Wątek do wykrzyczenia się

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wątek do wykrzyczenia się

przez Lonely_boy 02 paź 2014, 02:33
Wku*wia mnie strasznie to, że żyję wśród głupich ludzi, rodzina, znajomi.. Wku*wiają mnie ich problemy, bo zadręczają się małymi błahostkami nie znając dużych problemów np. moich. Wku*wia mnie niesprawiedliwość losu, brak godnej ilości pieniędzy i samotność!!!!!!!!!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
30 wrz 2014, 03:51

Wątek do wykrzyczenia się

przez bartyz00 02 paź 2014, 12:01
Mnie wkurza i to bardzo moja bezsilnosc.Moj pieprz.... słaby charakter .Chetnie bym potłukł tych kretynów z ktorymi sie musialem mordowac tyle lat i to prze wlsnym podwórkiem.Tyle dni wkurzania sie przez nich,bo codziennie cos kur.. na moj temat musialo pasc nieprzyjemnego.Dlaczego nie trafilem na kogos w miare normalnego?Dlaczego w innych firmach rodzinych jakos sie da zyc normalnie (pewnie dlatego ze sie ma normalnego ojca który powinien zauwazyc pewne rzeczy)Zawsze bylem marginalizowany i moje zdanie sie praktycznie nie liczylo...kurwicy mozna dostac kiedy przychodzą takie dni w ktorych czlowiek wie ze stracil kupe czasu i nie mial na nic odwagi
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 wrz 2014, 11:33

Wątek do wykrzyczenia się

przez syndrom_ideału 07 paź 2014, 14:22
Nie cierpię swojej pracy, szefa i szefowej, którzy są upierdliwi, nie znają się na tym, co robią, nie znają swoich produktów, choć upierają się, że wszystko wiedzą najlepiej,a każdy inny jest głupi!!!Nie mam siły na codzienne wstawanie, budzenie się ze świadomością, że znów muszę iść do tej popier... pracy!
Wkurzają mnie teściowie, którzy mają do mnie pretensje o normalne sprawy! Ale co się dziwić, skoro teściowa lata z chusteczką, aby podetrzeć mężusiowi nosek, bo mu leci! Wkurza mnie moja ciągłe dążenie do czegoś, czego nie jestem w stanie osiągnąć, ciągłe wmawianie sobie negatywnych rzeczy, brak zauważanie jakichkolwiek pozytywów! Jestem mega wkurwiona, że nie potrafię radzić sobie z naprawdę błahymi sprawami, gdy inni ludzie naprawdę mają poważne problemy!! Dlaczego każde ludzkie życie nie może składa się z samych pozytywów??!!
Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym.Dni prze­mijają szyb­ko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marze­nia, a ja­kaś niewidzial­na ręka nam je przek­reśla.Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś, jak pot­ra­fimy być ni­mi jutro?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
07 paź 2014, 10:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wątek do wykrzyczenia się

przez cichyczlowiek 07 paź 2014, 15:29
Mam podobny charakter jak kolega powyżej, jest on słaby. Moja żona każe mi iść na kierowcę międzynarodowego, trzy tygodnie lub więcej w trasie, na kilka dni w domu. Doświadczenie nie posiadam, mandat można dostać za byle co, a odpowiedzialność jest bardzo duża, a w mojej miejscowości nie ma pracy.
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
12 maja 2013, 18:04

Wątek do wykrzyczenia się

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 paź 2014, 00:25
Do białej gorączki doprowadza mnie zachowanie ludzi, którym się milion razy zwraca uwagę, żeby się zachowywali, prosi, ostrzega - bezskutecznie, a później jak wyciągane są na długo zapowiadane konsekwencje, to jest płacz, zgrzytanie zębów i pretensje do garbatego, że ma dzieci proste. Trzeba się było zachowywać jak ludzie a nie stado baranów wypuszczonych na pastwisko z domieszką ograniczonych umysłowo małpoludów :evil:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Wątek do wykrzyczenia się

Avatar użytkownika
przez hobbyturysta 09 paź 2014, 00:36
:evil: :evil: :evil: wkurza mnie odebranie CZATA ! :cry: :cry: :cry:
The truth is... everyone is going to hurt you. You just have to decide... who is worth the pain.

http://www.youtube.com/watch?v=EK_Fe4wL-t4
http://www.youtube.com/watch?v=3A5uf8FE ... plpp_video
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5668
Dołączył(a)
18 lut 2014, 23:55
Lokalizacja
Bukareszt

Wątek do wykrzyczenia się

przez Bukowski 09 paź 2014, 22:16
qurwa wasza mać
Bukowski
Offline

Wątek do wykrzyczenia się

przez Druid 12 paź 2014, 19:31
Mózguuu, współpracuj, /cenzura/! Potrzebuję cię.
Druid
Offline

Wątek do wykrzyczenia się

Avatar użytkownika
przez lucy1979 12 paź 2014, 19:40
Dlaczego jestem takim dziwolągiem i nie potrafię się z ludzmi dogadaaaaaaaaaac, buuuuuuuuu
:( :cry: :why:
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Wątek do wykrzyczenia się

Avatar użytkownika
przez sailorka 16 paź 2014, 22:28
Obliczyłam dzisiaj, że zabraknie mi leków na 2 dni przed wizytą, bo lekarka źle policzyła (myślała, że w opakowaniu jest 30 tabletek, a było 28). Przyjmuje tylko w środy, więc dzisiaj chciałam się zapisać do innego psychiatry. Zapisów już nie było, ale pani z rejestracji powiedziała, że mogę spróbować przyjść. Udało się, wchodzę do gabinetu i słyszę, że: 1. powinnam sama pilnować leków 2. dlaczego zorientowałam się własnie dzisiaj, że mi ich nie wystarczy, a nie wczoraj, jak była moja lekarka 3. właściwie to powinnam przyjść do niej prywatnie, tylko wtedy leki nie byłyby refundowane (a biorę drogie) 4. ostatecznie zrobi mi tę łaskę i wypisze receptę, ale muszę się oficjalnie zarejestrować w rejestracji, gdzie wcześniej usłyszałam, że nie ma miejsc.

Idę do rejestracji, szczęśliwie mnie zapisali. Hura! Ale w sumie 4 razy musiałam tłumaczyć, na czym polega mój problem (2 razy przez telefon, raz lekarce i raz w rejestracji). Wracam do poczekalni. Odczekuję swoje w kolejce (po raz drugi). Wchodzę. I tu się zaczyna całe przesłuchanie. Jak się czuję, czy mam myśli samobójcze, niepokój i lęki, z kim mieszkam, gdzie pracuje, co robię itd. itp. Czekałam tylko na słynne "Czy bierze pani narkotyki?". W każdym razie receptę wypisała, a ja na wszelki wypadek sprawdziłam, czy wszystko się na niej zgadza. Normalnie dom wariatów.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10532
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Wątek do wykrzyczenia się

przez dar 17 paź 2014, 19:21
Wkurvia mnie strasznie sytuacja którą znów przeżywam prawie jak w "Dzień świstaka" przez kilkanaście dni natłok telefonów, próśb o spotkanie, zawracanie gitary przez różnych ludzi a nagle k.... nic. Tak ze skrajności w skrajność... już drugi dzień :shock: Najdziwniejsze jest to, że taki przypadek trafia mi się już z 5 raz w ciągu ostatnich 4 miesięcy. Najpierw dwa tygodnie wszyscy do mnie lgną a później około dwa tygodnie kompletnie NIKT nic, zero spotkań. Dosłownie komedia :D Chwilami się z tego śmieje ale wkur... mnie to coraz bardziej.
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Wątek do wykrzyczenia się

przez aardvark3 20 paź 2014, 01:20
Nie wkurza - doluje.
Sytuacja, kiedy znam prawde i probuje sobie wmowic, ze jest inaczej.
Na szczescie osoba o ktorej bede pisac nie czyta tego forum.
Moja najlepsza przyjaciolka i zarazem najblizsza osoba (lacznie z dziecmi i partnerem - tzn na tym samym poziomie bliskosci tylko moze wieksze "spektrum" zaufania ale to tez kwestia czasu razem spedzonego - znamy sie ponad 40 lat) od 5 miesiecy przebywa w szpitalu. Rozmawialam z nia na wiosne, czula sie zle - zmeczona, slaba. Zlozylam to na karb przepracowania i przemeczenia, znajac jej tryb zycia.
Latem dowiedzialam sie, ze to rak - a dokladniej: wyspiak/insuliniak. Rokowania byly raczej pozytywne - planowana operacja i wyciecie zrodla w trzustce oraz przeszczep watroby (badania wskazywaly na to, ze watroba jest zjechana przerzutami ale moglo sie okazac inaczej). A potem rekonwalescencja i powrot do funkcjonowania.
Ania ma bardzo dobre podejscie do swojej choroby, jest pozytywnie nastawiona, nie przybiera sobie do glowy. Tylko wkurza ja, ze jest taka slaba.
Operacja przebiegla dobrze (8 godzin na stole) ale okazalo sie, ze musieli wyciac oprocz tego guza w trzustce - kawalek jelita grubego, wezly chlonne a watroba jest tak zsiekana rakiem ze przeszczep to koniecznosc.
Ale po operacji nic sie nie poprawilo, poziom cukru skacze ale najczesciej jest niski - czyli insuliniak nadal sieje spustoszenie. W tej sytuacji przeszczep watroby nie wchodzi w gre dopoki nie ustabilizuje sie poziom cukru i Ania sie nie wzmocni fizycznie.
Ona nawet nie jest na liscie oczekujacych na dawce watroby!
Wiem o tym od jej brata z ktorym mam staly kontakt telefoniczny.
Ona o tym nie wie ale podejrzewam, ze nie chce wiedziec - ja pewnie tez bym nie chciala...
Rozmawiamy godzinami - najczesciej jak jestem nad morzem, Ania kocha szum fal a ja jej opowiadam o muszlach i tym, co mozna wylowic albo o tym, jak zbieramy malze i slimaki morskie, i jak je przyrzadzamy. Fascynuja ja muszle roznych ksztaltow i rodzajow a tego u nas dostatek. I tak sobie nad tym morzem gawedzimy i mowie jej: jak przyjedziesz do mnie to sobie tych muszli w sroc nazbierasz. I wierze w to. Albo ze pojdziemy z moim na ryby po drugiej stronie zatoki, tam gdzie sa te sliskie kamienie - i zlowimy kilka raj. Maja dziwny smak i zamiast osci cos w rodzaju chrzastek. Albo pojdziemy obserwowac ptaki...
I wtedy, kiedy o tym mowie - wierze w to. Ze Ania do mnie przyjedzie (ba, "odwiedza" mnie od ponad 15 lat i jakos nigdy dotad nie miala czasu bo albo praca, albo opieka nad chora matka, albo budowa domu, albo cos jeszcze innego...) i ze spedzimy wspolnie wspanialy czas, ze pokaze jej cale mnostwo pieknych miejsc i ze zostawie ja nad tym jej ukochanym morzem na caly dzien i niech sobie te muszle zbiera i odpoczywa sluchajac szumu fal...
I po takiej rozmowie czuje sie optymistycznie choc wiem, zerzeczywistosc jest zupelnie odmienna.
Chcialabym wierzyc ze Ania bedzie znow tamta Ania ktora znam przez te wszystkie lata - ale wiem, ze nie bedzie.
To wspaniala osoba i takich ludzi teraz jest bardzo malo - emanujacych pozytywna energia, zyczliwych, pomocnych bezinteresownie. Ania wlasnie taka jest. Pamietam jak miala maly sklepik/galerie na Dlugiej - lubilam tam do niej zajrzec gdy bylam w Polsce, po spotkaniu i rozmowie z Ania wszystko wydawalo sie takie proste i latwe, ona tak widziala swiat mimo, iz jej samej nie bylo latwo.
Jest mi cholernie ciezko.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Wątek do wykrzyczenia się

przez Heikko 21 paź 2014, 20:04
Jaki fajny wątek, ja nie umiem na bieżąco wyrażać złości, więc się przyda :yeah:
Dziś złościło mnie to, że autobusy ciągle się spóźniają.
I że źle się czułam, że jestem taka powolna, złości mnie też to, że tak łatwo się złoszczę na siebie :nono:
Heikko
Offline

Wątek do wykrzyczenia się

przez Harpia 22 paź 2014, 09:31
Mnie wkurwia moja naiwność, nawet to nie można nazwać naiwnością, bo świadomie daje się wykorzystywać, przez to, że doszukuje się w innych ludzkich odruchów, tych lepszych cech i tłumacze innych przed samą sobą, a potem zachodzę w głowę jak można być takim fiutem(nie zależnie od płci). Nie rozumiem tego podejścia by ciągnąć tylko w swoją stronę. Jestem osobą "noszącą różowe okulary" z tych co oddali by ostatnie majtki (czyste, no prawie :)) umiem się cieszyć z drobnostek, ale narasta we mnie wkurw z powodu nieszczerości innych. Z powodu z jaką lekkością ludzie żonglują uczuciami innych, jakby życie było grą, albo ikonką na monitorze i było można przesunąć kogoś do kosza, bo tak wygodniej. Można 1000 razy pomóc, a raz odmówić i jest się suką. Czuje się jak wiadro, do którego można wylać swe żale i nieszczęścia, ale nikt nie widzi, że to wiadro ma już tysiące pęknięć. To, że ktoś się usmiecha, ma zawsze dobro słowo i nie załamuje go kopniak od losu, nie znaczy, że jest ze stali, po prostu cierpi, ale wie, że są rzeczy do zrobienia ważniejsze niż użalanie się nad własną słabością, że kto wie, co tam czeka za rogiem, albo czy się nie będzie uśmiechał za miesiąc czy rok czy 3.
Dlaczego nie umiem powiedzieć weź spie... mam swoje problemy, tylko dalej będę kombinować jak uskrobać coś z wypłaty by dać komuś na buty dla dziecka czy węgiel, a ten ktoś kupi sobie nową torebkę i pójdzie do fryzjera.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
20 paź 2014, 10:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do