Wiara czyni cuda

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Wiara czyni cuda

przez Kropeczka423 26 lip 2009, 10:49
Musimy wierzyć ze będzie lepiej,bo co to za życie kiedy myślimy nie nie moge ,nie dam rady ,nie będzie dobrze?
Musimy być pełni wiary ze bedzie dobrze ,chociazby troche lepiej. :smile:

Wiara w Boga ??Owszem.Musimy wierzyć że nad nami czuwa.
Że jest .Bo wtedy jest łatwiej pokonać wszelkie trudności,i uwierzyć w to że będzie chociażby troche lepiej.

Będzie lepiej.Napewno.Trzymajcie sie.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 sty 2009, 22:56

Re: Wiara czyni cuda

Avatar użytkownika
przez 123 26 lip 2009, 21:56
Nie, nie mam problemów z Kościołem, raczej z księżmi, jeśli można nazwać to problemem.
Kościół był jednym z czynników doprowadzających mnie do perfekcjonizmu.
"To nie Kościół stawia Tobie wygórowane wymagania, ale Ty sam je sobie stawiasz, bo wcześniej prawdopodobnie ktoś zbyt wiele od Ciebie wymagał."
Nie będziecie święci, ale dążcie do tego :] Przynajmniej u mnie do czegoś takiego sprowadzała się nauka Kościoła, teraz jest podobnie, ale zobaczymy.
Mam nadzieję, że po psychoterapii nie stracę tego perfekcjonizmu w niektórych aspektach życia, bo po prostu przyda mi się, także tutaj może być trochę problem ;P
Avatar użytkownika
123
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
12 lip 2009, 19:38

Re: Wiara czyni cuda

przez kemuri 27 lip 2009, 10:17
Czcze boga, lecz jestem świadomy, że On istnieje tylko w mojej głowie.
Bless Jah.
kemuri
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wiara czyni cuda

przez Bodzio72 30 lip 2009, 11:01
kemuri napisał(a):Czcze boga, lecz jestem świadomy, że On istnieje tylko w mojej głowie.
Bless Jah.


Jeżeli jesteś racjinalistą i nie wierzysz w Boga kup Arcana numer 88, przeczytaj artykuł astrofizyka o życiu na ziemi. Jeżeli wydawało Ci się, że Bóg jest tylko w Twojej głowie po przeczytaniu tego artykułu poczujesz go obok siebie.

http://www.arcana.pl/index.php?akcja=arcana&s=1

Pozdrawiam
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
11 sie 2008, 13:05

Re: Wiara czyni cuda

przez kemuri 30 lip 2009, 16:14
Bodzio72 napisał(a):
kemuri napisał(a):Czcze boga, lecz jestem świadomy, że On istnieje tylko w mojej głowie.
Bless Jah.


Jeżeli jesteś racjinalistą i nie wierzysz w Boga kup Arcana numer 88, przeczytaj artykuł astrofizyka o życiu na ziemi. Jeżeli wydawało Ci się, że Bóg jest tylko w Twojej głowie po przeczytaniu tego artykułu poczujesz go obok siebie.

http://www.arcana.pl/index.php?akcja=arcana&s=1

Pozdrawiam


Nie dziękuję. Boga nie znajdziesz w czyiś słowach, jeśli nie odnajdziesz go w sobie.
kemuri
Offline

Re: Wiara czyni cuda

Avatar użytkownika
przez LucidMan 30 lip 2009, 16:54
kemuri napisał(a):Nie dziękuję. Boga nie znajdziesz w czyiś słowach, jeśli nie odnajdziesz go w sobie.
No i pozamiatane :D Najciekawsze zdanie jakie udało mi się ostatnio przeczytać na tym forum ;)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Wiara czyni cuda

przez Aneta22 01 paź 2009, 12:59
"choć czasem strach"zwala z nóg", wiem ,że WARTO walczyć!!!" - święte słowa!!! :)

ja też lecze sie 5 lat na derpesje, nerwice natręctw.. w tym 2,5 roku będac na seroxacie czułam sie rewelacyjnie, tak naprawde poczułam ,że jestem chora od nawrotu , który nastąpił nieoczekiwanie( jak u kazdego prawie) 10 miesiecy temu. była zmiana leków, najpierw jedne, pozniej kolejne, mijały miesiace bez pozytywnego efektu leczenia, a ja w coraz gorszej formie, było tragicznie!!! leki wpływały nie miały żadnego wpływu lub miały negatywny, przeszło poł roku chodze na psychoterapie, poznałam tajniki tej choroby od podstaw.. do czego zmierzam ... otóż warto walczyć!!! dla siebie dla innych!!! od miesiąca jestem szczęsliwa męzatką :) wyobraznie sobie ,że tydzien przed weselem "zaświeciło dla mnie słońce" :) poczułam sie lepiej .. a wczesniej byłam pewna ,że trzeba będzie odwołać ślub,wesele itd, był przygotowania , nie miałam czasu na myślenie, pozniej ślub , wesele. To był NAJWSPANIALSZY dzień w moim zyciu!!! czułam sie dobrze!!!!!!!!!!!!! po tak długim czasie oczekiwania w dniu własnego slubu czułam sie dobrze!!!!!!!!! wszystko sie udało, a dla mnie osobista wygrana było to ,że było dane mi przezyć całą sobą ten dzien. teraz minał miesiac .. dobra passa dalej sie utrzymuje , oczywiscie są złe momenty, wtedy nie pomaga moja wiedza na temat choroby itd , ale jestem dowodem na to ,że warto czekać, po burzy zawsze wychodzi słońce, a kiedy jest źle nalezy pamietać ,że musi być już tylko lepiej ... ja w to nie wierzyłam. umierałam ... ;( dzięki moim bliskim, w szczegolnosci rodzicom , mojemu michałowi daje rade, zyje, zyje dla siebie i dla nich ... dopóki walczymy jesteśmy zwycięzcami, pamiętajcie o tym!!!
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 lis 2008, 14:52

Re: Wiara czyni cuda

przez minister13 23 paź 2009, 04:21
Napisalem to juz w dziale z piosenkami, ale tutaj sie tez nadaje. Nie chce zeby ktos przeoczyl :)

Polecam kazdemu obejrzec to video z piosenka Lifehouse - Everything.
Mozna to zinterpretowac idealnie pod nasz stan.

:arrow: :arrow: http://www.youtube.com/watch?v=cyheJ480LYA

PAMIETAJCIE Bog widzi co sie dzieje i zawsze jest z nami, musimy podjac walke i wierzyc, ze sie uda wygrac, napewno nas nie zostawi samych w tej walce. :) Ja juz zaczalem... ;]
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 paź 2009, 14:58

Re: Wiara czyni cuda

przez Shia 25 paź 2009, 22:49
A co jak ktoś nie wierzy w to, że da sobie radę z problemami? Jest dla niego ratunek?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:47

Re: Wiara czyni cuda

przez Ridllic 25 paź 2009, 22:52
Shia, podobno nie ma ;) tak sie tutaj dowiedziałem
Ridllic
Offline

Re: Wiara czyni cuda

Avatar użytkownika
przez linka 26 paź 2009, 00:37
Shia, skoro się w siebie nie wierzy, to organizm nie podejmie żadnej walki....czy to nerwica, czy nowotwór, czy zapalenie płuc......nikt nikomu w Boga wierzyć nie każe, ale w siebie - trzeba :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Wiara czyni cuda

przez bunny_wrrr 26 paź 2009, 01:51
a tam
z wiara jak z motywacja - najpierw akcja potem motywacja a nastepnie jeszcze wiecej akcji :mrgreen:
ja tam bym sie nie poddawala i probowala dac sobie rade z problemami mimo braku wiary tak samo jak najlepiej dzialac mimo braku motywacji
jakby tak czekac az sie komus cos zachce albo zacznie sam z siebie bez zadnych 'dowodow' w siebie wierzyc to by sie chyba rzadko kiedy doczekal ;)
dzialanie pociaga cala reszte za soba
you can't get rid of your fears...but you can learn to live with them
Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Offline
ExModerator
Posty
416
Dołączył(a)
01 gru 2008, 19:15

Re: Wiara czyni cuda

przez fobia 26 paź 2009, 01:56
ja nawet niewiedzialam ile mam wiary i determinacji w sobie... teraz sie dziwie ,ze mimio tego co przeszlam (jeszcze rok temu byla tragedia) nie poddalam sie . Gdzies tam bardzo gleboko walczylam o siebie i marzenia i mimo ,ze mialam ochote sie poddac -udalo sie. Walka o normalny byt jest jeszcze daleka ,ale teraz juz wiem ,ze jest to mozliwe...
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Wiara czyni cuda

przez Shia 27 paź 2009, 19:29
Nie, nie chodzi mi o wiarę w Boga, tylko właśnie o tą w siebie.

To mądre rozwiązanie, żeby się nie poddać i działać przede wszystkim. Tylko, że ja już kilka razy próbowałam dać sobie radę. U mnie przebieg rozwiązywania problemu wygląda mniej więcej tak: najpierw jest tak źle, że szukam pomocy. Każda pomoc to dla mnie spora dawka optymizmu i motywacji. Stosuję się do rad, lub biorę leki i jest dużo lepiej. Tylko, że trwa to krótko i po jakimś czasie znowu powracają czarne myśli, zaczyna być źle i znowu szukam pomocy. I tak się ten cykl powtarza. No i myślę sobie, ile jeszcze będę musiała to wszystko powtórzyć, aby w końcu pożegnać się z problemem. I co zrobić, aby podtrzymać cały optymizm i aby skuteczność leczenia nie była tak krótkotrwała. I coraz bardziej w siebie wątpię a jednocześnie ciągle mam nadzieję:/ Wiem, skomplikowane jest moje myślenie, raz optymizm, raz dół, ale cóż:/

Co do wiary w siebie, byłam wczoraj u terapeutki i opowiedziałam jej, że rada "uwierz w siebie" u mnie póki co nie działa. Zaproponowała mi, abym zaczęła od przeganiania złych myśli i, jak one się już pojawią, abym zajęła się czymś, co odwróci moją uwagę od nich, chociażby liczeniem kratek w zeszycie. Cóż, spróbować warto. :smile:
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do