Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 mar 2007, 16:10
Hehehe Wietrzyku - co do wyczucia prawej stopy... Nie wiem, czy już jestem ekspertem, a to też zależy od samochodu, jeśli ma 24 KM mocy, to tam się o gaz nie trzeba martwić, ale jeśli 90 KM, to już trzeba uważać :P Najlepiej wyćwiczyć na jakiejś niekrętej asfaltówce, ewentualnie prostym jej odcinku. Bo ja pierwszy raz skoczyłem na głęboką wodę - możliwości manewru jak na zatłoczonym parkingu. :D Tego na początek unikaj, ale tylko na początku, bo to wchodzi w krew.

Różo - ja mam podobną sytuację - od ojca usłyszałem, że jak zrobię prawko, to będę mógł najwyżej razem z nim jeździć, ale o pożyczaniu samochodu nie ma mowy... i nie zaliczyłem żadnego płotu :P Ale co tam, ja pokażę swoje i postaram się w miarę szybko o własne 4 kółka. Może Ty Różo zrób to samo?

Atkaa napisał(a):kierowca nawet powinien zaliczyć jakiś wypadek, aby wymierzyć sobie poziom sprawności i nie przekraczać go

ja tam mam zamiar swój poziom sprawności stale udoskanalać... po prawku jeszcze są inne smaczki - kursy bezpiecznej jazdy, nie mówię już o licencji rajdowej :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez ania198 09 mar 2007, 16:52
Ja do tej pory nie wjezdzam do garazu ;)
Jakby był tak 2 razy szerszy.... hehe. Wstyd, wiem ;)

A tak poza tym to moim malym sukcesem jest to, ze po 2 miesiacach znowu zaczelam sluchac muzyki i rozmawiac z niektorymi ludzmi :)

O ile mozna to zaliczyc do sukcesow...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
21 lut 2007, 02:22

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 mar 2007, 19:48
ania198 napisał(a):O ile mozna to zaliczyc do sukcesow...

Nawet nie próbuj myśleć że nie...

Ja do tej pory nie wjezdzam do garazu

hyhy :D ja też :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez nunus85 10 mar 2007, 00:40
jesli moge cos jeszcze zasugerowac co do jazdy autem to np mnie bardzo pomagała rozmowa (na inny temat) z kims podczas jazdy - wtedy czesc mojego mózgu odpowiadajaca za nerwy skupiała sie na konwersacji i nie miała czasu sie denerwowac. :D
warto poszukac takiej rzeczy u was i potem stopniowo dozowa stopien trudnosci
pzdr
Jacy jesteśmy ? - tacy jak subiektywnie odbieramy siebie wiedząc o sobie niemal wszystko? - czy tacy jak postrzegają nas inni stojać z boku, nie wiedząc o nas prawie nic i niedoświadczając tego co przeżyliśmy?
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
24 lut 2007, 18:46
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez IceMan 10 mar 2007, 01:48
nunus85 napisał(a):wtedy czesc mojego mózgu odpowiadajaca za nerwy skupiała sie na konwersacji i nie miała czasu sie denerwowac.

heh... to świetna metoda. Staram się ją stosować w innych dziedzinach życia i często skutkuje, i to bardzo dobrze. Jeśli umysł nie pracuje na pełnych obrotach, to ma czas, aby się zastanawiać nad problemami, wywoływać lęki itp itd. Nie można do tego dopuścić.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Róża 10 mar 2007, 10:49
Wczoraj sobie tak analizowałam swoje postępy w walce z nerwicą i...przyczyny,dzieki którym udało mi się z niej w ogromnym stopniu wyjść.I pewna mysl dosłownie mnie oświeciła - mój mózg jest o wiele bardziej dotleniony niż nawet kilka miesięcy temu!!A przy walce z nerwicą to jest ogromnie ważne!!Odkad mam psa i jestem dzieki niemu wrecz ZMUSZANA do wychodzenia na spacerki-jest o niebo lepiej.Od razu zaznaczam-kosztowało mnie to dużo wysiłku,serce na początku nie dawało rady,szczególnie jak wychodziłam rano,ale pomogło zdecydowanie.Przedtem budziłam się już zmęczona,łaziłam po domu,albo siedziałam przy kompie,bo serce omal mi nie wyskoczyło przez gardło,jakieś drgawki,jakieś beznadziejne lęki.A teraz nic!!Odkąd mam psa.Nie jest to rada żebyście masowo zaopatrywali się w to sympatyczne zwierzę,bo niestety nie każdy może sobie na nie pozwolić i nie każdy znajdzie w sobie siły i cierpliwość do zwierzaka-ale zachęcam do jak najczęstszego przebywania na powietrzu!!Szczególnie teraz,gdy już jest ciepło i przyjemnie.Mózg i serce jest dotlenione,mięśnie rozluźniają się,mozna sie odprężyć i zrelaksować.A najlepiej przynajmniej raz w tygodniu zrobić sobie mały wypadzik za miasto.No ja mam to szczęście,że mieszkam na obrzeżach miasta,a z okna widzę las :D ,do ktorego oczywiście prowadzą nasze spacerki.Mam więc gdzie pojeździć i na rowerze(świetne górki),mam gdzie powdychac swieżego powietrza na codzień.Ale na pewno macie gdzieś blisko parki,skwerki czy jakieś inne kompleksy wypoczynkowe.Zachęcam was serdecznie-duuużo ruchu i duuuużo świeżego powietrza.A będzie duuuuużo lepiej i to szybko :D :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez Mia_ 10 mar 2007, 12:24
Zzgadzam się z Różą! świeże powietrze i delikatne słońce (takie jak teraz) są niezastąpione. Przynajmniej mi poprawiają nastrój, sprawiają, że mam więcej energii. I jeszcze jeden wypróbowany przeze mnie sposób to pływanie - nic tak nie pozwala pozbyć się negatywnej energii, jak ten sport. Choć ja sama spacerować i pływać daję radę, gdy zaczynają działać tabletki, bo gdy atakuje mnie jakieś cholerstwo nie mam ochoty na nic - zresztą wiecie, co mam na myśli. Pozdrawiam wszystkich cieplutko.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 lut 2007, 08:13
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 10 mar 2007, 15:22
Wspaniała metoda. I od siebie polecam nie tylko wolne powietrze, ale ogólnie ruch i sport. Może być na hali/sali itp. Byleby się dobrze wymęczyć. Potem nawet lekkie kontuzje nie przeszkadzają :P bo człowiek jest i tak pozytywnie nakręcony.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Róża 10 mar 2007, 21:30
Kochani,strasznie mi przykro,ale uciekam z forum.Nie potrafię już za bardzo pojąć dlaczego tak się katujecie lekami,wizytami u tych wszystkich konowałów,którzy albo was tylko denerwują,albo wyciągają z was pieniądze wzbogacając się na cudzym nieszczęściu.Tak,bo nerwica i depresja to ogromne nieszczęście,nie choroba,chociaż na chorobę wygląda.Nie potrafię pomóc nikomu,kto nie chce pomóc sam sobie,tylko idzie w zaparte jaki to on nieszczęśliwy i nieuleczalny.Są tu osoby,które autentycznie walczą,ale to tylko mała garstka,niestety :( A wolność jest dosłownie na wyciągnięcie ręki.Wychodźcie do ludzi i nie zapadajcie się w siebie,bez tego nie ma szans na lepsze życie.Jeśli nie macie na to sił-róbcie to na przekór sobie,a przekonacie się jak jednak dużo sił macie w sobie,tylko o tym nie wiecie.I proszę nie panikować.Tylko bez paniki-coś boli,no cóż w końcu musi przestać,coś nie wyszło-a pal to sześć,nie mam przyjaciół-to muszę ich poszukać,rozejrzeć się wokoło,nie otaczać się murem nie do pokonania przez nikogo.Ja tak robiłam.Chociaż podejrzewano u mnie rok temu nawet początki psychozy depresyjnej-powiedziałam sobie:g...o prawda,nic mi nie jest,dam radę!I...jak widać- dałam.I błagam-nie miejcie pretensji do osób zdrowych,że was nie rozumieją.To rzeczywiście z boku wygląda fatalnie.Jeden wielki żal do całego świata nie wiadomo o co.Trzeba po prostu samemu wziąć się w garść.Cholera-to jednak prawda.Zdrowi naprawdę dobrze nam radzą.
Wybaczcie,ale nawet w realu będę unikała jak ognia wszelkich kontaktów z nerwuskami.To potrafi zwalić z nóg.Nie dlatego,że się boję,tylko strasznie obrzydła mi ta bezradność w sumie na własne życzenie.Piszę to wszystko szczerze,może nawet kogoś urażę,więc od razu bardzo proszę o wybaczenie.Ci jednak,którzy wyjdą z tego-na pewno rozszyfrują moje przesłanie.Pozdrawiam was wszystkich bardzo serdecznie. ;)
Ostatnio edytowano 11 mar 2007, 13:47 przez Róża, łącznie edytowano 1 raz
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez maiev 11 mar 2007, 04:55
a wiecie co u mnie się zmieniło?? pierwszy raz od wielu wielu lat zobaczyłam że potrafię się oderwać ...od zmartwień. Nie siedzę smętnie i nie zadręczam się tylko ...na chwilkę uciekam, zapominam. To zadręczanie się nie pozwalało mi kiedyś się cieszyć nawet z drobnostek, bo wiecznie wisiał nade mną jakiś "topór" (kłopot). Dręczyło mnie coś, i dręczyło i dlatego wszystko było do....kitu. nawet jak to był drobny problem, to mnie jakoś tak "gryzł".
Fajnie tak - potrafić się ...oderwać. Choćby na chwilkę.
:smile:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:05 am ]
Różyczko
- naprawdę nas opuszczasz?? :?:
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez Makcia 11 mar 2007, 10:06
Wróciłam tu po dwu dniowej nieobecności :D już mi sie tęskniło za wami ;)
Co do wypoczynku na świeżym powietrzu całkowicie podzielam zdanie Róży...Tak jak mówilam wybralam sie na lodowisko.. :D Pierwszy raz mialam łyżwy na nogach..początkowo trzymałam sie bandy i nie wyglądało wcale na to że sie jej puszcze ale po kilkunastu minutach (albo godzinach ;) ) Udalo mi sie puścić i wiecie co? nauczyłam sie jeździć...ciesze sie bardzo, nie myślałam wcale o nerwach bo skupialam sie na tym żeby sie nie wywrócić. No nie udało mi sie to do końca..hm..zaliczyłam upadek (do dziś mam kłopot z siedzeniem) ale czuje sie o wiele szczęsliwsza :D (bolą mnie nawet mięśnie karku jestem cała połamana, ale zdrowo połamana ;) ) Pogoda sprzyja naszym spacerom i słoneczko sprawi że przestaniemy myśleć o smutnych rzeczach..w to wierze ;) Pozdrawiam was serdecznie pa pa :D
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez Atkaa 11 mar 2007, 10:53
Róża napisał(a):Nie potrafię już za bardzo pojąć dlaczego tak się katujecie lekami,wizytami u tych wszystkich konowałów,


Róża napisał(a):.Nie potrafię pomóc nikomu,kto nie chce pomóc sam sobie,tylko idzie w zaparte jaki to on nieszczęśliwy i nieuleczalny.Są tu osoby,które autentycznie walczą,ale to tylko mała garstka,niestety Sad A wolność jest dosłownie na wyciągnięcie ręki.

Różyczko, dziekuję Ci że to napisałaś. Już od dawna biłam się z podobnymi myślami ale widząc ciężki stan większości osób tutaj wolałam nie pisać o tym aby nie pogorszyć sytuacji. Prawdę mówiąc, nie chcę opuszczac tego miejsca bo poznałam tu wiele aniołków, które pomogły mi w ciężkich chwilach. To naturalne, że nadal chcę z nimi utrzymywać kontakt. To chyba dobrze prawda? Podobnie jak ty nie mam sił na pomaganie komuś wbrew jego woli dlatego postanowiłam pozostawiac tu po sobie tylko dobry humor. Rola zbawiciela świata zdecydowanie nie jest dla mnie. Różyczko, jeszcze raz dziękuję, że pozostawiłaś tu ślad nadziei dla osób chcących naprawdę żyć normalnie. Ja w każdym razie zostaję, choćby na off topie ;)

maiev nareszcie, nareszcie, nareszcie :mrgreen:

Makciano to widzę, że stopień zaawansowania w łyżwiarstwo podobny do mojego :mrgreen: Nastepnym razem daj cynk to się przyłączę :mrgreen: Uwielbiam jeździć przy bandzie :mrgreen:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

przez Makcia 11 mar 2007, 11:08
Różyczko pusto będzie tu bez ciebie..ale ciesze sie że poczulaś sie na tyle pewnie aby zdecydować o tym że nie potrzebujesz już pomocy forum i idziesz dalej..naprawde bardzo sie ciesze i gratuluje ci z całego serca :D
Zgadzam sie też z tym że wolnośc jest na wyciągnięcie ręki..najważniejsze żeby to sobie uświadomić...Są dni gdy czuje sie naprawde dobrze jednak znalazlam tu tyle wsparcia i "bratnich dusz" że nie moge sie stąd ruszyć ;) Forum sprowadziłam do roli przyjaciela do którego wracam dzielić sie sukcesami ale i też czasami żeby posmucić troche. Takie jest życie..zmienne. Wierze w to że wszyscy poradzą sobie z nerwicą, dołkami i innymi przykrościami..to kolejny etap życia z którym każdy musi sie zmierzyć. Ci którzy wracają to na pewno z sentymentu i sympatii do forumowiczów, niektórzy nowi którzy "smucą" to dlatego bo dopiero zaczynają pojmowac o co chodzi w walce z samym sobą, no i tacy jak ja którzy nie mogą sie zdecydowac jak im jest lepiej ;)
Atkaa na lodowisko musimy sie wybrać (byłam w Silesi - jednak ;) ale nie było najgorzej). Jak dolecze zakwasy to dam znać ;) A wiesz co najgorsze było to że wszyscy śmigali sobie koło mnie a ja posuwalam sie jak żółw... ale powiedzialam sobie "A co mi tam" no i "szusowałam" dalej. Fajnie było....teraz chce iśc na basen ;)
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

Avatar użytkownika
przez Atkaa 11 mar 2007, 12:31
Makcia napisał(a):wszyscy śmigali sobie koło mnie a ja posuwalam sie jak żółw... ale powiedzialam sobie "A co mi tam" no i "szusowałam" dalej.

Ja też raczej uprawiam jazdę chodzoną ale robię to sprawniej niż mój chłopak, który trzyma się bandy bez względu na pore dnia czy nocy :mrgreen: Na basen tez bym poszła ale się wstydzę :?
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do