Oświecenie

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez Natla_Miness 29 mar 2016, 13:56
Witam wszystkich.

Jako, że od jakiegoś czasu interesuję się medytacją, chciałem tu na forum poruszyć istotny temat, który niektórych, w tym i mnie, zajmuje.
Mówi się, że celem medytacji jest poznanie tej jednej rzeczy, która nie jest obiektem. Wyzbycie się przylegania do rzeczy i zobaczenie w sobie wyższego Ja.
Od dłuższego czasu mam poczucie braku "tej jednej rzeczy". Poczucie, że czas mija, a gdzieś tam jest ta jedna rzeczywistość, która nie przemija.
Nie będę za wiele opowiadał o sobie, bo nie chcę robić żadnej konfrontacji poglądów, ani nie próbuję uzyskać potwierdzenia tego co piszę.

Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Gdy człowiek myśli zawsze wyobraża sobie jakieś obiekty, rzeczy. Bardzo fascynujące i pociągające stało się dla mnie, że istnieje coś takiego, co rzeczą nie jest i stanowi kontrast dla tego co istnieje. Odpowiedź na pytanie, co by było gdybym nie istniał, albo co się dzieje po śmierci materialnej formy człowieka. Zarazem proste, ale i też absorbujące.

Bardzo inspiruje mnie Allan Watts. Czasem oglądam Eckharta Tolle na YT, po to by zobaczyć człowieka, który spędził 3 lata na ławce w parku, bo sam fakt istnienia dawał mu tyle radości, że nie potrzebował dążyć do jakiegoś przyszłego celu. To miły kontrast dla tych wszystkich ludzi, którzy wsadzają cię do szkoły i na każdym kroku cię oceniają jak szczura laboratoryjnego obiecując, że kiedyś będzie ten dzień, gdy będziemy w pełni sobą. Kiedyś... może po śmierci?

Za oświeconego się nie uważam, sam często wątpię, że jest to możliwe. Wchodzę wtedy w nurt naturalistyczny i materialistyczny.
Cierpię z powodu derealizacji i depersonalizacji, czasem tego nienawidzę, a czasem twierdzę, że tak właśnie powinno być i że to ten tzw. dar cierpienia.

PS. 100 pkt dla Allana Wattsa, nie znam go prywatnie, ale ma na prawdę błyskotliwe przemyślenia. Mówi o tym co tak oczywiste dla ludzi, że aż o tym zapomnieli i sobie tego nie uświadamiają. Jeśli ktoś zna jakiegoś filozofa/nauczyciela, który nie zasnął w marzeniach, a twardo stąpa po ziemi, wie co to przemysł, technologia i matematyka to proszę o napisanie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
28 sty 2016, 21:09

Oświecenie

przez Osso 29 mar 2016, 16:05
ale o co chodzi? Bo nic nie wynika z tego co piszesz?

Z tego co piszesz to wynika, że tolle to jakiś guru leniwców i nierobów, pobieraczy zasiłków.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 mar 2016, 15:53

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez monapayne 29 mar 2016, 17:10
Jak miałam książkę Tolle w szpitalu to mi ktoś ja ukradł.
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Oświecenie

przez Reynevan 29 mar 2016, 18:09
Osso napisał(a):Z tego co piszesz to wynika, że tolle to jakiś guru leniwców i nierobów, pobieraczy zasiłków.

to twój punkt odniesienia, dziwnie podobny do powszechnie panującego wśród cebulaków


Fajnie się czyta Osho.
Reynevan
Offline

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez monapayne 29 mar 2016, 18:28
Osho właśnie jest dziwny. Kiedyś lubiłam de Mello, ale teraz by mnie znuzyl. Myśle, ze najlepszy jest Norwid. Ale to inna bajka. To może Nirvana. Tak naprawdę to podobne klimaty. "i know I'm dumb... Maybe just happy..."
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Oświecenie

przez Reynevan 29 mar 2016, 18:45
monapayne napisał(a):Osho właśnie jest dziwny.

why?
Reynevan
Offline

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez neon 29 mar 2016, 18:48
OD jakiegoś czasu? poraz pierwszy pisałeś o tym chyba z 3-4 lata temu. Tez sie kiedyś tym interesowałem i praktykowałem bardzo intensywnie.Raz nawet próbowałem olśnic sąsiada moją nową pasją,a on mi powiedział że czasem oświecenie jest wtedy kiedy wkońcu zrozumiesz, że musisz komuś przypierdolić :D a satori i droga do oświecenia jest czymś tak bardzo nie z naszego świata, ze jezeli człowiek nie urodził sie takim budda, oshą, ramaną maharishi ( mój ulubiony mistyk), czy naweet jezusem, to lepiej sie za to w ogóle nie brać.
świat lubi znieczulić
trzeba żyć nieustannie goniąc sny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5703
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez Natla_Miness 29 mar 2016, 19:49
neon Od czasów liceum. Wtedy zaczęła się derealizacja i moim największym pragnieniem, może też i dziś, był "powrót to rzeczywistości". Wtedy myślałem, że skoro czuję się jak we śnie, to logiczne że "przebudzenie" rozwiąże problem. Wpadłem w pułapkę, bo zwolnione z uwięzi ego od razu zaczęło sobie wyobrażać, jakich to sukcesów nie osiągnę, gdy będę oświecony. W końcu natrafiłem na słowa pewnego mnicha zen, który pisał, że: nie sztuka chodzić po wodzie, sztuka chodzić po ziemi.

Myślenie, że tylko jacyś ludzie z innego świata mogą to osiągnąć, wydaje mi się właśnie starym schematem myślowym, na zasadzie: zwycięzca może być tylko jeden. Ja podchodzę do tego racjonalnie, nie sądzę, że to daje jakieś boskie moce. Mówi się, że w medytacji mogą pojawić jakieś niespotykane zjawiska, ale nie są one celem i mogą nawet stanowić przeszkodę.

Kiedyś czytałem trochę różnych new'agowych dziwactw i bolało mnie, że jest taki podział na "zwykłych" wyjadaczy chleba i właśnie mistyków, którzy to niby mają lepsze życie, bo mają zagwarantowane różne rozkosze, przygody i nie czują się sami, bo "bóg" ich wybrał. Czułem, że to niesprawiedliwe.

Dla mnie rozróżnienie jest proste, unikać tych osób, które piszą o cudach, mocach, itd. bo to właśnie główna pokusa i zarazem przeszkoda. Eckhart też mnie czasem wkurza jak opowiada jak to niby dzięki jego radom wszelkie problemy znikną. Twierdzi też, że wyciszenie myśli zwiększa kreatywność i pomaga lepiej sobie radzić z problemami. Takie panaceum. A jak ktoś jest upośledzony umysłowo to mu medytacja nie pomoże, to oczywiste.

W coś trzeba wierzyć, ja w to miejsce wstawiłem wiarę w oświecenie. Pragmatyzm.
Wcześniej monk.2000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
28 sty 2016, 21:09

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez buka 29 mar 2016, 19:49
Osho właśnie jest dziwny.

Nie bardziej niż Ty :D

a satori i droga do oświecenia jest czymś tak bardzo nie z naszego świata, ze jezeli człowiek nie urodził sie takim budda, oshą, ramaną maharishi ( mój ulubiony mistyk), czy naweet jezusem, to lepiej sie za to w ogóle nie brać.


Budda nie urodził się Buddą,lecz został nim :uklon:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez Natla_Miness 29 mar 2016, 20:15
Osho też czytałem. Może jeszcze kiedyś do niego zajrzę. Tylko najlepiej, żeby to nie było bierne przyswajanie jego idei, a rodzaj "partnerskiej" relacji. Ale do tego trzeba mieć własne poglądy. A skąd je brać? Rada ode mnie: matematyka jest dobra, bo to język przyrody, a zarazem rzecz neutralna światopoglądowo. Nikt nie zabija za kwadraty czy trójkąty.
Wcześniej monk.2000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
28 sty 2016, 21:09

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez monapayne 29 mar 2016, 20:29
Natla, ładnie napisane to ostatnie. Dla mnie Osho to zbyt popkultura.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez neon 29 mar 2016, 22:52
Natla_Miness napisał(a): Mówi się, że w medytacji mogą pojawić jakieś niespotykane zjawiska, ale nie są one celem i mogą nawet stanowić przeszkodę.


Nie tylko przeszkodę, ale mogą być bardzo niebezpieczne dla takich osób jak my ;) sam sobie zrujnowałem nerwy, ale czego sie dowiedziałem to moje, szkoda ze za taką cene.



buka napisał(a):
a satori i droga do oświecenia jest czymś tak bardzo nie z naszego świata, ze jezeli człowiek nie urodził sie takim budda, oshą, ramaną maharishi ( mój ulubiony mistyk), czy naweet jezusem, to lepiej sie za to w ogóle nie brać.


Budda nie urodził się Buddą,lecz został nim :uklon:


Wszystko jest buddą, a my sami zyjemy w nieswiadomosci kierowani egoumysłem, który wszystko przepuszcza przez filtr. w satori chodzi o to, żeby z tego wyskoczyć, z supremacji ego i zobaczyć prawdę.
świat lubi znieczulić
trzeba żyć nieustannie goniąc sny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5703
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez buka 29 mar 2016, 22:59
No zgadza się,ale co jeśli prawda cię przerazi?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Oświecenie

Avatar użytkownika
przez neon 29 mar 2016, 23:13
No własnie,a później jeszcze trzeba tą prawdę dźwigać. Dlatego trzeba być stabilnym psychicznie żeby sie bawić w takie gry.
świat lubi znieczulić
trzeba żyć nieustannie goniąc sny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5703
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do