Coś bardzo optymistycznego

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 05 sty 2012, 16:41
malamyszka, podoba mi się ten ostatni punkt przez Ciebie dopisany :mrgreen: zwierzęta to jest to :105:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Coś bardzo optymistycznego

przez nextMatii 05 sty 2012, 17:46
dzieci
nextMatii
Offline

Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 05 sty 2012, 17:52
nextMatii, :great:

Prawda, wystarczy ,że nasze maleństwo się uśmiechnie i wszystkie problemy odsuwają się w cień:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Coś bardzo optymistycznego

przez Infamis 05 sty 2012, 17:54
*Wiola* napisał(a):nextMatii, :great:

Prawda, wystarczy ,że nasze maleństwo się uśmiechnie i wszystkie problemy odsuwają się w cień:)

*Wiola*, nextMatii, macie maleństwo? :P
Infamis
Offline

Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 05 sty 2012, 18:05
Infamis, Ty musisz taki drobiazgowy być ;)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez Midas 20 sty 2012, 22:49
Nie wiedziałem gdzie to umieścić, ale tu chyba pasuje najbardziej.
Znalezione w stopce usera o nicku Hunter S. Thompson, jak dla mnie miazga, no może poza paroma detalami :P

Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

Coś bardzo optymistycznego

przez lenny86 25 sie 2012, 15:02
Wracamy do zdrowia..

...a nawet lepiej!

Dlaczego lepiej? Uważam, że nerwica tkwiła w nas od zawsze, nie pozwalała rozwinąć skrzydeł. Pokonując nerwicę pokonamy nie tylko chorobę ale nabierzemy pewności siebie i staniemy się osobami jakimi zawsze chcieliśmy być - nawet przed chorobą.

Na nerwicę cierpię od ponad 4 lat. Moją mocno skróconą historię możecie przeczytać tutaj. Od niedawna podjąłem stanowczą walkę z chorobą. Po długich godzinach przegrzebywania tego forum i po kilku dniach praktyki zaczynam czuć się coraz lepiej.

Nawet najgorszemu wrogowi nie życzyłbym poznania smaku nerwicy. Tym bardziej chciałbym zaprosić Was wszystkich abyśmy wzajemnie sobie pomagali. Otóż odkryłem, że najgorzej czuję się kiedy mam niższą ocenę swojej wartości bądź kiedy czuję się samotny.

Oto moja propozycja: organizujmy we własnym zakresie spotkania grupowe, na których będziemy opowiadać swoje historie, objawy i sposoby walki z nerwicą. Zapewnijmy sobie wzajemnie towarzystwo osób, które zrozumieją się nawzajem a w przyszłości może zostaną przyjaciółmi. Będzie to całkowicie darmowa terapia grupowa - spotkanie przy kawie, herbacie, piwku.

Nie jestem psychologiem ale zauważyłem, że samo opowiedzenie komuś o moich problemach sprawia, że łatwiej przebrnąć mi przez chorobę. Tym bardziej, że to Wy zrozumiecie siebie nawzajem lepiej niż jakikolwiek psycholog, który nigdy nie doznał ataku paniki lub nie odczuł jak bardzo uprzykrzają życie ciągłe, natrętne myśli i lęk oraz obawa o samego siebie.

Od roku mieszkam w Łodzi i jeśli znajdą się chociaż dwie chętne osoby to umówmy się na spotkanie gdzieś na Piotrkowskiej. Dobrze by było gdyby ktoś podzielił się doświadczeniami z terapii grupowych - jakie tematy najlepiej poruszać, etc.

Zachęcam Was również do organizowania spotkań w innych miastach, wsiach czy gdziekolwiek gdzie będą mogły się spotkać przynajmniej dwie osoby i szczerze porozmawiać.

Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
Ostatnio edytowano 08 wrz 2012, 09:57 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
27 lip 2012, 17:50

Coś bardzo optymistycznego

przez bialy123 20 paź 2012, 20:01
hej DJMARIUSZ TU bialy123 PODAJ TEN NR.GG

-- 28 paź 2012, 19:59 --

dajcie jakis pomysł na dobre samopoczucie bo jest fatalnie u mnie dzis
:cry:
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
20 paź 2012, 16:47

Coś bardzo optymistycznego

przez myszka40 01 mar 2013, 13:20
Pozdrawiam Rafał


Nie mam 40lat
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:35
Lokalizacja
Kraków

Coś bardzo optymistycznego

przez kizzzzu28 23 mar 2013, 15:09
Jak nad tym zapanowałeś? Ja biore tabletki na uspokojenie, ale od dzisiaj zmniejszam dawkę. Siedzię i po prostu trzęse się z nerwów chociaż o niczym nie myśle. Nie wiem jak nad tym zapanować!!
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
14 mar 2013, 16:55

Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez wuroc 24 mar 2013, 16:25
Coś bardzo optymistycznego ? Słońce :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
24 mar 2013, 16:13
Lokalizacja
Warszawa

Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez Anexxis 29 mar 2013, 14:45
wuroc, wlasnie o tym myslalam! Dla mnie tez slonce jest bardzo optymistyczne :)
Moja Siło Wyższa, użycz mi Pogody Ducha,
Abym godziła się z tym, czego nie mogę zmienić.
Odwagi, abym zmieniała to, co mogę zmienić.
I madrości, abym odróżniała jedno od drugiego...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
10 sie 2010, 11:44
Lokalizacja
Kula ziemska

Coś bardzo optymistycznego

Avatar użytkownika
przez mark123 26 maja 2013, 16:01
Dla mnie bardziej optymistyczna od słońca jest nawałnica. Gdy widzę przez okno, jak się błyska, leje deszcz lub pada grad i parking koło mojego bloku zamienia się w jezioro, wprawiam się w bardzo optymistyczny nastrój. Gdy w telewizji na jakimś filmie widzę, jak woda zalewa miasto, tornada albo pioruny sieją spustoszenie, to pewna część mnie też czuje się bardzo optymistycznie.
Od dzieciństwa lubiłem gwałtowne zjawiska pogodowe, lubiłem też rysować burze, najczęściej rysowałem czarną chmurę, dom i pioruny z tej chmury uderzające bezpośrednio w niego.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Coś bardzo optymistycznego

przez kobieta28 11 cze 2013, 14:20
Życie samo w sobie jest lekarstwem na nerwice....

kilkanaście miesięcy temu zajrzałam na to forum po raz pierwszy... spanikowana, zamknięta w strachu...napisałam pierwszy i drugi post.... przerażona tym co się dzieje, nie wiedziałam jak będę żyć.... byłam w związku, ale sama, miałam pracę, którą wykonywałam w domu i jeszcze bardziej się zamykałam.... jak patrzę na siebie z tamtego okresu, to widzę kobietę zwiniętą w kłębek, która boi się nawet oddychać....

a dziś.... zaczęłam żyć, podjęłam decyzje, które sprawiły, że jestem innym człowiekiem.

Wzięłam ślub, mnóstwo gości i ja w środku tego wszystkiego, wspaniały dzień, a potem podróże i nowa praca. zaczęłam życie na pełnych obrotach, praca, obowiązki domowe, imprezy, czas mijał bardzo szybko i w pewnym momencie zorientowałam się, że ja człowiek, który nie umiał przejechać 20 min autobusem, nagle jedzie 11h autokarem nad morze, jem, pije i nawet nie pomyślałam o aviomarin. nagle jestem niezwykle pozytywną osobą, uwielbiam się śmiać jak kiedyś, wygłupiać, rozmawiam z ludźmi bez lęku...... potrafię się relaksować, zamykam oczy i nie myślę o problemach... co jest grane?

teraz to wiem, że lekiem na nerwicę lękową jest samo życie, które doświadcza nas każdego dnia i sprawia, że jesteśmy silniejsi. Trzeba wyjść z domu i pokonywać kolejne progi... samolot, statek, nowa praca, to już mnie nie przeraża, jestem fajną kobietą i mam cudownego człowieka u boku.

Przede mną jeszcze dużo pracy, ale jestem szczęśliwa z tego co się udało. Zaobserwowałam również, że jestem bardzo otwartą osobą, wesołą, spontaniczną, kocham życie i chce je przeżyć...

Uwierzcie mi byłam na psychicznym dnie, bałam się wszystkiego, dziś pracuję jako handlowiec, rozmawiając z kilkunastoma osobami obcymi dziennie. Co prawda będę zmieniać pracę, ale nie dlatego, że boję się ludzi, ale dlatego, że nie daje mi ta praca satysfakcji, może w innej firmie, ale to niesamowite, gdy po kilku miesiącach pracy, podeszłam do klienta bez jakiegokolwiek poczucia lęku, bez obwiniania się za to że czegoś nie wiem. Pracuję praktycznie z samymi facetami, bo to raczej męska branża, a świetnie się w niej sprawdziłam, ta praca dała mi taką siłę, nauczyła dystansu do siebie i innych:)

Przede mną kolejna walka, którą zamierzam wygrać. ostatni lęk jaki został mi do pokonania:) wierzę w to, że nie polegnę bo we mnie jest tyle siły:) chcę jeździć samochodem, mam prawo jazdy, ale nie potrafię się przełamać. Czuję jednak, że ten czas nadchodzi i za chwilę będę ładnie jeździć po nieładnych polskich drogach, a może i zagranicznych?;)
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do