Niezawodna metoda na kontrolowanie lęku.

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Niezawodna metoda na kontrolowanie lęku.

Avatar użytkownika
przez tahela 29 lis 2011, 13:51
smutna30-stka napisał(a):Tschort w ciele wtedy czuje zupełną dezorjentację ,trzęse sie od środka,w głowie czuje pustke ,serce bije jak młotem ,nogi się uginają ,ale przedewszystkim czuje się głupia i pusta wewnętrznie oraz zdezorjentowana nie moge logicznie myśleć i mam wrażenie że ześwirowałam przez to ,ot to co mi sie dzieje. :cry:

Ja mam podobnie w sytuacjach stresowych zupelnie traće kontrole , zaczynam panikowąc i przestaje logiocznie myslec , widać, to ze trace głowe i nie wiem co zrobic, wewnętrznie mnie telepie a z wierzchu widac panike albo raczej takie zaleknienie, ludzie mi to mowią, ja tego tak nie odczuwam. Nie czuję lęku tylko utrate jakby kontroli a ludzie mowią,ze wygladam wtedy na zaleknioną a u mnie jest strach przed tym że nie panuje nad sytuacją a nie przed samą sutuacją, chociaz bywa inaczej też czasami. Tak trudno to wszystko opisac bo różnie to sie czuje , napisałam o najczestrzych odczuciach.. Wkurzam sie na ,że nie moge ogarnąć tego.
Nie czuje sie głupia w tym momencie po prostu tak mam i tyle , ale frustruje mnie to, że wychodzi wtedy wszystko inaczej niz bym chciała.Przeciez wtedy nie staję sie nagle inną osoba niż jestem w sytuacji spokoju jestem tę samą osobą tylko po prostu tak mam z tymi nerwami, ale głupsza sie nie robie na tę chwile niz byłam wczesniej.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Niezawodna metoda na kontrolowanie lęku.

przez tschort 29 lis 2011, 14:17
tahela napisał(a):
smutna30-stka napisał(a):Tschort w ciele wtedy czuje zupełną dezorjentację ,trzęse sie od środka,w głowie czuje pustke ,serce bije jak młotem ,nogi się uginają ,ale przedewszystkim czuje się głupia i pusta wewnętrznie oraz zdezorjentowana nie moge logicznie myśleć i mam wrażenie że ześwirowałam przez to ,ot to co mi sie dzieje. :cry:

Ja mam podobnie w sytuacjach stresowych zupelnie traće kontrole , zaczynam panikowąc i przestaje logiocznie myslec , widać, to ze trace głowe i nie wiem co zrobic, wewnętrznie mnie telepie a z wierzchu widac panike albo raczej takie zaleknienie, ludzie mi to mowią, ja tego tak nie odczuwam. Nie czuję lęku tylko utrate jakby kontroli a ludzie mowią,ze wygladam wtedy na zaleknioną a u mnie jest strach przed tym że nie panuje nad sytuacją a nie przed samą sutuacją, chociaz bywa inaczej też czasami. Tak trudno to wszystko opisac bo różnie to sie czuje , napisałam o najczestrzych odczuciach.. Wkurzam sie na ,że nie moge ogarnąć tego.
Nie czuje sie głupia w tym momencie po prostu tak mam i tyle , ale frustruje mnie to, że wychodzi wtedy wszystko inaczej niz bym chciała.Przeciez wtedy nie staję sie nagle inną osoba niż jestem w sytuacji spokoju jestem tę samą osobą tylko po prostu tak mam z tymi nerwami, ale głupsza sie nie robie na tę chwile niz byłam wczesniej.


OK, to opis sprzężenia, gdy objawy nas np. wkurzają ale mogą też frustrować, przerażać itp. W każdym przypadku reakcja nasila tylko objaw. Przerwać to sprzężenie można gdy objaw stanie się dla nas czymś swojskim, własnym. Na początek powinniśmy w chwilach wolnych, im więcej tym lepiej, analizować odczucia płynące z ciała. Bo normalnie przed nimi uciekamy. A czy jest coś nam bliższego niż nasze ciało? Na marginesie, to podejście stosuje się w terapii behawioralnej, żadna czarna magia.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
28 lis 2011, 13:31

Niezawodna metoda na kontrolowanie lęku.

Avatar użytkownika
przez smutna30-stka 29 lis 2011, 14:38
Tschort ,Tahela dzięki za odpowiedz oraz wskazówki.Próbuje zżyć się z tym nieprzyjemnym uczuciem ,ale nie jest łatwo,wiadomo.Gdy człowiek czuje sie źle to ciężko mu udawać że jest dobrze.Jednak to jedyne wyjście żeby panika i flustracja nie ogarneła wszem i wobec naszego ciała i umysłu.Trzeba to zaakceptować.Ja mam strach jak to będzie w nowej pracy którą musze sobie znaleść ,czy podołam.Bo w pracy wiadomo trzeba być bystrym i komunikatywnym a mi tego brakuje w chwilach paniki i nieprzyjemnego stresu a w poprzedniej pracy to mnie łapało najbardziej.W gruncie rzeczy obawiam sie czy w ogole bede zdolna do pracy a co za tym idzie czy dam rade sie utrzymać finansowo.Bo jak nie to gdy zabraknie mi rodziców ,a zwiazek mój nie przetrzyma mojej nerwicy to zostane na bruku z nerwicą pod pachą i wtedy będe miała podwójne piekło na ziemi.Przepraszam za ten czarny scenariusz ,ale on pojawia sie tak często w mojej głowie .Pewnie powinnam w jęczarni to napisać ale spontanicznie tu nagryzmoliłam ,przepraszam raz jeszcze ale przez te mordercze myśli czuje sie jak morderca :-(
"...Chce być aniołem ,umierając śniła rozłożyła skrzydła ,oczy otworzyła .Lecz zobaczyc Boga nie było jej dane rzekł ojciec moje dziecko jest odratowane ..."ŁZY
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
25 lis 2011, 19:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niezawodna metoda na kontrolowanie lęku.

przez tschort 29 lis 2011, 15:02
smutna30-stka napisał(a):Myślę że po kolei. Najpierw trzeba zacząć oswajać emocje, czyli odczucia płynące z ciała. Co do morderczych myśli, to tylko teoria dopisywana do napięcia które staramy się zwalczyć. Na pewno nie świadczy o Twojej grzesznej naturze :-D Zresztą, jak powiedział pewien mistrz duchowy, dziwi się że na Zachodzie takie znaczenie przypisuje się myślom. Myśl ze swojej natury jest tandetna...

-- 20 gru 2011, 15:14 --

tschort napisał(a):Przyczyną lęków, ataków paniki etc. jest sprzężenie zwrotne pomiędzy doznaniami z naszego ciała (tzw. doznania wisceralne) a naszą na nie reakcją. Interpretujemy po prostu wszelkie napięcia, kłucia, łaskotania, przyśpieszone bicie serca w sytuacjach które uważamy za stresujące jako niebezpieczne i reagujemy wzmożonym napięciem. Więcej, takie reakcje traktujemy jako dowód że sytuacja "naprawdę" jest trudna, stresująca lub niebezpieczna. To napięcie oczywiście reakcje wisceralne wzmaga i spirala się nakręca aż do ataku paniki albo po prostu utrzymuje nasze napięcie i lęk na nieprzyjemnym wysokim poziomie przy którym kiepsko funkcjonujemy, jeśli w ogóle. Takie sprzężenie można przerwać środkami przeciwlękowymi albo psychoterapią. Z moich bogatych doświadczeń wynika że naprawdę skuteczną metodą przerwania tego piekielnego koła jest przewarunkowanie. Polega ono na zwykłym oswojeniu się z naszymi doznaniami cielesnymi (Boże, dlaczego nie wpadłem na to wcześniej, a czasem byłem tak blisko!...). Gdy łapie nas lęk, stres, napięcie, obawa, dziwne nastroje rano lub wieczorem albo i podczas dnia powinniśmy po prostu uważnie kontemplować wszelkie doznania płynące z naszego ciała. Określić sobie w myślach ich poziom napięcia (dla utrzymania uwagi), przypatrywać się im, kontemplować. Za chwilę możemy starać się te doznania tym bardziej wzmóc. Ostatecznie będzie to miało skutek dokładnie odwrotny (przypomina metodę tzw. Intencji Paradoksalnej Frankla)ale pozwoli nam na oswojenie się z tym, przed czym uciekaliśmy od wczesnego dzieciństwa...Widoczne efekty są bardzo szybkie, to kwestia dni. Poza tym to świetna zabawa, jak stwierdzam. Grunt to konsekwencja. Allez!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
28 lis 2011, 13:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do