Moja historia ja zwalczyłem leki i panike!!!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Moja historia ja zwalczyłem leki i panike!!!

przez ramzes:) 07 wrz 2012, 10:15
Jedynym i skutecznym sposobem na nerwice oraz nerwice natręctw to ją zrozumieć i pokochać. I nie pomorze ci żaden lek, żaden psycholog ani psychiatra. Trzeba zrozumieć że natręctwo czy panika to lęk, a lęk jest przecież naszym przyjacielem wiec czego się bać. Ja mam nerwice odkąd pamiętam, jeśli chodzi o leki to na spróbowanie wziąłem raz czy dwa razy neospazminę oraz sedafit pc - no i faktycznie bylem obojętny nic mnie nie interesowało ale czy o to mi chodziło aby nie być sobą i żyć jak w letargu?Trzeba sobie uświadomić że nie spotkało by mnie to gdybym tak bardzo nie kochał życia i to właśnie trzeba zrozumieć. Ludzki mózg ma w sobie taką siłę że każdy potrafi sam zwalczyć co tylko chce, tylko musi chcieć!!! A teraz kilka słów jak zwalczyć chociaż niektóre leki:)
1. Lęk przed wyjściem z domu, przed zemdleniem, paniką w miejscach publicznych ect.
U mnie ten lęk zaczał się od tego że pewnego pięknego dnia stałem sobie na przystanku na zajezdni autobusowej i poczułem w pewnym momencie że się przewrócę na tej otwartej przestrzeni, autobusu nie bylo no i panika:) za chwie autobus podjechał panika opadła ale przy wysiadaniu znowu sie pojawiła czy dojde do domu:)doszedłem!!! później oczywiście przez następne kilka dni było coraz gorzej bałem się przejść do sklepu 500m myśląc że nie dojdę, wszędzie jeździłem taksówkami żeby zbyt długo na polu nie przebywać:) no i oczywiście myślałem że wszędzie złapie mnie panika:)poźniej doszły myśli że jak nie będę mógł wyjść z domu to jak ja będę żył i pewnie sobie coś zrobie:)i tutaj przyszedł kres - na pewno nie ja!! umiłowanie życia zwyciężyło.
Na początku postanowiłem jeździć wszędzie z moją dziewczyną, względne poczucie bezpieczeństwa no i faktycznie szedłem jak na szpilkach przez pierwsze 3 min po wyjściu z domu, a później mój mózg uświadomił sobie nic ci się nie dzieje (dodam że nie było to tylko wyjście do sklepu tylko całodzienna eskapada po mieście:)) Po powrocie do domu fakt moje samopoczucie poprawiło się diametralnie,usiadomiłem sobie że moje czarne myśli w ogole się nie sprawdzają i nic mi się stać nie może, postanowiłem na próbę iść sobie do sklepu ale doszło pytanie czy dojdę sam i czy nie dorwie mnie panika:)i wtedy powiedziałem sobie " jak nie pójdziesz to już nigdy nie wyjdziesz" no i co poszedłem rozdygotany ale jak wyszedłem z domu to mi przeszło, borykała mną myśli że się przewróce i nie dojdę ale wtedy doszła pozytywna " nic mi się stać nie może, to tylko wyobraźnia, a jak się przewróce to co z tego:) i co doszedłem do sklepu. Fakt w kolejce znowu dorwał mnie jakiś dziwny niepokoj, panika że chcialem stamtad uciec ale znowu zwycieżyła silna wola " jak teraz uciekniesz to już nigdy tu nie przyjdziesz" i przeszło, do domu doszedłem z uśmiechem na twarzy. Następnym razem już w sklepie oczywiście panika nie wystąpiła. Ogólnie doszedłem do wniosku że mój móźg jest sam w stanie wszystko zwalczyć, panike na przystanku będąc sam przetrwałem, panike w sklepie także, wiec już jestem niezniszczalny. Pojeździłem kilka razy jeszcze z panna na miasto oczywiście już paniki nie wystepowały. No i przyszło najtródniejsze, przejscie samemu do sklepu to był pryszcz, ale dojechać samemu z punktu 'a" do "b" to tutaj napewno mnie dorwie panika myślalem. Ale znowu powiedziałem sobie jak dzisiaj nie przejedziesz to nigdy nie przejedziesz no i wsiadłem w tramwaj i co lekki niepokój, ale już wiem że nic nie może mi sie stać, i że potrafie panować nad panika i co i nic , jak dojechać mialem tak dojechałem z uśmiechem na twarzy:) i to był kres paniki związanej z tym wszystkim:)dzisiaj jeżdze sam i siedze sam w domu i nic mnie nie rusza, bo wiem że panika ktora wystąpiła u mnie na początku była związana z określoną sytuacja i potrafie z nią walczyć.
Wnioski:
- jesli myślisz że się przewrócisz to uświadom to sobie że nie ma takiej opcji, uczyleś sie chodzić od urodzenia inni chodzą ty także:) a jak walniesz na ulicy bo może się tak stać to co z tego, walniesz to się poniesiesz i pojdziesz dalej....
- paniką to lęk a leki to nasi przyjaciele
- wszystkie złe myśli to tylko wyobraźnia
- życie jest piękne!!! - to najważniejsza mantra:)

opisał bym jeszcze inne moje ataki nerwicy w życiu ale to następnym razie
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 wrz 2012, 08:48

Moja historia ja zwalczyłem leki i panike!!!

Avatar użytkownika
przez Victoria999 07 wrz 2012, 12:34
Każdy człowiek jest inny. Nie każdy potrfi odnaleźć w sobie tą siłe....
Czasami nie radze sobie z rzeczywistością...

"Jak siebie przeżyć mam?
Czas nie leczy moich ran"


"Czasami nawet racje mam,czasami nawet sama sobie kłaniam się,ale wystarczy obcy śmiech i wszystko znowu trafia SZLAG"

A. Chylińska.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
05 wrz 2012, 10:26

Moja historia ja zwalczyłem leki i panike!!!

przez JKB 07 wrz 2012, 21:05
Troche zbyt optymistyczne to co powiedziales, to tak jakbys powiedzial ze depresja to brak magnezu wystarczy wziac magnez i bedzie ok a wszyscy lekarze tylko nabijaja Nas w butelke . Zadam Ci pytanie, a co z kims kto ma nerwice lekowa, ataki leku, paniki i np. boli go caly czas brzuch, albo sie dusi ???? To co ma zrobic ??? Podczas ataku dusznosci gdzie ledwo oddycha tez ma sobie wmawiac ze nic sie nie dzieje to tylko nerwy i sie dusic ?? to nie takie proste. Ty miales przypadek gdzie wystarczy nauczyc mozg racjonalnego myslenia w normalnych sytuacjach jak np. wyjscie do sklepu, ale jak nauczyc mozg jak czujesz napiecie , zblizajacy sie atak i zaczyna Cie cos bolec , np serce, albo brzuch. Czujesz fizyczny bol ktory jest nie do zniesienia .... Co wtedy ????? Twoje wnioski ze zycie jest piekne , ze to tylko nerwy, oddychanie, picie wody, zdrowa dieta, sport, itd wszystko cacy ale zobacz jakie kolejki sa u psychiatrow ... wiec recepta na zdrowie nie jest az taka prosta. Moja nerwica odnowila sie po 15 latach w lutym tego roku, zaliczylem 45 lekarzy stracilem 12 000 zl i nie zaluje. Zdobylem wiedze, jestem swiadomy tego co sie ze mna dzieje, racjonalnie podchodze do mojej choroby. 3 miesiace temu myslalem ze umieram, bylem na zwolnieniu lekarskim, nie moglem spac , jesc, itd. Tak jak Ty mowilem sobie ze to tylko nerwica, robilem cwiczenia relaksacyjne, pilem wode ,terapia u psychologa, fizycznie bylem zdrowy, ale non stop napiecie i bol brzucha, cialo trzesace sie jak galareta. Moj psycholog powiedzial mi najpierw ze bez lekow damy rade, pozniej powiedzial ze moze sprobujmy z lekami. Super psychiatra dal mi leciutki lek ... Dzisiaj normalnie spie, jem , robie wiekszosc rzeczy jak normalny czlowiek, chodze do pracy. Wspolpracownicy pytają mnie co ja taki jestem usmiechniety non stop ,a ja po prostu uwazam ze na nowo sie narodzilem i ciesze sie kazda chwila zycia. Wiele rzeczy jest jeszcze nie do konca ok , ale da sie z nimi zyc. Brzuch boli dalej ale mam na to drugi lek i wiem jak nie dopuszczac do tego bolu. Troche przypadlosci ktore mialem rzeczywiscie zwalczylem Twoja metoda, np przechodzenie przez pasy, jazda autobusem, stanie w kolejkach, wejscie do supermarketow. W zyciu jednak nie powiem, ze jestem zdrowszy tylko dzieki tej metodzie. To nie jest takie proste ... Uwazasz ze wystarczy ze napiszesz maila , kazdy go przeczyta , bedzie sie stosowal do Twojej metody i bedzie zdrow ??????????????????? Osobiscie znam 1, słownie jedną osobę, która sama zwalczyła tak nerwice jak Ty. Dla mnie to jest mój idol, któremu walka z chorobą zajeła 3 lata licząc od chwili gdy podjąl walkę ... Zrobił to bez leków ... A ty ile walczyłeś z nerwica ?????????? Ten człowiek bał się wyjść z domu, jechać samochodem, iśc na basen, do sklepu itd. Dzisiaj ma rodzinę, jest zdrowy, cieszy się życiem, ale to była walka każdego dnia z samym sobą.
JKB
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
14 lip 2012, 06:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moja historia ja zwalczyłem leki i panike!!!

Avatar użytkownika
przez pysiunia 09 wrz 2012, 22:45
JKB, zgadzam się z Tobą.
Radzenie sobie z panicznym lękiem i agorafobią nie jest takie proste jak opisuje ramzes.

Miałam spokój z nerwica lękową przez 8 lat. Byłam przekonana, że już nie wróci. Od 2 miesięcy znowu powróciła.
Nie jestem w stanie wyjść sama poza drzwi domu - paraliżuje mnie strach. Strach, że nie zapanuję nad sobą, że zwariuję.
Nie pomaga żadne tłumaczenie sobie, że to tylko strach... On jest silniejszy ode mnie.
Brałam przez miesiąc Tianesal, ale nie pomagał. Teraz od 3 dni jestem na Citalu.
Jestem aktywną osobą i siedzenie w domu dobija mnie.

Zaczęłam chodzić na psychoterapię poznawczo-behawioralną /pierwsza psychoterapia w mojej nerwicy/.
Mam nadzieję, że pomoże mi ona przerwać pętlę strachu.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Moja historia ja zwalczyłem leki i panike!!!

przez JKB 10 wrz 2012, 05:57
Kika7 napisał(a):JKB, zgadzam się z Tobą.
Radzenie sobie z panicznym lękiem i agorafobią nie jest takie proste jak opisuje ramzes.

Miałam spokój z nerwica lękową przez 8 lat. Byłam przekonana, że już nie wróci. Od 2 miesięcy znowu powróciła.
Nie jestem w stanie wyjść sama poza drzwi domu - paraliżuje mnie strach. Strach, że nie zapanuję nad sobą, że zwariuję.
Nie pomaga żadne tłumaczenie sobie, że to tylko strach... On jest silniejszy ode mnie.
Brałam przez miesiąc Tianesal, ale nie pomagał. Teraz od 3 dni jestem na Citalu.
Jestem aktywną osobą i siedzenie w domu dobija mnie.

Zaczęłam chodzić na psychoterapię poznawczo-behawioralną /pierwsza psychoterapia w mojej nerwicy/.
Mam nadzieję, że pomoże mi ona przerwać pętlę strachu.


Terapia behawioralno-poznawcza jak umiejętnie prowadzona daje rezultaty. Psycholog nauczy cię jak powrócić do stanu gdzie mózg ińterpretuje normalńie pewne sytuacje np wyjście z domu. ja żaliczylem 2 takie terapie dostawałem zadania do domu i powiem ci tak jak sie boisz przejść przez pasy to zadanie domowe 30 razy masz przejść przez te pasy :) za pierwszym razem strach lek za 20-stym normalńie przejdziesz. Trzymam kciuki i daj znać jak postępy
JKB
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
14 lip 2012, 06:37

Moja historia ja zwalczyłem leki i panike!!!

Avatar użytkownika
przez tahela 10 wrz 2012, 05:59
JKB,
No na zdrowy rozum działa czyli jak się boje do kogoś zadzwonić to właśnie powinnam zadzwonić?

-- 10 wrz 2012, 05:03 --

Ja dzisiaj u lekarza będę wariować i pewnie stracę rozum i jeszcze niedobrze mnie się zrobi , ciekawe czy racjonalnie będę umiała z lekarzem rozmawiać bo ostatnio sie posypałam,

a tego telefonu to się boje jak niczego w zyciu prawie.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Moja historia ja zwalczyłem leki i panike!!!

przez ramzes:) 10 wrz 2012, 10:31
No i własnie w tym cały sens waszej nerwicy że uwierzyliście że coś wam jest pomimo tego że jesteście zdrowsi niż nie jeden "ZDROWY" człowiek, trzeba zrozumieć jedno co jest realne a co jest wytworem naszej wyobraźni. Piszecie tutaj że "Strach, że nie zapanuję nad sobą, że zwariuję." i co zwariowałas?nie wydaje mi sie. Dobrze napisała tutaj jedna osoba "jak boisz sie przejść przez pasy to zadanie domowe 30 razy masz przejść przez te pasy :) za pierwszym razem strach lek za 20-stym normalńie przejdziesz." i to jest całe sedno sprawy. Zastanawiam się nad jednym co by było gdyby komuś kto nie może wyjść z domu bo myśli że jest słaby i nie da rady( choć tak wcale nie jest) np. wybuchł pożar i musiał uciekać z domu, to co dana osoba by tam została czy uciekła?i co wtedy z lękiem, dalej by był:)już to widzę. Zastanówcie się nad sobą i zrozumcie że nic wam nie jest to tylko wyobraźnia, że to wy jesteście władcami swoich myśli nie sąsiad z domu obok:)!!!!Każdy jak będzie chciał to nawet Mont Everest zdobędzie!!!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 wrz 2012, 08:48

Moja historia ja zwalczyłem leki i panike!!!

Avatar użytkownika
przez tahela 10 wrz 2012, 11:03
ramzes:),
to jednak praca mózgu czegoś za duzo albo za mało i klops sie robi
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Moja historia ja zwalczyłem leki i panike!!!

przez Unikalny 10 wrz 2012, 13:37
Cieszę się, że Sobie tak radzisz, aż historia mi się jedna przypomniała!


Richard Bandler


Richard Bandler 2
Unikalny
Offline

Moja historia ja zwalczyłem leki i panike!!!

Avatar użytkownika
przez pysiunia 12 wrz 2012, 20:54
Ramzes, sposób na wychodzenie z lęku jest taki, jak opisałeś.
Jednak żeby zmierzyć się z nim, oswoić go - potrzebny jest czas, by zebrać wszystkie siły i pokonać go.

Jeszcze nie jestem na tyle silna, by zmierzyć się z nim, ale przygotowuję się do tego.
Wiem, że jeśli zmierzę się z nim i zobaczę, że nie zwariuję /bo tego się boję/ - to nabiorę pewności siebie i będę wychodzić mu naprzeciw.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Moja historia ja zwalczyłem leki i panike!!!

przez Goska08 28 wrz 2012, 22:49
Ja również myslałam że zwalczyłam lęk i panikę ,miałam spokój przez 1,5 roku (a leczę się od 2000 roku na depresję ) przetestowałam masę leków ,gdy myślałam że przeszło ,nagle znów się pojawiła a z nią lęki ,przez 1,5 roku byłam bez leków życie było piękniejsze ,a tu znów do psychiatry i znów dobór leków ,mam nadzieję że znów mnie opuści a bynajmniej mój umysł .
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 22:13
Lokalizacja
Łódz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do