Wiara czyni cuda

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Avatar użytkownika
przez ashley 10 sty 2008, 17:04
........... napisał(a):luthien napisał:
Ważne jest jednak, żeby wierzyć tak jak tekla napisała w swoje możliwości, że uda nam się w życiu wiele osiągnąć, że damy radę. Taka wiara jest potrzebna.

Ano z tym nie polemizuję. Wiara we własne siły jest najważniejsza. U mnie niestety jest ona na poziomie wiary w Boga, czyli nikła... Od zawsze byłem pesymistą i miałem niską samoocenę.


Nom, wiara w to, że może nam się udać, że możemy dużo osiągnąć jest bardzo ważna. Bo my często popelniamy odstawowy bląd. Oceniamy się na podsawie przeszlości i to nas blokuje. Trzeba się odblokować i przestawić na inny tok myślenia o sobie. Zacząć myśleć moge zrobię to itd. Po co caly czas popelniać te same blędy? Trzeba zacząć myśleć o sobie i swoich możliwościach lepiej, szerzej i wymazać to co bylo kiedyś.
Ostatnio edytowano 10 wrz 2010, 00:58 przez GreenEye, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Usunięcie nicku z cytowanego postu na prośbę użytkownika.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Droga do wolnosci

przez darekn3 19 lut 2008, 20:15
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 lut 2008, 20:12

troche optymizmu:))))

przez aga2627 19 lut 2008, 21:24
do nowych osob nie bierzcie do siebie wszystkiego co jest pisane w roznych postach ja gdybym piec lat temu kiedy zachorowalam czytala te wszystkie posty to bym sie zalamala kompletnie moja diagnoza brzmiala nerwica lekowa z zaburzeniami osobowosci poza tym zaburzenia chipochondryczne natretne mysli depresja stan ciezki ja nie jadlam nie spalam nie mylam sie nie zajmowalam sie dzieckiem nie wychodzilam z domu wszystkiego sie balam wszystko bylo bez sensu wkoncu trafilam na 3 miesieczna psychoterapie z daleko od domu tam trafiono mi w odpowiednie leki i jakos zyje teraz jak to pisze to dotarlo do mnie jak bylo ze mna zle . Po tej psychoterapii i lekach jest o 90% lepiej owszem mam doly i gorsze dni ale najwazniejsze to sie nie poddawac znalesc swoj sposob na leki i mierzyc sie z nimi ja wychodzilam z domu na sile choc by z psem stalam pod klatku ale nawet najmniejszy krok przybliza nas do celu nie czytajcie jakie kto ma objawy po lekach po kazdy organizm inaczej reaguje a my nerwicowcy mamy to ze wszystko bierzemy do siebie i np czytajac w ulotce skutki uboczne to my juz je mamy dlatego fajnie by bylo jak by wiecej osob pisalo o swoich nawet najmniejszych sukcesach ja wiem ze fajnie jest sie wyzalic i owszem mozna to robic tylko czemu wiekszosc wciaz narzeka tak nic sie nie osiagnie .Nie ktorzy pisza ze po odstawieniu leku mieli nawroty ale moze za krotko go brali do zaprzestania brania lekow trzeba dojrzec a moze to nie byl nawrot tylko zaraz po odstawieniu do jakis 3 tygodni ma sie podly nastroj bo organizm musi sie do zmiany przyzwyczaic jak jest potrzeba to trzeba brac leki nawet latami ja bralam bioxetin 5 lat a od 3 dni biore alvente tez sie ciulowo czuje ale wiem ze organizm tak na zmiane reaguje i wkoncu to przejdzie ........ no no bo sie kurcze rozpisalam hehehe jak ktos ma pytania to .......
:))
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
14 lut 2008, 17:57
Lokalizacja
GORZOW

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Oliwka333 19 lut 2008, 22:23
Agus masz racje, troche optymizmu sie tu przyda i tak jak ty nie jestem jakims zagorzalym przeciwnikiem brania leków jak to co poniektorzy wrecz na sile chca innym wybic je z glowy....bzdura...kazda droga do wyjscia z nerwicy jest dobra, jednym pomaga to innym tamto. Jestes czystym przykladem na to ze mozna zyc i pomimo wszystko nastawiac sie optymistycznie, bo co jak co ale diagnoza byla u ciebie dosyc zawila, slowem wszystko sie do ciebie przypałętało. Tez uwazam ze do odstawienia lekow trzeba dojrzec, poprostu trzeba trafic na dobrego lekarza a nie jakiegos obszczymura ktorych dzisiaj w tej dziedzinie nie brakuje, wkoncu depresja i nerwica to dzisiaj choroby cywilizacyjne i naciagaczy nie brakuje. Bylam troche zla ze musialam zaczac brac leki ale bez nich nie dalabym rady, doskonale to wiedzialam. I tak rok czasu probowalam sama....i co? i nic....pomimo terapii nerwica jak byla tak byla.Obecnie nie biore bo nie moge i jakos daje sobie rade a przezywam bardzo ciezki okres w zyciu, slowem gorzej byc nie moze. I daje rade tylko dlatego ze swego czasu bralam prochy, dzieki nim podleczylam swoj organizm i inaczej juz na wszystko reaguje.
Jak zaczelam je brac to nie mialam jakis specjalnie wielkich objawow ubocznych, przyjelam je bardzo dobrze....no moze bardziej senna chodzilam ale to nic przy takich prochach. A chociaz w nocy spalo mi sie bardzo dobrze i mialam wszystko gdzies.
Po odstawieniu tez wcale jakos tragicznie nie bylo, jedynie troche gorsze samopoczucie ale no coz cos musi byc, cudow nie oczekiwalam ale tez sie bez sensu nie wkrecalam i ulotek po 10razy nie czytalam, tylko raz pobieznie aby co nieco wiedziec.
Wiem ze powroce do brania prochow i jakos sie specjalnie nie wsciekam, wole zyc krocej a normalnie funkcjonowac niz sie meczyc latami, co wydaje mi sie ze jeszcze gorzej wplywa na organizm.
Takie jest moje zdanie, zycie i tak jest podle i bedzie i jakos trzeba sobie radzic.
Tak wiec dołączam do grona optymistow, a co tam...damy rade :D
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
02 gru 2006, 13:35

przez aga2627 20 lut 2008, 09:34
no i wlasnie o takie optymistyczne wpisy mi chodzi .Kurcze ja biore od juz teraz 5 dni nowy lek tez nie czuje sie najlepiej aale wiem ze bedzie dobrze ,ja staram sie nie myslec o swoich objawach jak przychodza mi durne mysli do glowy to staram sie je szybko czyms zagluszyc i to sie udaje naprawde tylko trzeba nad tym popracowac . Znalazlam tez w internecie darmowy trening relaksacyjny Jacobsona polecam:))
:))
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
14 lut 2008, 17:57
Lokalizacja
GORZOW

przez Mruczek 01 mar 2008, 16:23
:)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
11 gru 2007, 01:47

przez awe21 01 mar 2008, 21:30
Hej!Jestem tu pierwszy raz i tak naprawdę nie wiem czy dobrze trafiłam i czy wogóle dobrze robię pisząc tu! mogę powiedziec że jestem wierząca i staram się nie wstydzic w gronie znajomych mówić o Bogu, o mojej wierze. Jednak ostanio zastanawiam się czy nie jestem obłudna względem siebie i innych, bo popełniam wciąż ten sam straszny grzech - ojadam się i to strasznie a potem wymiotuję.....czuję się z tym okropnie! Trwa to długo , zbyt długo i czsem myslę że nie ma juz dla MNIE RATUNKU! Ale mam nadzieję ze jest, tylko boję się strasznie konsekwencji swojej głupoty i kary jaka mnie za nią spotka!Mam za co dziękować Bogu naprawdę, a jednak weszłam w tak straszne bagno!!!Jeżeli uda mi się przez jeden dzień nie wymiotować to jestem wtety najszczęśliwszą osobą pod słońcem, i czuję się wtedy tak dobrze, czuję że jestem godna zwracać się do Boga, ale niestety zaraz potem nastają smutne dni pełne wyżutów sumienia i czuję że jestem zła!Sądziłam że poradzę sobie z tym problemem sama ale jednak tak się nie stało!Dzisiaj rozmawiałam z moją ukochaną mamą i nie mogę jej zawieźć, objecałam jej (tak jak mniało to mniejsce już kilka razy wcześniej ), że przestanę to robić, ale teraz to musi być już ostatni raz!!!!!po prostu musi!Obym dała radę...... :cry:
Muszę uwierzyć w siebie.....a będzie dobrze
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 mar 2008, 20:49
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez ashley 02 mar 2008, 10:56
awe21 napisał(a):tylko boję się strasznie konsekwencji swojej głupoty i kary jaka mnie za nią spotka!

Konsekwencji to rozumiem, ale kary? Nie wiem co mialaś na myśli ale jeśli to że Bóg Cię ukara to się tego nie obawiaj. On nie chce karać ludzi tylko chce im pomóc każdego dnia. On naprawde chce dla nas jak najlepiej ;)
awe21 napisał(a):czsem myslę że nie ma juz dla MNIE RATUNKU! Ale mam nadzieję ze jest

To pozostań przy tej nadzieji, napewno jest ratunek, to czy się uratujesz zalezy tylko od Ciebie.
Jeżeli uda mi się przez jeden dzień nie wymiotować to jestem wtety najszczęśliwszą osobą pod słońcem, i czuję się wtedy tak dobrze,

No widzisz, masz o co wlaczyć i walcz o to, żebyś kiedyś caly czas sie tak czula dobrze bez tego.

awe21 napisał(a): objecałam jej (tak jak mniało to mniejsce już kilka razy wcześniej ), że przestanę to robić, ale teraz to musi być już ostatni raz!!!!!

Nie mów, że to jest ostatni raz tylko jak chcesz to zrobić to powiedz, że wtedy to byl ostatni raz. Bo inaczej można w kólko w tym tkwić.
A tak apropo bylaś u lekarza? Bo takie zaburzenia wymagają leczenia, nic o lekarzu nie piszesz więc nie wiem. Ale udać się musisz jeśli nie.

awe21 napisał(a):Obym dała radę......

Musisz się trzymać myśli że dasz radę i sie nie poddawać no i walczyć z tym. Powodzenia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez awe21 04 mar 2008, 00:03
Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź :smile: nie byłam u lekarza bo sądzę że rodzina jest dla mnie na chwilę obecną największym wsparciem chociaż boję się jednak o to czy nie zaszkodziłam sobie w jakiś drastyczny sposób....przychodziły mi czsem straszne rzeczy do głowy! już drugi dzień tego nie robię tzn nie wymiotuję....nie wiem czy jest możliwe po takiej hmm...no właśnie chorobie-musze nazwać to otwarcie, zajść w ciąże....?teraz jak o tym wszystkim myślę to strasznie się tego wstydze, wstyd mi że nie potrafię w pełni zaakceptować siebie, bo raczej powinnam dziękować za to co mam, czemu jestem tak bezmyślna? żałuje ale wierzę że mi się uda, tym bardziej motywuje mnie myśl, że napisałam o tym publicznie, więc nie mogę nikogo zawieźć....!!!!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:16 pm ]
jeszcze raz dziękuje, bo nie krytykujesz mnie tylko dajesz światełko nadziei, a to jest dla mnie najwieksze wsparcie......już nawet czasem nie myślę o sobie az tak źle jak dotąd tak czyniłam!A jeżeli mniałabym iść do lekarza tak żeby sprawdzić w jakim stanie jest moje zdrowie to do jakiego powinnam iść, bo nie wiem , może to głupie pytanie ale musiałam się zapytać?? pozdrawiam Cie MOCNO! :smile:
Muszę uwierzyć w siebie.....a będzie dobrze
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 mar 2008, 20:49
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez ashley 05 mar 2008, 16:15
awe21 napisał(a):bo raczej powinnam dziękować za to co mam, czemu jestem tak bezmyślna?

Masa ludzi sobie to wyrzuca, ja też to robię bardzo często. No cóż nic innego nie pozostaje tylko z tą bezmyślnością walczyć ;)

awe21 napisał(a):już nawet czasem nie myślę o sobie az tak źle jak dotąd tak czyniłam!

Myśl o sobie dobrze bo to podstawa.

awe21 napisał(a):A jeżeli mniałabym iść do lekarza tak żeby sprawdzić w jakim stanie jest moje zdrowie to do jakiego powinnam iść,

Idź do lekarza pierwszego kontaktu i on da Ci skierowanie może do psychologa.Możesz też sama iść do psychologa. Ale nie zaszkodzi jak zapytasz lekarza rodzinnego gdzie z tym iść. Myślę że mimo wsparcia rodziny powinnaś iść żeby mieć kontrolę nad swoim zdrowiem.
Pozdrowionka :smile:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:15 pm ]
awe21 napisał(a):bo raczej powinnam dziękować za to co mam, czemu jestem tak bezmyślna?

Masa ludzi sobie to wyrzuca, ja też to robię bardzo często. No cóż nic innego nie pozostaje tylko z tą bezmyślnością walczyć ;)

awe21 napisał(a):już nawet czasem nie myślę o sobie az tak źle jak dotąd tak czyniłam!

Myśl o sobie dobrze bo to podstawa.

awe21 napisał(a):A jeżeli mniałabym iść do lekarza tak żeby sprawdzić w jakim stanie jest moje zdrowie to do jakiego powinnam iść,

Idź do lekarza pierwszego kontaktu i on da Ci skierowanie może do psychologa.Możesz też sama iść do psychologa. Ale nie zaszkodzi jak zapytasz lekarza rodzinnego gdzie z tym iść. Myślę że mimo wsparcia rodziny powinnaś iść żeby mieć kontrolę nad swoim zdrowiem.
Pozdrowionka :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re:

przez karioko 20 maja 2008, 16:50
Bart21 napisał(a):Rzeczywiscie jest cos takiego w kazdym z nas ładnie to napisałaś!!



tez tak myslalam!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 maja 2008, 16:29

Re:

przez karioko 20 maja 2008, 16:50
awe21 napisał(a):Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź :smile: nie byłam u lekarza bo sądzę że rodzina jest dla mnie na chwilę obecną największym wsparciem chociaż boję się jednak o to czy nie zaszkodziłam sobie w jakiś drastyczny sposób....przychodziły mi czsem straszne rzeczy do głowy! już drugi dzień tego nie robię tzn nie wymiotuję....nie wiem czy jest możliwe po takiej hmm...no właśnie chorobie-musze nazwać to otwarcie, zajść w ciąże....?teraz jak o tym wszystkim myślę to strasznie się tego wstydze, wstyd mi że nie potrafię w pełni zaakceptować siebie, bo raczej powinnam dziękować za to co mam, czemu jestem tak bezmyślna? żałuje ale wierzę że mi się uda, tym bardziej motywuje mnie myśl, że napisałam o tym publicznie, więc nie mogę nikogo zawieźć....!!!!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:16 pm ]
jeszcze raz dziękuje, bo nie krytykujesz mnie tylko dajesz światełko nadziei, a to jest dla mnie najwieksze wsparcie......już nawet czasem nie myślę o sobie az tak źle jak dotąd tak czyniłam!A jeżeli mniałabym iść do lekarza tak żeby sprawdzić w jakim stanie jest moje zdrowie to do jakiego powinnam iść, bo nie wiem , może to głupie pytanie ale musiałam się zapytać?? pozdrawiam Cie MOCNO! :smile:



no nie wiem!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 maja 2008, 16:29

Re:

przez karioko 20 maja 2008, 16:53
awe21 napisał(a):Hej!Jestem tu pierwszy raz i tak naprawdę nie wiem czy dobrze trafiłam i czy wogóle dobrze robię pisząc tu! mogę powiedziec że jestem wierząca i staram się nie wstydzic w gronie znajomych mówić o Bogu, o mojej wierze. Jednak ostanio zastanawiam się czy nie jestem obłudna względem siebie i innych, bo popełniam wciąż ten sam straszny grzech - ojadam się i to strasznie a potem wymiotuję.....czuję się z tym okropnie! Trwa to długo , zbyt długo i czsem myslę że nie ma juz dla MNIE RATUNKU! Ale mam nadzieję ze jest, tylko boję się strasznie konsekwencji swojej głupoty i kary jaka mnie za nią spotka!Mam za co dziękować Bogu naprawdę, a jednak weszłam w tak straszne bagno!!!Jeżeli uda mi się przez jeden dzień nie wymiotować to jestem wtety najszczęśliwszą osobą pod słońcem, i czuję się wtedy tak dobrze, czuję że jestem godna zwracać się do Boga, ale niestety zaraz potem nastają smutne dni pełne wyżutów sumienia i czuję że jestem zła!Sądziłam że poradzę sobie z tym problemem sama ale jednak tak się nie stało!Dzisiaj rozmawiałam z moją ukochaną mamą i nie mogę jej zawieźć, objecałam jej (tak jak mniało to mniejsce już kilka razy wcześniej ), że przestanę to robić, ale teraz to musi być już ostatni raz!!!!!po prostu musi!Obym dała radę...... :cry:


głupie gadanie!!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 maja 2008, 16:29

Re: Wiara czyni cuda

przez oleńka 09 sie 2008, 14:46
Niesamowicie się cieszę że znalazłam tę stronkę, teraz wiem że nie jestem sama. Czytanie o waszych doświadczeniach bardzo mi pomaga.Ciężko jest mi uwierzyć w siebie w swoje możliwości a muszę znaleźć pracę. Nie widzę siebie na rozmowie kwalifikacyjnej ale muszę chociaż tam wejść. Trzymajcie kciuki!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 sie 2008, 13:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do