biała flaga

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

biała flaga

Avatar użytkownika
przez stracony 24 cze 2013, 15:54
też jest krokiem ku wolności. Może nie dla wszystkich, bo mając przed sobą prawie całe życie smutno jest poddać się i nie próbować żyć jak normalny człowiek ale z wiekiem wieczna walka przestaje mieć sens.
Część ludzi rodzi się już z wadami wrodzonymi, które z biegiem czasu się potęgują. Niektórzy od urodzenia są niepełnosprawni, innym problemy pojawiają się później. Ilość chorób jest przeogromna, mamy raki, cukrzycę, SM, przestają nam pracować różne organy. Medycyna wciąż robi kroki naprzód, czasami dokonuje cudów choć te "cuda" są momentami nawet niepotrzebne i niehumanitarne. Czy ratowanie życia za każdą cenę jest słuszne? Jak słyszę, że małe dziecko przeszło ileś tam operacji a czeka je jeszcze więcej a skutkiem tego będzie jego wegetacja i życie w cierpieniu to jest mi go żal, że nie dali mu zwyczajnie umrzeć. Ludzie nie powinni bawić się w bogów a rodzice takiego dziecka patrzeć na to z pozycji własnego egoizmu. Chyba jednak odbiegłem od tematu.
Dla większości z nas tutaj problemem jest nasz mózg, procesor odpowiadający za to jacy i kim jesteśmy. Części z naszych systemów pomagają optymalizacje systemu (psychoterapia), części drobne poprawki i antywirusy ( leki) ale i tak najczęściej nie osiągamy tego co byśmy chcieli. Chcemy funkcjonować na tym świecie jak inni, którym wszystko przychodzi naturalnie a my nawet przy ciężkiej pracy nad sobą dostajemy namiastkę. To nas frustruje. Mamy marzenia, których nie jesteśmy wstanie zrealizować i to nie dlatego, że tego nie pragniemy ale dlatego, że jest to dla nas nieosiągalne. Mimo wszystko szarpiemy się by w efekcie polec na końcu.
Krokiem do wolności jest fakt zrozumienia prostej zasady, żeby nie kierować się w życiu ideą dążenia do tego co chcemy tylko do tego co możemy. Przestanie dokuczać wtedy syndrom traconego czasu, poczucia bezsensowności i wegetacji w życiu. Trzeba zaakceptować to co jest i nie sięgać ku temu co niemożliwe.
Od zawsze chciałem być taki jak inni ale to niemożliwe. Mój świat jest płaski i bezbarwny - bylejaki tak jak ja. Najgorsze jest to, że jestem tego świadomy i nie jestem w stanie nic z tym zrobić by to zmienić. Próby pogarszają jedynie stan bo zostaje potem dodatkowy niesmak niepowdzenia.
Po ostatnich przeżyciach doszedłem do wniosku, że lekami mogę sobie jedynie zaszkodzić. Wegetacja wcale nie jest taka zła bo są rzeczy o wiele gorsze. Współczuję Wam nerwicowcom tego co przechodzicie bo dla mnie śmierć jest lepszą opcją niż życie w takim stanie. A piszę to z perspektywy mojego takiego pierwszego incydentu i oby następny już nie nastąpił.
Więc włączam "luz" i idę z prądem. Marzenia pozostawiam na przyszłe życie i sny, które boleśnie dają mi odczuć jaki nie jestem.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

biała flaga

Avatar użytkownika
przez klaudek 24 cze 2013, 22:31
Witam Cię. Przeczytałam twoją wypowiedź po woli i skrupulatnie. Przeraziło mnie na końcu twoje sformułowanie,że wolałbyś umrzeć niż żyć z nerwicą. Bardzo przykro mi się zrobiło czytając to. Równierz choruję na nerwicę. Nie powiem są lepsze i gorsze dni, nie da się ukryć. Ale mimo tego cieżaru który dźwigam staram się do ceniać korzyści jakie z tego ma. Jak to mówią cierpienie uszlachetnia i jest w tym prawda. Dzięki nerwicy stałam się odporniejsza na ból fizyczny, nie powiem bo na ból psychiczny to tak bardzo nie jestem odporna,ale staram się. Pragnę żyć długo żeby spełnić wszystkie moje marzenia. Pisałeś również, że trzeba dążyć do czego co możemy, a nie do tego co chcemy. Trochę nie zgodzę się z tym, ponieważ człowiek może osiągnąć wszystko. Wystarczy,że tylko będzie chciał. W sumie wiele ludzi mogło załamać się i nie pokonywać własnych słabości, bo nie może czegoś za pierwszym razem osiągnąc, za setnym czy sto pięćdziesiątym osiągnie. Więc według mnie można osiągmąć wszystko,ale trzeba tylko ch ieć i nawet człowiek na nerwicę, który będzie mocno chciał to na pewno wyjdzie z nerwicy. Pozdrawiam ;)
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

biała flaga

Avatar użytkownika
przez stracony 25 cze 2013, 08:13
klaudek, nerwica trwająca 2 tygodnie w połączeniu z tazykinezą doprowadziła mnie do ostateczności :time: Nie wyobrażam sobie życia w takim stanie. Utrata kontroli nad swoim umysłem i wolą jest dla mnie nie do przyjęcia.
Samymi chęciami można osiągnąć dużo ale trzeba mieć do tego też predyspozycje. Jeśli ich nie ma to zwykłe walenie głową w mur. Zresztą ludzie są różni, jednych niepowodzenia motywują by spróbować jeszcze raz a innym odbierają chęci do czegokolwiek. Ja należę do tej drugiej kategorii i niepowodzenia przeżywam głeboko w sobie. Zgadzam się z ideą, że lepiej próbować czegoś i ponieś porażkę niż resztę życia żałować, że się nie spróbowało ale ja nie pasuję do tej konwencji.
Więc akceptacja tego co jest, jest kluczem do tego by istnieć. Przy takim podejściu dystymia nie jest taka zła.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

biała flaga

Avatar użytkownika
przez klaudek 25 cze 2013, 12:21
Stracony Rozumiem Twój ból i wiem, że jest naprawdę ciężko pokonać tą chorobę. Może to co cię spotkało chodzi tu o nerwicę chce Ci coś powiedzieć, że powinieneś zmienić coś w swoim życiu nie znam Cię i historii Twojej choroby, ale jestem już takim człowiekiem, że szukam sensu w każdym słowie,geście jak i czynie. Jeżeli chodzisz na psychoterapię to za pewnie rozmawiałeś o tym co zaszło w twoim życiu, co powinieneś zmienić ? Jeśli nie to polecam jakiegoś rodzaju psychoterapię :) Jeżeli ty tego chcesz. Zgodzę się z twoimi słowami "Więc akceptacja tego co jest, jest kluczem do tego by istnieć" , ale warto jest czegoś więcej spróbować. Ale to jest moja opinia i nie musisz się z nią zgadzać :) Warto czasem zmienić w swoim życiu, bo jest tylko jedno. Chyba, że wierzysz w reinkarnację.
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

biała flaga

przez Saraid 25 cze 2013, 12:31
stracony, Mam nerwicę wiele lat nauczyłam się z nią żyć ,także poprzez psychoterapie prace nad sobą,cierpliwość i napisze WARTO bo mam marzenia,potrafie cieszyć się zyciem mimo wszytko a nie zawsze jest kolorowo.Wazne by to życie przeżyć jak najlepiej się da.
Saraid
Offline

biała flaga

Avatar użytkownika
przez element 25 cze 2013, 12:40
Dla mnie samobój to zwykle tchórzostwo. Mimo mysli o tym zeby to zrobic ktore nieraz wystepuja, nigdy w zyciu bym tego nie zrobil. To zwykly egoizm i nic wiecej!! Jak mozna zostawiac rodzine, przyjaciol robiac im taka rzecz.... Nigdy tego nie zrobie chocbym niewiadomo na jakie dno upadl. Nigdy nie zrozumie jak mozna byc takim egoistom zeby posuwac sie do takiego stopnia!
"Boże, daj Mi pokOrę, bym pogodził się z tym, czego nie mogę zmienić,
daj mi odwagę, by zmienić To, co powinno zosTać zmienione,
i daj mi mądrość, bym umiał odróżnić jedno od drugiegO."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 17:37

biała flaga

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 25 cze 2013, 12:45
Mysle ze czlowiek czasami tak cierpi ze wylacza sie racjonalne myslenie a samobojstwo rzeczywiscie wydaje sie jedynym rozwiazaniem. Niestety..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

biała flaga

Avatar użytkownika
przez element 25 cze 2013, 12:46
Wiem sam kilka razy tak myslalem... Ale mimo wszystko zdania nie zmienie...
"Boże, daj Mi pokOrę, bym pogodził się z tym, czego nie mogę zmienić,
daj mi odwagę, by zmienić To, co powinno zosTać zmienione,
i daj mi mądrość, bym umiał odróżnić jedno od drugiegO."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 17:37

biała flaga

przez Adam Smith 25 cze 2013, 13:06
Trzeba zaakceptować to co jest i nie sięgać ku temu co niemożliwe.

tylko skąd możemy wiedzieć , że coś jest niemożliwe ? zakładając to z góry ? warto spróbować żeby przekonać się czy coś jest możliwe lub nie
Adam Smith
Offline

biała flaga

Avatar użytkownika
przez Candy14 25 cze 2013, 15:11
Krokiem do wolności jest fakt zrozumienia prostej zasady, żeby nie kierować się w życiu ideą dążenia do tego co chcemy tylko do tego co możemy. Przestanie dokuczać wtedy syndrom traconego czasu, poczucia bezsensowności i wegetacji w życiu. Trzeba zaakceptować to co jest i nie sięgać ku temu co niemożliwe.

Nie zgadzam sie. Trzeba mierzyc wysoko i siegac po nieosiagalne. To nic destrukcyjnego. Tylko musimy sie nauczyc ponosic tez porazki zeby nie zawalaly naszego swiata a byly napedem do dzialania.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

biała flaga

Avatar użytkownika
przez klaudek 25 cze 2013, 17:11
Saraid Chorujesz na nerwicę, a jaką dokładnie lękową,natręctw,serca, czy inną jeszcze?
Możemy być stale szczęśliwi, jeśli nauczymy się dostrzegać w naszej powszedniości chwile szczęścia.
Anna German
Avatar użytkownika
Offline
Posty
554
Dołączył(a)
11 maja 2013, 19:36

biała flaga

Avatar użytkownika
przez stracony 25 cze 2013, 20:07
Tomcio Nerwica, Candy14,
Zgadzam się z Wami, bo też tak myślałem. Niestety co dla innych jest dobre dla mnie już niekoniecznie.
Saraid, psychoterapia absolutnie na mnie nie działa. Zapewne kwestia mojego podejścia do tematu. Dla mnie to był rok sympatycznych spotkań towarzyskich, na których mogłem się wygadać i które absolutnie nic nie wniosły do mojego życia.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

biała flaga

przez Saraid 25 cze 2013, 20:38
Reasumujac stracony wszystko co
odczuwasz jest spowodowane Twoim nastawieniem do tego.
Poczawszy od terapii po relacje z ludzmi.Uwazasz ,ze nic nie moze tego zmienic juz?Wiele przeciez zalezy od nas samych.
Saraid
Offline

biała flaga

Avatar użytkownika
przez Candy14 26 cze 2013, 01:28
stracony, moze banal ale cos w tym jest
Obrazek
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do