miłośc lek na całe zło:)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

przez Pstryk 23 paź 2007, 19:42
Kiedyś koleżanka zapytała mnie, czemu się tak kwaszę, jak wszyscy zachwycają się mną i moim partnerem (jak oni się kochają, jaka z nich fajna para itp.). Zapytałam ją, dlaczego uważa, że powinnam być szczęśliwa. Nie potrafiła nic powiedzieć, poza tym, że on do mnie codziennie jeździ... :?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez jaaa 23 paź 2007, 21:01
nigdy zakochana nie bylam - nawet nie wiem co to za uczucie jest a mam 23 lata - milosc moze przyjsc podobno raptowanie maybe we will see ,narazie chce byc szczesliwa samotnie a z tym gorzej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 paź 2007, 22:17
Mnie nigdy nikt nie kochał i pewnie tak będzie do śmierci :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez PunkRockPrincess17 25 paź 2007, 17:54
ja mam chlopaka, jestesmy ze soba juz 3 miesiace, ale mysle, ze on nie da rady, nie wytrzyma tej mojej depresji, ze wkoncu sie podda, bo bedzie bez silny... bo co jakis czas mi wytyka to, ze biiore antydepresanty..

pzodrawiam.
życie jest piękne. wystarczy tylko odpowiednio dobrać środki antydepresyjne.
Posty
6
Dołączył(a)
23 paź 2007, 11:05
Lokalizacja
xxx

przez maja83 13 lis 2007, 02:52
to naprawde cudownie, ze jest tu tyle postow od ludzi, ktorzy kochaja i sa kochani pomimo choroby.
zastanawiam sie,jak odnalezliscie swoje drugie polowki? nie pytam o dalsze fazy zwiazku, tylko o sam momet poznania, kiedy cos zaiskrzylo. jezeli ktos jest smutny, chory, zdolowany, znerwicowany, rzadko wychodzi z domu, ucieka od ludzi, jak to sie dzieje, ze spotyka osobe, ktora chce z nim byc i od razu jej nie odrzuca, nie ucieka przed nia....
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 lis 2007, 18:11

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 13 lis 2007, 04:05
tzn ze wszyscy szczesliwie kochajacy sie maja to ukrywac bo komus zrobi to przykrosc?? to chyba nienormalne jak sie kocha to trzeba to pokazywac, co za myslenie!!

Dobrze ale teraz spróbujpo patrzećz punktu widzenia osoby nie mającej szansy na milośc,,,,<tak,ja nie mam szansy na miłość,niestety taka prawda jest,nie mam bo nie jestem mężczyzną,boje się wszystkiego nie jestem pewny siebie,nie jestem ciekawym czlowiekiem,nie mam niczego w sobie co mogło by kogoś do mnie przyciągnąć,nie jestem fascynującym czlowiekiem,zawsze się wszystkich boje,nie mam ciekawych pasji,nie mam mięsni,nie mam charakteru,swojej wlasnej matki sie boje,nie mam niczego co powinien mieć mężczyzna!!!!!!!!Nie przesadzam.....naprawde tak jest<naprawde>....pisząc to naprrawde starałem siępatrzeć na siebie jak najlepiej i obiektywnie napisać prawde o sobie
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez maja83 13 lis 2007, 04:47
nie jestes taki beznadziejny jak napisales. po Twoich postach wnioskuję, że nie jesteś jakims półgłówkiem, prawdopodobnie sensowny i mądry z Ciebie facet. a to juz duzo. na poczatek:) wygląd zewnetrzny nie moze być przeszkodą dla faceta. jeżeli o jakimś chłopaku, którego poznałam lub widziałam myslę "brzydki", to jest to związane z jego stylem , np: przetłuszczone włosy, okulary na pół twarzy, pryszcze. a to można zmienic. a tak w ogole to malo kto jest fascynujacy. taka prawda. ludzie dorabiają sobie wizerunek i tyle. myslę, że masz duzo do powiedzenia, więc zacznij mówić też w realu!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 lis 2007, 18:11

przez naamah85 13 lis 2007, 11:35
szczesliwie kochajaca i kochana od prawie roku...

czy milosc ulecza wszystko? nie... obecnie widze ile moje zaburzenia niszczyly w tym zwiazku, ile niepotrzebnych sytuacji tworzylam sobie sama...odkad sie lecze przezywamy "druga" milosc...wszystko stalo sie piekne i zaczelam doecniac to co mam, oraz przestalam rzadac rzeczy niemozliwych :)

mysle, ze kazdy ma szanse na milosc, ale trzeba pamietac, ze nie mozna zrzucic wszystkiego na barki drugiej osoby, tylko za przeproszeniem wziasc dupe w troki i walczyc samemu, a druga osoba niech bedzie dobrym wsparciem (oczywiscie jesli jest to odpowiednia druga osoba) :)
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
26 lip 2007, 12:21
Lokalizacja
Łódź...

Avatar użytkownika
przez fiufiu 15 lis 2007, 19:46
A mnie milosc tylko dobila...i wprowadzila w glebsza depresje :( Pocierpialem i teraz poznalem znowu kogos....ale nie moge uwierzyc ze ta osoba jest w stanie mnie pokochac (wogole nie wierze ze ktokolwiek jest w stanie mnie pokochac :(). Ja sie zawsze bardzo staram i angazuje, a one i tak mnie olewaja :( Ciagle zadreczam sie myslami ze sie ze mna bawi, ze woli kogos innego. Caly czas widze jakies intrygi :( Zobaczymy jak sie sprawy potocza, ale nie robie sobie zadnej nadzieji, bo nie potrafie juz nikomu zaufac :( Bardzo zle sie z tym czuje. Niedlugo ide do psychiatry moze on cos pomoze ??

P.S.
"milosc to piekne uczucie zwlaszcza gdy jej nie ma"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez makanti 15 lis 2007, 21:30
Miłość jest piękna do póki trwa. Jeśli się kończy to przeradza się w prawdziwy koszmar.
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

przez Felicity 15 lis 2007, 23:36
Ja mysle, ze jak sie skonczylo, oznacza to, że nie była to prawdziwa miłość...
Jeżeli chodzi o mnie...nigdy z nikim nie bylam i trace nadzieje na to , ze ten stan rzeczy sie zmieni. Bardzo boje sie ludzi, facetow szczegolnie...mimo, że wiele razy widzialam oznaki zainteresowania, nic nie wychodziło.. po prostu uciekam : /.
Zastanawiam się, czy ja potrafię kochać...I myślę, że chyba teraz nie...a właśnie teraz ogromnie kogoś potrzebuję..kogos, dla kogo bede najważniejsza, kto nigdy mnie nie wyśmieje, kto zobaczy mnie PRAWDZIWĄ.
Ale związek w obecnym momencie mojego zycia pewnie szybko by sie skonczyl...z powodu moich dolegliwosci...wiec pewnie Bog wie, co robi, że jeszcze TEJ osoby nie postawił na mojej drodze...Trzeba się leczyć po prostu, żeby nie stracić tego, co w życiu najważniejsze..żałuję, że dopiero miesiąc temu zdecydowalam sie na pojscie do psychiatry. Bo teraz jest DNO i leczenie chwileczkę potrwa... ;)
Szukam Nadziei.
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
15 sie 2007, 13:19
Lokalizacja
z bagna

Avatar użytkownika
przez fiufiu 18 lis 2007, 19:03
Miłość jest piękna do póki trwa. Jeśli się kończy to przeradza się w prawdziwy koszmar.


Wlasnie moze dlatego lepiej byc samotnym.....tylko jak sprawic zeby sie nie zakochac.....ja niestety zawsze zakochuje sie bez wzajemnosci :( I tak przez cale zycie....a najgorsze jest to ze chyba znow sie zakochalem :( i strasznie boje sie odrzucenia, dlatego nie wiem czy bede kontynuowal znajomosc, bo jak sobie przypomne ostatnie cierpienia to chyba wole juz byc sam :(.
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

przez sebcio 18 lis 2007, 19:42
Taaaaaa, albo kolejnym powodem do cierpien, ja niestety cierpie
sebcio
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do