Mój sposób

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Mój sposób

Avatar użytkownika
przez Arasha 29 sty 2015, 01:39
Cammell, właśnie nie wiadomo, czy pomógł, bo autor wątku się więcej nie pojawił :? Chyba jednak poczuł się urażony tym moim stwierdzeniem o jaskiniach :pirate: A ja nie mam go jak przeprosić :uklon: Druga opcja jest taka, że tak dobrze się czuję, że już lewituje w obłokach ( czego mu życzę ! ) ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Mój sposób

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 29 sty 2015, 10:52
Imo ograniczanie własnej osoby .Nie lepiej ciś do przodu ,ale ze zdrowym rozsądkiem bez zbyt wygórowanych ambicji ,planowaniem ,wyobrażaniem Bóg wie czego itd.Wtedy upadek mniej boli ,łatwiej się podnieść.
"Oj mój człowieku, jak ja to życie kocham
Kocham, i nie na prochach pokonać cię zdołam
Bo kiedy człowiek woła, inny go nie słyszy
Rośnie w siłę"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Mój sposób

przez Cammell 29 sty 2015, 12:01
Oczywiście, że lepiej iść do przodu, tylko czasami gdy 'stanie się w miejscu' ciężko jest wykonać kolejny krok:/
jeżeli macie obrana jakąś taktykę, sposób na walkę, podzielcie się.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 sty 2015, 01:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój sposób

Avatar użytkownika
przez Cognac 29 sty 2015, 12:11
Gość trochę przesadził w doborze słów, ale coś w tym jest.

Wprowadzenie u siebie takiej terapii szokowej, na krótki czas - kto wie, może akurat.

Z tymi związkami też jest coś na rzeczy - osoby z problemami często mają niskie poczucie własnej wartości, a to powoduje skłonność do pakowania się w chore związki - metoda, aby początkowo odrzucić plątanie się w związek, wzmocnić siebie, stać się lepszą wersją siebie i dopiero po (przynajmniej częściowym) ozdrowieniu zająć się szukaniem związku - brzmi naprawdę racjonalnie. Mimo że jest trudna, bo zdaje się nam, że potrzebujemy związku, by się na kimś wesprzeć. Hmmm, to potrzebujemy partnera, czy pielęgniarki/psychologa??? Myślę, że o to właśnie mu chodzi w tym 'zero związków'.

Z "agresją" również się zgodzę - rozumiem to raczej jak zmianę z podejścia "jestem taki biedny, litujcie się" / "jestem do kitu, poddaję się" na podejście aktywne, walczące, "agresywne" zamiast uległego. Słowo jest źle dobrane, myślę że chodzi raczej o "postawę proaktywną", o ciągłą walkę o siebie, zamiast poddawania się czy uległości.
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
549
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Mój sposób

przez patologia 03 kwi 2015, 23:27
Witam ponownie

Ciężka praca i życie skutecznie ograniczają moją aktywność w internecie (choć przyznam, że w pewnym momencie już nie pamiętałem o tym wątku), ale do rzeczy.

Widzisz Cognac, kiedy Ty pisałeś ten post, ja żyłem w ułudzie szczęścia,traktując po macoszemu dotychczasowe zasady co było kardynalnym błędem. Co do agresji, zgadzam się, generalnie chodzi o to by tłumić w sobie stany melancholijne, proaktywną postawą walczymy z tym długofalowo, z kolei jeśli dostaniemy dołka nagle, to można trochę się pod*urwić wykonując choćby ciężki trening, ew. zainteresować się polityką:D

Przypomniałem sobie dziś o tym wątku i jednocześnie o tym, jak bardzo odszedłem od tych zasad, które faktycznie, gdybym się do nich stosował konsekwentnie również w chwilach próby, uchroniłiby mnie przed zbędnym cierpieniem.
Dodam tylko, że tą chwilą próby było "zakochanie", wynikające chyba z zaczadzenia mózgu.



JużTuByłem To nie jest ograniczanie własnej osoby w takim sensie jaki wynika z Twojego posta. Co więcej, dla takich ascetów jest to wręcz samodoskonalenie, oczywiście nie każdy aspekt tej metody, ale nie chodzi tu też o osiągnięcie stanu Nirwany. W istocie, próbujemy ograniczać naszą sferę emocji, ale umówmy się, u osób z nerwicą jest ona aż nadto rozwinięta i raczej przeszkadza nam w rozwoju niż pomaga. Nie chodzi tu też o to czy mamy ambitne plany czy też chcemy żyć skromnie. W tym stylu życia idziemy do przodu, odrzucając to czego i tak nie mamy. Zgadzam się, że jest to swego rodzaju wycofanie się, może nawet tchórzostwo wobec życia, ale czy lepsze jest popadanie w depresję, całkowita bezsilność i rozpacz? Przecież to tym bardziej nie popchnie nas do zmiany swojego położenia a zawsze można realizować się na innym polu.


Powtórzę, tu nie chodzi o to by być szczęśliwym, szczęścię może przyjdzie, może nie. Radzić trzeba sobie tu i teraz, a żeby sobie radzić trzeba jakoś trzymać się w kupie.
W każdym razie ja ponownie wprawiam się w stary rytm, bo było w sumie ok.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 gru 2014, 23:08

Mój sposób

Avatar użytkownika
przez Arasha 03 kwi 2015, 23:44
patologia, jak miło Cię widzieć :papa: Pamiętam Cię bardzo dobrze, zwł. że trochę ostra dla Ciebie byłam ... tak trafiło, bo na co dzień staram się być bardziej tolerancyjna.
Jeszcze raz przepraszam za te jaskinie :oops:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Olalala i 9 gości

Przeskocz do