Podziękowania..

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Podziękowania..

przez walking_on_a_rainbow 18 lut 2007, 15:21
Chcialabym podziekowac wszstykom ludziom z tego forum ktorzy pomogli mi w najgrszych moemntach, calkiem bezinteresownie:)
Ostatnio spotykam bardzo duzo dobrych ludzi w moim zyciu...to chyba dlatego ze zaczynam sie budzic...
Przepraszm z gory administratorow za ta przebrzydla reklame, ale chcialabym sie podzielic z wami innym forum ktore znalzam na internecie i tam tez dostalam mase pomocy. http://www.zaburzenia.pl/forum
Pozdrawiam i jeszcze raz dizekuje:)
P.S. prosze nie zamykac tematu...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:08 pm ]
Witam wszystkich po baaardzo długiej przerwie...chciałam sie podzielić swoim szczesciem które odnalazłam po 9 miesiącach psychoterapii...ludzie nie poddawajcie sie, moja nerwica skończyła sie tak szybko jak sie zaczęła...zaczęła sie w grudniu... a zaczęła znikać w lutym po to by zniknąć na stałe gdzieś na wiosnę...już nie pamiętam co to lęki...teraz to kosmetyka ...patrze wstecz pełna podziwu skąd miałam tyle siły by walczyć z tym całym syfem...i skoro ja miałam to i każdy z was ma. Nie karmcie sie złudną poprawą po chemii...leki są tylko dodatkiem...jedyną drogą jest rozdrapanie ran, rozłożenie ich na czynniki pierwsze, przeanalizowanie okupione łzami, myślami samobójczymi, próbami, rozpaczą i beznadziejnością...i nigdy już nie może być gorzej..jeśli ktoś z was przeżyje, upora się z tym gównem, zamknie ten rozdział w swoim życiu zwanym "Wielkim Syfem" może być już tylko szczęśliwszym... jedyną drogą to jest pozbieranie się z betów, skończenie z użalaniem się nad beznadziejnością życia i rozpoczęcie życia którego nigdy nie mieliście, aby wasze dzieci nie były skażone na starcie waszym syfem.
Pozdrawiam wszystkich i życzę sukcesów.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:09 pm ]
Witam wszystkich po baaardzo długiej przerwie...chciałam sie podzielić swoim szczesciem które odnalazłam po 9 miesiącach psychoterapii...ludzie nie poddawajcie sie, moja nerwica skończyła sie tak szybko jak sie zaczęła...zaczęła sie w grudniu... a zaczęła znikać w lutym po to by zniknąć na stałe gdzieś na wiosnę...już nie pamiętam co to lęki...teraz to kosmetyka ...patrze wstecz pełna podziwu skąd miałam tyle siły by walczyć z tym całym syfem...i skoro ja miałam to i każdy z was ma. Nie karmcie sie złudną poprawą po chemii...leki są tylko dodatkiem...jedyną drogą jest rozdrapanie ran, rozłożenie ich na czynniki pierwsze, przeanalizowanie okupione łzami, myślami samobójczymi, próbami, rozpaczą i beznadziejnością...i nigdy już nie może być gorzej..jeśli ktoś z was przeżyje, upora się z tym gównem, zamknie ten rozdział w swoim życiu zwanym "Wielkim Syfem" może być już tylko szczęśliwszym... jedyną drogą to jest pozbieranie się z betów, skończenie z użalaniem się nad beznadziejnością życia i rozpoczęcie życia którego nigdy nie mieliście, aby wasze dzieci nie były skażone na starcie waszym syfem.
Pozdrawiam wszystkich i życzę sukcesów.
Posty
43
Dołączył(a)
05 lut 2007, 17:41

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do