jak znaleźć motywację do walki z chorobą

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

jak znaleźć motywację do walki z chorobą

przez żmija 10 paź 2006, 10:38
chciałabym normalnie żyć tz. bez lęków, odchudzania, wachań nastrojów, smutku i beznadzieji. ale zadaję sobie pytanie po co? skoro życie nie ma żadnego sensu. ciągle zadaje sobie pytania; co jest ważne w życiu? po co żyjemy? gdzie jest moje miejsce? co mnie uszczęśliwi, jeśli tak naprawdę nic mnie nie cieszy? nie potrafię znaleźdź w życiu żadnej radości, żadnej pasji. czy w tej sytuacji nie należałoby się poddać i zrezygnować?
żmija
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
09 paź 2006, 20:40
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 10 paź 2006, 12:47
Właśnie tak podstępnie działa depresja - odbiera nam sens życia, wprowadza pustkę i poczucie beznadziejności. Niestety w tworzeniu takiej ilzuji ta choroba ma bardzo duża wprawę.
Cóż mogę Ci poradzić. Mi pomogło w dużej mierze wyrzucenie z siebie tego, co mnie gnębiło przez długie lata. Przestałem to tłamsić w sobie. Odnalzałem to forum pełne przyjaznych osób, które rozumieją w dużym stopniu to co czuję.
Postaraj się nie dopuścić do tego, by depresja zawładnęła Tobą. Bo poza tą "wizją", jaką Ci narzuciła, jest naprawdę piękny świat. Wspaniali ludzie, piękno natury, wiosną pachnące kwiaty, a teraz cudownie pozłacany liśćmi jesienny krajobraz.
To, że chcesz wrócić do normalnego życia jest całkowicie naturalne, wszyscy tego pragniemy. I to My decydujemy o tym, jak to nasze życie będzie wyglądało. My, nie depresja !
Głowa do góry ! Będzie lepiej niż jest. :D
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez Patka 10 paź 2006, 13:38
dla mnie motywacja jest to, ze po prostu chce zyc jak reszta moich znajomych. chce wyzbyc sie tych wszystkich wyimaginowanych problemow bo wiemy jak potrafia utrudnic zycie. to naprawde warte jest wszelkich poswiecen!!
a kto powiedzial, ze bedzie lekko?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez żmija 10 paź 2006, 14:05
dzięki za słowa otuchy, dlatego piszę na tej stronce, żeby czasem usłyszeć coś pozytywnego. Patka- całkiem dobra motywacja dzięki
żmija
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
09 paź 2006, 20:40
Lokalizacja
Łódź

przez Patka 10 paź 2006, 15:52
ja tez trafilam tutaj zeby troche sie wyzalic ludziom ktorzy "siedza w temacie", poczytac troche pozytywnych postow.to pomaga! ;)
a kto powiedzial, ze bedzie lekko?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:47

Avatar użytkownika
przez Neśka 10 paź 2006, 16:00
Samo to forum to po części motywacja... Nigdy nie mogłam odnależć się w świecie,k tóry pojawił się tak nagle. Odnajduję się tutaj i wiem, że nie jestem sama...

A poza tym to nie wiem... też szukam sensu życia... Dla mie to łównie przyroda, bo osobiście nie chcę żyć tak jak większość ludzi wokół mnie, bo taki świat mnie przeraża...

Jest jesień, więc mówię sobie, że chociaż warto żyć dlatego, by po raz kolejny ją ujrzeć....
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

przez Patka 10 paź 2006, 16:14
ja np boje sie czytac posty, w ktorych ludzie pisza o tym jak im zle, ze cos im dolega, ze sie poddali, bo nie warto.....boje sie, ze tez dopadnie mnie taka mysl i powiem sobie "stop". nie mowie, ze takich mysli nie bylo....byly, sa i pewnie jeszcze nie raz beda. do diabla z nimi.

pozdrawiam was.
a kto powiedzial, ze bedzie lekko?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:47

przez żmija 11 paź 2006, 09:12
hej Neśka widze że Ciebie też uspokaja matka natura. tak sobię myślę, że może byłabym zdrowa mieszkając gdzieś na odludziu. bez pośpiechu jazgotu miasta, zaganianych ludzi. kiedy jadę do znajomych na wieś od razu wpadam w inny rytm, wyciszam się i jest mi lepiej. chciałabym mieszkać tam na stałe, ale niestety to niemożliwe. czy myślicie, że kontakt z naturą, zwierzętami, otwartą przestrzenią pomógłby Wam w walce z chorobą?
żmija
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
09 paź 2006, 20:40
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 11 paź 2006, 11:34
Ruch na świeżym powietrzu, kontakt z naturą - oczywiście, że pomagają.
W mieście nasze nadwyrężone nerwy sa bombardowane mnóstwem bodźców (smród spali, hałas samochodów, stukot butów, czyjeś rozmowy itd.). A gdzieś w głębi lasu cudownie wilgotny zapach żywicy, spokojne, majestatyczne kołysanie drzew, ich szum, śpiew ptaków, stukot dzięcioła, gra światła słonecznego pomiędzy liśćmi.
W naturze jest wszystko, co najlepsze dla naszych rozdygotanych nerwów, a my wolimy się zamykać w blokowiskach :? ehhh ale mi się spodobało, idę na rower :D
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez żmija 11 paź 2006, 14:17
może wszyscy nerwicowcy zorganizujemy sobie wspólne wypady za miasto? co Wy na to kto chętny? :?: :mrgreen:
żmija
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
09 paź 2006, 20:40
Lokalizacja
Łódź

Re: jak znaleźdź motywację do walki z chorobą

Avatar użytkownika
przez Radison 12 paź 2006, 21:16
żmija napisał(a): zadaję sobie pytanie po co?

Właśnie. Sam nie wiem. Ale proponuję spojrzeć na to tak: Możliwe, że sens życia to za trudne pytanie, żeby odpowiedzieć na nie na podstawie przemyśleń (brrr ! aż się wzdrygam jak to piszę). Może właśnie jest ukryty na końcu ścieżki życia, a nie na początku, jakby się chciało.
A może w ogóle jest to za trudne pytanie. Może zawsze, jak już się znajdzie jakąś ideę, to przez sam fakt jej zrozumienia, poszukuje się czegoś nowego, odrzucając poprzednią jaką śmieszną albo po prostu nieaktualną?
Ja myślę, że nieprędko odnajdę cel w życiu. W ogóle nie potrafię sobie wyobrazić, żeby coś mnie mogło zadowolić. Postanowiłem jednak uczestniczyć w życiu, przestając być jego biernym obserwatorem. Błądzić, szukać, zwyciężać i pewnie najczęściej upadać. Czy coś się z tego wykluje, tego nie wiem. I to działać odważnie, zawsze zgodnie ze swoimi przekonaniami. Ciężko mi jest, bo jestem sam. Najbradziej mnie podtrzymują na duchu takie wizje starości, w których mogę się obrócić i powiedzieć: "Boże, jeśli istniejesz, patrz, że zrobiłem wszystko, na co mnie było stać. To prawda, że nie zbliżyłem się ani trochę do odpowiedzi na podstawowe pytanie, ale też nie było to zależne ode mnie."
Wiem, że podstawa jest chwiejna, bo jest nią mój mózg a przecież ja również przekonałem się, jaki potrafi być zaślepiony (depresją). Ale nie mam lepszego pomysłu a i ten wydaje mi się niekiepski. Pomimo stylu, w jakim zredagowałem ten post, jest w tym coś romantycznego. Nie tyle w samej idei, ale w każdej godzinie, każdego dnia, kiedy słyszę w głowie: "ale tak naprawdę, naprawdę, to wiesz, ze to wszystko jest ***** warte!" i muszę zwyciężyć samego siebie, zanim mogę zrobić coś innego.
A ciekaw jestem, czy ktoś z czytających ten temat znalazł jakiś naprawdę wielki cel? Wart poświęcenia całego życia?
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

przez żmija 13 paź 2006, 11:18
ja nie znalazłami pewnie żadne z nas, bo inaczej nie byłoby nas tu ale szuka i ciągle zadaje sobie pytanie: jakie zadanie mam do wykonania tu na ziemi. wierzę że każdy jakieś ma
żmija
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
09 paź 2006, 20:40
Lokalizacja
Łódź

przez e.k. 13 paź 2006, 16:53
przez dlugi czas nie potrafilam odpowiedziec na to pytanie, bywaly momenty w ktorych odpowiadalam nie ma takiego powodu dla ktorego mialabym zyc, i tylko moja nieudolnosc albo zbiegi okolicznosci sprawily ze dlaej jestem razem z wami..... I NIE ZALUJE TEGO teraz zaczynam zyc na nowo, wrescie zaczynam dostrzegac sens wstawania rano z lozka, ciesze sie widzac promienie slonca, widze gdy odnosze sukcesy, chociazby takie najmniejsze jak niepotkniecie sie na schodach :)
warto zyc po to by realizowac swoje cele, by pomagac innycm , by poznawac swiat i by swiat poznawal nas, ..... a jak zadenz z powyzszych powodow nie jest dla kogos wystarczajacy to przytocze cos co kiedys bylo moim mottem ( z czego nie jestem dumna) ......
nie masz po co zyc ??? TO ZYJ NA ZLOSC INNYM !!! ;-)

p.s jakby sie gleboko nad tym zastanowic to ma to gleboki sens
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 20:22
Lokalizacja
Warszawa

przez haldor 14 paź 2006, 00:28
Ja do pewnego momentu myślałem że wogóle nic w moim życiu nie ma sensu, parokrotnie było już tak źle, myślałem żeby z tym wszystkim skończyć, ale zawsze coś mnie pchało do przodu, nie pozwalało tak poprostu się pddać. Pmimo tego że do tej pory mój stan się pogarsza postanowiłem coś zmienić w swoim życiu, zawalczyć jeszcze kolejny raz o siebie. I widze tego skutki, kiedyś bałem się powiedzieć o komuś o tym co się ze mną dzieje
teraz już się nie boje i mówie o tym otwarcie, i ludzie to rozumieją. Postanowiłem się leczyć, dużo czasu zajeło mi dojście do wnoisku że nie poradze sobie z tym sam i że to nie jest wada mojej osoby jak niektórzy w tym mój ojciec starali mi się to wmówić, ale to jest choroba która można leczyć.
Co do celu, to go znalazłem, nie musiałem szukać daleko, nie skończyłem ze sobą tylko dlatego że wiem że moja Mama i Brat by tego nie przeżyli, oni mnie przed tym powstrzymali, wiem że mam dla kogo żyć.
Mimo że życie na codzień nie jest usłane różami, codzienne lęki, zmęczenie, gonitwy myślowe nie pozwalają normalnie zyć, ale wiem że jest coś ponad nimi, że jest wokół mnie świat, i to piękny świat, który uspokaja ten chaos. W pewnym sensie trzyma mnie przy życiu moja pasja jaką jest fotografia, pozwala się oderwać od tego wszytkiego co siedzi mi w głowie, pozwala bardziej świadomie spojrzeć na otaczające piękno i uchwycić je w chwile z której można się cieszyć kiedy się tylko zapragnie.

To chyba tyle co chciałbym dorzucić od siebie. Chyba słuszne jest stwierdzenie "nie ważne ile razy upadniesz, ważne ile razy się podniesiesz ", ja przekonuje się o tym każdego dnia.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
22 lip 2006, 21:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do