Coś bardzo optymistycznego

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez magia123 26 gru 2009, 12:45
coś optymistycznego ? :D
zdrowieję , tak czuję w głebi siebie.
Jesteś Michałem Aniołem własnego życia.
Dawid , którego rzeźbisz to Ty sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:04

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez zdesperowany1 26 gru 2009, 14:18
optymistyczne?

ide na piwo z kolega :P powspominac stare czasy:)
zdesperowany1
Offline

Re: Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez Qarius 04 kwi 2010, 16:19
Uff jak dobrze ze zauważyłem ten wątek.Przez miesiąc czułem się zajebiście.$ dni i dno.O nie wszystko od nowa płacz rozpacz, brak sił.Dzieki Remik Dzieki wszyscy inni.Gear Up And FIGHT

[Dodane po edycji:]

Remik to mój Sensei nie dosc ze ledwo dycham i mam 115 pulsu to olewam wszystko i nabijam sie z tego. :) Ludzie Ten dział pomaga nie zalcie sie ruszac dupska z tego bagna ;)
http://checzycia.blogspot.com/
Zapraszam na bloga wszystkich, których chęć życia jest większa od choroby !

SŁuchaj mnie tam
Pokonałem się sam
Oto wyśnił się
Wielki mój sen
www.moja-nerwica.republika.pl- Trzymajcie sie tego uwierzcie że już jesteście zdrowi i walczcie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
09 lut 2010, 15:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez mysia12 12 kwi 2010, 09:48
Przeczytałam posty remika z zainteresowaniem i nasuwa mi się taka refleksja - jedną z głównych cech nerwicy jest własnie krytycyzm i negatywna ocena zaburzeń. Jesli ktoś je akceptuje i uważa za normalne to już jest to inne zaburzenie, nie nerwica... a entuzjazm i wręcz euforia (mania) remika po wcześniejszej fazie doła wskazują raczej na dwubiegunowość, a nie nerwicę. To wspaniale, że poczuł się wspaniale ;-) ale sorki - to jest raczej odbicie w drugą skrajność, a nie normalne podejście do życia.
Pozdrawiam wszystkich szukających dróg wyjścia z nerwicy. Przede wszystkim uwierzcie w siebie i swoje własne mozliwości, poznajcie siebie i w sobie szukajcie rozwiązania.
http://www.nerwica.com/nn-moja-historia-walka-i-wygrana-t20382.html

... żeby poznać smak
szczęścia, łez i klęsk
i nie pytać wciąż
jaki to ma sens.
(...)
niech nie kraczą nam
że się kończy świat
kiedy chce się żyć
i to jeszcze jak!


http://w128.wrzuta.pl/film/3lTBxDmu4fl/seweryn_krajewski-nasz_codzienny_psalm
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 kwi 2010, 10:19

Re: Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez soulfly89 20 kwi 2010, 02:30
Mysia, ja zrozumiałam posty Remika zupełnie inaczej - niektórych rzeczy w naszej psychice nijak nie zmienimy więc co innego pozostaje niż je zaakceptować i traktować jako coś "normalnego" - oswoić? To chyba nie jest zaburzenie :)

Coś optymistycznego?
Życie jest cholernie trudne i właśnie dlatego takie piękne! :mrgreen: Dzięki temu, że muszę codziennie zmagać się ze swoimi słabościami czuję, że żyję naprawdę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez mysia12 20 kwi 2010, 09:12
soulfly89 napisał(a):Mysia, ja zrozumiałam posty Remika zupełnie inaczej - niektórych rzeczy w naszej psychice nijak nie zmienimy więc co innego pozostaje niż je zaakceptować i traktować jako coś "normalnego" - oswoić? To chyba nie jest zaburzenie :)

Coś optymistycznego?
Życie jest cholernie trudne i właśnie dlatego takie piękne! :mrgreen: Dzięki temu, że muszę codziennie zmagać się ze swoimi słabościami czuję, że żyję naprawdę.


Każdy może postrzegać daną rzecz inaczej, ja, Ty, Remik...
Ja definiuję to w ten sposób, że sednem nerwicy jest to, że postrzega się pewne myśli/ zachowania jako uciążliwe, niepożądane, jest się wobec nich krytycznym.
Być może tak jak Ty piszesz, postrzeganie ich jako normalne nie jest zaburzeniem, ale ja bym powiedziała, że nie jest też to wówczas nerwica - może właśnie jest to wtedy "normalność" jaka by ona nie była... :P

Mnie natomiast jeszcze zwrócił uwagę tan stan pełen takiego naładowania i "eforii" po okresie "doła", stąd aluzje do dwubiegunowości... ale nie jestem psychologiem, więc to takie tylko amatorskie sposrzeżenia.

Niebezpieczne natomiast wydaje mi się dawanie nerwicowcom nadziei, że można to - ot tak po prostu - odmienić....
ja pewne rzeczy zwalczyłam terapią, inni biorą leki, co będzie gdy odstawią leczenie ?
http://www.nerwica.com/nn-moja-historia-walka-i-wygrana-t20382.html

... żeby poznać smak
szczęścia, łez i klęsk
i nie pytać wciąż
jaki to ma sens.
(...)
niech nie kraczą nam
że się kończy świat
kiedy chce się żyć
i to jeszcze jak!


http://w128.wrzuta.pl/film/3lTBxDmu4fl/seweryn_krajewski-nasz_codzienny_psalm
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 kwi 2010, 10:19

Re: Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez soulfly89 21 kwi 2010, 00:14
Jasne, masz rację, wrażliwsi ludzie chyba ogólnie mają tendencje do przesady - w obie strony. Co do leczenia farmakologicznego też opinie są różne. Nie na wszystkich to działa. Dla mnie to będzie ostateczność jeśli wszystkie inne sposoby mi nie pomogą. Na razie, dzięki Bogu, jestem dość łagodnym przypadkiem :)

Wczoraj udało mi się - trochę pouczyć! pójść na zajęcia! zaliczyć jedno kolokwium! zaliczyć drugie kolokwium! Czuję się jakbym zdobyła Mount Everest :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez Pstryk 21 kwi 2010, 00:18
widzę światełko - z tunelu :mrgreen:
Pstryk
Offline

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez mysia12 21 kwi 2010, 08:43
soulfly89 napisał(a):Jasne, masz rację, wrażliwsi ludzie chyba ogólnie mają tendencje do przesady - w obie strony. Co do leczenia farmakologicznego też opinie są różne. Nie na wszystkich to działa. Dla mnie to będzie ostateczność jeśli wszystkie inne sposoby mi nie pomogą. Na razie, dzięki Bogu, jestem dość łagodnym przypadkiem :)

Wczoraj udało mi się - trochę pouczyć! pójść na zajęcia! zaliczyć jedno kolokwium! zaliczyć drugie kolokwium! Czuję się jakbym zdobyła Mount Everest :D


Gratulacje!!!! Sukcesy dodają sił :great:
http://www.nerwica.com/nn-moja-historia-walka-i-wygrana-t20382.html

... żeby poznać smak
szczęścia, łez i klęsk
i nie pytać wciąż
jaki to ma sens.
(...)
niech nie kraczą nam
że się kończy świat
kiedy chce się żyć
i to jeszcze jak!


http://w128.wrzuta.pl/film/3lTBxDmu4fl/seweryn_krajewski-nasz_codzienny_psalm
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
08 kwi 2010, 10:19

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez apus 15 lip 2010, 16:16
Witam,
Remik chyba już tu nie zagląda, ale chciałbym mu podziękować. Od jakiegoś tygodnia mam częste napady paniki, siedzę sam w domu, nie mam pracy i tylko biję się z moimi myślami. Najgorzej jest w nocy gdy jestem w stanie pół snu dostaje silnych napadów paniki, które trwają jakieś 30 minut, a boję się wtedy o wszystko, wymyślam sobie różne choroby np. wczoraj w trakcie ataku wzięło mnie na wymioty i zobaczyłem, ze moja ślina jest ma inny kolor, zaraz pomyślałem, że to krew i już miałem nockę z głowy. Na szczęście znalazłem ten temat (forum przeglądam już od jakiegoś czasu) i od razu mi się poprawiło, dlatego wielkie dzięki Remik przywróciłeś mi wiarę w siebie!

Postaram się jeszcze opisać moją historię, ale na to nie jestem na razie gotowy, ponieważ do tej pory nikomu jej nie opowiadałem.

pozdrawiam
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niechaj przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy już przejdzie, obrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. Jestem tylko ja."
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 lip 2010, 15:58
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez noowy6 26 sie 2010, 09:57
"BUDUJ RELACJĘ Z BOGIEM" ,a co jak ktoś w nie nie wierzy ? ;>
"Żyj szybko, umieraj młodo"
Offline
Posty
190
Dołączył(a)
13 wrz 2009, 14:16
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 26 sie 2010, 14:21
Nigdy nie byłem wesołkiem , nie wybucham śmiechem . Nie jestem duszą towarzystwa . Na + jest to ,że nigdy nie podałem się chorobie i staram się z nią żyć .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16519
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez kop 05 wrz 2010, 18:24
noowy6 napisał(a):"BUDUJ RELACJĘ Z BOGIEM" ,a co jak ktoś w nie nie wierzy ? ;>


szukaj...
wiara to kolejne działo(czasami największe) do walki z tym czymś...
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

Re: Coś bardzo optymistycznego

przez kasia12 06 wrz 2010, 16:01
Zgadzam się z Remikiem. Nerwica to tak naprawdę emocje. Nie mamy nad nimi kontroli, ale mamy kontrolę nad tym co zrobimy pod wpływem tych emocji. A więc to od nas zależy czy wybierzemy użalenie się nad sobą. Zamartwianie się i myślenie o lęku nic nie daje, tylko sprawia że ten lęk staje się jeszcze większy.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
31 maja 2010, 19:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do