Dlaczego ludzie żyją??

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Dlaczego ludzie żyją??

Avatar użytkownika
przez halenore 07 wrz 2011, 13:57
Doświadczyłam w życiu wiele złego od ludzi, bo byłam zbyt ufna, zbyt naiwna w swojej wierze. Wierze w humanizm, wartości, ludzką empatię.
Spotkało mnie kilka poważnych niepowodzeń, które ,jak silny prąd, zmieniły bieg rzeki mojego życia. Nie tak miało być.

Z drugiej strony spotkały mnie też rzeczy wspaniałe. Wiele razy te wspaniałe doświadczenia pojawiały się w przededniu porażek. Czy wielkich? Nie wiem. Ja z nich uczyniłam wielkie porażki, podczas gdy - być może - pisane mi było pójść inną drogą, ponieważ ta wybrana przeze mnie przyniosłaby więcej cierpienia.

Niegdyś sądziłam, że mam wpływ na swoje życie i przy użyciu wewnętrznej siły mogę je kontrolować absolutnie. Pomyliłam się. Odebrałam brak możliwości kontroli jako swoją wielką słabość, symbol upadku, utratę wszelkiej wartości.

W tym wszystkim zapomniałam, ile cudów tego świata stanęło przy mojej drodze. Młodsza siostra - ten mój mały wrzodzik na dupce, inni ludzie, których spotkałam po drodze w sytuacjach uznawanych za porażki, za konsekwencje niewłaściwie dokonanych wyborów. Sama zdeprecjonowałam swoje sukcesy, osiągnięcia, swoją pracę, bo żyłam "na ciągłym głodzie". Więcej, mocniej, moje...

Dobijam trzydziestki i tak sobie myślę, że może nareszcie zmądrzeję. I - cytując Emira Kusturicę - zrozumiem, że "życie jest cudem"...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Dlaczego ludzie żyją??

przez shinobi 07 wrz 2011, 14:03
halenore, ładnie napisane. :)
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Dlaczego ludzie żyją??

przez greenbook 07 wrz 2011, 14:05
halenore, DOKŁADNIE życie jest cudem, obojętnie jakie by ono nie było i nigdy nie wiemy czy za dzień, dwa a może kilka lat spotka nas coś tak miłego że będziemy mogli góry przenosić!! Lece do pracy POzdrawiam i do wieczora
Wszyscy Ci których dotknie Miłość stają się nieśmiertelni, żyją w sercach tych, którzy tą miłością ich obdarzyli:*
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
16 sty 2010, 18:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dlaczego ludzie żyją??

Avatar użytkownika
przez halenore 07 wrz 2011, 14:06
By the way: karbamazepina to trucizna. I profilaktycznie dzieci kupujemy w aptece Essentiale Forte :D

-- 07 wrz 2011, 14:07 --

shinobi dzięki. Jakoś mnie natchnęło :105:
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Dlaczego ludzie żyją??

przez shinobi 07 wrz 2011, 14:10
halenore, bardzo ładnie Cię natchnęło, przeczytałem z przyjemnością. Powinnaś się spełniać w słowie pisanym. :)

Wiem, że karbamazepina to gówno, ale byłem zmuszony to przez jakiś czas zażywać. Raczej nigdy więcej.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Dlaczego ludzie żyją??

Avatar użytkownika
przez halenore 07 wrz 2011, 14:14
shinobi a próbowałeś Essentiale??? Mojej mamie bardzo pomogło, bo też miała problemy z wątróbką.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Dlaczego ludzie żyją??

przez shinobi 07 wrz 2011, 14:17
halenore, nie próbowałem, ale teraz sytuacja z wątrobą już mi się unormowała, więc chyba nie ma potrzeby.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Dlaczego ludzie żyją??

przez Autodestrukcja 07 wrz 2011, 19:57
jak dla mnie wieeelu wieeelu ludzi przeważnie nie ma takowego problemu... Wielu żyje problemami dla dzisiejszego zatapiając swoją świadomoś w serialach, codziennych zajęciach, plotkach. ,Problemy egzystencjalne" to zwrot jakiego używają co najwyżej żartobliwie.

W sensie pytanie o sens i cel faktycznie związane jest pewnie z abstrakcyjnym mysleniem, ale nie tylko. To tez czesto dławienie sie w emocjonalnej pustce. I pytanie co jest pierwsze:problemy czy czysto teoretyczne rozwazania zadowolonego czlowieka, ktore ewentualnnie wytrącają go z równowagi. I tak i tak chyba bywa.
Rozwój świadomosci, wynikający z abstrakcyjnego myslenia - samoistnego albo sprowokowanego przez jakies przeżycia, staje sie byc takim doswiadczeniem w ktorym czlowiek musi się mierzyć ze swoją egzystencją . Ale chyba nie kazdy w to doswiadczenie wchodzi. Nie kazdemu sie chce trawic mysli na temat swiata. Nie kazdy widzi potrzebę doswiadczac temat swojej egzystencji. Żyją , to umozliwia im nalykanie sie przyjemnosci , zyją dalej.

Ile jest osob ktore mają wszystko (od dzieccka cieply dom i rodzine, potem naturalnym , piekne slowo, biegiem zdazen partnerke, partnera, pasje itp wszystko uklada się jak za sprawą rozdzki) i nagle choc mające niezachwiane poczucie ze są kochane wpadają w deprecje bo nic nie ma sensu? Taka osoba gdzies z tylu glowy moze wiedziec ,, no ok, z pewnej perspektywy to NIC nie ma sensu". Ale jej motywacja do zycia jest ok. Na poziomie, nie wiem.. hormonalnym? psychologicznym? blablabla? Oczywiscie, nie mowie ze jest powyższy opis przepisem na czlowieka ktory nigdy przenigdy nie bedzie mial dostepu do czystego poczucia ze za cholere sensu wstac nie ma. Ale on po prostu zyje i dziala. Jesli cczlowiek nie jest zaniedbany emocjonalnie od malenkosci, ze strony rodzinnej to o ile wrazliwosc na to pozwala jest wstanie sobie nawarstwic spraw i tematow we lbie na tyle zeby jakas tam egzystencją sobie glowy nie zawracac i zyc jak napedzona zabawka na baterie. Pęd, wola, srola.
Niektorzy lubią sie babrac po ciemnej stronie mocy i myslec. TO się trochę nazywa wolnoś ;) I wtedy ciężej jest dzialac, ale owszem mozna, tylko to chyba wymaga jakiejs wiary w dobro milosc i inne pierdoly. Sory, to wszystko piękne, ale jakos nie mam nastroju.

Ja tam rozprawke pisze a to jakies pewnie bzdury... Wszystko to mózg!! Neuroprzekaxniki po prostu, ludzie, co tu sie zastanawiac ? !;)))
Autodestrukcja
Offline

Dlaczego ludzie żyją??

przez Zmęczonyyy 06 paź 2011, 12:48
Sabaidee napisał(a):shinobi, a ja mam wręcz odmienne odczucia. Ciągle mi się wydaje, że wszystko wokół mnie to jakaś groteska albo kabaret.
Mam tak samo, szczególnie patrząc na to jak potoczyło się moje życie, absurd i komedia, albo tragedia, zależy jak spojrzeć.
A tak w ogóle to wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy.
Hej, hej, lalalala, hej, hej, hej :-)

A dlaczego ludzie żyją? Może nie mają nic ciekawszego do roboty? Z nudów? A jest jakaś inna alternatywa? Jak się żyje można robić dużo różnych rzeczy, martwi nie mogą się ruszać, tylko leżą (interesująca perspektywa, nie powiem) i nic poza tym. Żyjesz, możesz coś robić, nie żyjesz, nie możesz nic, a w zasadzie to cię nie ma. Takie są opcję do wyboru ;-)
Zmęczonyyy
Offline

Dlaczego ludzie żyją??

przez Zmęczonyyy 26 paź 2011, 16:34
dlatego że dwie osoby miały egoistyczną zachciankę żeby zrobić sobie dzieciaczka , a to że dzieciakowi może być żle w życiu na tym brutalnym świecie to mało się
Skądże znowu, seksu im się zachciało.
Zmęczonyyy
Offline

Dlaczego ludzie żyją??

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 paź 2011, 18:03
adamo_ napisał(a):
kreatka napisał(a):Kto uważa, że warto żyć i dlaczego?

Nie wiem, czy warto, ale nie mamy zbytnio wyboru. Każdy musi sobie znaleźć jakiś cel.

Wybór jest, wszyscy go doskonale znamy...
kreatka napisał(a):Jeśli ktoś sięgnął dna to kwestia "dlaczego miał(a)bym się nie zabić" jest sprawą kluczową w momenciekiedy trzeba zdecydować - idę w tę czy tamtą stronę - próbować walczyć (jesli tak to w imię czego) czy odejść..

Nie bardzo się zgadzam, a przynajmniej wkurzamnie takie gadanie "żyć trzeba"... niby dlaczego?
Każdy powinien sam świadomie dokonać wyboru czy chce żyć i wiedzieć dlaczego.

Też tak myślę...
Noopii napisał(a):Bo widzą w życiu jakiś sens istnienia.

To ja w takim razie mam dobry powód, żeby nie żyć.

marcja napisał(a):Ja bym sie tego nie bala. Nie stwierdzone jest jednoznacznie, ze choroby typu nerwica i depresja sa dziedziczone, choc sa tacy, ktorzy tak twierdza.

Nie stwierdzono też jednoznacznie, że nie są...
marcja napisał(a):A jesli chodzi o to, ze dzieci mialyby problemy z psychika poprzez obserwacje nieprawidlowych zachowan rodzicow czy opiekunow, to tez mnie to nie przekonuje, ale byc moze sadze tak tylko dlatego, ze moje zaburzenie nie wplywa znacznie na moja osobowosc i zachowanie. Tzn. moja nerwica nie ma znaczacego wplywu na jakosc moich relacji z ludzmi, w tym z dziecmi, z ktorymi m.in pracuje.

Więc w Twoim przypadku to rzeczywiście może to nie mieć wpływu na rozwój dziecka, ale są takie przypadki, w których ma, musi mieć... Co powiesz na schizofrenie? Tak dla przykładu...
Autodestrukcja napisał(a):jak dla mnie wieeelu wieeelu ludzi przeważnie nie ma takowego problemu... Wielu żyje problemami dla dzisiejszego zatapiając swoją świadomoś w serialach, codziennych zajęciach, plotkach. ,Problemy egzystencjalne" to zwrot jakiego używają co najwyżej żartobliwie.

Hmm... Wiesz, to nie jest takie czarno-białe. Ja na przykład "zatapiam swoją świadomość w serialach" właśnie dlatego, żeby wyrwać się na chwilę od tych "problemów egzystencjalnych", głosów w głowie...
Poza tym prosiłabym autora/autorkę postu o pewne objaśnienie - popierasz życie "napedzonej zabawki na baterie", czy nie? Twój post jest intrygujący, ale trochę chaotyczny...
Niektorzy lubią sie babrac po ciemnej stronie mocy i myslec.
Strasznie podoba mi się to zdanie...
Mój prowadzący zajęcia z filozofii mówił nam, że jesteśmy inni. Że w odróżnieniu od większości, będziemy zadawać pytania, wciąż szukać sensu i odpowiedzi... I będziemy przez to nieszczęśliwi... (swoją drogą facet na pierwszy rzut oka miał depresję, więc brzmiało to o tyle poważniej...)

PS. Jest jakaś rasa zwierząt, która popełnia zbiorowe samobójstwo, z tego, co słyszałam ;p (nie wiem, czy nie chodziło o szczury właśnie)

-- 26 paź 2011, 18:09 --

boli mnie napisał(a):dlatego że się urodzili
dlatego że dwie osoby miały egoistyczną zachciankę żeby zrobić sobie dzieciaczka , a to że dzieciakowi może być żle w życiu na tym brutalnym świecie to mało się liczyło podczas starań o potomka
dlatego że nie umarli
dlatego że nie było wyboru i trzeba było przyjść na ten świat

Tak, z tym też się zgadzam...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Dlaczego ludzie żyją??

przez Zmęczonyyy 26 paź 2011, 19:19
Strasznie podoba mi się to zdanie...
Mój prowadzący zajęcia z filozofii mówił nam, że jesteśmy inni. Że w odróżnieniu od większości, będziemy zadawać pytania, wciąż szukać sensu i odpowiedzi... I będziemy przez to nieszczęśliwi... (swoją drogą facet na pierwszy rzut oka miał depresję, więc brzmiało to o tyle poważniej...)
To jest straszne.
PS. Jest jakaś rasa zwierząt, która popełnia zbiorowe samobójstwo, z tego, co słyszałam ;p (nie wiem, czy nie chodziło o szczury właśnie)
Lemingi, idą prosto przed siebie i spadają w przepaść, ale to nie prawda, tylko popularny mit.
Zmęczonyyy
Offline

Dlaczego ludzie żyją??

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 paź 2011, 19:22
Zmęczonyyy napisał(a):Lemingi, idą prosto przed siebie i spadają w przepaść, ale to nie prawda, tylko popularny mit.


Burzysz mój światopogląd :<
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Dlaczego ludzie żyją??

przez Zmęczonyyy 26 paź 2011, 19:27
To prawda.
Zmęczonyyy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do