Jedyny wariat wśród normalnych czy...

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Jedyny wariat wśród normalnych czy...

Avatar użytkownika
przez JJ_Papa 09 lut 2013, 22:26
Kiedyś przeczytałem cytat który brzmiał mniej więcej tak "Albo jestem jedynym normalnym wśród wariatów albo jedynym świrem wśród normalnych" ale dopiero niedawno zacząłem się nad tym głębiej zastanawiac.

Do rozważan na taki a nie inny temat natchnęła mnie sytuacja w mojej pracy. Dotychczas ciągle przejmowałem się swoimi problemami. Myśli pod tytułem "co oni na ten temat pomyślą?", "Czy tak wypada?", "Czy nie wezmą mnie za debila?" itp. (czyli ogólnie mówiąc standad u osoby z samooceną niższą od rowu Mariańskiego) nie odstepowały mnie na krok. Jak takie myśli potrafią zżerać od środka chyba nie muszę tłumaczyć, jednak nie nad tym chcę się rozwodzić. Ostatnio bowiem byłem świadkiem jak jedna osoba pracująca na wyższym stanowisku niż moje bez zażenowania beknęla innej osobie w twarz. Uczestnik tej niebywale konstruktywnej wymiany zdań nie kazał swojemu towarzyszowi zbyt długo czekać i odpłacił mu pięknym za nadobne równie donośnym beknięciem. A jak tak sobie myślę WTF?! Po tej sytuacji zacząłem się przyglądać trochę bardziej otoczeniu i muszę przyznać, że albo wszyscy powariowali albo to ja jestem świr. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że ja się przejmuję takimi głupotami jak: "Czy wypada mi zadać pytanie", "Czy mnie nie wysmieją jak powiem to" itp. a inni w najlepsze odwalają takie akcje po których dawno zapadłbym się pod ziemię i mają wszystko tam gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę?

Oczywiście wyżej opisana sytuacja to nie jedyna która mnie ostatnimi czasy zaskoczyła ale z pewnością najbardziej zmusiała mnie do refleksji. I tak się zastanawiam, czy przypadkiem w niektórych przypadkach nerwic to właśnie takie permanentne zamartwianie się nie jest głównym powodem problemów? Jestem świadom, że mam w jakimś stopniu nerwicę, ponieważ w towarzystwie (czyli dla mnie sytuacji ogólnie rzecz biorąc stresującej) obgryzam paznokcie i odwalam inne dziwne akcje, jednak coraz częściej wydaje mi sie, że odróżnia mnie od ludzi "normalnych" tylko to, że się ciągle przejmuję zdaniem innych.

A Wy co na ten temat myślice?
Pozdrawiam i dziękuję z wytrwanie do końca moich wypocin.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 22:02
Lokalizacja
Wyszków

Jedyny wariat wśród normalnych czy...

Avatar użytkownika
przez black swan 09 lut 2013, 22:49
JJ_Papa, myślę, że masz rację. "Permanentne zamartwianie się" to coś, z czego chcę się wyleczyć. Tyle, że ja to nazywam pesymizmem połączonym z lękliwością. Przeciwstawnością jest optymizm połączony z odwagą - tylko jak do tego dojść... Wszystkiego się boję i widzę najczarniejsze scenariusze, przez co zamartwiam się o błahe sprawy, stresuję się byle czym, itd. Gdy jestem wśród ludzi przejmuję się jak nienormalna tym, co kto o mnie pomyśli, jakbym wstydziła się siebie. A przecież jak się dobrze zastanowić i poobserwować ludzi, to najczęściej prędzej oni mają się czego wstydzić niż ja. No ale i tak zachowuję się wg starego nieracjonalnego wzorca i choćbym waliła głową w ścianę, jest dalej tak samo. I bądź tu człowieku mądry... :bezradny:
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Jedyny wariat wśród normalnych czy...

Avatar użytkownika
przez JJ_Papa 11 lut 2013, 00:21
Doskonale wiem o czym mówisz. Trochę według staropolskiej zasady nie chcem ale muszem. Założę się, że jesteś o wiele bardziej inteligentną osobą niż Ci których zdaniem się przejmujesz. Tak więc głowa do góry i pomyśl sobie czasem, że to oni powinni się martwić Twoją opinią :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 22:02
Lokalizacja
Wyszków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jedyny wariat wśród normalnych czy...

Avatar użytkownika
przez black swan 11 lut 2013, 01:14
To mnie podbudowałeś. ;)
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do