Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

przez Makcia 10 kwi 2007, 17:37
Ashley ja również sie ciesze że Jesteś na forum ;) Ściskam Cie serdecznie :D
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez IceMan 10 kwi 2007, 17:55
Makcia lubi organizować imprezy. Ja powiem po cichu, że mam za sobą współrganizację mojej 18stki, więc myślę, że można będzie pomóc w organizacji czegoś takiego. Tylko pytanie - gdzie? ;) Na razie myślę, że trzeba zebrać potencjalnych chętnych, a potem wybrać miejsce takie, żeby wszystkim było najbliżej :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Makcia 10 kwi 2007, 18:08
Piotr no to mam współorganizatora :D
Wybierzemy średnią odległości wszystkich "chętnych miast" i spotkamy sie gdzieś na jakimś polu biwakowym :D Rozbijemy namioty i usiądziemy przy ognisku żeby rozpędzać złe myśli..ale będzie fajnie już sie ciesze i czuje że mi nerwica przeszła :D
Moja 18 niestety była jedynymi urodzinami których nie wyprawiałam, a tak co roku od urodzenia obchodze huczne "nadejścia mnie". Co prawda teraz mniej chętnie bo mi miejsca na torcie brakuje do dmuchania ale i tak sie ciesze :lol:
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 10 kwi 2007, 18:27
Makcia napisał(a):Moja 18 niestety była jedynymi urodzinami których nie wyprawiałam

A u mnie zupełnie na odwrót
Makcia napisał(a):Wybierzemy średnią odległości wszystkich "chętnych miast"

O to mi chodziło ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez ashley 10 kwi 2007, 22:30
ja się na to piszę ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Sukces

przez edi46 13 kwi 2007, 08:44
Mnie też się udało!!!!!!!!!!!! :D
Moim sukcesem jest to, że w końcu zrozumiałam, że powinnam się leczyć, a nie sama dawać sobie radę. Tak na prawdę to nie zawsze potrafię wytrzymać. Długo nie godziłam się z nerwicą. Uważałam siebie za nienormalną w świecie normalnych. Ciągle sobie powtarzeałam, że jestem nienormalna, że chcę być w końcu normalna. Wiem, że będę się znów leczyć! Tą decyzję uważam za MÓJ SUKCES!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
13 kwi 2007, 01:07

przez Makcia 13 kwi 2007, 13:29
Edi gratuluje i bardzo sie ciesze z twoich sukcesów :D
Moim małym sukcesem jest to że wrciłam do domku na nogach (sama) i nie myslałam o niczym złym. Planowałam wakacje i cieszyłam sie że wkoło jest tak wesoło ;)
Moim dużym sukcesem jest to że wymyśliłam sobie kolejną hospitacje do pracy i od poniedziałku zaczynam realizować swój pomysł. Poza tym zdecydowałam sie zabrać dzieci na konkurs i pracuje nad tematem :D
Najbardziej jednak sie ciesze z tego że wreszcie mi sie czegoś chce. Że cieszy mnie wiosna za oknem i ze zbliżających sie wakacji. Z końca tygodnia (przeżyłam cały tydzień - i zakańczam go radosnym nastrojem chociaż w połowie było nie wesoło ). I ogólnie ściskam Was mocno ;)
Pochwalcie sie ...na pewno macie wiele różnych rzeczy które dodały wam w tym tygodniu "skrzydeł" :D To naprawde pomaga...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

przez edi46 13 kwi 2007, 14:11
Dzięki! Z Wami można myśleć tylko pozytywnie !!!!!!!!!!!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
13 kwi 2007, 01:07

przez lady_karolina 17 kwi 2007, 11:16
Choć jestem zalogowana na forum od niedawna, a z nerwicą zmagam się od 6 lat posiadam na koncie większe i mniejsze sukcesy. Moim najwięszkym sukcesem sa dwie rzeczy a raczej wydarzenia: mianowicie to, że urodziłam córkę niczego sie nie bojąc . Powiem więcej - nawet położna dziwiła się że można z takim spokojem podchodzić do porodu i to pierwszy raz. A mój drugi wielki sukce to to,że nie biorąc leków pojechałam autem 9 oczywiście jako pasażer) 60 km od domu stojąc po drodze w korku, a następnie obroniłam swoją pracę inzynierską na ocenę bardzo dobrą!!! Moja porażka zaczeła się znowu gdyż dostałam nawrotu choroby ale postanowiłam znowu z nią walczyć. Jest mi trudno wychodzic z domu, ale staram się to robić. znalazłam już nawet na to sposób- kiedy wychodzę z córcią na spacer to najpierw chodzęz nią w poblizu domu, po to by mieć wrażenie że w razie czego przecież zaraz moge iść do domu, i tak po maluśku bez pośpiechu odchodze od domu coraz dalej. na dzień dzisiejszy odchodzę w granicach 100-150 metrów ale codziennie staram sie iśc dalej i udowadniam sobie,że przecież nic mi się nie dzieje, a jak się dzieje to wracam. Moim sukcesem jest również to że w chwili załamania, kiedy chciałam poddac sie już chorobie i myslałam o strasznych rzeczach postanowiłam podjąć walkę. To było w dniu kiedy zalogowałam się na forum, nawet w swoim kalendarzu napisałam : Od dzisiaj aktywna walka z chorobą!!! Ktoś powie,że to nic w porownaniu z jego sukcesami ale dla mnie to dużo, tym bardziej że będę walczyć i nie dam się choćby dla mojej malutkiej córeczki!!!! ;)
Muszę to zwalczyć, choć strasznie mi ciężko...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 13:09
Lokalizacja
Jastrzębie Zdrój

Avatar użytkownika
przez IceMan 17 kwi 2007, 13:12
lady_karolina napisał(a):Ktoś powie,że to nic w porownaniu z jego sukcesami

O nie Karolina... szczerze powiem że taka kumulacja takich sukcesów plasuje Cię w czołówce tego tematu... aż ja się zaczynam poczuwać do roli żeby coś zrobić z sukcesem ;) chociaż niedługo będę miał okazję :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Róża 17 kwi 2007, 19:17
Karolina,wygląda,że masz tak jak ja-w sytuacjach zwiększonego stresu jestem bardzo dzielna,ale potem wszystko odchorowuję ;) Ale tak trzymaj!Ja teraz już sama nie wiem,czy wygrałam z nerwicą,czy nauczyłam się z nią żyć :?:
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez lady_karolina 17 kwi 2007, 22:17
I kolejny sukces... ( przynajmniej dla mnie) Dzisiaj pojechałam z mężem i córcią autem do moich rodziców. Kiedyś gdy się tam wybierałam tuż przed wyjściem zazywałam 1 tabletkę Alproxu bo już byłam pewna że dostanę ataku. Dzisiaj postanowiłam powiedzieć sobie, że przecież jadę do rodziców i że nic nie może mi się stać. skupiłam się na tym, że do nich jadę a nie na tym c będzie się dzialo po drodze. Nie zażyłam Alproxu! Powiem szczerze, że jeszcze nigdy tak mocno nie trzymalam się uchwytu drzwi ale dałam rade dojechalam a ataku... nie było!! Mąż zostawil mnie w moim rodzinym domku i poszlam z córcią na spacer. Było gorąco. Zazepiła mnie sąsiadka i zaczęła zagadywać a ja czułam jak nagle serce wali mi jak młot w gardle mam gule itp. Wcześniej gdyby się takie coś zdarzyło wykręciłabym się i po prostu bym zwiala a dzisiaj powiedzialam sobie : Skup sie na rozmowie a nie na tym co "być może" sie stanie. I wiecie co??? Minęło!!! Stałam w słońcu ok. 150 m od mojego rodzinnego domu, biegałam za Olką i gadałam z sąsiadką przez prawie godzinę. co prawda sączyłam zawsze przy mnie będącą zimna wodę mineralną ale dałam rade. Mam nadzieje że komuś doda to siły, bo ja wlasie po przeczytaniu kilku postów postanowiłam walczyć. Ktoś tu napisał, że jk wchodzi do sklepu to myśli po prostu co ma kupić a nie o tym że zaraz może zemdlec i sama postanowilam przyjąć taką strategię. Myślmy co mamy zrobić w danej chwili a nie o tym co może się stać. ja dodatkowo myslę sobie jeszcze o jednym: jeżeli nawet zemdleje to przeciez ktoś mi pomoże, cóż może się więcej stać, najwyżej walnę o ziemie i tyle!!! ;)
Muszę to zwalczyć, choć strasznie mi ciężko...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 13:09
Lokalizacja
Jastrzębie Zdrój

Avatar użytkownika
przez Tygryska 17 kwi 2007, 23:15
Brawo Karolino! Gratulacje :D Trzymam kciuki za dalsze sukcesy. Ja staram sie stosować podobne "taktyki"- to działa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez Róża 18 kwi 2007, 08:27
Hehe,to jest chyba jedyna i najbardziej skuteczna technika,przynajmniej jeśli chodzi o objawy somatyczne.Ja zdecydowałam się wyjść z domu w trakcie jeszcze bardzo ciężkich objawów.Wylazłam na korytarz,wszystko kręciło mi się przed oczami,ale powiedziałam sobie-o nie,właśnie,że wyjdę.Tak dobrnęłam na zewnątrz(4 piętra).I pech chciał,że natknęłam się na sąsiadkę.Stałam tak cała zlana zim,nym potem,na trzęsących się nogach.Czułam jak krew odpływa mi z twarzy i brakuje mi powietrza.Ale usiłowałam rozmawiać.Widziałam,że patrzy na mnie dziwnie i podejrzliwie,ale mówię sobie,a co tam.Najwyżej stwierdzi,że jestem pijana.G..mnie to obchodzi.Niech sobie myśli.Na drugi dzień doszłam już do śmietnika i tak zaczęło się moje zdrowienie.
Wydaje mi się,że my nie tyle boimy się naszych dolegliwości,co reakcji otoczenia na nasze zachowanie i to jest powodem,że nie możemy się przełamać.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do