Zakaz poddawania się! :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez ashley 30 mar 2007, 20:38
Już dawno odkrylam, że nie warto się poddawać. Wy to na pewno wiecie. Ale dlaczego nie warto? Z wlasnego wielokrotnego doświadczenia wiem, że nie warto, bo jak walczysz i się nie poddasz to w końcu wygrasz. Większość osób z tego forum ma problemy, których rozwiązanie wcale nie przychodzi latwo, wręcz przeciwnie często sprawia wiele trudności. Piszecie, że chcecie, ale mimo chęci nie macie sily, że czasem pojawiają się bariery "nie do pokonania". Moja sytuacja często też przybiera ogromnych rozmiarów. Ale nauczylam się na sobie, że nie mogę zalamywać rąk. Nie i już. Walczę o szczęście, więc warto. Co do tego nie mamy wątpliwości.
Zorke napisal pod jednym z moich postów: "Ashley, masz bardzo fajne i zarażające entuzjazmem podejście. Wyobraziłem sobie Ciebie jako kowboja stającego w siodle i krzyczącego "Yeeehaw"." Tak ja wlaśnie taka jestem. Dobrze mnie sobie wyobrażasz, bo taka wlaśnie się stalam, odważylam się wybrać szczęście. Zadalam sobie pytanie co zyskasz a co stracisz. Odpowiedz przekonala mnie, że mogę tylko zyskać. Jestem jak jeździec, który wsiada na rumaka i jedzie naprzód. I często spada, ale zaraz się podnosi. I jedzie dalej. Nie boi się upadków tak bardzo jak kiedyś, bo trzyma go myśl, że gdy dojedzie to krainy pewności i spokoju i szczęścia to te wcześniejsze upadki przestaną mieć znaczenie. Znikną jak we mgle. A ja zachlysnę się życiem pelną piersią. Przede mną dluga droga, ale mam zamiar ją przebyć.
Podam Wam jeden przyklad, jest bardzo aktualny bo z dzisiaj. Mialam fajny dzień. Dawalam rade. Szlam zadowolona i nagle spotkalam 2 starych "znajomych". Zrobili mi malą przykrość. Ale olalam to. Przecież to już przeszlość pomyślalam z uporem. I bylo ok. Nie mialam do nich pretensji, bo oni już tacy są. Niestety przy tak zranionym wnętrzu jak moje, można mówić sobie a wnętrze i tak czuje swoje. Przez to przypomnialo mi się sporo ciemnej strony przeszlości. Moje rany, które pielęgnowalam otworzyly się. Ich otwarcie bylo silniejsze ode mnie, ale ja bylam silniejsza od tego wszystkiego. Siedzialam na korkach i czulam jak narasta we mnie nieciekawy stan (depresyjny, lękowy i beznadzieji) Robilam wszystko, żeby się z tym uporać, mimo, że czulam, że wszystko we mnie placze. Czulam jak w moim wnętrzu powstaje ten stan. I wylewa się na mnie. Okropne uczucie, odbierające chęci do czegokolwiek. :( Pomyślalam sobie, mam 2 opcje, albo temu ulegnę, dam się temu ponieść, albo zacznę z tym walczyć i wygram. Mimo, że bylo mi cholernie ciężko(nawet teraz jak o tym myślę slabo mi) przezwyciężylam to uczucie slabości i pokonalam to. Już po bardzo niedlugim czasie (po 60 minutach korków) wsiadlam na rumaka i z nadzieją ruszylam naprzód. Nie piszę, że podnioslam się i ruszylam, bo nie upadlam, poprostu znalazlam się na granicy. Teraz jak to piszę i przypomina mi się ten stan, znów robi mi się slabo. I mówię sobie: napiszę to do końca a myśli skieruję na lepsze tory. Może myślicie, że trzeba mieć sporo sily żeby walczyć, nie wcale nie. Ja tej sily nie mialam a zaczęlam i już jestem silniejsza. Możecie zacząć walkę nawet jak wydaje się Wam, że nie macie sily. Jeszcze nie wygralam i przede mną dluga droga ale jestem gdzieś w glębi przekonana, że ten kto gra, ten wygra, ten kto się nie podda osiągnie w końcu swój cel, wyjdzie z tego wszystkiego calo i odnajdzie szczęście. Nie pozostawajcie obojętni, to wasze życie.

Nie poddawajcie się, nigdy za nic się nie poddawajcie, przetrwajcie trudności by już po niedlugim czasie móc iść dalej. Na koniec jeszcze jeden cytat: "Gwiazdy spadają w ręce tych, którzy patrzą w niebo"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez justynak26 30 mar 2007, 21:28
Ashley, bardzo mi się podoba Twoje podejście. Zawsze za zakrętem musi być prosta i trzeba iść dzielnie drogą, którą wskazuje nam życie.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
10 lut 2007, 21:40
Lokalizacja
Ostróda

Avatar użytkownika
przez Mona75 30 mar 2007, 21:32
Jeśli się nie załamiemy to wygramy i będziemy silniejsi niż reszta świata
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Zorki 30 mar 2007, 21:44
O! o! Podlinkowywać ją na powitanie nowym załamanym użytkownikom :]

Ashley, znowu chciałem Ci wkleić kowboja, ale jedyny, którego znalazłem to Marlboro Man.
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

przez justys 31 mar 2007, 10:48
Ashley bardzo mi sie podoba to co napisalas.Ja dopiero zaczynam swoja walke,ale bardzo chce ja wygrac.A takie teksty na prawde pomagaja i podnosza na duchu:)
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
22 mar 2007, 15:57
Lokalizacja
czestochowa

Avatar użytkownika
przez ashley 31 mar 2007, 11:12
ciesze sie Justys :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Inutka 12 kwi 2007, 01:17
Ashley - podoba mi się taki zakaz i dziękuję :) Teraz tylko muszę o tym pamiętać w chwili, kiedy wcale na walkę nie mam ochoty...
smutnośmieszna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
29 mar 2007, 10:55

Avatar użytkownika
przez ashley 14 kwi 2007, 12:12
Nie ma się czasem ochoty, bo lepiej byloby nie walczyć tylko od razu upajać się szczęściem. Ale jak już powalczysz i osiągniesz to co chcesz zapomnisz o calym trudzie wlożonym w pracę nad tym :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 kwi 2007, 14:17
ashley-jak zwykle masz racje!nie można się poddawać i trzeba walczyć!,wiadomo wszyscy chcielibyśmy od razu osiągnąć spokój i szczęście...ale niestety nic samo nie przychodzi...dlatego musimy walczyć z naszymi chorobami i sie nie poddawać.Musimy przejść ten trudny czas po to aby osiągnąć szczęście.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez ashley 14 kwi 2007, 16:08
Tak tak Dareczku ;) musimy wlaczyć i wygramy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez Aga1 29 maja 2007, 19:19
Tak to jest ze przy nerwicy nie mozna sie poddawac. Jak rozpoczelam leczenie lekarka uprzedzila mnie ze leki to tylko wstep, pomoc. Cala reszta nalezy do nas. Jest to prawda .Jak przypomne sobie siebie sprzed roku gdy nie moglam sama wyjsc za furtke mojego domu , to zastanawiam sie czy to ja czy to ktos inny. Sama krok po kroczku na poczatku oby za furtke.Potem do nastepnej ulicy, najblizszego sklepu. Bywalo ze musialam zatrzymac sie bo czulam potworny lek , ale za chwile powolutku szlam dalej . I udalo sie .To jest ta walka. Teraz jezdze , autobusem chodze do pracy i jest super. Zwyciezylam leki a tym samym nerwice i Wam tego zycze.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez ashley 29 maja 2007, 19:32
Aga1 napisał(a):Cala reszta nalezy do nas

Fakt.
Aga1 napisał(a): I udalo sie .To jest ta walka. Teraz jezdze , autobusem chodze do pracy i jest super. Zwyciezylam leki a tym samym nerwice i Wam tego zycze.

Wspaniale jest czytać coś takiego. Zaczęlo się od furtki. Teraz piszesz, że jest super. Wielkie gratulacje, osiągnęlaś bardzo dużo. Życzę wszystkiego najlepszego ;) Jesteś przykladem na to, że można. Wielkie dzięki za to!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Róża 29 maja 2007, 21:44
Agaprzybij piątaka :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Rzaba 18 cze 2007, 15:51
zawsze jak będzie mi źle to będę to czytała. :D
dzieki ashley :D
ps. jestes w wieku mojego syna :shock: Twoja dojrzałośc powaliła mnie na kolana :shock:
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do