Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

przez amoma 10 lut 2013, 22:03
kaja123 napisał(a):amoma, a co proponujesz żeby wymazac traumy i koszmarne wspomnienia?


w moim przypadku traumatycznymi przeżyciami był zabieg usunięcia torbieli z jajnika oraz rzucenie studiów z powodu problemów z pracą licencjacką, nie potrafiłam się zmierzyć z tymi wydarzeniami, próbowałam jakiś czas temu, nigdy mi się nie udało. Jedyne co wiem o nich, to to ze nie przeżyłam ich wtedy gdy powinnam, zepchnęłam je i one były we mnie choć tego nie wiedziałam. Potem było zadławienie tabletką.

Nie da się wymazać, bynajmniej ja nie umiem. Ale wiem, że ludzie potrafię pochować dziecko i urodzić drugie, jak moja mama. Można się dławić a potem znów normalnie jeść, jak ja. Takie wydarzenia mogą wpływać na nasze dalsze życie lub nie. Ale sama myśl o tym, że raz sobie z tym poradziliśmy, przeżyliśmy, to znaczy że można też drugi raz, i trzeci. A jeśli traumy są po prostu przykre to wiem że nic tak nie podnosi jakości życia jak chorować by w końcu wyzdrowieć, to jest nieporównywalne do bycia zdrowym całe życie. Albo przeżyć koszmar a potem móc wreszcie wyjść z niego i posmakować życia bez tego koszmaru, tego nie posmakuje człowiek, który tego koszmaru nie zaznał. Zdrowie jest niczym dopóki się go nie odzyska. Szczęście jest niczym jeśli się go nie odzyska. Trauma daje kontrast, porównanie, docenianie. Fajne są książki o rozwoju duchowym, bo one uczą życia w teraźniejszości, czyli tam gdzie przeszłość nie zagląda.
Przepraszam, nie tego się spodziewałaś, ale ja sobie nigdy nie poradziłam z przeszłością, stosuję taką prostą naukę buddyjską na każdy problem odpowiedź "idź, napij się herbaty" (wtedy przestaję myśleć i idę się czymś zająć, bo nic tak nie niszczy jak myśli o problemach)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 lut 2013, 19:38

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez Candy14 10 lut 2013, 22:04
Ziolka nie zaszkodza moga pomoc jako placebo.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

przez amoma 10 lut 2013, 22:09
Gregg1991 napisał(a):
kaja123 napisał(a):amoma, a co proponujesz żeby wymazac traumy i koszmarne wspomnienia?

Do tego potrzeba więcej szyszek chmielu oraz: jęczmień, słód, wodę i drożdże :P
Można ewentualnie poeksperymentować z ziołami :roll:


bo proste sposoby są najlepsze, mój mąż pije taka miksturę często :P i ma zdrowe myśli, bo mało myśli ;) siądzie przed tv i gapi sie na mecz, a ja siedziałam i układałam schizy w głowie, tak ponoć jest, że im prostszy umysł tym zdrowszy. Mniej myśleć i już będzie się zdrowszym.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 lut 2013, 19:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

przez MadGregor 10 lut 2013, 22:18
Obrazek
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez pysiunia 10 lut 2013, 22:53
agi114 napisał(a):Gdyby to było takie proste jak napar z melisy to nie byłoby tego forum.


To co Ci dokuczało i z czym sobie poradziłaś piciem ziółek to na pewno była lekka nerwica, a nie nerwica lękowa czy paniczny lęk.
Walczę z tym wiele lat, rozumiem nerwicę lękową, paniczny lęk, ALE gdyby wyjście z tego było takie proste jak piszesz, nie byłoby tego forum i nas tutaj.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

przez amoma 10 lut 2013, 23:43
Jesteście niemożliwi.. ja tu wpadłam Was podbudować, dodać nadziei i wiary, czego ja nigdy nie znalazłam, gdziekolwiek zajrzałam czytałam tylko o tym jak długo ludzie się zmagają z nerwicami, nigdy o uleczeniach. Przez kilka lat wierzyłam, że jestem skazana na takie życie, że nigdy nie będę już żyć normalnie, to są myśli podtrzymują chorobę. Trzeba to przerwać. Trzeba uwierzyć. Skoro mi się udało to każdemu się uda, nie szukajcie haczyków, nie podważajcie tylko uwierzcie i do dzieła :)
Nerwica bierze się z myśli, każdy człowiek się boi, przeżywa problemy i nie zawsze sobie ze wszystkim radzi, ale to jest chwilowe, ma koniec i początek. Gdy tworzy się koło, trzeba z tego koła jakoś wyjść i to wszystko. Dopóki myślimy że jest to proste to takie jest, jeśłi myślimy że jest trudne to będzie trudne, a jeśli sądzimy że jest niemożliwe, to takie będzie.

To nie jest cudowna zasługa ziół, one pomogły mi pozbyć się starych natrętnych myśli, może to być cokolwiek innego co spowoduje podobny efekt. Ale ten efekt trzeba wykorzystać, aby stworzyć nowe myśli, nowe schematy.

Moja nerwica nie była lekka, nie była też krótka. Podczas napadów traciłam wszystkie zmysły, czułam że umieram. Miałam takie miejsca w domu które nazywałam "piekłem", bo gdy tam usiadłam to czułam wstręt do życia, obrzydzenie tak straszne że musiałam uciekać, często nie dawałam sama razy wstać, bo mdlałam. Miałam okresy, że nie spałam, krew spływała mi z nosa przez gardło tak byłam wykończona brakiem snu. Nie mogłam zasnąć bo budziły mnie wstrząsy w klatce piersiowej, jakieś dziwne częstoskurcze, które mnie budziły i tak w kółko aż wstawałam z łóżka bo bałam się zasypiać. Potem gdy już się poddałam, napady były rzadsze i doświadczałam czasem dobrych okresów. Dopiero gdy zaczęłam bać się jeść wzięłam się w garść i wtedy zaczęłam pić te zioła i układać myśli. Myślałam bez przerwy, nic innego nie robiłam, nie wychodziłam z domu. Raz beczałam bo to oznaczało dla mnie śmierć z głodu albo zadławienie, a gdy przestawałam płakać zaczynałam szukać ratunku, rozwiązań, sposobów. Dopiero gdy zrozumiałam, że boję się nie zadławienia tylko strachu przed strachem zadławienia, zaczęłam szukać inaczej. Wystarczyło zrozumienie że strach będzie mi zawsze towarzyszył, zaczęłam się z nim oswajać aż w końcu zaczęłam połykać ze strachem. To jest ta różnica, bałam się że sie zadławię, więc robiłam to ostrożnie, ale nie bałam sie już bać i ten dzień nauki połykania ze strachem był tylko jeden, następnego juz połykałam normalnie. Teraz gdy się zakrztuszę, już się tego nie boję, jem dalej.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 lut 2013, 19:38

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez black swan 11 lut 2013, 01:04
Wtedy przypomniałam sobie o ludziach, którzy uprawiają ekstremalne sporty lub robią cokolwiek co daje im dreszczyk. hmmm ludzie kochają ryzyko, kochają to uczucie gdy się boją, a ja się boję z każdym najmniejszym łykiem i to nie dawało mi spokoju. W końcu zrozumiałam, że mam problem z ryzykiem. Odkryłam niesamowitą rzecz - przez okres gdy byłam chora unikałam wszelkich sytuacji które były ryzykowne, a nawet niewygodne czy niekomfortowe. Ułożyłam sobie życie bardzo wygodne i bezstresowe. Zero ryzyka i wyzwań. Postanowiłam zmierzyć się ze wszystkim czego unikałam do tej pory, od tych najmniejszych. (...) Zrozumiałam, że życie polega na ryzyku, w każdej chwili coś może się stać, coś może się nie udać, coś popsuć, wszyscy to wiedzą i wszyscy z tym żyją, a ja nie potrafiłam. Takie jest życie, a strach jest nieodłącznym elementem. Ze strachem nie da sie walczyć i nie da się go pokonać, trzeba żyć pomimo strachu. (...) Ja bałam się strachu - tu był problem.

Fajnie, że to napisałaś. Tak często boimy się wychodzić poza strefę komfortu, boimy się podejmować ryzyko, a przecież życie samo w sobie to nieustanne ryzyko. Nie chcemy tego uczucia niepokoju, obawy, strachu. Przez to rezygnujemy z wielu rzeczy. Bo coś byłoby zbyt stresujące, więc lepiej tego nie robić. Najlepiej przestać bać się tego, że coś będzie stresujące i iść na to. Bo życie bywa stresujące. Pogodzić się z tym, że czegoś będziemy się bać i to robić. Pogodzić się ze strachem. Ja się boję oceniania przez ludzi w bezpośredniej konfrontacji. Jestem tego wszystkiego świadoma, ale i tak nie mogę tego zmienić. Wszystko chyba zależy od źródła problemów... Tak czy siak, miło się czyta takie posty. :smile:
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez kaja123 11 lut 2013, 19:08
amoma, wybacz nie to ze Ci nie wierzę że pomogłaś sobie ziołami. Powszechnie wiadomo że zioła są zdrowe i pomocne. Piszesz z pełnym przekonaniem że wyleczyłaś sie z nerwicy ale tak naprawdę sama sobie diagnozę postawiłaś. Skąd wiesz że ją miałaś? Nerwica nie pojawia się i nie znika z dnia na dzień jak za dotknieciem czarodziejskiej różdżki. Piszesz o traumach usuniecie torbieli czy przerwanie studiów. No może dla Ciebie to traumy dla mnie by to była rzecz trudna ale zwyczajna, życiowa. Nie wiem jakim jesteś typem człowieka być może te objawy co opisywałaś były spowodowane histerią (jest to rodzaj zaburzenia nerwicowego) miłaś słabszy okres i poddałaś się. Popiłaś ziółek, przemogłaś się i wzięłąś w garśc (jak to określiłaś) i objawy "pstryk" przeszły. Każdy może spróbować ale nikt z prawdziwą nerwicą nie wyleczy się w kilka dni za pomocą ziółek. Nerwica to konflikty wewnętrzne, mechanizmy obronne wypracowane przez długie lata. Na newricę trzeba sobie "zapracować" ale trzeba też 'zapracować" sobie potem na odkręcenie tego co się zakręciło. Fajnie że Ci pomogło i że sie tym dzielisz ale jeżeli przeszło Ci po kilku dniach picia ziółek i "wzięciu się w garść" to nie była nerwica. Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 11 lut 2013, 19:39
kaja123 napisał(a):[ Nerwica nie pojawia się i nie znika z dnia na dzień jak za dotknieciem czarodziejskiej różdżki.

Czasami i tak bywa . Pojawiają się u mnie jedno-trzy sekundowe kołatanie serca , czasami raz na miesiąc ,czasami raz na pół roku . Nigdy na to nie zwracałem uwagi ,ani nie doszukiwałem się w tym jakichkolwiek problemów .A można z tego powodu rozkręcić niezły koszmar. Wszystko zależy od człowieka .W taki sposób można opanować nerwicę w kilka sekund .
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

przez comatom 11 lut 2013, 19:44
mogę tylko pogratulowac :smile:
comatom
Offline

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 11 lut 2013, 20:24
Wg mnie ziola u Ciebie =rowna efekt placebo co juz ktos tu napisal. Jak Ci z tym ok i w to wierzysz to dobrze. Pozdrawiam.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

przez ProstaNazwa 11 lut 2013, 20:40
Wydaje mi się, że po dokładnym zebraniu myśli i zrozumieniu czym jest nerwica każdy ma kilka dni: 'wyleczyłam się i wiem jak pomóc innym', ale po kilku dniach to wraca i uciekanie przed tymi myślami nie jest już takie proste. Być może Tobie się udało, nie przeczę! ale naprawdę zdarzają się np. tygodniowe 'uśpienia' choroby, czujesz jasność umysłu, chęć działania, a myśli są pozytywne i ja coś takiego przeszłam i wtedy myślałam, że jestem zdrowa... taki okres kilkudniowy trafia się np. po osiągniętym zenicie nerwicy (porządny atak itp.). Mimo to mam nadzieję, że Tobie udało się z tym rozprawić raz na zawsze :)
ProstaNazwa
Offline

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez tahela 11 lut 2013, 20:57
cud mniemany ,
Pan Kleks i mgr Pigularz wielki- Zporadnika młodego zielarza napisanym dla szczescia ludzkości - soku z makówki brakuje w tej mieszance poza tym sie w sumie zgadza, suszysc ,skruszcyc zmielic ,zwarzyc, podgrzac zalac i zaparzayc hehehe.... ;) :mrgreen:

Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Wyleczyłam się sama w kilka dni :)

Avatar użytkownika
przez halenore 11 lut 2013, 21:05
tahela, Asiu padłam :lol: Sporządź mi taką miksturkę :pirate:
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do