepoddawaniu się.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
21 lut 2012, 12:52

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 24 lut 2012, 10:11
:nono:
ja nie mam pracy, obecnie nie mam zaintersowań, pasji, zajęć,

I co z tym wszystkim zrobimy? :roll:
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez Kiya 25 lut 2012, 01:10
kornelia_lilia, ale mowa była o tym jak puste i smutne jest nasze życie. A moja praca w żaden sposób nie sprawia, że jest mniej smutne lub mniej puste - wręcz przeciwnie. W znacznej części to właśnie ona doprowadziła mnie do tych stanów...

I też nie mam zainteresowań, pasji, zajęć... A miałam... Nie jestem jedną z tych osób, które ich nie potrzebuję... Bo są i tacy, spotykam ich codziennie na peronie :roll:
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez Abbey 03 mar 2012, 18:03
Myślałam, że mam pasję, ale ostatnio zastanawiam się, czy to wszystko ma sens... :roll:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 03 mar 2012, 18:10
Kiya, rozumiem. Ale chyba lepsza taka niż żadna, prawda? W każdym bądź razie, ja bym się z Tobą zamieniła ;) Ktoś mi z forum napisał kiedyś, że zawsze może być gorzej i tego staram się trzymać, no może oprócz dzisiaj. Ale to, że jednak teraz piszę tu to chyba znaczy, że się nie poddałam :roll:

Vett, MA SENS.
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 03 mar 2012, 18:11
ja też mam ochotę dziś się poddać...niech mnie ktoś trzyma zanim spadnę...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Zakaz poddawania się! :)

przez Autodestrukcja 21 mar 2012, 20:50
mi z dosyc ciezkiej depresji pomogła wyjsc swiadomosc ze jak moge tak sie miotac 4 lata to moge sie tak miotac 40...

ale jeszcze mam ten problem...zeby sie nie poddawac... moze to trzeba sobie wytatuowac... :P jakos symbolicznie

i tak sobie myślę, że w tym niepoddawaniu się i wychodzeniu ku lepszej kondycji wazne jest nie oczekiwanie mount everestu od razu... kroczek po kroczku. To trudne ale jak dla mnie nie ma innej rady

Pozdrawiam!
Ostatnio edytowano 21 mar 2012, 20:53 przez Autodestrukcja, łącznie edytowano 1 raz
Autodestrukcja
Offline

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez Abbey 21 mar 2012, 20:53
moze to trzeba sobie wytatuowac... jakos symbolicznie

mam to w planach, jak tylko wyjadę na studia ;)
Coś motywującego, tylko rozumianego przeze mnie, coś, co będzie mnie 'podtrzymywać' na duchu i 'zakazywać' zadawania sobie ran :D
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do