miłośc lek na całe zło:)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Avatar użytkownika
przez Aisha 29 sty 2007, 01:04
dobry ten cytat
Na co komu dziś wczorajszy dzień.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 sty 2007, 21:11
Lokalizacja
Fatamorgana

Avatar użytkownika
przez Róża 29 sty 2007, 10:29
Eh,ja już chyba wolę chorą miłość niż zdrową samotność.Przynajmniej coś się dzieje ;)
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez hyte 29 sty 2007, 11:49
Dobra dajanka no to niema co marnowac czasu!!To ja w takim razie ubieram sie i ide szukac milosci, moze bedzie na mnie czekac juz na przystanku autobusowym, albo na wystawie w sklepie? :?
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Yantar 29 sty 2007, 17:34
Kto wie co nas czeka za rogiem...
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

przez Grzesiek28 30 sty 2007, 13:47
Też sie zakochałem prawie 4 miesiące temu, czynniki takie jak praca, brak słońca, zimno i inne jednak nie pozwalają mi się cieszyć z tej miłości tak jak ona na to zasługuje, prawdą jest też że nie widujemy się tak często jak tego w sumie sie oczekuje po swieżo zakochanych głównie przez pracę ale mam nadzieję że to przejdzie i będzie lepiej. Inna sprawa że gdyby nie było tej milosci to bym chyba zupełnie zapadł się pod siebie, ona wie co się ze mną dzieje i jest w 100% za mną to mi też daje dużo sił. Jednak w moim przypadku miłość jest średnio mocnym lekarstwem
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
24 sty 2007, 15:22

przez nitka 24 lut 2007, 04:19
Miłość samym swoim istnieniem daje siłę, ale w moi przypadku deprecha nie pozwala w pełni cieszyć się miłościa....jestem wdzięczna mojemu misiowi za to, że ze mną jest, pomaga, znosi moje samopoczucia ;) ale tak bardzo chciałabym czuć prawdziwie, nie tylko pamietać że go kocham, albo przypominac sobie, tylko czuć..moc się z nim kochac..chcieć i mieć z tego jakąs przyjemnośc. I być przy nim zawsze uśmiechnięta, jak kiedyś, zeby widzial codziennie że jestem z nim szczęśliwa.......
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

przez Grzybek 26 lut 2007, 23:07
Myslisz,ze Milosc jest lekarstwem na wszystko?Za ktore nie zaplacisz zadnej ceny?Kochanie,za darmo nic nie ma.A co zrobisz,kiedy ten Chlopak Cie zostawi?A co,kiedy nie mozesz sie zaKochac,nie potrafisz,boisz sie?
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
18 paź 2006, 12:32

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 lut 2007, 00:38
kiedy nie mozesz sie zaKochac,nie potrafisz,boisz sie

no, tu już Grzybek piszesz o braku miłości, ale poza tym masz rację. Niestety miłość to nie zawsze lekarstwo
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Maki 07 mar 2007, 00:14
A ja dzisiaj zrozumialam i uwierzylam ze moj maz mnie kocha naprawde moze teraz bedzie mi latwiej bardzo go kocham nie wyobrazam sobie zycia bez niego
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
01 mar 2007, 00:30

Avatar użytkownika
przez mono 07 mar 2007, 14:10
aż się poryczałem, no comment :(
Lęku pręcik, gdzieś za mostkiem, przy aorcie żarzy się bez przerwy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
10 gru 2006, 21:52

Avatar użytkownika
przez stanwin 19 mar 2007, 21:04
Ja moze troche z doswiadczenia wlasnego:
MILOSC faktycznie jest super lekiem- otworzyly mi sie wrota niebios jak poznalem Tę Własciwą i Jedyna dziewczyne.
ALe po 1,5roku (dopiero!) choroba zaczela wracac niestety...
Rujnujac oczywiscie zwiazek.
Ta Jedyna niestety nijak nie jest w stanie zrozumiec mej choroby-mimo licznych tlumaczen moich gdy bylem "chwilowo zdrowy", takze wiadomo -trza sie leczyc, nie ogladajac na milosc czy inne idealy
---> trza stanac twardo na ziemi i pojsc do lekarza po leki, zazywac zgodnie z zaleceniami, zmieniac jak trzeba i szukac az sie natrafi na wlasciwy.
Wtedy po jakism czasie mozna wrocic do tych "wrót niebios" z "Tą Jedyną" - z wewnetrzna satysfakcja i wielka pewnoscia i szczesciem, ze sie SAMEMU UDALO WYGRAC z chorobą.

Pamietajcie - ta Druga Polowa byc moze zawsze was pocieszy, moze nie straci nigdy cierpliwosci, ale NIE WYLECZY WAS - sami musimy to zrobic!
Lekarstwa, terapia -co tam trzeba.

Bo inaczej w koncu zrujnuje sie zycie sobie, tej Drugiej Polowie, a nadal bedzie sie chorym, do tego bardziej zgorzknialym i uprzedzonym do związków...
Takie jest moje zdanie w obecnym momencie-chwilowej normalnosci -oddechu od choroby...
~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy
-----Charles Chaplin
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 mar 2007, 13:02
Lokalizacja
mazowieckie

Avatar użytkownika
przez Inutka 03 kwi 2007, 00:10
miłość...a moze na początek pokochać siebie?
Ludzie...są bardzo rózni, czesto pokładasz w kimś nadzieję i on zawodzi...ten Człowiek...i zosytajemy sami....a jeśli jest nam dobrze we włąsnej skórze..i co tu mówić okrężnie: kochamy siebie - to nie ma siły któa nas zniszczy :)
Ja tego sie uczę kazdego dnia...i nie ma to nic wspólnego z egoizmem :) im bardziej lubię siebie - tym bardziej lubię innych :)
zaczęłam od miłosci...ale droga do niej wiedzie przez polubienie siebie, a żeby lubić siebie - trzeba siebie akceptować :)
takie małe przemyślenia...pozdrawiam cieplutko i proszę akceptujcie, lubcie kochajcie siebie i siebie nawzajem :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:12 am ]
dodam jeszcze...że nie mam tej jedynej połówki - najpierw muszę znaleźć siebie :)
smutnośmieszna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
29 mar 2007, 10:55

Avatar użytkownika
przez stanwin 03 kwi 2007, 10:44
Hm, obiawiam sie ze nie jestem jedynym na tym foru, ktory sie ani nie kocha,ani nawet nie lubi! Ja czesto sie nienawidze za to jaki jestem!
Zadko jestem z siebie dumny, a zaakceptowac nie mam mowy-poki nie bede zdrowy...
~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy
-----Charles Chaplin
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 mar 2007, 13:02
Lokalizacja
mazowieckie

Avatar użytkownika
przez Inutka 08 kwi 2007, 18:50
stanwin napisał(a):Zadko jestem z siebie dumny, a zaakceptowac nie mam mowy-poki nie bede zdrowy...


ale to jedyna możliwość przerwania "będnego koła": nie akceptuję, póki nie jestem zdrowy...nie będziesz zdrowy jeśli nie zaakcepujesz, że choroba, niedoskonałość jest częścią Ciebie. To chyba najtrudniejsze, ale pierwszy krok zawsze jest trudny....
smutnośmieszna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
29 mar 2007, 10:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do