Ani kroku w tył

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Ani kroku w tył

przez adrianoos966 18 wrz 2013, 18:44
Zacznę pisać drugi raz
Jak cieszyć się życiem kiedy niewidzialna siła ciągnie na "dół"
Mam sytuacje kiedy jestem szczęśliwy, wszystko się układa (przez chwile)
Jestem zadowolny pełny siły i czuje że spokojnie dam radę. W duszy czuje strasznie dziwne uczucie.
Jednocześnie radość i rozpacz. Niestety wygrywa rozpacz. "Wyleczyłem" fobię społeczną zmuszaniem się do kontaktów. "Wyleczyłem" kilka obsesji. Modlitwa do boga po czasie mi obojętniała. Latami walczę z tym g... na wszelakie sposoby. Ludzie, nie wyobrażacie sobie co ja robiłem żeby to zwalczyć. Brałem różne leki bez recepty duże ilości omega3, magnez, różne sposoby walki, osobno i wszystko razem. Pomagało tylko z początku potem tego nie wyczuwałem. Zmuszałem się do pozytywnego myślenia, beztroskie życie w wakacje. Myślałem, rano wstanę sobie wyspany w letni dzień napije się zimnego pepsi i będę się relaksował. Nic z tego, czułem tylko mocno zagłuszoną radość która po czasie zamieniała sie w udawanie i męczyła mi psychikę. Jestem melancholikiem, totalnym indywidualistą (na sprawdzianach, pytaniach w szkole odrzucam pomoc innych, sam również nie pomagam nikomu) do tego ze mnie perfekcjonista z nadmierną ambicją, a która dokonana nie daje mi radości. Wymyślam trudniejsze "zadania" i wpadam w "dół" kiedy mi nie idzie. Patrzę na innych. Mają domy, dzieci, piękne żony. koledzy prawojazdy, letnie prace a ja tego nie mam!. Widzę na drogach mase "brzydkich" osób ale ja nie zwracam na nich uwagi. Patrzę tylko na najlepszych. Wielką radość dają mi pieniądze, chce mieć więcej niż inni (wielu skrzywdziło mnie za dzieciństwa) a odziedziczonych pieniędzy za chiny ludowe nie przyjąłbym. Musze je zdobyć TATALNIE sam, aby wiedzieć że jestem czegoś wart. Mój ojciec zmarł kiedy miałem 9 lat (szczerze to olałem choć był dobrym ojcem.Horror!) Mieszkam w miejscowości z ponad 20% bezrobociem, choruje na epilepsje. Matka nie ma pracy razem 700zł socjalu, mam poczucie winy i lęki
Do tego gdy skończe liceum (ledwo zipie) socjal spadnie do 500 zł dla samej matki. Ja MUSZĘ PRACOWAĆ! Nie mam odwagi, zdrowia, możliwości. Ale MUSZE! albo wezmę to szturmem albo zdechne dosłownie! Wymyśliłem pewne sposoby zarobku pieniędzy całkowicie sam, nie zważając na nic to dość możliwe, potrzeba mi tylko 18 lat, które obchodzę w lutym :105: odrazu natychmiastowo działam, wszystko przygotowałem tylko 18 lat!
Myśli samobójcze miałem od 4kl. podstawówki, w 5 kl. uznałem że muszę pokazać wszyskim że jestem wartościowym człowiekiem. Za wszelką cenę. Od tego czasu mam "hiper" ambicje, wiele przez to zrobiłem ale mówiłem "można więcej".
Myślałem dorobię się majątku wyjdę na ludzi i będe towarzyski
I tak z roku na rok jest coraz gorzej.
Pomimo że walczę i przełamuje wszelakie bariery psychicznych problemów pierwotny problem nie mija
Imprezy wcale mnie nie bawią
Rozmowy jeszcze bardziej osamotniają
W czasie tych wakacji postanowiłem że od pełnoletności idę do psychiatry, pewnie terminy za 10 lat, bo jak kopa w d... od losu to na całego. Więc muszę JAKOŚ wziąć się do roboty i uciułać grosza na lekarza. Obecny od dziecka nadmierny stres zniszczył mnie. Nie czuje swojej tożsamości, wartości. Ludzie mnie chwalą za to co robię ale ja ledwo żyje! Walczący ze sobą wrak psychiczny który sie tu żali i czeka na lepsze dni. Wierzę w te dni i nigdy się nie poddam. Poradzcie mi proszę co jeszcze mogę zrobić aby ukoić duszę bo ja już dawno nie potrafię odpoczywać.

-- 18 wrz 2013, 19:09 --

I zapomniałem napisać o najgorszym. Mam derealizacje, czuje się jak duch!
Amen
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
17 wrz 2013, 18:32

Ani kroku w tył

Avatar użytkownika
przez jo-anna 23 wrz 2013, 11:48
Strasznie czyta się tak złe posty, w sensie negatywne :( Też nie mam łatwego życia ale jakoś staram sie trzymać. Choć różnie to bywa, niestety :( Bywają lesze i gorsze dni, mimo nastawienia "będę myśleć pozytywnie" wcale to nie wychodzi i myślę odwrotnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
20 wrz 2013, 08:18
Lokalizacja
Bełchatów

Ani kroku w tył

przez adrianoos966 26 wrz 2013, 20:58
I po co się zamartwiać???
Trzeba wieżyć i lać moczem na przeciwności losu.
Chcesz znać mój sposób??
"Alleluja i do przodu", brzmi śmiesznie ale to najprawdziwsza prawda.
Jeśli "front" psychiczny nie chce się przełamać trzeba szturmować. ha
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
17 wrz 2013, 18:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do