Pomoc, prawda !PROSZE

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Pomoc, prawda !PROSZE

przez trOnk12 18 kwi 2016, 00:02
Witajcie moi kochani ,

Bedzie to moj pierwszy post. Moze przedstawie cala historie . Otoz mysle ze mam zaburzenia DDA , nerwice lekowa mam stwierdzona. Pochodze z rodziny ktora miala w zyciu wiele nieporozumien glownie z strony ojca. Moja mama jest po rozwodzie. W moim domu duzo pil ojciec. Dostawalem wiele milosci od mamy i babci czesto klotni nie widzialem, nie powiem zebym mial najgorsze dziecinstwo, mama mnie piescila materialnie i emocjonalnie tez chciala jak najlepiej. Tak mnie tez wychowala. Najgorsze chyba stalo sie w Holandii, wyjechalimy bo znalazla faceta przez skype, przed nim byl niemiec jeden rok i francuz 3 miesiace. Ale padlo na holendra. Pierwsze dwa lata bylo w miare okej, nie bylo duzo klotni wiadomo slowne sprzeczki. Alkoholu bylo nie za duzo ale zaczeli wiecej pijac. Po jakims roku zaczelo sie pieklo, co 3 dniowe klotnie nie moglem spac po nocach bo slyszalem krzyki, czesto bronilem mame fizycznie bo widzialem bijatyki. Zapita mame spiaca na stole i czeste bijatyki miedzy mna a jej facetem. OD jakiegos poltora roku zaczeyly moje sie objawy jak wyjechalem na studia, na swoje. Straszne przywiazanie do mamy, ciezko miblyo i nadal jest bez niej. Bardzo ja kocham jest swietna kobieta moim zdaniem i doceniam jej obecnosc bo jak dla mnie drugiej tak kochanej matki nie ma. Ile ona w zyciu dla mnie zrobila i zrobi ile przezyla przeze mnie , potrafilem uderzyc moja mame w twarz z piesci zdarzylo sie tak dwa razy. Czesto ja popychalem albo bilem po barkach, nie bylo to czesto ale zdarzylo sie z 10 razy w moim zyciu. Wybaczyla i dzieki bogu jak narazie jest okej. Mamy dobre kontakty nadal jestem na swoim i jezdze do mamy, powoli staram sie zmienic. Podejsc inaczej do zycia, jestme po jednym szczesliwo-nieszczesliwiym zwiazku. Byla to Gosia, strasznie ja kochalem jezdzilem do niej i przezylem niesamowite chwile z nia. Niestety jej nadmierna zazdrosc i moja glupota sprowadzila do tego ze sie rozstalismy. Ale do dzisiaj czuje cos do niej. Przy milosci bedac mam tu pierwsze pytanie/prosbe :
-Czy to cos zlego ze lubie kobiety ktore sa poprostu delikatne jak kwiatuszek i takie ktorymi mozna sie opiekowac emocjonalnie powiedizec kocham cie i byc poprostu dla siebie. Takie ktore zaskakuja robia rzeczy dla ciebie, obiadek czy jakis fajny prezent od czasu do czasu, z wzajemnoscia to cos zlego ? To cos swiadczy o mnie zle ? Patrzac na DDA ?


Dodam rowniez fakt ze moj ojciec ktory tak duzo jest po wylewie , nie potrafi dobrze mowic ale dogaduje sie z nim , mieszka w domu opieki z dobrymi warunkami. Potrafi srednio chodzic ale chodzi. Czuje sie z powodu taty rowniez przygnebiony, mialem z nim rowniez pozniej fajne chwile, wspolne wypady w gory. Byly jeszcze czasy ze nie pil 5 lat ! Zrobil sobie w wszywke i przyjezdzlaem do taty i bylem szczesliwy ze moge z nim tyle rzeczy zrobic. MOje zycie bylo fajne , mialem ojca ktory bym super i nie pil. Problemy w domu to prawda ale nie odczuwalem tego tak bardzo jak teraz. Bardzo kocham mojego tate mimo wszystko i moja mame rowniez. Mam czasami wrazenie ze moj tata straszne zaluje tego co sie stalo, ale moja mama tez lekka nie jest , wiec go rozumiem ze czsami mial problemy i chwytal za flaszke tym bardziej ze w jego rodzinnie i mama pila i ojciec pil. Czyste nieporozumienie zaszlo miedzy nimi i pewnie zal z obu stron. Pasowali do siebie w pewnym sensie , tylko flaszka zawinila ... ALKHOLIZM u mojego ojca... Czasami sie boje ze pojde w jego strone tylko ze z trawa a nie flaszka...


I drugie pytanie prosbe :
-Chodze na terapie w Holandii w ktorej lecze nerwice i na zajecia psychomotoryczne z walka z emocjami. Brakuje mi motywacji czasami mam dni ze mysle ze nigdy nie bede mial normalnego zycia. Dlaczego ? Bo moje zycie zmienilo sie diametralnie ja sie zmienilem diametralnie. Kiedys bylem pewnym siebie czasami nawet cwaniaczkiem , zakreconym pozytywnie chlopakiem do 19tego roku zycia. Bylem krolem zycia , kochalem swoje zycie mimo wszystko. Zmienliem sie w wrazliwego chlopczyka z nerwica i zaburzeniami emocjonalnymi oraz stanami depresjnymi ? DLaczego ? Boje sie ... bardzo


MAm tez pytanie czy jest z tegoj wyjscie ? Z nerwicy w ktorej czuje sie spiety szczegolnie w sytuacjach socjalnych. NIe wiem czy jest to nerwica na 100 % ale u psychologa zostala stwierdzona w okolicznosciach socjalnych. Mysle ze to poporostu fobia spoleczna. Jezeli nie ma z tego wyjscia i zawsze bedzie sie z tym zylo to czy mozna ulozyc sobie normlane zycie ? Z kobieta dziecmi i fajna praca ? W szczesciu ?
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
28 paź 2012, 11:16

Pomoc, prawda !PROSZE

Avatar użytkownika
przez Agni82 18 kwi 2016, 07:12
Moim zdaniem, cale zycie zyles pod presja. Zawsze bylo zagrozenie, w takiej sytuacji wiedziales jak Sobie radzic, poszedles na swoje I nastal spokoj, a ty Nie wiesz , jak się w tym odnalezc. Wydaje mi się, ze to DDA. U mnie tez nerwica Nie uaktywnila się, dopoki, zagrozenie Nie zniknelo. Teraz sama podswiadomie kreuje Sobie jakies zagrozenia, bo jako DDA, jestem uzalezniona od takich przezyc. Chodzisz na mitingi DDA?
Nie usprawiedliwiaj rodzicow. Miales ciezkie dziecinstwo, pelne przemocy. To wina rodzicow. Zadne dziecko, Nie powinno miec takiego zycia.
To, ze chcesz normalnego zycia, to Nie znaczy, ze jestes zly. Znaczy to, ze gdzies w glowie masz zachowany obraz normalnego zycia, ktorego pragniesz. ;) go for it!!! ;)
Mozesz Sobie ulozyc normalne zycie, z tego mozna wyjsc. Z tym mozna zyc. Ciezka praca nad soba I konsekwencja. Dasz rade! :great:
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1271
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Pomoc, prawda !PROSZE

przez trOnk12 18 kwi 2016, 09:29
Bardzo ciekawa teoria i mozliwa !! Mie chodze na meeting ale chodze na terapie. Czylicwedlug ciebie jest wyjscie z tej sytuacji ?
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
28 paź 2012, 11:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pomoc, prawda !PROSZE

Avatar użytkownika
przez Agni82 18 kwi 2016, 12:00
trOnk12 napisał(a):Bardzo ciekawa teoria i mozliwa !! Mie chodze na meeting ale chodze na terapie. Czylicwedlug ciebie jest wyjscie z tej sytuacji ?

OcZywiscie, ze tak. Ale to Nie ma znaczenia, co ja sadze. Wazne jest, co ty sadzisz :D jak chcesz znalezc spokoj I szczescie to zacznij ich szukac.
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1271
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do