13 rad jak żyć

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Avatar użytkownika
przez kukawka 28 wrz 2006, 17:28
Powinnam powiedziec ze tez jestem buddystka bo przyjelam tzw,schronienie od Lamy Ole 4 lata temu ale potem niestety wyjechalam do Belgii i moj kontakt z buddyzmem urwal sie trosze ,moj brat tez jest buddysta od wielu lat , jest przewodniczacym sangi w slupsku i bardzo mnie wspiera , ale samej trudno sie wyciszyc i zaczac medytowac.
Mam mase ksiazek na ten temat , znam techniki medytacyjne ale do tego trzeba sie najpierw wyciszyc ...a ja nijak nie umiem. Widac taka moja karma , musze jej troche spalic w cierpieniu wiec pocieszam sie ze kiedys sie ona wypali
Hung :smile:
Never Give Up !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 20:15
Lokalizacja
Belgia

przez Panktos 01 paź 2006, 16:15
Witam Wszystkich jako iż to mój pierwszy post.

Zaburzenia nerwicowe pojawiły sie u mnie około 2,5 roku temu ale dopiero od 8 miesięcy wiem co mi tak naprawde dolega. Nie będe tu dużo mówił o dolegliwościach itd bo każdy wie to po sobie a pozatym to nie dział do tego. Chciałem się tylko podzielić czymś co ostatnio wymyśliłem pewnej nie przespanej nocy.

Zauważyłem, że za wszystkie niepowodzenia w swoim życiu należy winić tylko i wyłącznie siebie, bo to my sami kreujemy swoją rzeczywistość. Mimo iż nerwica w tym nie pomaga ( i to napewno ) zawsze trzeba starać się brnąć do przodu, nie myśleć o chorobie. Prosty wybór : zamartwiać się nad sobą i nie poruszać się do przodu albo też próbować wtedy kiedy trzeba poprostu wyeliminować ze swojego umysłu to że coś jest nietak. Wiadomo że z każdym następnym rozmyślaniem jesteśmy bliżej klucza do normalnego życia ale mimo wszystko czasami chyba warto sobie odpuścić. Tak więc to że np. ukochana osoba woli kogoś innego to nie jej wina, że serce jej tak mówi tylko raczej nasza, że niewiele zrobiliśmy aby było inaczej.

Myślałem tez o tym, że nigdy nie należy zostawiać otwartych spraw. Wszystko co robie staram się kończyć. Mimo iż nie jest to łatwe to myśle że warto bo zaoszczędzimy tym sobie zamartwień w przyszłości. Jednakże warto pomyślec pare razy nad pewnymi rzeczami bo do nich nie będzie już powrotu, więc skoro chcemy aby ich już nie było trzeba sie zastanowić czy aby napewno ma to się skończyć tak a nie inaczej. Pewne nie dokończone sprawy potrafią za nami chodzić i chodzić a często niema już szans aby je przekształcić w ten sposób aby były dla nas czymś dobrym.

I na koniec.. Myśle, że to co nas męczy trzeba traktować jako wroga a cały proces leczenia jako walke. To że znów uciekamy od miejsca które wywołuje u nas panikę to nic - jedna z wielu bitew, tych bitew które przegrywamy. Ale przecież nie tylko przegrane bitwy są w naszym życiu. Ile razy zdarzyło się zrobić malutki krok w przód? I napewno ma on wiele większą siłe niż ten jeden w tył. To tak jakby porównać jedną małą piękną róże do stogu zżółkniałego siana. Dlatego też staram się zawsze pamiętać o tych wygranych bitwach i starać się aby było ich o wiele więcej niż tych przegranych chociaż nie zawsze jest łatwo.

Tak więc staram się dojść do takiego stanu w którym zawsze będe wszystkich informował o co mi chodzi, żeby zawsze mieć satysfakcje, że przynajmniej coś zrobiłem i niedość że osoby wokół będą wiedziały to co mają wiedzieć to ja odciąże swoje konto zmartwień i lęków. Najważniejsze to nigdy sie nie poddać bo to najgorsze co można zrobić no i jeżeli nadzieja jest matką głupich to ja jestem w takim razie głupi ;)

Pozdrawiam was wszystkich serdecznie :smile:
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
01 paź 2006, 15:59
Lokalizacja
Miasto Wojewódzkie Katowice

Avatar użytkownika
przez Bring me to live 03 paź 2006, 23:53
No to jeszcze coś dorzuce od tego autora. Po angielsku niestety, ale za to piękne i inspirujące.

Gabriel Garcia Marquez has retired from public life due to health reasons: cancer of the lymph nodes. It seems that it is getting worse. He has sent his farewell letter to his friends, which has been translated and posted on the Internet. Please read and forward to any who might enjoy it. This is possibly, sadly, one of the last gifts to humanity from a true master. This short text, written by one of the most brilliant Latin Americans in recent times, is truly moving.

A Farewell Letter

If for an instant God were to forget that I am rag doll and gifted me with a piece of life,
possibly I wouldn't say all that I think,
but rather I would think of all that I say.
I would value things,
not for their worth but for what they mean.
I would sleep little, dream more,
understanding that for each minute we close our eyes we lose sixty seconds of light.
I would walk when others hold back.
I would wake when others sleep.
I would listen when others talk,
and how I would enjoy a good chocolate ice cream!
If God were to give me a piece of life,
I would dress simply,
throw myself face first into the sun,
baring not only my body but also my soul.
My God, if I had a heart, I would write my hate on ice,
and wait for the sun to show.
Over the stars I would paint with a Van Gogh dream a Benedetti poem,
and a Serrat song would be the serenade I'd offer to the moon.
With my tears I would water roses,
to feel the pain of their thorns,
and the red kiss of their petals.
My God, if I had a piece of life...
I wouldn't let a single day pass without telling the people I love that I love them.
I would convince each woman and each man that they are my favorites,
and I would live in love with love.
I would show men how very wrong they are to think that they cease to be in love when they grow old,
not knowing that they grow old when they cease to love!
To a child I shall give wings,
but I shall let him learn to fly on his own.
I would teach the old that death does not come with old age,
but with forgetting.
So much have I learned from you, oh men...
I have learned that everyone wants to live on the peak of the mountain,
without knowing that real happiness is in how it is scaled.
I have learned that when a newborn child squeezes for the first time with his tiny fist his father's finger,
he has him trapped forever.
I have learned that a man has the right to look down on another only when he has to help the other get to his feet.
From you I have learned so many things,
but in truth they won't be of much use,
for when I keep them within this suitcase,
unhappily shall I be dying.
~GABRIEL GARCIA MARQUEZ~
192cm, 85kg i zielono-niebieskie oczy, w których czai się lęk...
Posty
47
Dołączył(a)
29 lip 2006, 17:28
Lokalizacja
Karkonosze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do