Zakaz poddawania się! :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez ashley 13 maja 2010, 07:53
Hej! To bez sensu, że Ty masz wyrzuty sumienia. Nie chcesz mieć tych myśli, sprawiają Ci cierpienie, nie są Twoje tylko poprostu same przychodzą i Cię wkurzają. To już jest niefajne, już Ci z tym źle a Ty chcesz jeszcze się dobijać wyrzutami sumienia? Nie powinnaś ich mieć. Nie ma w tym Twojej winy. Jak chcesz te myśli kontrolować lub zniszczyć to najgorsze jest walczenie z nimi, stawianie oporu. Bo się ich boisz, nienawidzisz ich i dałabyś wszytsko żeby zniknęły. Musisz rozluźnić swój umysł. Popatrz na to z dystansem, to jest tylko błąd w myśleniu, a nie Twoje realne myśli. Jak przychodzą nie walcz z nimi. Raz daj im się wyszaleć. Wyśmiej je. Myśl swoje, tzn wszystko ok z Tobą i to co akceptujesz i to co jest zgodne z Tobą - na to zwracaj uwage a te myśli czarne ignoruj ale nie daj się im wkurzyć. Luz. Wtedy jest duża szansa że problem zniknie za jakiś czas lub się zmniejszy. Głowa do góry, będzie dobrze ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez amandia 13 maja 2010, 11:49
Dzieki, bardzo pomagaja mi takie wypowiedzi jak twoja. Zastanawiam sie jednak nad jednym, czy nie powinnismy szukac przyczyny tych mysli, przeciez to niemozliwe by pojawialy sie bez powodu. Czy nie powinno sie dojsc do sedna problemu - co go powoduje? Ja wiele nad tym mysle, wciaz sie zastanawiam co jest przyczyna ze mnie to spotkalo i jaki jest tego sens.
Offline
Posty
319
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez amandia 16 maja 2010, 10:16
Jeśli trudno Ci dotrzeć do przyczyn tych mysli, czy też problemów,zmartwień - które Cię nachodzą, nie szukaj ich, tylko niepotrzebnie się dalej zadręczasz a to nic nie daje.


Ale czy to nie jest tak, że aby skutecznie pozbyć się myśli należy dojsć do ich sedna? Tzn. że należy szukać przyczyny, a nie leczyć skutki, bo leczenie skutków przyniesie krótkotrwały efekt. Jak to jest przy nerwicy?
Offline
Posty
319
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez amandia 16 maja 2010, 20:36
Ja też zauważam, że jak nie próbuję dociekać przyczyn mojej nerwicy to jest OK, do momentu aż natręctwa czy lęki znów mnie nie odpadną. Ale zawsze gdy jest troszkę gorzej, gdy problemy wracają zaczynam się zastanawiać skąd to się bierze, może gdybym znalazła przyczynę pozbyłabym się ich na zawsze :bezradny:
Offline
Posty
319
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez czarna megi 16 maja 2010, 22:36
podoba mi sie twoj punkt patrzenia. wiesz ja tez taka bylam pomimo tylu przykrosci tkiego bolu zawsze brnelam do przodu, jestem tez bardzo schorowana przez rozne choroby mam czworke dzieci sa niestety w domu dziecka, bylam bardzo bita i poniewierana, potem skatowana, teraz sa tego efekty, niemoge dojsc do siebie ze zdrowiem noi psychicznie wysiadlam, bralam leki psychotropowe ale jak zachorowalam teraz na guza nerki i mam tam torbiela to kazali mi odstawic i teraz bez tych lekow powiem ci ze jest mi ciezko bardzo zyc, jestem tak naprawde samam, nie mam z kim pogadac nie mam zrozumienia i zalamalam sie. nie daje juz sama rady. przeszlam w osttnim okresie czasu bardzo duzo operacji w sumie juz 11. moje dzieci sa 100kl, odemnie ale jezdze do nich one do mnie jak tylko ja jestem w stanie zdrowotnym w miare. ale wysiadam. to co piszesz buduje naprawde, i widze w twoich slowach jaka ja kiedys bylam i zastanawiam sie co sie stalo ze ju taka nie jestem ? tak jeagbym sie wypalila i wiem ze sama nie dam rady. a pomocy niestety nie mam. to dobrze ze chociaz sa takie jeszcze osoby jak ty , ze trzymaja sie i potrafia o tym napisac. to moje gg jakbys chciala pogadac ze mna 6608291
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
07 mar 2010, 13:42
Lokalizacja
lodzkie,Lodz,Rzgowska

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 25 sie 2010, 19:55
Ja staram się też nie poddawać , być zawsze psychicznie silny . Co mi się nie uda dziś , to zrobię razu innego . Wiem ,że nie mogę się podać . Chociaż nie zawsze mi to wychodzi .
Posty
16566
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez zawilinski 26 sie 2010, 12:01
ja sie nie poddaje. mowie cos lekarzowi a on swoje. mowie ze nie czuje emocji a on to ma w d*pie. to po co ja do niego chodze?
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
11 lip 2009, 13:50

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 02 wrz 2010, 08:44
Margaryna9 napisał(a):Ja rozpoczynam walkę na nową z uzależnieniem i nerwica trzymajcie kciuki.


[Dodane po edycji:]

:great:

[Dodane po edycji:]

Zależy jaki lekarz , moja lekarka bardzo mi pomaga .
Posty
16566
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez szczesliwy_chomik 02 wrz 2010, 08:57
Nie poddawać się! Im więcej wyrzeczeń, im trudniejsza droga, tym bardziej wartościowa nagroda i zadowolenie z niej! Tak jest!
Posty
324
Dołączył(a)
21 sty 2010, 05:14

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez Misiek_NL 02 wrz 2010, 15:40
Tylko jak jest ciężko to nie widać tego celu... i tej nagrody :(
Misiek_NL
Offline

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez sylwiaczek-26 04 wrz 2010, 13:33
Boże, skąd Wy bierzecie siły? Ja mam dwójkę cudownych dzieci a nie mam siły ściągnąć nogi z łóżka, moje lęki mnie paraliżują całkowicie!!!!! błagam pomocy!!!!! Jak z tego bagna się wydostać? 3 dzień przyjmuję citronil.......
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 sie 2010, 16:27

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 09 wrz 2010, 15:27
Ja walczę , biorę leki i walczę .
Posty
16566
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez Mizer 09 wrz 2010, 20:14
kurva, niebezpieczna jesień, czuję się beznadziejnie :P i nie wyobrażam sobie teraz hiperzdrowia.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez polo 11 wrz 2010, 15:10
ja już byłem na samym dnie lękowo-natręctwowym a udało mi się także przyłączam się do zakazu poddawania się. Dacie radę.
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do