fobia spoleczna - uwolnilem się.

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

fobia spoleczna - uwolnilem się.

Avatar użytkownika
przez Hellbike 07 wrz 2012, 22:53
viewtopic.php?t=26927 - moj temat sprzed ok 3-ch lat.

tutaj kolejny, kilka miesiecy pozniej - http://psychologia.apl.pl/forum/viewtop ... =18&t=9752


Wyleczylem sie samemu, bez pomocy lekow/lekarzy.

W pewnym momencie doznalem czegos w rodzaju zalamania nerwowego, osiagnalem "totalne dno", w ktorym bedac - zaakceptowalem swoj stan. Pogodzilem sie ze swoja nie mocą i z tym, ze nie pomoge sobie siedzac caly czas w swojej glowie - z tym, ze musze wyjsc do ludzi, i jedynie ich pozytywny wplyw moze mi pomoc(konkretnie chodzilo o pokazanie, ze swiat wcale nie czeka, zeby zrobic mi krzywde/wysmiac mnie itp). Wedrowka nie zawsze byla prosta - np. mialem pewnien moment, w ktorym uznalem "koniec z fobia". moment przelamania sie. Moment, w ktorym pierwszy raz podszedlem do obcych mi ludzi, porozmawiac z nimi. Skonczylo sie to nozem przystawionym do mojej szyji i skradzionym portfelem - jednak mimo wszystko nie mialo to duzego wplywu, i jedynie opoznilo "wyleczenie" o kilka tygodni.

Podlozem mojego zaburzenia byly glownie kompleksy na punkcie wygladu - lekarstem byl (nie wnikajac w szczegoly) kontakt z kobietami.

Fobia spoleczna nie jest/nie byla moim jedynym problemem, jednak zdecydowanie najwiekszym.
Wiele z tych "innych" problemow rowniez udalo mi sie "wyleczyc".

Teraz jestem na etapie uwalniania sie od wciaz pozostalych "schorzen", dazenia do wolnosci calkowitej.


Jesli jest tu jakis watek zbiorczy dla osob ktore sie wyleczyly, to przepraszam, ale nie zauwazylem go.

Na zakonczenie - link do mojego bloga.

http://szukajaczycia.blogspot.com

-- 07 wrz 2012, 22:13 --

Niestety nie moge edytowac poprzedniego postu, wiec napisze tutaj - tamte 2 opisy w zaden sposob nie wyczerpuja tego, co "dolegalo mi".

np. nie ma nic o tym, ze mysl o koniecznosci powiedzenia "dzien dobry" w sklepie byla powodem do calego dnia stresu. Ogolnie - kontakt z ludzmi, szczegolnie nieznanymi - byl dla mnie dosc abstrakcyjnym pojeciem.

Strasznie duzo roznych, bardzo roznych objaw bylo. Przez jakis czas mialem ataki agresji, w ktorych tracilem kontrole. Czasami wywolywalo to niemal narkotyczne stany, w ktorych trzaslem sie i bylem bliski utraty przytomnosci.

Duzo, za duzo zeby wszystko tu opisac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
21 mar 2009, 19:49
Lokalizacja
Poznań

fobia spoleczna - uwolnilem się.

przez Saanna 13 wrz 2012, 01:41
gratuluje- akceptacja pomaga, bo masz grunt. ja np. na terapii kiedys poszlam do przodu przyznajac sie do wlasnej slabosci i zaakceptowaniu tego, ze nie chce sie zmieniac. wbrew pozorom i ku zdziwieniu innych, to dalo mi krok do przodu.
Offline
Posty
916
Dołączył(a)
20 mar 2012, 14:54

fobia spoleczna - uwolnilem się.

Avatar użytkownika
przez napoleon 14 wrz 2012, 22:31
Saanna to bardzo ważne co napisałaś. Dzięki.
Wielu z nas chcę się zmienić ale to jest błąd. Nie zmieniajmy się. Bądźmy tacy jacy jesteśmy i nie walczmy z sobą. Myślimy, że jak się zmienimy to objawy miną. Nie tędy droga. Pozwólmy wreszcie być sobą i zaakceptujmy swe słabości. Nie musimy się zmieniać.
A tu coś na ten temat:
http://www.dda.pl/index.php?option=com_ ... &Itemid=66

-- Pt wrz 14, 2012 9:47 pm --

nie ma co walczyć ze swoim złym samopoczuciem.
w sumie przecież to nic złego. to normalne. wszyscy wielcy tak mieli.
Witkacy też się męczył ze swoimi melancholiami:
http://kultura.onet.pl/literatura/artyk ... tykul.html
trzeba brać przykład z artystów...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
27 lis 2007, 12:44
Lokalizacja
Francja

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

fobia spoleczna - uwolnilem się.

Avatar użytkownika
przez Hellbike 18 wrz 2012, 01:51
napoleon napisał(a):Saanna to bardzo ważne co napisałaś. Dzięki.
Wielu z nas chcę się zmienić ale to jest błąd. Nie zmieniajmy się. Bądźmy tacy jacy jesteśmy i nie walczmy z sobą. Myślimy, że jak się zmienimy to objawy miną. Nie tędy droga. Pozwólmy wreszcie być sobą i zaakceptujmy swe słabości. Nie musimy się zmieniać.
A tu coś na ten temat:
http://www.dda.pl/index.php?option=com_ ... &Itemid=66

-- Pt wrz 14, 2012 9:47 pm --

nie ma co walczyć ze swoim złym samopoczuciem.
w sumie przecież to nic złego. to normalne. wszyscy wielcy tak mieli.
Witkacy też się męczył ze swoimi melancholiami:
http://kultura.onet.pl/literatura/artyk ... tykul.html
trzeba brać przykład z artystów...


yup, popieram to w 100% i dokladnie o to tutaj chodzi. Problem polega jednak na tym, ze akceptacja wcale nie jest latwa. Duzo, bardzo duzo czas poswiecilem na proby zmuszenia sie do akceptacji. Akceptacja nie jest czyms, czego sie chce; to po prostu cos, co sie dzieje. Jesli myslimy o tym, ze chcemy akceptacji, staramy sie dazyc do niej - prawdopodobnie tak na prawde zalezy nam jedynie na korzysciach ktore plyną z akceptacji. Pozatym - chec dazenia do akceptacji to jednoczesnie chec zmiany samego siebie, co jest sprzeczne z samoakceptacja.

ANYWAY

Jesli ktos ma ochote na terapie wstrzasowa, to zapraszam - cierpie na wieczny deficyt partnerek na podroze autostopem po swiecie.
Jesli ktos ma ochote na bardziej zwyczajne spotkanie - rowniez zapraszam.
Oferta kierowana glownie do kobiet z fobia spoleczna/borderline.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
21 mar 2009, 19:49
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do