Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez black swan 12 lut 2013, 13:33
Pomyśl o tym, idziesz np na spotkanie ze mną i boisz się jak ja Ciebie ocenię i ten strach Cię paraliżuje, ale musisz wiedzieć, że ja Ciebie oceniać nie będę, tylko będę się skupiała na tym samym co Ty, czy jak Ty mnie oceniasz, skutkiem czego obie będziemy pilnować własnego wizerunku i martwić się tym jak wypadamy w oczach drugiego człowieka i co sobie o nas pomyśli, ja to robię i ty to robisz, to pytanie: Kto nas ocenia w tym czasie? :lol:

Heh, w sumie na to nie wpadłam, rzeczywiście minimalizuje to trochę mój problem. ;) Tylko znowu pesymizm podpowiada mi, że większość ludzi prawdopodobnie nie martwi się tym co ja, nie martwi się że ja ich ocenię, bo co ich to obchodzi, że ja ich ocenię, tylko ja jestem taka 'nienormalna', że się tym przejmuję tak bardzo... Ale to może być tylko mój pesymizm, może naprawdę tak nie jest, właściwie nie dowiem się nigdy jak jest naprawdę. :? I znowu masz rację, bo skoro nie dowiem się nigdy jak jest naprawdę, w co lepiej abym wierzyła? Oczywiście w optymistyczną wersję... Bo optymizm jest zdrowy na umysł.

Masz rację amoma we wszystkim co piszesz, wiem że masz. Nasza moc jest w naszych umysłach, tylko tak mało osób potrafi ją wykorzystać... Ja też mam z tym ogromny problem. Czytałam teorię z wielu książek, a w praktyce ciągle popadam na okrętkę w depresje z czasowymi remisjami, do tego ciągle boję się ludzi, tego oceniania, ale przynajmniej dzięki lekom mam nerwy, zbytni emocjonalizm i impulsywność z głowy. Dopóki będą działać - i znowu pesymizm. Cóż, mam jeszcze kilka książek do przeczytania (m.in. o wyuczeniu się optymizmu), oby to pomogło.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez napoleon 12 lut 2013, 15:21
amoma to co piszesz ma sens i dało mi do myślenia. dzięki.
masz rację, że znerwicowani ludzie boją się bać, aż w końcu zaczynają się bać normalnego życia.
jaki jest cel naszego leczenia? zero strachu, lęku, niepewności? w końcu zrozumiałem, że to niemożliwe.
cały czas walczę sam ze sobą, ze swoim strachem.
jednak wreszcie trzeba przestać walczyć i nie nakręcać się że coś jest nie tak gdy czujemy strach. po prostu żyjemy... i czujemy różne emocje. ich się nie da zlikwidować. jeśli je wypieramy no to zaczynamy chorować.
nauczmy się żyć ze strachem i uwierzmy że ze wszystkim potrafimy sobie samodzielnie dać radę.
taka jest chyba droga powrotu do zdrowia... samodzielność, odpowiedzialność i akceptacja siebie.
może to być na początku straszne ale chyba innego wyjścia nie ma...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
27 lis 2007, 12:44
Lokalizacja
Francja

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

przez amoma 12 lut 2013, 16:05
blackswan wydaje Ci się że jesteś "nienormalna" "inna niż większość ludzi", obyś jak najszybciej się przekonała że jest tak jak piszesz "wydaje Ci się tylko" ;)
Ja też myślałam, że jestem nienormalna, jakiś wręcz ewenementem natury. To nie prawda. Chcę Ci pokazać jeszcze jeden przykład na to, że ci inni "normalni" ludzie nie są wcale tak pewni siebie i wiary w siebie, bez lęków i pełni optymizmu jak sądzisz. Pomyśl dlaczego na rynku jest tak wiele poradników, kursów i seminariów, które mają poprawić jakość życia ludzi ? Po co im te wszystkie kursy doskonalenia siebie i swojego życia, walki z lękami, z brakiem akceptacji siebie, z poczuciem niskiej samooceny, radzenia sobie ze stresem, poszukiwania sensu własnego życia, nauki wybaczania sobie i innym, nauki kochania siebie i innych, radzenia sobie ze złością, gniewem, zazdrością, żalem, pesymizmem, strachem przed zmianami, odnajdywania się w nowych sytuacjach, nauki pokonywania własnych słabości, nawyków, nałogów, natrętnych myśli, destrukcyjnych uczuć, emocji. Po co im medytacja, relaksacja, joga. Jak można zauważyć te wszystkie kursy i poradniki są dla ludzi "normalnych", którzy chcą sobie lepiej radzić z życiem, chcą się rozwijać i udoskonalać i podnosić jakość swojego życia. Dlaczego ? Ponieważ oni też doświadczają wszystkich trudów życia, z ta różnicą że oni nie chcą z tym walczyć ani uciekać od tego lecz nauczyć się lepiej z nimi radzić. To jest ta zasadnicza różnica pomiędzy "normalnymi" i "nienormalnymi". "Normalni" chcą sobie z tym lepiej radzić", podczas gdy "nienormalni" chcą się tego pozbyć, pokonać, zapomnieć czy cokolwiek innego co pozwoliłoby im żyć bez tego.
Tak więc te wszystkie trudy życia są naturalne, to strach przed przeżywaniem ich jest błędem.

Ale niestety to wydaje się trudne, bo stan w którym jesteś teraz jest nawykiem, jest "nabytym instynktem" który działa sam i wbrew Tobie. Nad instynktami nie da się lub bardzo trudno zapanować, ale nie nad tymi które są nienaturalne. Te które sa "wyuczone" można zmienić w każdej chwili, życie to ciągły rozwój i nauka, więc naturalną rzeczą jest się zmieniać.
Zmiana powstała w naszym umyśle, więc tam również musi nastąpić nowa zmiana. W miejsce w którym znajdujemy się teraz przywiodły nas nasze myśli, więc teraz potrzebujemy nowych myśli które zawiodą nas w nowe lepsze miejsce.
Pamiętam jak nie panowałam nad zaciskającym się gardłem, choćbym nie wiem jak chciała nie potrafiłam połknąć żeby nie zacisnąć gardła. To było przerażające, wstawałam z myślą o tym, że znów nic nie zjem, nie potrafiłam pozbyć się tej myśli, bo ona chodziła za mną i atakowała mnie na każdym kroku. Stwierdziłam, już "po ptokach" koniec, nigdy więcej nie połknę nic normalnie, nie umiem. Bo to było silniejsze ode mnie to tak jakby wbić sobie nóż w oko bez mrugnięcia. Nawet gdyby mieć pewność, że nóż nie zrobi krzywdy oku to mrugnięcie jest samoczynne i nie da się tego uniknąć. Tak samo było z moim gardłem, nie miałam nad tym absolutnie żadnej władzy. Dopiero gdy zrozumiałam, że strach przed zadławieniem jest całkowicie normalny a chory jest strach przed tym strachem, wiedziałam już czego tak naprawdę się boję. Wiedziałam już, że strach przed połknięciem zawsze będzie mi towarzyszył i że jest naturalnym instynktem, który powinien się włączać w momencie realnego zadławienia czy zakrztuszenia, nie mogę się go pozbyć a nawet nie powinnam, bo on ma mnie chronić i pomóc radzić sobie w przypadku zadławienia. Zrozumiałam, że to nie ten naturalny zaprogramowany strach przed połknięciem jest moim problemem, ponieważ on zawsze był lecz uśpiony i pojawiał się tylko w przypadku zakrztuszenia. Moim chorobliwym strachem był strach przed tym "naturalnym strachem", czyli nie bałam się połknąć, tylko bałam się prób połykania, strachem była próba, czy nawet myśl o próbie, myśl o tym że spróbuję połknąć i gardło mi się zaciśnie i nie dam rady przełknąć. Że nie dam rady. Tego właśnie się bałam, że sobie nie poradzę, że mi się nie uda, że kolana mi się ugną, serce zacznie walić, gardło się zaciśnie i zacznę się dusić. Czego to są objawy jeśli właśnie nie strachu ? Bałam się strachu. Gdy to zrozumiałam zaczęłam się ze strachem oswajać, nie przeganiałam go już ani nie uciekałam, nie walczyłam ani nie bałam się go, oswoiłam go :) Już nie chciałam znów "normalnie" połykać bez strachu, chciałam połykać ze strachem, chciałam zrobić to razem z nim i zaczęłam najpierw o tym myśleć, wyobrażać sobie i planować, a potem po prostu zaczęłam to robić. Nie bez strachu tylko ze strachem jako przyjacielem a nie wrogiem.

Piłam w tym czasie te "nieszczęsne" zioła :) ale słuchałam również afirmacji, które bardzo gorąco Wam polecam. Skoro sami nie potraficie przywołać nowych pozytywnych myśli, czego ja też nie potrafiłam, to niech napłyną same z zewnątrz i niech płyną dopóty, dopóki w nie nie uwierzycie. Ja wielu z nich słucham do dziś, bo je uwielbiam :)

Pewność siebie:
http://chomikuj.pl/jawjol/Afirmacje+i+m ... 746003.mp3
Świetny kurs programowania się na pewność siebie.

O poczuciu własnej wartości:
1: http://chomikuj.pl/Nikolas53/AUDIO+BOOK ... 028924.mp3 teoria
2: http://chomikuj.pl/Nikolas53/AUDIO+BOOK ... 028925.mp3 praktyka - afirmacje

Jesteś wspaniałym człowiekiem:
http://chomikuj.pl/rodert48/*40*40*40+M ... 148818.mp3
Afirmacje podnosząca akceptację i własną samoocenę oraz wartość. Przypomina nam o tym co mamy w sobie najlepszego :)

Uwierzyć w siebie:
http://chomikuj.pl/inblue/Relaks*2c+med ... 135774.mp3
Obowiązkowe :)

Twoja pozytywna tożsamość:
http://chomikuj.pl/brewos7/Ewa+Foley/Tw ... 320963.mp3
Afirmacje tworzące nowego lepszego siebie, fantastyczne.

Autohipnoza na pobudzenie poczucia własnej wartości i pewności siebie:
http://chomikuj.pl/BlueBayou581/Autohip ... 018377.mp3
Bardzo dobre nagranie

Może znajdziesz coś dla siebie, ewentualnie poszukaj czegoś innego, jest tego w bród, wystarczy założyć sobie konto na chomikuj.pl i można słuchać nagrań bezpośrednio na stronie, nie trzeba ściągać, bo niektóre są duże i trzeba płacić za pobieranie:) nagrania są zdecydowanie lepsze niż książki, a afirmacje naprawdę działają cuda.

Może przydadzą się tez innym, którzy tu trafią :)


Louise L. Hay - 101 myśli mocy: http://chomikuj.pl/saturn3231/Louise+L. ... 206797.mp3
Afirmacje dla każdego, dodają otuchy i przypominają o tym co było ważne kiedyś, gdy nasze myśli były zdrowe, warto sobie przypomnieć o tym i zatęsknić :)

Słowa, które leczą:
http://chomikuj.pl/jadwigad1/medyczne/* ... 508728.mp3
Afirmacje bezpieczeństwa, zdrowych uczuć i myśli

Recepta na szczęście: http://chomikuj.pl/jawjol/Afirmacje+i+m ... 809444.mp3
Jak znaleźć w szarości i beznadziejności życia szczęście?

Uzdrowienie cudem przebaczenia: http://chomikuj.pl/saturn3231/Medytacja ... 683707.mp3
Wspaniałe nagranie, pomocne gdy boli nas przeszłość. Pomaga zrozumieć jak stary żal niszczy nasze życie.

Przebaczenie:
http://chomikuj.pl/babajagaaga/zachomik ... 597550.mp3
Przebaczenie jako lek na całe zło :)

Potęga podświadomości: http://chomikuj.pl/jeanw25/Dokumenty/me ... 642719.mp3
Trochę teorii o tym jak sami tworzymy naszą własną rzeczywistość.

O potędze twojego umysłu:
http://chomikuj.pl/jeanw25/Dokumenty/me ... 643986.mp3
Samokontrola umysłu metodą Silvy. Tworzenie nowego lepszego życia

Na przekór depresji:
1: http://chomikuj.pl/pintway/Audiobooki+r ... 356221.mp3
Teoria - fantastyczne wyjaśnienie tego, że złe dni są nieodłączną częścią naszego życia
2: http://chomikuj.pl/pintway/Audiobooki+r ... 356222.mp3
Praktyka - afirmacje

Moc twoich myśli:
http://chomikuj.pl/bertus31/Audiobuki/M ... 771228.mp3
O tym jak myśli kreują nasze życie i jak mogą je zmienić.
Teoria i afirmacje

Leczące afirmacje:
http://chomikuj.pl/jeanw25/Dokumenty/me ... 650880.mp3
Afirmacje, które leczą ciało.

Jak pokochać siebie:
http://chomikuj.pl/bertus31/Audiobuki/J ... 769033.mp3
Polecam każdemu

Przekraczanie lęków:
http://chomikuj.pl/basku_basku/Afirmacj ... 949495.mp3
Afirmacje bezpiecznego życia i bezpiecznego świata

Wybieram życie:
http://chomikuj.pl/asia.pe/Medytacje/Ew ... 416639.mp3
Afirmacje które pomogą wziąć swoje życie we własne życie, zamiana "musu" na "chęć" życia.

Afirmacje na dobry dzień:
http://chomikuj.pl/katty216/NLP/Afirmac ... 303133.mp3
Afirmacje na dobrą noc:
http://chomikuj.pl/robboXL/Audiobooki/a ... 434751.mp3
Po prostu cos wspaniałego… króciutkie nagrania, z piękną muzyka i cudowną lektorką, uwielbiam je i słucham codziennie od wielu wielu tygodni, nigdy nie przestanę ;) kocham tą melodię

Trening relaksacyjny metodą Jacobsona:
http://chomikuj.pl/inblue/Relaks*2c+med ... 377371.mp3
Napinamy i rozluźniamy mięście :)

Uwalnianie od lęków :
- uwolnienie od traumatycznych przeżyć:
http://chomikuj.pl/senepa/autohipnoza+m ... k*c3*b3w(A)+-+Uwolnienie+od+traumatycznych+prze*c5*bcy*c4*87,2268190440.mp3
- otwartość na zmiany:
http://chomikuj.pl/senepa/autohipnoza+m ... k*c3*b3w(B)+-+Otwarto*c5*9b*c4*87+na+zmiany,2268190439.mp3
Medytacje oswojenia lęków (najlepiej poprzedzać je ćwiczeniami wzmacniającego oddechu, czyli wykonujemy 20 oddechów połączonych, czyli bez przerw pomiędzy wdechem i wydechem, co pozwala się wyciszyć)

Powtórzę jeszcze raz, że wszystkie lęki wywodzą się z jednego lęku - lęku że sobie nie poradzę, że nie dam razy. A na to jest tylko jedno lekarstwo, odbudować zaufanie do siebie i uwierzyć w to że dam radę. Tak długo powtarzaliśmy sobie, że nie damy rady aż w końcu uwierzyliśmy w to, więc teraz tak długo trzeba powtarzać, że damy radę aż uwierzymy (i tu pomogą afirmacje). Raz zadziałało to zadziała też drugi raz :) z tym że teraz zadziała dużo szybciej bo będzie to świadome :)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 lut 2013, 19:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 12 lut 2013, 16:08
amoma, Ty masz normalnie objawienie :D Jednakze, nie potrafisz zrozumiec ze po 1) przy ciezkich zaburzeniach nie jest to wcale mozliwe, bo psychika dziala niezaleznie od woli po 2) czytajac Ciebie to ja mam zupelnie inne wrazenie Twojej choroby, ale pozostawie dla siebie, bo szczerze to ani nie mam zamiaru Cie dolowac ani nic, ani nie jestem lekarzem i nastepne nie zawsze nerwica czy depresja maja ludzie np zahamowani itd, czego ja jestem zupelnym zaprzeczeniem. Poza tym zazwyczaj dokonywanie zmian w sobie, jezeli chodzi o zaburzenia lekowo-depresyjne trwa dosc dlugo i raczej głownie przy pomocy terapii. Zdrowka :papa:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez jasaw 12 lut 2013, 16:26
amoma, chociaż sama przekonałam się, że bez pomocy psychologa nie dam rady pokonać swoich lęków, korzystam ze wszelkich relaksacji i afirmacji do dzisiaj, co bardzo pochwaliła moja psychoterapeutka.
Podejmowałam różne próby samouleczenia, nie powiem, troszkę łagodziły moje lęki, ale tylko do pewnego stopnia. Dopiero psychoterapia, zresztą już zakończona, uświadomiła mi jakie jest źródło moich problemów. Do dzisiaj pracuję nad sobą, teraz już samodzielnie, bo znam kierunek zmian koniecznych. Uwielbiam relaksacje, wszelkie treningi, bo mnie bardzo odprężają, wzmacniają, gdy coś zaburzy mój spokój na tyle, że moja psychika musi odpocząć, zatrzymać się na chwilę.

amoma,Większość z podanych przez Ciebie linków znam, ale są wśród nich i takie, z których z przyjemnością skorzystam, poznam je.
Dziękuję Ci za to :D
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

przez amoma 12 lut 2013, 16:40
agusiaww napisał(a):amoma, Ty masz normalnie objawienie :D Jednakze, nie potrafisz zrozumiec ze po 1) przy ciezkich zaburzeniach nie jest to wcale mozliwe, bo psychika dziala niezaleznie od woli po 2) czytajac Ciebie to ja mam zupelnie inne wrazenie Twojej choroby, ale pozostawie dla siebie, bo szczerze to ani nie mam zamiaru Cie dolowac ani nic, ani nie jestem lekarzem i nastepne nie zawsze nerwica czy depresja maja ludzie np zahamowani itd, czego ja jestem zupelnym zaprzeczeniem. Poza tym zazwyczaj dokonywanie zmian w sobie, jezeli chodzi o zaburzenia lekowo-depresyjne trwa dosc dlugo i raczej głownie przy pomocy terapii. Zdrowka :papa:


agusia, to jest też kwestia filozofii życiowej, ja przez czas gdy cierpiałam szukałam przyczyn swojego stanu i metod, ale mogłam sobie pozwolić tylko na teorię, ponieważ w praktyce to ja nie miałam władzy nad swoimi lękami, czyli ogólnie nad swoim życiem. Teoria pomogła mi później, ale rzecz w tym że przez ten czas zmieniła się moja wizja świata pomimo, że wtedy nie miała na mnie żadnego wpływu. Mówię tu o życiu, którego to my sami jesteśmy twórcami. Kto nie wyznaje takiej filozofii, nie zgodzi się ze mną, to oczywiste :)

również stwierdzenie, że leczenie takich zaburzeń jest trudne i trwa długo jest stwierdzeniem psychologów oraz lekarzy, którzy mojej filozofii nie podzielają, ale czy to znaczy, że ja się mylę albo oni się mylą ? otóż nie, mamy to w co wierzymy. Wiedziałam to już dawno i mogłam na swoim przykładzie poznać jak to działa, widziałam jak sama tworzę moje lęki i jak moje własne myśli nie pozwalają mi się z nich wyleczyć, nie mogłam tego zmienić, bo nie miałam władzy nad myślami, ale wiedziałam to, jednak wtedy błędnie rozumowałam moje lęki. Tak czy owak najważniejsze jest to w co wierzymy i to gdzie kierujemy naszą uwagę bo właśnie tam podążamy. Robiąc to nieświadomie trwa to długo ale gdy robimy to świadomie trwa krócej. To tak jak wyrabiamy sobie nieświadomie pewne nawyki, nie zdając sobie z tego nawet sprawy i trwa to długi czas, ale gdy świadomie postępujemy w określony sposób i świadomie to utrwalamy, wtedy uczymy się szybciej.

Proste ćwiczenie aby sprawdzić czy wiara ma wpływ na życie - w co wierzysz ?
"terapia jest długa i trudna" czy "terapia może być szybka, łatwa i bezbolesna" ? sprawdź w co wierzysz i porównaj z tym czego doświadczasz
"nie dam sobie sama rady" czy "dam sobie ze wszystkim radę"
"nie potrafię inaczej" czy "potrafię inaczej"
"nie umiem sobie radzić ze swoim życiem" czy "umiem sobie radzić ze swoim życiem"
"nie wierzę, że mogę być znów zdrowa" czy "wierzę, że zdrowieję"
"jestem słaba" czy "jestem silna"
itd...
takie banalne słowa jak
"nie umiem, nie potrafię, nie dam rady, nie uda się, nie mam siły, nie na na to sposobu"
lub "chcę, potrafię, umiem, dam radę, znajdę sposób i siłę"
mają ogromne znaczenie, ale jeśli w to nie wierzysz, to jest tak jak myślisz że jest, czyli że nie mają znaczenia. Zawsze coś wybieramy, nawet jeśli nie do końca świadomie się to dzieje. Ważne jest to co wybieramy i w co wierzymy. Dlatego dobrze jest wierzyć w to co jest dobre dla nas.

-- 12 lut 2013, 15:57 --

Gratuluję Ci z całego serca jasaw, ja też cały czas korzystam z takich nagrań, podtrzymują moją siłę aby wychodzić naprzeciw coraz to nowszym i większym wyzwaniom :) ćwiczę też medytację i jogę, na które również natknęłam się wtedy gdy nie byłam do tego zdolna.
Spokój i siła to są dwie najważniejsze rzeczy o które warto dbać zawsze i bez względu na wszytko, bo utrzymują nas przy zdrowiu :)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 lut 2013, 19:38

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez kaja123 12 lut 2013, 17:29
MARIAN1967, amoma,
„Najkrócej mówiąc, jest chorobą emocji. Polega na wewnątrz psychicznym konflikcie między naszymi świadomymi a nieświadomymi tendencjami. Nerwica nie ma nic wspólnego z organiczną strukturą i stanem nerwów człowieka w sensie anatomicznym i fizjologicznym. Nie jest uwarunkowana jakimikolwiek patologicznymi zmianami mózgu czy nerwów, lecz raczej nieświadomymi konfliktami psychicznymi, nad którymi nie panujemy.”
„Nerwica jest poważną dolegliwością o wielorakich skutkach zarówno dla tego, kogo dotyka, jak też dla jego otoczenia. Nie należy cierpień osoby dotkniętej nerwicą mylić z okresowymi trudnościami psychicznymi i bagatelizować czy też ośmieszać wypowiedziami typu: "wszyscy dziś mają nerwicę" lub "ze mną nie wyprawiano tyle ceregieli, mimo że też to przechodziłem", "weź się w garść, nie roztkliwiaj się nad sobą".
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 12 lut 2013, 18:31
kaja123, Co do zmian organicznych mam duże wątpliwości, coraz więcej teorii się ku temu skłania i wcale mnie nie zdziwi jak za kilka lat odkryją np wirusa nerwicy.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

przez comatom 12 lut 2013, 19:06
bo musimy sie zabrac za siebie i sprobowac zmienic swoje zycie -nie poddawac sie -nie pograzac sie bardziej- nie biadolic-tylko wallczyc o lepsze jutro!!!!
do jasnej cholery mamy w sobie tyle siły by to ujarzmic
:D
comatom
Offline

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez kaja123 12 lut 2013, 19:15
*Wiola* napisał(a):kaja123, Co do zmian organicznych mam duże wątpliwości, coraz więcej teorii się ku temu skłania i wcale mnie nie zdziwi jak za kilka lat odkryją np wirusa nerwicy.

Być może - to tylko cytat - pewniakiem jest że pod wpływem długotrwałego stresu zachodzą zmiany w hipokampie pod wpływem nadmiaru kortyzolu. Jak dodać silny traumatyczny stres to :bezradny: ziółka i samo pozytywne myślenie niewiele dadzą ;) Do tego dochodzą mechanizmy obronne utarte przez lata :roll:
Moge się zgodzić że te mieszanki i muzyka są pomocne bo łagodzą stany lekowe. Napewno natomiast nie wyleczą z nerwicy - nie ma bata!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez black swan 12 lut 2013, 19:56
pewniakiem jest że pod wpływem długotrwałego stresu zachodzą zmiany w hipokampie pod wpływem nadmiaru kortyzolu

To jest odwracalne? :shock:
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez kaja123 12 lut 2013, 20:26
black swan, mój psychiatra mówi że ponoć neurony się odbudowują ale trzeba nad tym pracować (leki /terapia).
Znalazłam taki ciekawy artykuł http://pml.strefa.pl/ePUBLI/140/18.pdf
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez halenore 12 lut 2013, 21:29
amoma napisał(a):Iluzją jest myśl, że nie dam rady. Iluzją jest każda chorobliwa myśl, która przesłania nam prawdziwy obraz siebie. Każdy człowiek jest tak skonstruowany aby móc sobie zawsze i ze wszystkim poradzić, nie ma wyjątków. Jeśli myślisz, że nie dasz rady to wtedy żyjesz w iluzji.

Sądzę, że żyjesz ideą. Piękną, ale nieprawdziwą. Wyobrażasz sobie, że masz wpływ. I masz, ale w niewielkim procencie. Reszta nie zależy bowiem od Ciebie...Wiele jesteśmy w stanie wytrzymać jako gatunek. Pytanie: za jaką cenę..? Ludziom udało się przetrwać coś tak potwornego jak obóz koncentracyjny czy wywózkę na Sybir. Niemniej cena zawsze jest wysoka. Fobie, zaburzenia lękowe, ataki paniki, zaburzenia snu, zaburzenia odżywiania, patologiczne gromadzenie żywności, halucynacje, napady złości itp. O tym jakoś nikt nie mówi. Chyba, że zapytasz w domu opieki, ludzi opiekujących się osobami starszymi.

amoma, i nie odpowiedziałaś na moje pytania. Nie syp mądrościami z książek. Odpowiedz na pytania.

-- 12 lut 2013, 21:38 --

black swan napisał(a):
pewniakiem jest że pod wpływem długotrwałego stresu zachodzą zmiany w hipokampie pod wpływem nadmiaru kortyzolu

To jest odwracalne? :shock:

Wiele zależy od wieku pacjenta. W pewnym momencie degenarcja tkanki postępuje na tyle, że nie można odwrócić zmian patomorfologicznych.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

przez amoma 13 lut 2013, 10:04
halenore nie odpowiedziałam, bo to jest nieistotne więc nawet nie zwróciłam uwagi na pytanie "czy czułam niemoc".
Powiem jeszcze tylko tyle, że cieszę się że nie trafiłam na to forum w momencie, gdy czułam niemoc, bo nie pomoglibyście mi (przepraszam za ogół, nie mam oczywiście na myśli wszystkich użytkowników) czytając Wasze forum zdałam sobie sprawę, że potrafilibyście zdrowego w chorobę wpędzić, nie widzę abyście pomagali sobie wyzdrowieć, przeciwnie podtrzymujecie to co czujecie. Sami doskonale zdajecie sobie sprawę, że Wasze postrzeganie rzeczywistości jest zaburzone a mimo to zawierzacie temu błędnemu postrzeganiu. To jest wielki błąd. Szukacie tylko potwierdzenia tego jak bardzo cierpicie i jak bardzo trudne są Wasze zaburzenia, gdy pojawia się ktoś kto twierdzi, że łatwo i szybko się wyleczył odrzucacie, ponieważ nie pasuje do Waszego schematu. Choroby umysły leczy się w umyśle i choćby nie wiem jak mocno ktoś by Wam w tym pomagał, to Wasze umysły należą do Was i tylko Wy macie pełny dostęp do nich, czy sobie chcecie zdać z tego sprawę czy nie. Wybieracie, to jest Wasz wybór, a dopóki wybieracie chorobę, nie macie szans na zdrowie. Pomóc Wam może jedynie uświadomienie sobie, że się mylicie, ale Wy nie chcecie sobie tego uświadomić. Wolicie informacje o nieodwracalnych skutkach swoich zaburzeń niż o odwracalności swojej choroby. Sądzicie, że skoro ja się wyleczyłam tak łatwo, to znaczy że nie byłam chora. Budujecie sobie świat wg własnych poglądów, ale te poglądy wymagają leczenia.

Chory człowiek uważa, że lęki, depresje czy traumy trzeba usunąć, wyleczyć, zapomnieć, wymazać, a to nie prawda, z tym trzeba nauczyć się żyć, tak jak robią to ludzie zdrowi na całym świcie. Zdrowy człowiek tez ma swoje "depresje" i swoje "lęki" ale one są tym samym co okresy szczęścia i powodzenia, tak jest przeplatane życie i dopóki potrafi się przechodzić gładko pomiędzy tymi zmiennymi okresami, wszystko jest w porządku. Gdy się człowiek "zatrzyma" się na lękach czy traumach wtedy nie potrafi wyjść nawet gdy nadejdzie okres powodzenia, ponieważ on już tego nie widzi, postrzeganie jest zaburzone i widzi tylko to co chce widzieć, to na czym się zatrzymał. Jeśli myślicie, że kiedykolwiek się wyleczycie z lęku czy depresji i życie dalej już będzie płynąć gładko i bezpiecznie to się mylicie, lęki zawsze będą się pojawiać, złe samopoczucie, uczucie niemocy czy braku sensu, życie jest zmianą i musimy umieć sami zmieniać się razem z nimi. Pozbędziesz się jednego lęku, nadejdzie drugi, co wtedy ? Wyleczysz się z depresji a potem znów spotka się przykry los, niemoc i bezsens, co wtedy ?

Nie przyszłam tu rozprawiać o chorobach i o tym jak było mi źle, tylko napisać jak sprawiłam że jest mi dobrze i jak jest to proste choć przez 5 lat uważałam że jest inaczej. Przez 5 lat wierzyłam w chorobę, w bezsens, w nieradzenie sobie z moimi lękami, natrętnymi myślami i nie miałam dostępu do swojego umysłu ani nikt z zewnątrz nie miał, nie miałam nad nim władzy, to on miał władzę nade mną. Więc wiem jak to jest, ale mówię że może być inaczej, wystarczy tylko znaleźć w sobie odpowiednią siłę i wiarę, a to co tu czytam na pewno nie pomoże w tym. Dopóki szukacie tylko potwierdzenia własnego zaburzonego postrzegania pozostajecie w błędnym kole.
Życie nie jest usłane różami, żyjemy raz na wozie raz pod wozem, nie jest możliwe cały czas pędzić tylko na wozie, trzeba się nauczyć wstawać spod wozu gdy spadniemy, bo spadamy wiele razy w ciągu życia i spadać będziemy.

Nerwice i depresje nie biorą się z kosmosu, biorą się z życia, z codziennych problemów. Nie ma czegoś takiego jak "lekka depresja" i "ciężka depresja", no chyba że umiejętność wyjścia z depresji, nazwiemy "lekką" a pozostanie w niej "ciężką". Sami sobie definiujecie swoją chorobę, dopóki sądzicie, że Wasze zaburzenia biorą się z czegokolwiek innego niż braku poradzenia sobie z życiem którego doświadczają wszyscy bez wyjątku, to czujecie się "inni", a wystarczy zrozumieć, że nie radzimy sobie z naturalnym, normalnym życiem, wtedy można tam znaleźć rozwiązanie. Mojej mamie zmarło dziecko 30 lat temu i jeśli ktoś kto przeżył coś przykrego myśli, że uda mu się kiedykolwiek zapomnieć, wymazać czy wyleczyć cierpienie bardzo grubo się myli. Trzeba nauczyć się z tym żyć, płakać i nie umieć sobie poradzić z tym uczuciem, a potem wstać i zając się bieżącą sytuacją. Tak wygląda życie mojej mamy. Często o tym rozmawiamy, ona płacze i mówi, że "coby, gdyby" i inne tego typu, które powodują w niej fatalne uczucia, po czym ktoś wchodzi czy dzwoni czy temat rozmowy się zmienia, wtedy ona przestaje płakać, zaczyna się śmiać. Tak wygląda życie zdrowych ludzi, gdzie postrzeganie nie jest zaburzone. Po co o tym piszę? Bo mam wrażenie, że sądzicie, że Wasze problemy nie pozwalają Wam normalnie funkcjonować, a to rozumowanie jest błędne. Nie tylko można, ale nawet trzeba, bo przykrości może być jeszcze wiele i albo nauczymy się funkcjonować w zmiennym i niepewnym świcie, albo będziemy leczyć całe życie chorą psychikę.

Pozdrawiam i życzę Wam zdrowych myśli i zdrowego rozumienia praw życia :) Nie walczcie, uczcie się.

-- 13 lut 2013, 09:06 --

comatom napisał(a):bo musimy sie zabrac za siebie i sprobowac zmienic swoje zycie -nie poddawac sie -nie pograzac sie bardziej- nie biadolic-tylko wallczyc o lepsze jutro!!!!
do jasnej cholery mamy w sobie tyle siły by to ujarzmic
:D


witaj comatom, tego mi właśnie brakuje tutaj :) nawet malutki 1 procent wiary, może dać niewyobrażalną siłę, takie myśli trzeba wzmacniać i utrwalać. Pozdrawiam Cię bardzo gorąco i nigdy nie trać wiary w siebie. Bo kto inny ... jak nie Ty :)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 lut 2013, 19:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do