Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez bei 05 kwi 2014, 21:48
Jak w temacie.
Kiedy?
Jak długo nosiliście się z tym zamiarem?
Jak to było?
Co/kto was do tego skłoniło/skłonił?
Itd.- wszystko wydaje się pasować do tematu.
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

przez Lenka30 06 kwi 2014, 10:30
To ja zacznę :-)

Decyzję swoją, własną, w pełni świadomą, niezbędną, konieczną podjęłam ok. 8 miesięcy temu... jak ten czas leci!
Nie powiem, żebym to planowała. Wymusiło to moje ciało i ból czysto fizyczny. Bolały mnie piersi, nie mogłam chodzić, bo zaraz padałam ze zmęczenia, wysiłkiem było dojście do łazienki, ale nie był to wysiłek jaki towarzyszył mi 10 lat temu w depresji - teraz dziękowałam za każdy oddech. I te dreszcze, serce lata,a ja kilka kołder, zimowa kurtka...Nie mogłam nic robić, ani czytać, ani się poruszać. A jak chciałam żyć! Człowiek najbardziej chce żyć gdy myśli, że umiera! Co mnie skłoniło? Sam na sam z myślami i bólem. Szansa, którą dostałam, wdzięczność...
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez Arhol 06 kwi 2014, 10:44
Kiedy?

luty zeszłego roku.
Jak długo nosiliście się z tym zamiarem?

Za długo,zdecydowanie za długo,koło roku.
Co/kto was do tego skłoniło/skłonił?

Głównie podłe samopoczucie i pętla myślowa która nie dawała po ludzku funkcjonować,odechciewało się czegokolwiek D: .
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32439
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

przez zaczarowana 07 kwi 2014, 15:23
Jak długo nosiliście się z tym zamiarem? Od razu po tym jak pierwszy pulmonolog nie stwierdził żadnych problemów ze zdrowiem

Jak to było? to był błąd, bo później okazało się, że tamten pulmonolog, się mylił. Nie mniej jednak leki psychiatryczne już zdążyły mi w tym czasie narobić wiele zła, psychiatra i tak nigdy nie zweryfikował swojej pierwszej diagnozy, a drugi problem jaki mam, został po prostu tam olany i pominięty


Co/kto was do tego skłoniło/skłonił? Sama się skłoniłam, bo stwierdziłam, że nie będę do końca życia chodzić z kaszlem, nie mniej jednak lepiej było nie ufać żadnemu z lekarzy, wyszłabym na tym najlepiej.
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

przez Maggda92 07 kwi 2014, 15:32
Ja podjęłam decyzję jak już było bardzo źle i nie chciało mi się żyć
Maggda92
Offline

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez acherontia-styx 07 kwi 2014, 15:37
Kiedy?

1,5 roku temu.
Jak długo nosiliście się z tym zamiarem?

Niecały miesiąc.
Co/kto was do tego skłoniło/skłonił?

Sytuacja w jakiej się wtedy znalazłam zmusiła mnie do odwiedzenia psychologa.
Decyzja o rozpoczęciu terapii była już moją świadomą decyzją.
Świat zwariował, a wielu z nas wraz z nim...
Jemy szybko, pracujemy szybko, odpoczywamy szybko...
i umieramy zaskoczeni, że nasze życie już się skończyło.


Sertralinum 200mg
Quetiapinum 75mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5534
Dołączył(a)
27 paź 2012, 19:34

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez mark123 07 kwi 2014, 15:53
Od momentu, kiedy zacząłem trochę myśleć o leczeniu do teraz minęło około 1.5 roku, ale na rozpoczęcie zdecyduję się prawdopodobnie, gdy stwierdzę, że rozpoczęcie leczenia nie spowoduje pogorszenia mojego ogólnego życia.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10122
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez bei 07 kwi 2014, 22:02
Decyzję podjęłam w lutym 2014 roku, zarejestrowałam się w marcu.
Piszę o ostatecznej decyzji, która jakby nie było została już w jakiś sposób zapieczętowana (umówieniem wizyty).
Pierwszy raz dzwoniłam do rejestracji kilka lata temu (nie pamiętam dokładnie, jakby nie było trochę czasu minęło).

Jak długo nosiłam się z tym zamiarem- w pewnym stopniu wyparłam to ze świadomości- więc ciężko to określić.

Jak to było?
Teraz raczej na chłodno (jeśli można tak powiedzieć), przynajmniej w porównaniu do tej pierwszej próby, wtedy dzwoniłam pod wpływem emocji, na zasadzie, że już nie mogę.

Pierwszą osobą która zasugerowała mi kontakt z psychiatrą był ksiądz spowiednik (naprawdę proszę o oszczędzenie złośliwych komentarzy związanych z religia, księżmi itp). Nie pamiętam dokładnie kiedy to było, myślę że gdzieś w latach 2008-2010.
Dlaczego teraz w końcu się zdecydowałam? Może po cześć za sprawą forum, może coś we mnie pękło, a może po prostu postanowiłam powalczyć, bo nie chcę by moje życie tak wyglądało jak wygląda.

Biorąc pod uwagę, że problem z natrętnymi myślami miałam gdzieś od 2007 roku, a rożnego rodzaju problemy (m.in. w szkole) jeszcze wcześniej, to naprawdę późno się zdecydowałam (oby nie za późno), no cóż różne rzeczy miały na to wpływ...

mark123 napisał(a):Od momentu, kiedy zacząłem trochę myśleć o leczeniu do teraz minęło około 1.5 roku, ale na rozpoczęcie zdecyduję się prawdopodobnie, gdy stwierdzę, że rozpoczęcie leczenia nie spowoduje pogorszenia mojego ogólnego życia.


mark123, na jakiej podstawie zamierzasz to stwierdzić?
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez sailorka 07 kwi 2014, 22:11
Nie chciałam iść do t., bo myślałam, że moja historia go zszokuje, przestraszy i będzie miał traumę. A ostatnio przeczytałam, że dużo ludzi z PTSD tak myśli.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10532
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

przez nightin 07 kwi 2014, 22:45
Kiedy?
niecały miesiąc temu
Jak długo nosiliście się z tym zamiarem?
3 dni od momentu, w którym aż tak wyraźnie poczułam, że nie dam sobie sama rady i że coś się ze mną niedobrego dzieje.
Jak to było?
Była totalna masakra. Ale podczas wizyty nadzieja, że ktoś jest w stanie mi pomóc :)
Co/kto was do tego skłoniło/skłonił?
Jak tam ktoś wyżej ładnie napisał: pętla myślowa, która spychała mnie coraz bardziej w dół. Brak normalnego funkcjonowania i siły na jakiekolwiek zmiany. Po prostu musiałam coś z tym zrobić.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 mar 2014, 15:15

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

przez Lenka30 08 kwi 2014, 12:36
Bei... tak jakbyś mogła sprecyzować co rozumiesz poprzez leczenie się? To co napisał mark 123 też dało mi do myślenia... Ja rozumiem leczenie jako zadbanie o siebie, zmianę, rozwój...Spokój i autopsychoterapia :-)
" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "
Offline
Posty
437
Dołączył(a)
26 mar 2014, 20:51

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez bei 08 kwi 2014, 20:57
Lenka30, myślę że nic się nie stanie jeśli każdy po swojemu zinterpretuje pytanie z tematu i na nie odpowie tak jak potrafi :great: , nawet jeśli odpowiedź miałaby brzmieć "nigdy".

Ale jeśli pytasz to mogę napisać, że zakładając temat miałam na myśli rozpoczęcie leczenia u psychiatry/psychologa/psychoterapeuty.
Jeśli ktoś napisze o podjęciu działań, które pomogły/być może pomogą w "ruszeniu do przodu" to myślę, że ok. Jeśli swoją odpowiedź uzupełni się o kilka słów od siebie, nie ograniczając jej tylko do podania daty to już świetnie :great: .

Słowa mark123 dały mi do myślenia, ponieważ chociaż już czekam na pierwszą wizytę to nie ukrywam, że się boje. Nawet więcej myślę, że po niej także będę się bała, czy jak to napisał mark123 leczenie nie sprawi, że będzie jeszcze gorzej. Jednak biorąc pod uwagę to jak wygląda moje życie uważam, że warto zaryzykować. Osobiście żałuję, że dopiero teraz się zdecydowałam.

Jeśli chodzi o to co napisałaś :"zadbanie o siebie, zmianę, rozwój...", myślę że sama nie dam rady, nie mam na to sił, nie potrafię :bezradny: .
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez mark123 09 kwi 2014, 13:02
bei napisał(a):mark123, na jakiej podstawie zamierzasz to stwierdzić?

Albo, gdy dostanę jakieś "znaki", że nie będzie w moim życiu gorzej, jeśli udam się do specjalisty; albo gdy mój stan psychiczny będzie mi bardzo przeszkadzać.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10122
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Kiedy podjęliście decyzję o rozpoczęciu leczenia?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 09 kwi 2014, 13:11
Za 1 razem za pozno, poprawa po leku ogromna, same plusy po koszmarnych mcnych skutkach ubocznych. Teraz mam wesoło, bo jak nie brałam leku antydepresyjnego to mi wsadzili taki ktory powoduje depresje ( u osob ktore chorowały 99% powrot :? no i juz mam coraz bardziej zaawansowane skutki, płacz itd, wiec w sobote ide do lekarza -nie zamierzam sie meczyc i znowu byc w odstawce. Niemniej wiem tyle po poprzednim razie, ze na mnie działa i mała dawka, wiec zamierzam brac jak najmniejsza. Ostatnio przeczytałam ze ktos napisał: zycie mam tylko jedno, trzeba z niego wyciagnac maksimum korzysci, a nie sie bezsensownie przeczołgac, skoro wiec tak, to lepiej sie leczyc i funkcjonowac niz płakać czy sie smucic.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do