mam żal do:

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

mam żal do:

przez Agasaya 12 sty 2012, 08:05
kilka miesięcy temu, w rozmowie ze znajomą, która wyszła z ciężkiej depresji, usłyszałam pytanie:
"czy Ty też czujesz żal do niektórych ludzi, którzy w Twoim mniemaniu powinni Ci pomóc a tego nie zrobili?"
odpowiedziałam wtedy bez zastanowienia, że nie... ale po głębszym zastanowieniu, zrozumiałam, że jednak tak...
wczoraj terapeutka zadała mi podobne pytanie, już wiedziałam, że odpowiedź jest twierdząca. zapytała mnie o konkretne osoby i powody tego żalu. powiedziała, że taki żal warto sprecyzować i wypowiedzieć: a) żeby został już za nami... wypowiedziany, dokonany, uświadomiony, b) żeby czasem zrozumieć punkt widzenia tej drugiej osoby, fakty...

nie chodzi tu bynajmniej o obwinianie kogokolwiek, czy zrzucanie odpowiedzialności... a jedynie o nasz wewnętrzny żal...
zatem ja zaczynam:

mam żal do wychowawców szkolnych i niektórych nauczycieli, którzy w pewnym sensie byli mi bliscy, dużo ze mną rozmawiali, ale nigdy nie zapytali "co się Tobą dzieje?" kiedy zaczęłam spadać... zamykali oczy na moje pocięte ręce i zapuchnięte od płaczu powieki, wagary i niższe oceny były wg nich nagłym napadem lenistwa a nie znakiem że coś się u mnie dzieje źle... wysyłali mnie za złe zachowanie do dyrektora zamiast do psychologa, głośno komentowali moje rzekome lenistwo...

mam żal do dyrektora, który widząc mnie parę razy w tygodniu w swoim gabinecie, śmiał się że mam cięty charakterek a nie zainteresował się, czy coś mi doskwiera i stąd takie zachowanie

mam żal do ojca, który stał się matrycą mojej wizji mężczyzny jako czystego zła
mam żal do brata, który nigdy nie chciał mi pomóc, żeby było mi lżej, kiedy matka była chora i wszystko spoczywało na mojej głowie, tym samym utrwalił matrycę jaką był ojciec

mam żal do księdza, który dawno temu, kiedy szukałam wsparcia po traumie, powiedział mi że każdy ma to na co zasłużył

mam żal do matki... za to że nie zbyt często była matką...

to tyle co mi teraz przychodzi do głowy...
Agasaya
Offline

mam żal do:

Avatar użytkownika
przez *Monika* 13 sty 2012, 22:54
Agasaya, :-|
Ale dobrze, że o tym mówisz :*
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

mam żal do:

przez Agasaya 14 sty 2012, 12:11
*Monika*, tylko wychodzi na to że tylko ja na tym forum mam do kogokolwiek żal :mrgreen:
a tak szczerze to faktycznie zrobiło mi się lżej jak to napisałam
Agasaya
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

mam żal do:

przez Nel 14 sty 2012, 12:21
Agasaya,
nie,nie tylko ty.
ja sume wszystkich zaløw przekierowuje na siebie :(
nawet ich nie dzielac i nie identyfikujac.
Totalnie do doopy :(
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

mam żal do:

przez Agasaya 14 sty 2012, 12:51
BłękitnaAbstrakcja, też tak robiłam... ale o to właśnie chodzi by się nad tym żalem zastanowić i zidentyfikować go
Agasaya
Offline

mam żal do:

przez Nel 14 sty 2012, 13:02
Agasaya, boje sie,ze moja nadwrazliwosc wiele wydarzen nieprawid£owo interpretuje,moje urojenia ksobne i przesladowcze sprawiaja ze mam zal do wszystkich o wszystko,nie umiem tego rozgraniczyc,zeby nie oszalec do reszty odwracam to na siebie....inaczej nie umiem tego ogarnac,znalaz£am taki sposob kaleki i ramiacy ale mnie tylko :( nie potrafie zwyczajnie pytac, od razu cofam sie w siebie.
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

mam żal do:

przez shinobi 14 sty 2012, 13:12
Do ojca, matki, uporałem się już z tym żalem, przetrawiłem go w sobie. Możliwe, że już nawet nie mam tego żalu, możliwe, że mi ich szkoda.
Do niektórych, bezrefleksyjnych osób, które spotkałem na swojej drodze.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

mam żal do:

Avatar użytkownika
przez Midas 15 sty 2012, 01:16
Do matki mam tak deko, a do ojca to tak zajebiście sporo.... ale kij im w oczy, choć sprawili mnie na ten parszywy świat więc im po troszku wybaczam....jakby nie oni to bym nie miał możliwości mieć żalu do nich :?: :idea:
Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

mam żal do:

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 sty 2012, 02:10
Agasaya napisał(a):*Monika*, tylko wychodzi na to że tylko ja na tym forum mam do kogokolwiek żal :mrgreen:
a tak szczerze to faktycznie zrobiło mi się lżej jak to napisałam

Myślę, że większość ludzi ma zal do swoich rodziców. Tylko niewielka ich garstka ma odwagę o tym żalu pisać.
Powiem Ci z mojego doświadczenia, że z tym żalem da się żyć.
Jeszcze do niedawna szalałam od tego żalu.
Kiedy przepracujesz wszystko, ogarniesz go, zobaczysz.
NIe napiszę o dystansie bo każdy z nas inaczej będzie podchodził wraz z upływem czasu do żalu wobec bliskich osób.
Dojrzałością jest umieć żyć z tym balastem tak, żeby się w nim nie taplać. I tak nie masz już wpływu na to, co się stało kiedyś.
Jak przeczytasz ten swój wątek za rok czasu Dorotko, zobaczysz, że będziesz inaczej patrzyła na to wszystko.
:*
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

mam żal do:

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 26 kwi 2012, 15:08
Bellatrix napisał(a):Jednak największy żal mam do siebie,że wcześniej nie zwróciłam się po pomoc tylko wmówiłam sobie,że dam radę ze wszystkim sama,przez co znalazłam się na dnie i wciąż się próbuję z niego wygrzebać.


kurczę, dokładnie to samo o sobie mogę powiedzieć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

mam żal do:

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 kwi 2012, 15:21
dominika92, chyba wiele osób tak właśnie czuje...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do