Coś bardzo optymistycznego

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez polo 11 wrz 2010, 15:16
Racja Kasia;objawy nerwicowe wywodzą się z emocji i od nas zależy co zrobimy tak z emocjami jak i objawami. Ale, co ważne, przed powstaniem emocji musi wystąpić myśl i to także możemy, przynajmniej po części korygować, modyfikować.
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez circ 19 wrz 2010, 03:41
noowy6 napisał(a):"BUDUJ RELACJĘ Z BOGIEM" ,a co jak ktoś w nie nie wierzy ? ;>


Niech się zacznie modlić. Wiara przychodzi szybciej, niż efekt terapii.
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez Blanii 19 wrz 2010, 18:29
Witam serdecznie, jestem "tu nowa" , Dwa lata temu w markecie poczulam silny naplyw ciepla w okolicy zoladka a pozniej jakies dziwny lek, ucieklam szybko do domu i nie wynurzalam sie z niego prawie dwa miesiace, przeszlo samo. W sierpniu tego roku rowniez w markecie dopadly mnie te same objawy, poszlam do lekarza.Zrobili mi wszystkie mozliwe badania - wyniki mialam rewelacyjne, a czulam sie koszmarnie... zmeczenie, sennosc, ciezka glowa , scisk zoladka, napiecie miesni, zawroty, mdlosci, mrowienie, ogolne oslabniecie, tiki nerwowe.Chwilami bylam bliska lez, najprostsze czynnosci sprawialy mi klopot i udreke,a o wyjsciu z domu nawet nie moglam myslec. Walczylam z nerwica sama- myslalam ze mi sie uda jak kiedys, ale niestety nie udalo sie.Poszlam do psychiatry, dostalam odpowiednie leki i w przeciagu dwoch tygodni nastapila znaczna poprawa, teraz ciesze sie zyciem, chodze sama na zakupy , spaceruje, dom lsni , coreczka zadowolona, a maz dumny ze mnie.Dzisiaj pojechalam sobie sama odwiedzic rodzicow i czulam sie rewelacyjnie zero lekow , zero mdlosci itp.Poza lekami uzdrowil mnie moj maz jego ciepliwosc dobroc i opiekunczosc oraz wyrozumialosc daly mi pewnosc siebie i sily.Pozdrawiam wszystkie "nerwuski" zyczac duzo optymizmu:))Buziaczki kochani:)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 wrz 2010, 18:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez Misiek_NL 19 wrz 2010, 18:31
Blanii, Jak ja Ci zazdroszczę...
Misiek_NL
Offline

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez Blanii 19 wrz 2010, 21:28
Misku, wiesz hm zrozumialam ze najbardziej pomaga wsparcie najblizszych i wiara w siebie w kontrolowanie wlasnych emocji, jeszcze duzo pracy mam przed soba bo chce zniszczyc nerwice u zarodka, a skoro ja potrafie to Ty takze .Bo przeciez czlowiek jest zdolny kierowac wlasnym zyciem i uda Ci sie Misku bo ja w ciebie wierze tak jak we mnie uwierzyl ktos inny, pozdrawiam cieplusko:)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 wrz 2010, 18:02

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez circ 20 wrz 2010, 03:37
Offline
Posty
210
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:05

Re: Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez polo 20 wrz 2010, 19:19
Blanii napisał(a):Witam serdecznie, jestem "tu nowa" , Dwa lata temu w markecie poczulam silny naplyw ciepla w okolicy zoladka a pozniej jakies dziwny lek, ucieklam szybko do domu i nie wynurzalam sie z niego prawie dwa miesiace, przeszlo samo. W sierpniu tego roku rowniez w markecie dopadly mnie te same objawy, poszlam do lekarza.Zrobili mi wszystkie mozliwe badania - wyniki mialam rewelacyjne, a czulam sie koszmarnie... zmeczenie, sennosc, ciezka glowa , scisk zoladka, napiecie miesni, zawroty, mdlosci, mrowienie, ogolne oslabniecie, tiki nerwowe.Chwilami bylam bliska lez, najprostsze czynnosci sprawialy mi klopot i udreke,a o wyjsciu z domu nawet nie moglam myslec. Walczylam z nerwica sama- myslalam ze mi sie uda jak kiedys, ale niestety nie udalo sie.Poszlam do psychiatry, dostalam odpowiednie leki i w przeciagu dwoch tygodni nastapila znaczna poprawa, teraz ciesze sie zyciem, chodze sama na zakupy , spaceruje, dom lsni , coreczka zadowolona, a maz dumny ze mnie.Dzisiaj pojechalam sobie sama odwiedzic rodzicow i czulam sie rewelacyjnie zero lekow , zero mdlosci itp.Poza lekami uzdrowil mnie moj maz jego ciepliwosc dobroc i opiekunczosc oraz wyrozumialosc daly mi pewnosc siebie i sily.Pozdrawiam wszystkie "nerwuski" zyczac duzo optymizmu:))Buziaczki kochani:)


Blanii-jaki lek bralas? poprawa w 2 tygodnie to super wynik, rzadko się udaje tak szybko jak tobie uzyskać poprawę
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez Misiek_NL 20 wrz 2010, 19:54
Blanii, Dzięki za dobre słowo... i że wierzysz we mnie :)
Misiek_NL
Offline

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez wiola 21 wrz 2010, 16:07
Remigiusz napisał(a):Myślę, że mam dla Was wspaniałą wiadomość. Bo wiem jak ja kiedyś sam szukałem takich tematów. Czy nerwicę można wyleczyć, czy ktoś wyszedł z agorofobi? szukałem, bo myślałem, że będę zkazany na cierpienie do końca zycia!

Na początku chciałem napisac , że jestem tu nowy! Nie tak do konca bo czytam sobie postów waszych juz od lat, ale nowy - gdyż to mój pierwszy post!

Chorowałem, a raczej przechodziłem przez tz. Nerwicę Lekową. powiem wam dziś, że to najpiękniejsza rzecz jaka mnie w zyciu spotkala. Ktoś pomyśli DEBIL. Oj nie moi kochani, to dar od Boga, bo nigdy w zyciu tak byś sie nie poznał gdyby nie fobia! to ona powoduje, że musisz zagłębić się w siebie i poznać i rozszyfrować swoje zagadki w podświadomosci. Ale nie o tym chciałem.

Moi kochani to że wyszedle z nerwicy - to już wiecie - ale to że zrobiłe to bez tabletek - to już prawie nie możliwe. Prawda? czy tak myślisz!? GOWNO PRAWDA - a czy bez tabletek można wejść w fobię? Można!!! tak samo mozna wyjść z niej!!! I daje wam na to 100000 procent gwarancji!

Na początek dam wam pewną modlitwę, którą sam napisałem i w która uwierzyłem. Bo uwierzyć w siebie i w zdrowie to głowny klucz do sukcesu. tak jak wierzysz w to że cos ci jest i jesteś tego pewny - wtedy nie ma co się dziwić ze coś Ci jest, prwada??? Jak tak w to wierzysz! heheh. Tak samo napisz sobie modlitwę i uwierz w nią.

O to moja!

wyjdziecie z tego, a potem sami przyznacie że to było piekne!

Boże dziękuje tobie za dzisiejszy dzień, lęki są i znikają, jak każde inne uczucie. Przyjmują najróżniejsze kształty, które także potem znika. Może to być kłucie w głowie albo w sercu, a może zawrót głowy, albo drżenie rąk, a może wybuch gorąca, czy raczej zimna? Pewne jest jedno to zawsze znika. Przemija. Dziękuję Tobie, że nauczyłem się z nimi żyć i je tolerować, traktować je jak cześć mnie i wyciągać z nich pozytywne wnioski. Jutro będzie ich jeszcze mniej, a jeśli nie to co? Czy to coś złego odczuwać lęki? Nie! To tak samo jak czuć szczęście czy smutek, przecież to tylko emocje jak każde inne.

Jestem całkowicie zdrowym człowiekiem, obdarzonym wielkim darem odczuwania każdej emocji kilkukrotnie bardziej niż inni ludzie. Będę wykorzystywał to w sposób pozytywny i nawet jeśli to będzie uczucie lęku, który nie jest niczym przyjemnym, to zdam sobię sprawę, że zaraz przyjedzie ukojenie i lęk przemieni się w spokój ducha. Muszę pamiętać, że tak jak często odczuwam emocje pozytywne, tak też każdy z nas odczuwa ta przykre. To normalne, to nasza dusza. Dlatego jesteśmy tacy wspaniali!

Kocham Ciebie Remiku!




http://merlin.pl/Sekret-NLP-czyli-pozna ... 68123.html polecam przeczytanie tej książki, na prawdę to działa!!!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
18 sie 2010, 17:15

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez Blanii 25 wrz 2010, 17:25
Witam ponownie, biore Xetanor pol tabletki na noc i rano Atarax, ale pomimo leczenia farmakologicznego uwierzylam w siebie , staram sie myslec optymistycznie , duzo spie, mnostwo czasu spedzam na spacerowaniu, czesto jezdze na wycieczki (ostatnio dwie godziny spacerowalam po plazy w Łebie:)) W domu nie siedze bezczynnie przed tv sprzatam, gotuje, piore , bawie sie z coreczka , a wszelkie zle chwile odganiam od siebie myslac o czyms co sprawia mi przyjemnosc.Dzisiaj rano zrobilo mi sie slabo , ale usiadlam wzielam gleboki oddech i pomyslalam sobie ze to od paierosa zapalonego na czczo.Nie dopuszczam nerwicy do siebie . Moje wyniki sa rewelacyjne wiec jestem zdrowa a nerwica no coz - gwizdze na nia:)Pozdrawiam cieplusko:))))
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 wrz 2010, 18:02

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez Tenuis 25 wrz 2010, 22:54
Najlepiej robić to, co się robić lubi. Ja na przykład interesuję się filmami, sposobem gry aktorów, pociąga mnie zawód krytyka filmowego i jak na razie napisałam parę amatorskich tekstów o filmach, które obejrzałam. W długie jesienne i zimowe wieczory biorę tabliczkę czekolady, robię sobie pyszną herbatkę, siadam przed ekranem i oglądam, odkrywam coraz to nowych reżyserów i aktorów, którzy mi imponują, oceniam jak w filmie chodzi kamera, jak dawkuje wrażenia muzyka i jestem w niebie. Nauczyłam się też trochę robić na drutach, słucham sobie do tego pięknej muzyki. Uwielbiam wyplatać bransoletki z muliny, umiem to robić od dziecka. Mój świat to muzyka i film. I nikt mi tego nie odbierze, bo to tkwi głęboko we mnie i sprawia, że czuję się spokojna i zadowolona. A co Wy lubicie robić w wolnym czasie?
Tenuis
Offline

Re: Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez polo 26 wrz 2010, 21:29
Brawo Blani!
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez Blanii 09 paź 2010, 22:24
Nie moge sie zalogowac hm, nie mam pojecia dlaczego
Pozdrawiam :D
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 wrz 2010, 18:02

Re: Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 13 paź 2010, 14:44
Blanii - pozdrawiam! Tak trzymaj! Jest dobrze :)
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do