Postrzeganie siebie a choroba

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Postrzeganie siebie a choroba

przez Laima 30 lis 2011, 20:10
sunny, trudno mi to opisać,sama tego nie rozumiem.Czytałam kiedyś o dda,o cechach dda i z przerażeniem stwierdziła,że to cała ja.Kocham zwierzęta i uważam,że mój sposób kochania ich jest nienormalny,wypaczony i przypinam sobie łatkę chorej psychicznie.Mam jakieś zainteresowania to też bo dziwaczne,piszę wiersze to również potrafię przypisać chorobie.Tak jest ze wszystkim choć nie za bardzo potrafię dokładnie powiedzieć w jaki sposób coś ma wspólnego z chorobą,ale tak zawsze wnioskuje.
Laima
Offline

Postrzeganie siebie a choroba

przez Stylow 30 lis 2011, 21:40
Laima, masz racje, znaczy każdy ma swój pogląd, możesz się zgadzać lub nie.

Jeśli chodzi o wiersze, póki w logiczny sposób wyrażasz swoje myśli to raczej nie choroba. Wewnętrzna potrzeba... Nie wiem. No ale może Ty myślisz inaczej.

Widzisz sunny, każdy czuje co innego i nie da się nas wziąc w ogół..
Stylow
Offline

Postrzeganie siebie a choroba

Avatar użytkownika
przez Kleopatra 30 lis 2011, 22:18
Laima, pisanie wierszy nie jest chore i dziwaczne. Ja też piszę i kocham zwierzęta, i co z tego? Nie widzę w tym nic niewłaściwego.
Strzeż mnie jak źrenicy oka, Ukryj mnie w cieniu swych skrzydeł
Psalm 17,8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
201
Dołączył(a)
21 lip 2008, 13:19
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Postrzeganie siebie a choroba

przez sunny 01 gru 2011, 02:57
Mirabeleee napisał(a):Laima

Widzisz sunny, każdy czuje co innego i nie da się nas wziąc w ogół..


No nie da się - ale to dobrze. W sumie zdziwiłoby mnie, gdy nagle każdy myślał i czuł to samo, skoro wypowiada się kilka osób.


Laima czemu uważasz, że Twój sposób kochania zwierząt jest zły, jeśli mogę dopytać?

Ja zwierzęta też kocham, zresztą pracuje z nimi na co dzień (obecnie jako behawiorysta - zoopsycholog). Jest to coś nietypowego, szczególnie w naszym kraju (czy nawet na tym forum, bo jest poświęcone problemom ludzi a nie zwierząt) - niemniej tak sobie zawszę myślę, że nietypowe nie oznacza niewłaściwe czy złe ;)
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
29 lis 2011, 18:34
Lokalizacja
Wrocław

Postrzeganie siebie a choroba

przez Laima 01 gru 2011, 17:29
U mnie zachowania do psiaków są dziwaczne.Moje zachowania są zależne co one chcą np. wczoraj psiak chciał posiedzieć w innym pokoju to siedziałam z nim choć miałam ochotę być gdzie indziej (moje psiaki nie odstępują mnie na krok chyba,że na podwórku,tam potrafią zostać beze mnie,ale tylko tam)
Laima
Offline

Postrzeganie siebie a choroba

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 01 gru 2011, 18:12
Ja chyba mam dwie osobowości.

1. silna, pewna siebie, mocno osadzona w rzeczywistości, broniąca się śmiechem

2. słaba, zdezorientowana, wykolejona, "za szybą", oderwana od świata realnego, spowolniona

Ta 2. od roku się nie pokazuje, ale muszę przyznać, że ciężko mi ją polubić. Irytuję sama siebie, gdy taka się staję.
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2087
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Postrzeganie siebie a choroba

Avatar użytkownika
przez Badziak 02 gru 2011, 00:37
Laima napisał(a):Kocham zwierzęta i uważam,że mój sposób kochania ich jest nienormalny,wypaczony i przypinam sobie łatkę chorej psychicznie.

Laima napisał(a):U mnie zachowania do psiaków są dziwaczne.Moje zachowania są zależne co one chcą np. wczoraj psiak chciał posiedzieć w innym pokoju to siedziałam z nim choć miałam ochotę być gdzie indziej (moje psiaki nie odstępują mnie na krok chyba,że na podwórku,tam potrafią zostać beze mnie,ale tylko tam)

Ani to wypaczone, ani nienormalne. Czasami też siedzę z psem tam gdzie on lubi, żeby "sprawić mu przyjemność" :mrgreen: To chyba dlatego że traktujemy zwierzęta jak ludzi.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Postrzeganie siebie a choroba

przez sunny 02 gru 2011, 03:26
Pies i człowiek, jak spojrzeć na historię obydwu gatunków są mocno związane. Udomowienie psa przyniosło zmiany w naszych mózgach (oraz nawzajem w psich mózgach), które świadczą o pewnym stopniu symbiozy - np od tego momentu osłabł u człowieka wyraźnie węch i słuch. Przez tysiące lat nauczyliśmy się nawzajem na sobie polegać.

Badania z ostatnich lat pokazują, że nasze systemy emocjonalne mają takie same podstawy. Współczesne psy dzielą nawet z nami niektóre zaburzenia emocjonalne. (co potwierdza się w praktyce, bo psy i koty przejawiające objawy depresji, reagują pozytywnie na podanie ludzkich antydepresantów).

Jak popatrzeć na statystyki to 37 mln Amerykanów daje swoim zwierzętom domowym prezenty na święta... 10 mln psów w USA śpi na co dzień w łóżku właściciela. 2 mln co roku mają organizowane przez ludzi urodziny.
uczłowieczanie zwierząt jest bardzo powszechne (co nie zawsze jednak oznacza, że dobre dla czworonogów - to już zależy w jaki sposób ono się objawia ;) ).

I tak odnośnie tego co pisała Laima, że siedziała z psem w pokoju, pomimo że chciała by być gdzie indziej -
właściciel zwierzęcia często znajduje się w sytuacji kiedy robi coś, bo wie że zwierze by tego chciało, pomimo że sam wolałby w danej chwili robić co innego - przykładem może być, gdy człowiek zostaje w domu na sylwestra, pomimo że chciałby pójść sie pobawić, bo wie że jego pies będzie się bał fajerwerków i nie powinien zostawać sam w tej sytuacji - albo gdy idzie na długi spacer z psem w zimny, deszczowy poranek zamiast zostać w ciepłym łóżku.

Nie wiem natomiast czy Twoje zachowanie Laima względem psów odnosi się właśnie do tego typu sytuacji.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
29 lis 2011, 18:34
Lokalizacja
Wrocław

Postrzeganie siebie a choroba

przez petra 02 gru 2011, 03:37
Laima, ani ty nie nienormalna ani twoj stosunek do psów...ty wiesz co ja mam ze swoimi? jak jeszcze z nimi mieszkałam to nie dosc ze spały ze mna, jadły w łózku bo ja tylko tam jadałam, koki rano piła ze mna kawe (taka była natretna ze jak znajomi przyszli na kawe to zmuszała mnie swoim baganiem zebym wyrwała kubek z kawa innim i dała mojemu psu), mała tego, przez kilka miesiecy miały nianke, ktora do nich przychodzila jak ja byłam w pracy zeby nie były same, potrafiłam zrobic awanture w parku innym włascicielom zeby zrobili miejsce dla moich trampków, kazde z nich ma swoja posciel, poduszki, najdziwniejsze ze moja koki i jej nastroj jest wazniejszy od mojej przyjaciółki od 22 lat (koki jakos jej nie ufa)...
...a moze my obie jestesmy nienormalne :D
petra
Offline

Postrzeganie siebie a choroba

przez sunny 02 gru 2011, 18:06
New-Tenuis napisał(a):Ja chyba mam dwie osobowości.

1. silna, pewna siebie, mocno osadzona w rzeczywistości, broniąca się śmiechem

2. słaba, zdezorientowana, wykolejona, "za szybą", oderwana od świata realnego, spowolniona

Ta 2. od roku się nie pokazuje, ale muszę przyznać, że ciężko mi ją polubić. Irytuję sama siebie, gdy taka się staję.



A możesz napisać coś o tym, jak dominowanie tej 1 lub tej 2, wiąże się z Twoją chorobą?

-- 05 gru 2011, 13:08 --

W związku z tym, że wątek poniekąd ucichł, chciałabym się odnieść do tych wypowiedzi, które wcześniej się pojawiły. Oczywiście zachęcam do wypowiadania się w tym temacie.

Noopii napisał(a):Mam swiadomosc ze obraz samego siebie nie raz jest znieksztalcony przez moje dolegliwosci...


Noopii Moim zdaniem, samoocena i poczucie własne wartości nie musi być powiązana z chorobą. Osoby, które nie mają problemów ze zdrowiem psychicznym często również mają niską samoocenę - może to wynikać z wielu różnych rzeczy. Ponad to istnieją choroby psychiczne w których osoby chore mają bardzo wysokie, często nieadekwatne poczucie własnej wartości.


sunny, staram się zawsze perfekcyjnie udawać siłę. Czuję się beznadziejnie kiedy powiem coś, ktoś się nie śmieje. Mam ochotę wydłubać oczy komuś, kto nie reaguje jak bym chciała. Jednocześnie wyglądam jak zbity pies.

Żeby nie zwariować już totalnie planuję każdą ważną rozmowe, spotkanie, wydarzenie. Wyobrażam sobie jak ktoś będzie się zachowywał, albo jak będzie wyglądało otoczenie. Sama daję sobie kopa, wiadomo, że nie da się tak. Mimo to, jednak zawsze to robię i mam wrażenie, że tak trzeba.

Rozwaliłam przyjaźn, albo się boję mówic albo mówie za dużo. Nie potrafiłam sobie wyobrazic jak można powiedziec komuś w oczy, że się go kocha i miec świadomość, że zostanie się odrzuconym. Nadal nie potrafię tego zrobic, totalna abstrakcja. Gdy przyjaciólmi miewały chłopaków, mówiły im, nie potrafiłam/nie potrafię zrozumiecc jak można miec tyle siły.

Mam problemy z opinią innych, reakcje ludzi na moje czyny/słowa bardzo na mnie wpływają i potrafią zakłocic moje myślenie. Myśle że ciągle wyglądam źle, że robie źle, że JESTEM zła.

Sama nie wiem czy to moja choroba to wszystko utrudnia. W tym sęk, że nie potrafię tego ogarnąc. Co jest zwykłą reakcją a co wynikiem choroby.


Mirabeleee To, o czym piszesz może byc wynikiem cech osobowości - nieśmiałość, lęk przed oceną.
Jeżeli możesz napisz czy to, że uważasz siebie za złą, to, że uważasz, że źle wyglądasz jest wynikiem niskiej samooceny związanej z chorobą? Gdybyś nie miała problemów psychicznych uważałabyś, że jesteś lepsza?

Jest taka piosenka... mniej niż zero. Tak się czuję. Jak gorsza, dziwna, nieadekwatna, problematyczna.


Kleopatra A jak myślisz, to objaw choroby czy w związku z tym, że jesteś chora czujesz się bezwartościowa? Dziwna, gorsza - dlaczego? Gorsza, Dziwna i Nieadekwatna to określenia, które pojawiają się często w życiu zdrowych ludzi. W trudnych życiowych sytuacjach, które nas przerastają takie odczucia są normalne.


nerwica wyczuliła mnie tez na stosunki z innymi. staram się działać tak żeby nie czuć się manipulowaną ani wykorzystywaną tak jak to było dotychczas.


betty_boo Czy czujesz, że byłaś manipulowana w relacjach z innymi ze względu na nerwice?


Nie wiem jak to opisać,otóż postrzegam siebie jako chorobę,nie umiem odciąć,że jestem odrębną osobą tylko ja-schizofreniczka,dda,ddd,ed i inne zaburzenia.Nie potrafię powiedzieć kim jestem,wskazać cechy charakteru,opisać siebie,nie wiem kim jestem oprócz choroby.


Laima Uważasz, że definiuje Cię tylko choroba i cechy z nią związane? Cechy związane z chorobą są tylko pewną częścią Ciebie - nie wszystkim. Może zastanów się nad cechami, które posiadasz na pewno, a które niekoniecznie wynikają z choroby. Każdy je ma, bez względu na chorobę, z która walczą. Schiozofrenik, jak siebie określasz, nie jest osobą która ma tylko cechy pasujące do osoby chorej, posiada również szereg innych cech, które są poza chorobą.

-- 05 gru 2011, 20:07 --

sunny, trudno mi to opisać,sama tego nie rozumiem.Czytałam kiedyś o dda,o cechach dda i z przerażeniem stwierdziła,że to cała ja.Kocham zwierzęta i uważam,że mój sposób kochania ich jest nienormalny,wypaczony i przypinam sobie łatkę chorej psychicznie.Mam jakieś zainteresowania to też bo dziwaczne,piszę wiersze to również potrafię przypisać chorobie.Tak jest ze wszystkim choć nie za bardzo potrafię dokładnie powiedzieć w jaki sposób coś ma wspólnego z chorobą,ale tak zawsze wnioskuje.


Laima Jak już wcześniej wspomniano, słusznie zresztą, sposób w jaki traktujesz zwierzęta czy fakt pisania wierszy nie jest niczym co mogłoby odbiegać od normy. Zresztą, trudno jest w jakimkolwiek temacie mówić o przekroczeniu normy, bo granica jest bardzo cienka i trudno ją rozpoznać. Pisanie wierszy dziwaczne? Każdemu, kto musiał zmagać się z chorobą (jakąkolwiek) bądź nie, zdarzyło się pisać wiersze bądź w inny sposób wyrażać siebie - to po prostu bardzo ludzkie. Dowodzi temu również to, że inni na forum, tak licznie zresztą, mają podobne odczucia.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
29 lis 2011, 18:34
Lokalizacja
Wrocław

Postrzeganie siebie a choroba

przez Laima 08 gru 2011, 20:58
petruszka30 napisał(a):Laima, ani ty nie nienormalna ani twoj stosunek do psów...ty wiesz co ja mam ze swoimi? jak jeszcze z nimi mieszkałam to nie dosc ze spały ze mna, jadły w łózku bo ja tylko tam jadałam, koki rano piła ze mna kawe (taka była natretna ze jak znajomi przyszli na kawe to zmuszała mnie swoim baganiem zebym wyrwała kubek z kawa innim i dała mojemu psu), mała tego, przez kilka miesiecy miały nianke, ktora do nich przychodzila jak ja byłam w pracy zeby nie były same, potrafiłam zrobic awanture w parku innym włascicielom zeby zrobili miejsce dla moich trampków, kazde z nich ma swoja posciel, poduszki, najdziwniejsze ze moja koki i jej nastroj jest wazniejszy od mojej przyjaciółki od 22 lat (koki jakos jej nie ufa)...
...a moze my obie jestesmy nienormalne :D

dokładnie tak samo,oprócz niani,ale tą funkcje dobrze spełnia,póki co mój brat kiedy wyjeżdżam,a i kawy ze mną nie piją bo to szkodzi,ale za to palą papierosy znaczy się pety zbierają,chociaż też im nie wolno i żują tytoń :mrgreen:
do tego kupuję im prezenciki jak do nich wraca z wyjazdu

Laima Uważasz, że definiuje Cię tylko choroba i cechy z nią związane?


sunny
tak uważam i nie potrafię podważyć tego racjonalnym myśleniem
Laima
Offline

Postrzeganie siebie a choroba

przez Stylow 08 gru 2011, 21:32
Zawsze czułam się w jakiś sposób inna co w efekcie daje - gorsza. Przynajmniej zawsze tak miałam jako dziecko, którym niby jestem dalej. Wciąż poddawana jestem ocenie przez rówieśników, wiem, że zostałam "przedyskutowana". Niby wszystko okey, niby mnie lubią. A jednak czuję, że coś jest nie tak. Chociaż zyskałam zainteresowanie przez moją innośc to i tak to że nie jestem taka sama jak reszta społeczeństwa daje mi obraz siebie jako siebie złej, nie takiej jaka byc powinnam.

-- 08 gru 2011, 20:32 --

A moje racjonalne myślenie wyszło.
Więc mogę pisac bez sensu i niezrozumiale.
Stylow
Offline

Postrzeganie siebie a choroba

przez sunny 08 gru 2011, 23:34
Laima To zupełnie zrozumiałe, że ciężko Ci podeprzeć tak trudny emocjonalnie temat racjonalnym argumentem, ale spróbuj zastanowić się (może napisz tutaj?) cokolwiek o sobie, co nie jest związane z chorobą. Jestem przekonana, że to nie będzie aż tak trudne, jak Ci się wydaje. :)

-- 08 gru 2011, 22:45 --

Mirabeleee A jak sądzisz, ja nie byłam poddana ocenie, nie jestem jej poddawana? Każdy w większym bądź mniejszym stopniu tego doświadcza. Twój obraz siebie jest uwarunkowany przez Twoją (według Ciebie) "inność", rozumiem to, to nie jest proste, ale sądzę też i będę Was do tego przekonywać, że ta "inność" jest czymś co nie pochłania waszych wszystkich zalet, dobrych cech. Spora część osób chorujących psychicznie świetnie radzi sobie w życiu, spełnia się zawodowo. Dlaczego? Bo choroba to kontinuum, w pewnym sensie ciąg dalszy zdrowia. Można z tym żyć, cieszyć się tym życiem - poza chorobą jest jeszcze wszystko to, co było w Was przed nią.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
29 lis 2011, 18:34
Lokalizacja
Wrocław

Postrzeganie siebie a choroba

Avatar użytkownika
przez tahela 08 gru 2011, 23:52
Laima,
no macie troche przeginkę mialam psa, fajową kocer spanielką cała rodzina ja uwielbiała, jak zachorowała na raka to kkupękasy poszło na weterynarzy operację, itp. rzeczy, był to mądry pies bardzo,ale jednak pies, moi rodzice spali w 3 pokoju, pies miał legowisko obok ich łożka, i tam było jego miejsce w nocy, miała zawsze czysto , swoje kocyki dywaniki, jednak z nikim w łzoku nie spała, nie jadła z talerza, mogła kanapka z szynką lezec na stole pies był nauczony,z nie wolno mu ruszyc na łózko cyz fotel równiez wchodziła tylko za pozwoleniem , pytała sie czy moze trącając nogę mordka , i prowadziłą do szafy z kocykami, dopiero jak sie rozłoyło jej kocyk mogła wejsc na łożko, jednak pomimo tego ,ze kochalismy bardzo i ratowałiśmy ja za wszelką cena u róznych weterynarzy kupę kasy na to wydajac pieś pozostałą psem w domu, pewnych zasad musiała przestrzega, uwazam ze jednak trzeba pamietać,ze pies to kochane stwozenie,ale to nie on dyktuje co i kiedy, oczyiście jak nas nie było w domu to wchodziłą n a kanapy bo nie zamykaliśmy pokoi, tego bysmy jej juz nie zrobili i zawsze schodziłą jak słyszała klucz w drzwiach i udawała głupią,że nie wie o co chodzi a miejsce jeszcze ciepłę było po niej na kanapie, i machała tym swoim ogonem ,w ogóle cudowna była, no ,ale wy to macie już korbkę dziewczynki ;)
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10991
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do