dzięki nerwicy każdy dzień bez lęku jest cudownym dniem

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

dzięki nerwicy każdy dzień bez lęku jest cudownym dniem

przez Kasia30 18 sty 2007, 13:40
Jest jedna pozytywna rzecz w nerwicy dla mnie że kiedy czuję się dobrze to tak jakbym dostała najwspanialszy prezent.Jestem wtedy tak szczęślowa jak nigdy.Przez to tak cenię dni kiedy w moim życiu nie ma lęku kiedyś jak byłam zdrowa każdy dzień był taki sam a teraz sż dni wyjątkowe dzięki temu doceniam dużo bardziei rzycie.Ppzdrawiam Was wszystkich gorąco myślicie może podobnie.Kasia
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
05 sty 2007, 15:17

przez sisi1234 18 sty 2007, 13:44
Kasiu -zgadzam sie, kazda chwila bez leku to juz kawalek szczescia.pozdrawiam
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
10 sty 2007, 15:19

przez BOGDANKA 25 sty 2007, 13:46
Kasiu! Myślę tak samo jak Ty! Nerwica to cierpienie, cierpienie jest nieodłącznym elementem człowieczeństwa, bo właśnie dzięki niemu umiemy doceniać małe i pozytywne rzeczy. Dzięki nerwicy człowiek kontempluje chwile i potrafi się przy nich zatrzymać- docenić je. Właśnie dzięki życiowej nadwrażliwości często można wykrzesać z siebie odrobinę konstuktywnego optymizmu.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
29 gru 2006, 15:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Wesnaa 28 mar 2007, 14:21
I ja myślę tak samo :) Kiedy dobrze się czuję mogłabym przenosić góry, jestem uśmiechnięta i otwieram się na to wszystko na co zamykam się wtedy gdy dopadają mnie moje lęki.. szkoda,że te "urlopy" od nerwicy nie zdarzają sie tak często..
Second Life Syndrome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
30 lis 2006, 11:14
Lokalizacja
sama nie wiem...

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 mar 2007, 14:26
Człowiek nie odczuwa tego "dobrego", dopóki nie dopadnie go to "złe". Stąd takie szczęście, ulga, gdy jest dobrze. Dziś jest u mnie dobrze i czuję się wspaniale :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez marmarc 29 mar 2007, 14:19
Stąd takie szczęście, ulga, gdy jest dobrze

no właśnie - piszesz "ulga" - to nie jest jakaś przyjemność odpoczynku, jak po wysiłku sportowym itp. Jak się ludzie zbierają w szatni po treningu to nie mówią, że teraz doznają "ulgi", są zmęczeni, może zmordowani nawet, ale to wszystko jest dla nich przyjemność, nie ulga. Ulga jest przeciwieństwem jakiegoś ucisku, bólu, psychicznego albo fizycznego cierpienia po prostu. Nie ma się co dziwować nad "ulgą" jak nad cudem jakimś - trzeba walczyć z cierpieniem.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez nitka 29 mar 2007, 15:37
marmarc chyba nie rozumiem Twojej wypowiedzi. ULGA to określenie trafione w dziesiątkę. Właśnie tak teraz się czuję, jak Piotr. Czuję ogromną ulgę po całym tym nerwicowym właśnie ucisku i bólu, depresyjnym cierpieniu psychicznym. Dla mnie to jest właśnie cud.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:39 pm ]
i myślę, że dla wszystkich którzy chociaż przez chwilę czuję sie dobrze też. może Ty po prostu musisz jeszcze nad tym popracować i poczekać na swoją poprawę. Bo na pewno przyjdzie. Tego Ci życze z całego serca, żebyś odczuł ulgę.
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

Avatar użytkownika
przez ashley 29 mar 2007, 15:55
Kochani może to jest rzeczywiście światelko w tunelu, nadzieja. Ja sama z calym moim bagażem czuję się jak więzień tego wszystkiego. Ale jak to lekko się luzuje odżywam. Ale to jeszcze nie to. Wiem, że jak się tego pozbędę do końca, będę szczęśliwa bez reszty. Tak bardzo tego pranę :smile: To moje największe marzenie. Pragnę wreszcie poczuć, że to już mnie nie dotyczy. Normalnie bym nie doceniala normalnego życia gdyby TO mi nie pokazalo jak bardzo cenne jest. Pozdrowionka!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez IceMan 31 mar 2007, 19:34
nitka napisał(a):marmarc chyba nie rozumiem Twojej wypowiedzi.

No właśnie się z Marmarc'iem nie zrozumieliśmy. Mi chodziło o ulgę która przychodzi wtedy, gdy jako nerwicowcy mamy "lepszy dzień". Wtedy to jest ulga. Dla osoby bez nerwicy taki dzień to ani ulga, ani szczęście. To jest po prostu normalne dla takiej osoby.Najczęściej się zaczyna coś doceniać gdy się to straci. Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez marmarc 31 mar 2007, 21:02
Myślę, że zozumieliśmy się co do treści naszych postów, ale nie co do znaczenia naszych postaw wobec nerwicy. Ja swego posta pisałem niejako w jednym ciągu z (dwoma chyba) wcześniejszymi postami krytykującymi doszukiwanie się pozytywów w nerwicy. Może za ostro potraktowałem wasze stanowisko. Ale generalnie chodziło mi oto, że najlepiej w ogóle nie mieć nerwicy, niż cieszyć się od czasu do czasu "ulgą" i mieć wtedy przedsmak tego, jakby wyglądało życie, gdyby tego cholerstwa nie było. Jeśli mi powiecie, że to przecież oczywiste jest, to mogę wam odpowiedzieć, że to również oczywiste, że ulga oznacza, że jest choć na chwilę lepiej niż było, gdy jeszcze ulgi nie było, więc też nie ma tu się nad czym rozwodzić. I nic pozytywnego ze strony nerwicy nie widzę.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez IceMan 31 mar 2007, 21:17
Ja widzę pozytyw, gdy ktoś ma nerwicę za sobą. Jest już zdrowy, ale także bogatszy o wiedzę, doświadczenia - i w ten sposób silniejszy. Taka osoba "po przejściach" i dobrze zaleczonej nerwicy prędzej sobie poradzi w życiu niż ktoś, kto jest cały czas zdrowy. Gdy zdarzy się jednemu i drugiemu jakaś tragedia - wtedy były nerwicowiec z bagażem doświadczeń będzie potrafił (w przeciwieństwie do tego zawsze zdrowego) sobie wiele wytłumaczyć i w przeciwieństwie do "zdrowego" będzie miał mniejsze szanse na wpędzenie się znów w nerwicę (oczywiście - jeśli wykorzysta swoją wiedzę i doświadczenia).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: dzięki nerwicy każdy dzień bez lęku jest cudownym dniem

przez Iwona46 23 lip 2009, 21:09
uwazam tak samo jak ty Kasiu :D
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
22 lip 2009, 11:06

Re:

przez taka_podobna 28 lip 2009, 18:16
marmarc napisał(a):no właśnie - piszesz "ulga" - to nie jest jakaś przyjemność odpoczynku, jak po wysiłku sportowym itp. Jak się ludzie zbierają w szatni po treningu to nie mówią, że teraz doznają "ulgi", są zmęczeni, może zmordowani nawet, ale to wszystko jest dla nich przyjemność, nie ulga. Ulga jest przeciwieństwem jakiegoś ucisku, bólu, psychicznego albo fizycznego cierpienia po prostu. Nie ma się co dziwować nad "ulgą" jak nad cudem jakimś - trzeba walczyć z cierpieniem.

No właśnie :( Ja doceniam ulgę, ale i tak wolałabym żyć normalnie, a nie pomiędzy cierpieniem a ulgą, tylko jak zdrowi :(

[Dodane po edycji:]

IceMan napisał(a):Ja widzę pozytyw, gdy ktoś ma nerwicę za sobą. Jest już zdrowy, ale także bogatszy o wiedzę, doświadczenia - i w ten sposób silniejszy. Taka osoba "po przejściach" i dobrze zaleczonej nerwicy prędzej sobie poradzi w życiu niż ktoś, kto jest cały czas zdrowy. Gdy zdarzy się jednemu i drugiemu jakaś tragedia - wtedy były nerwicowiec z bagażem doświadczeń będzie potrafił (w przeciwieństwie do tego zawsze zdrowego) sobie wiele wytłumaczyć i w przeciwieństwie do "zdrowego" będzie miał mniejsze szanse na wpędzenie się znów w nerwicę (oczywiście - jeśli wykorzysta swoją wiedzę i doświadczenia).

Tylko po części. Nerwica niestety atakuje także naszą somę i powyższa teza brzmi tak jak teoria, że człowiek po wyleczonej żółtaczce łatwiej poradzi sobie z rakiem wątroby niż ten, co całe życie miał wątrobę zdrową - chyba nikt nie uwierzył co?
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
18 lip 2009, 20:50

Re: dzięki nerwicy każdy dzień bez lęku jest cudownym dniem

przez celineczka3 28 lip 2009, 20:45
taka_podobna napisał(a):Tylko po części. Nerwica niestety atakuje także naszą somę i powyższa teza brzmi tak jak teoria, że człowiek po wyleczonej żółtaczce łatwiej poradzi sobie z rakiem wątroby niż ten, co całe życie miał wątrobę zdrową - chyba nikt nie uwierzył co?

Wobec tego skad madre powiedzenia na ktore powoluje sie czasem moj psychiatra:'' Co Cie nie zabije, to Cie wzmocni''To jest chyba jedyny przypadek w ktorym nie mozna porównywać psychy z somą.Fizyczne problemy rzeczywiscie moga nas osłabic, natomiast w przypadku tych psychicznych mamy czasami do czynienia z fenomenem pradoksalnego wzmocnienia po trudnych przejsciach. Ja to osobiscie czuje, bo sobie mysle ze skoro tyle wytrzymalam to znaczy ze nie jestem taka slaba. Chociaz moze to jest tak jak z ta szklanka do polowy napelniona woda-jeden zauwazy, co nerwica mu pokazala, a drugi co zabrala.
celineczka3
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ekspert_abcZdrowie i 9 gości

Przeskocz do