Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

Avatar użytkownika
przez black swan 27 sty 2013, 15:41
Dużo rozprawiamy na forum o samoocenie, poczuciu własnej wartości, akceptacji siebie, miłości bezwarunkowej do siebie, o wierze w siebie, itp... Ja bym chciała to jakoś uporządkować. Tzn dojść do tego co właściwie wynika z czego, jaki jest algorytm, jaki jest wzór. Co musi być najpierw, co po kolei, a co pojawia się na końcu? Czy najpierw trzeba się zaakceptować, a potem samoczynnie pojawi się wiara w siebie czy miłość do siebie? A może wiara w siebie wynika z miłości do siebie? A kiedy rośnie samoocena? Dopiero gdy się pokochamy czy gdy się zaakceptujemy? Ja obstawiam, że samoakceptacja powinna być pierwsza, ale co potem?

Ogólnie chciałabym wymyślić jakiś wzór na zastosowanie tych 4 rzeczy do własnej osoby - zaakceptować siebie, uwierzyć w siebie, pokochać się, podnieść samoocenę - tylko jaki ten wzór powinien być? :?:
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

przez Saraid 27 sty 2013, 15:45
Wiara-samoocena-akceptacja -miłość.
Saraid
Offline

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

Avatar użytkownika
przez black swan 27 sty 2013, 16:32
Saraid, dobrze, tylko dlaczego myślisz, że akurat w takiej kolejności a nie innej? Chodzi mi o zrozumienie zależności.

-- 27 sty 2013, 15:33 --

Wydedukowanie jej.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

Avatar użytkownika
przez Arhol 27 sty 2013, 16:36
Wiara,sukcesy - podnoszą samoocene, ta zaś pewność siebie, pewność siebie + dobra samoocena ułatwia kontakty z innymi ludźmi, to się może równać później miłości? (ale nie wiem czy chodzi do samego siebie, czy do 2 osoby?)
Natomiast bzdurą jest dla mnie że nie szanujesz siebie = nie szanują cię inni.
Widziałem,czytałem o wielu ludziach którzy mieli się za nic,niską samoocene, ale robili tak wiele, że ich czyny zaprzeczały temu co o sobie mówili.
I nawet jeśli taki człowiek nie szanował sam siebie,wiele innych osób ją/jego szanowało.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32437
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

przez Saraid 27 sty 2013, 16:40
Saiga, zrobił to za mnie lepiej bym tego nie ujeła. :D
Saraid
Offline

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

Avatar użytkownika
przez black swan 27 sty 2013, 16:58
Co do miłości to chodzi o miłość do samego siebie, nie do drugiej osoby.

Piszecie, że najpierw trzeba uwierzyć w siebie. Tylko jak to zrobić? Ja mam jakieś takie wewnętrzne przeświadczenie, że dopóki samej siebie nie zaakceptuję w takim stanie w jakim jestem, to nigdy nie uwierzę w siebie. Bo wiara w siebie, to uwierzenie we własne możliwości i we własną wartość, to jak tu akceptować siebie bez tej wiary?

Na mnie podziałałby chyba inny wzór: akceptacja-miłość-wiara-samoocena.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

przez Saraid 27 sty 2013, 17:29
Wiara w siebie to sposób na życie. Im większa wiara w siebie, tym większa pewność, że każde zamierzenie, każdy cel który sobie postanowisz zostanie spełniony. Wiara w siebie zależy od własnej samooceny. Im niższa samoocena tym mniej wiary w siebie, a tym samym wiary we własne możliwości. Żeby podnieść samoocenę, a tym samym zwiększyć wiarę w siebie trzeba zmienić sposób patrzenia na własną osobę.

Wszystkie negatywne myśli na Twój temat, które obniżają Twoją samoocenę, a tym samych własną wiarę w siebie, są tylko i wyłącznie wytworem Twojego wewnętrznego programu. Jeśli zmienisz ten program na pozytywny, Twoje myślenie o sobie nabierze innej jakości. Podniesie to Twoją wiarę w siebie, a tym samym doprowadzi do wykreowania mocnego i pewnego siebie wizerunku własnego. Tylko wtedy spełnisz swoje plany, marzenia, cele, kiedy Twoja wiara w siebie będzie miała mocne fundamenty.
Saraid
Offline

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

Avatar użytkownika
przez Arhol 27 sty 2013, 17:42
Piszecie, że najpierw trzeba uwierzyć w siebie. Tylko jak to zrobić?

Tego ci nikt nie powie,to kwestia indywidualna każdego człowieka,oczywiście są sterty badziewnych książek o afirmacji itp,ale jeśli nie chcesz, to nie uwierzysz i całą literaturą można sobie podetrzeć.

Ja mam jakieś takie wewnętrzne przeświadczenie, że dopóki samej siebie nie zaakceptuję w takim stanie w jakim jestem, to nigdy nie uwierzę w siebie. Bo wiara w siebie, to uwierzenie we własne możliwości i we własną wartość, to jak tu akceptować siebie bez tej wiary?

Próbując zmieniać i zwalczać własne słabości i problemy,przede wszystkim nie poddawać się.



Na mnie podziałałby chyba inny wzór: akceptacja-miłość-wiara-samoocena.

Też możliwy.
Jednak jakby pomyśleć, to prawie wszystko to jedno i to samo


Wszystkie negatywne myśli na Twój temat, które obniżają Twoją samoocenę, a tym samych własną wiarę w siebie, są tylko i wyłącznie wytworem Twojego wewnętrznego programu. Jeśli zmienisz ten program na pozytywny, Twoje myślenie o sobie nabierze innej jakości. Podniesie to Twoją wiarę w siebie, a tym samym doprowadzi do wykreowania mocnego i pewnego siebie wizerunku własnego. Tylko wtedy spełnisz swoje plany, marzenia, cele, kiedy Twoja wiara w siebie będzie miała mocne fundamenty.

Samokrytyka też jest potrzebna, bo jak ktoś wszystko za przeproszenie p*erdoli 3 po 3,lub niema pojęcia, a uważa się za "Bóg wie co",to też to nie jest dobre.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32437
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

przez Saraid 27 sty 2013, 17:49
Konkretne działanie poprzez podniesienia wiary w siebie metodą prowadzenie dziennika swoich pozytywnych cech.
Na pewno masz jakieś cechy, które Ci się w Tobie podobają. Prowadź dziennik, w którym wypiszesz w punktach wszystko, co widzisz w sobie pozytywnie. Im więcej znajdziesz pozytywnych cech w sobie, tym wyższa Twoja samoocena. Nawet jak na początek będą to tylko dwa punkty, zaglądaj do nich codziennie i skup się na szukaniu tego, co pozytywne w Tobie. Niech będą to Twoje umiejętności, zdolności, cechy charakteru, wygląd, sposób mówienia, zachowanie, cokolwiek Ci przyjdzie do głowy pozytywnego na twój temat. Nawet, jeśli chcesz wpisać, że” Ładnie rysuje.”, ale przyjdzie Ci do głowy myśl, że nie jesteś do końca pewny czy ładnie rysujesz, bo nie skonfrontowałeś tego z innymi, wpisz koniecznie „ja (twoje imię) ładnie rysuje”. Zawsze dodaj swoje imię, żebyś czuł, że to, co wpisujesz odnosi się do ciebie. Jeżeli gotujesz i nie jesteś pewien czy dobrze, ale Tobie smakuje, wpisz to: „ja (twoje imię) gotuje doskonałe potrawy”. Jeżeli uważasz, że masz ładne oczy, ale nikt Ci tego jeszcze nie powiedział, wpisz to w swój dzienniczek. Dopisuj codziennie, co najmniej jedną pozytywną cechę i codziennie czytaj to, co już napisałeś. Wkrótce Twoja samoocena poprawi się, a ludzie zaczną komplementować Twoje posiłki, Twoje piękne oczy, co podniesie Twoją wiarę w siebie na tyle, że zaczniesz pokazywać swoje obrazy innym, a zgodnie z przekonaniem, że „ładnie maluję”, inni będą zachwyceni.
Saraid
Offline

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

Avatar użytkownika
przez black swan 27 sty 2013, 19:28
Tego ci nikt nie powie,to kwestia indywidualna każdego człowieka,oczywiście są sterty badziewnych książek o afirmacji itp,ale jeśli nie chcesz, to nie uwierzysz i całą literaturą można sobie podetrzeć.

A ty Saiga wierzysz w siebie?

Jednak jakby pomyśleć, to prawie wszystko to jedno i to samo

Dla mnie to nie jest jedno i to samo. Ja mam taką naturę, że lubię wszystko rozkminiać na czynniki pierwsze, nawet jakby powierzchownie wydawało się to jedno i to samo. Ja po prostu LUBIĘ analizować takie rzeczy. ;)

Wszystkie negatywne myśli na Twój temat, które obniżają Twoją samoocenę, a tym samych własną wiarę w siebie, są tylko i wyłącznie wytworem Twojego wewnętrznego programu. Jeśli zmienisz ten program na pozytywny, Twoje myślenie o sobie nabierze innej jakości. Podniesie to Twoją wiarę w siebie, a tym samym doprowadzi do wykreowania mocnego i pewnego siebie wizerunku własnego. Tylko wtedy spełnisz swoje plany, marzenia, cele, kiedy Twoja wiara w siebie będzie miała mocne fundamenty.
Samokrytyka też jest potrzebna, bo jak ktoś wszystko za przeproszenie p*erdoli 3 po 3,lub niema pojęcia, a uważa się za "Bóg wie co",to też to nie jest dobre.

Rozumiem, że przytoczyłeś to z jakiegoś bloga, bo wkleiłam to na szybko w google, ale przydałoby się podać źródło. ;) Pewnie, że samokrytyka jest potrzebna, tylko jak ktoś ma SAMĄ samokrytykę, to nic nie zdziała takim myśleniem. Trzeba zachować jakiś zdrowy ład - więcej pozytywnego myślenia, mniej samokrytyki.

Saraid, wypisywałam już to, lecz rzadko to powtarzam, od dzisiaj będę częściej to czytać i dodawać swoje imię. Na Tobie podziałało?

-- 27 sty 2013, 18:45 --

Saraid, tez wzięłaś to z tego bloga. :P

-- 27 sty 2013, 18:55 --

A to co mi się podoba w tym blogu który przytaczacie bez podawania źródła ( :P ) to szukanie w swojej krytyce co do innych ludzi odniesienia do swoich cech. Ja bardzo często krytykuję innych, najczęściej w myślach, bo nie zależy mi na tym by głośno kogoś krytykować, lecz nigdy nie sądziłam aby zrobić z tego jakąś "psychozabawę" w szukanie w sobie kompleksów na punkcie przedmiotu krytyki co do innych ludzi. To jest ciekawe. :P
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

przez Saraid 27 sty 2013, 20:28
Prowadze taki dziennik wiesz to całkiem fajna sprawa usiąść pod wieczór i dopisać coś pozytywnego mimo wszystko zawsze się coś znajdzie takiego.
Saraid
Offline

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

Avatar użytkownika
przez Arhol 28 sty 2013, 22:32
black swan, Nie,nie wierzę w siebie,niestety samoocena i wiara we własne siły leży i kona w męczarniach u mnie.
Tamten fragment o samokrytyce to akurat moje słowa ;)
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32437
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

Avatar użytkownika
przez Jowka 29 sty 2013, 15:34
w psychologii jest takie pojęcie jak warunki wartości, czyli akceptowanie dziecka tylko wtedy, gdy spełnia oczekiwania rodziców. I wtedy te warunki wartości stają się warunkami własnej wartości - akceptacja otoczenia sprawia, że czujemy się wartościowi, czyli szukamy doświadczeń nie dlatego, że nas w jakimś sensie polepszają, sprawiają że MY stajemy się lepsi, ale dlatego, że realizują potrzebę samoakceptacji.

Porządkując, wg mnie wszystko zaczyna się więc od miłości i akceptacji małego człowieka, wtedy tworzy się w nim poczucie wartości, ze jest kimś ważnym, kogo można kochać za nic, po prostu za to, że jest, a co za tym idzie - samoocena jest na dobrym levelu.
Pierwszym krokiem w każdej zmianie jest przyjęcie odpowiedzialności za swoje życie.
Jak bowiem możemy je zmieniać, jeśli w ogóle nie czujemy się za nie odpowiedzialni?


Choćbym kroczył ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,
bo Ty jesteś ze mną.
(psalm 23)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
03 sty 2013, 03:20
Lokalizacja
Poznań miasto doznań.

Akceptacja, wiara, miłość, samoocena - co wynika z czego?

Avatar użytkownika
przez black swan 30 sty 2013, 22:13
Tamten fragment o samokrytyce to akurat moje słowa

No tego akurat domyśliłam się, chodziło mi o to co cytowałeś. ;)

Jowka, dobry pomysł z odniesieniem się to tego, jak to powinno wyglądać z małym dzieckiem.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 8 gości

Przeskocz do