miłośc lek na całe zło:)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

miłośc lek na całe zło:)

przez dajanka 29 lis 2006, 01:35
ZNALAZŁAM LEKARSTWO NA MOJĄ DEPRESJE I CHCE SIE Z WAMI NIM PODZIELIC. TEN LEK NIE MA SKUTKÓW UBOCZNYCH, NIE JEST DROGI...
MOIM LEKIEM NA DEPRESJE JEST MÓJ CHŁOPAK. OD KIEDY JESTEM Z NIM ZACZYNAM WYCHODZIC Z CIENIA I TO Z DOBRYM SKUTKIEM. NA POCZĄKU NASZEJ ZNAJOMOSCI BYŁAM ZUPEŁNIE INNYM CZŁOWIEKIEM: SMUTNYM, ZNERWICOWANYM, ŻADKO SIE USMIECHAŁAM I KOMPLETNIE NIE MIAŁAM MARŻEŃ, PLANÓW NA PRZYSZŁOŚC... DZIŚ PO RAPTEM 4 MIES. TRYSKAM ENERGIA, CZESTO SIE UŚMIECHAM, MNIEJ SIE DENERWUJE, MAM PLANY I MARZENIA. DOSZŁAM DO WNIOSKU, ŻE MIŁOŚC JEST SENSEM ŻYCIA, ŻE GDY SIE KOCHA I JEST SIĘ KOCHANYM JEST DOBRZE. PEWNIE MYŚLICIE, ŻE JESTEM 100 OPTYMISTKA ZAKOCHANĄ PO USZY W SWOIM CHLOPAKU. TO NIE PRAWDA NADAL JESTEM PESYMISTKĄ, ALE NA CZAS NASZYCH SPOTKAN ZAKLADAM RÓŻOWE OKULARY. SZKODA, TYLKO ŻE WSZYSTKO WRACA DO NORMY GDY GO NIE MAM PRZY MNIE:( ZACHECAM WAS: ZAKOCHAJCIE SIE Z WZAJEMNOŚCIĄ A MIŁOŚC WSZYSTKO ZMIENI W WASZYM ŻYCIU. CO WY NA TO?



proszę pisz małymi literami, nie wspomnę o wulgaryzmach w podpisie :roll: (dop* didado1)
cenzura //shadow_no
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 lis 2006, 23:56
Lokalizacja
LAS VEGAS;)

Avatar użytkownika
przez Neśka 29 lis 2006, 08:13
Cieszę się, że Ci się udało. Podobno tak jest, że miłosć czyni cuda...potrafi też czynić spustoszenie.
Ja nauczyłam się nie uzależniać swojego szczęścia od chłopaka, bo kilka razy w życiu przejechałam się na tym i potem było gorzej. To dopiero pesymizm!

Ale Tobie życzę powodzenia!!!! Dobrze, że miłość istnieje, bo czasem myślę, że to tylko sfera bajek;)
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 29 lis 2006, 12:23
Skoro milość jest lekiem na całe zło,to ja sie pewnie nigdy nie wylecze....
:evil:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez dalilah 29 lis 2006, 13:57
oj przyznam ze popieram to co pisze dajanka, ja od 8 miesiecy nie biore lekow (tyle wlasnie jestem z moim mezczyzna) - fakt, mam czasem napad leku i paniki ale On mnie skutecznie potrafi z tego wyciagnac, rozmawia ze mna godzinami, przytula, uspokaja, az atak minie. Tylko ja boje sie teraz nowej rzeczy- boje sie ze wlasnie uzaleznilam swoje zdrowie i dobry stan ducha od jego obecnosci, az strach pomyslec co by bylo gdyby zniknal...
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez Mizer 29 lis 2006, 20:07
gratulacje :D
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez Kubelek 18 sty 2007, 21:44
Dobrze Ci, mnie sie kopie jak sie chce :(
świetlistymi istotami jesteśmy nie surową materią
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
22 wrz 2006, 15:30

przez al1984 27 sty 2007, 14:29
Hm... No widzisz... Cieszę się... Ja za to byłem w cudownym związku z osobą, która wspierała mnie w bardzo trudnych chwilach przez ponad 1,5 roku. Od pół roku byliśmy zaręczeni.... Miałem do kogo pójść... I niestety... Natłok spraw spowodował to, że przestałem gadać. Chciałem a nie mogłem zamknąłem się w sobie. I w ciągu 4 miesięcy straciłem wszystko... Straciłem ją....

I jeden jedyny pozytyw:
Przynajmniej zacząłem wkońcu brać leki i umówiłem się do lekarza...

Dbaj o miłość... Bo strasznie szybko czasem coś ginie niestety.... :/.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 sty 2007, 11:30
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez samotniczka 27 sty 2007, 15:01
Gorzej, jeśli miłość omija nas szerokim łukiem, albo gdy Amor ma zeza i poraz kolejny trafia w nie ten obiekt, co trzeba. Najlepiej to chyba uodpornić się na to uczucie... :? Lepsza zdrowa(?) samotność, niż chora miłość.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez gina 27 sty 2007, 15:57
samotniczka napisał(a):Lepsza zdrowa(?) samotność, niż chora miłość.

nooo,coś w tym jest...
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Avatar użytkownika
przez okv 27 sty 2007, 16:48
tak wspomina sie dobre czasy, ehh. tylko, ze jakos na mnie to nie dzialalo, nic sobie z tego uczucia nie robilam, bylo bo bylo, ale teraz juz wiem, kiedy to stracilam, ze bylam szczesliwa, ze latalam, plywalam, ze wszytsko naraz, ze bylo mi dobrze. Jednak prawie nic nie pamietam, jakies pojedyncze smuzki. Zostaly mi tylko sny- ale chyba dobrze, bo raczej do zycia z drugim czlowiekiem nie jestem stworzona. Wszystkim zakochanym trwalosci, zrozumienia i tego czegos :D , aha MILOSCI, wszystkiego co to slowo znaczy Pozd
Avatar użytkownika
okv
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
13 sty 2007, 15:42

Avatar użytkownika
przez viper_88 27 sty 2007, 17:31
Jeżeli miłość ma być tym najlepszym (i być może jedynym) lekiem, to ja także nie wiem czy kiedykolwiek się z tego wszystkiego wyleczę... Ja chyba niestety jestem zbyt zrzędliwy i denerwujący, żeby ktokolwiek ze mną wytrzymał... Ale być może... Kiedyś...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 sty 2007, 19:17

przez Yantar 28 sty 2007, 04:19
Milosc jako lekarstwo? Byc moze tyle, ze jak to z lekami bywa nie u kazdego zadziala, a moga nawet wystapic i powiklania...
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
15 sty 2007, 05:36

Avatar użytkownika
przez Aisha 28 sty 2007, 23:21
To nie jest takie proste. Wspiąć się na wyżyny miłości na szczyt szczęścia - a potem spadać szybko i bardzo boleśnie. Nie twierdzę, że tak musi być zawsze... ale ja zawiodłam się wiele razy a facet który był moją jedyną i największą miłością okazał się żonaty. I w sumie przez niego nie wierzę już w miłość i zaufanie. Ale innym życzę szczęścia i miłości pozdr.
Na co komu dziś wczorajszy dzień.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 sty 2007, 21:11
Lokalizacja
Fatamorgana

Avatar użytkownika
przez gusia 29 sty 2007, 00:23
samotniczka napisał(a):Lepsza zdrowa(?) samotność, niż chora miłość.

tak ....chyba tak....dojrzewam do tego........... :roll:
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do