Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"

Avatar użytkownika
przez napoleon 20 kwi 2011, 19:35
fragment z książki "Opanować lęk" Brownyn Fox:
http://www.phobiasocialis.fora.pl/posze ... ,2838.html
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
27 lis 2007, 12:44
Lokalizacja
Francja

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja".

przez szpilka_A 13 maja 2011, 13:22
Hej!
jestem tu nowa i nie wiem w sumie czemu zdecydowałam się tu pisać....możliwe,że wiem w sumie,niby jestem otoczona mnóstwem osób a jednak nie ma mnie kto wysłłuchać, docenić....ostatnio tone z żalu i możliwe,że wiekszość ludzi pozazdrościło by mi życia, jestem młoda, jeszcze nie skonczyłam studiów a pracuje w bdb firmie, na dobrym stanowisku i przede wszystkim dobrze płatnym, tylko zaczełam się zastanawiać po co mi to wszystko jesli nie mam dla kogo żyć, z kim cieszyć się tymi sukcesami, ostatnio moja koleżanka psycholog poprosiła mnie żebym w tym tygodniu pomyślała nad rzeczą która będzie tylko dla mnie i sprawi mi radość i w dodatku jest osiągalna, nie jakieś tam górnolotne marzenie...nic nie wymyśliłam i własnie przez to sie zorientowałam ,że nie ma po co i dla kogo tego ciągnąć....
Ostatnio edytowano 13 maja 2011, 18:39 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 maja 2011, 13:16

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 maja 2011, 12:53
mauro, Ale tu chyba nie chodzi o to,żeby z "tym" walczyć. Siebie się akceptuje wraz z zaletami i wadami bo nie ma ludzi idelanych.
Ludzie bogaci i piękni też bywają nieszczęśliwi.
Czujesz się gorszy z uwagi na doswiadczenia, przeżycia. W związku z nimi wypracowałeś nieświadomie wzorce i mechanizmy, charakterystyczne spectrum zachowań, z czym teraz czujesz się źle.
Ja polecam psychoterapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"

przez sorensen 26 maja 2011, 20:51
mauro napisał(a):Kobiety, które mi się podobają są dla mnie "dobrem luksusowym" jak dla biedaka willa z basenem, czy dla psa kiełbasa. Ostatnio przełamałem trochę swoją nieśmiałość, nawet zacząłem chodzić na dyskoteki. Na ostatniej imprezie podrywała mnie fajna dziewczyna - do tej pory nie wierzę, że mogłem się jej spodobać - mam za dużo wad wyglądu - ona wykonała pierwszy krok i chwała jej za to, ale ja nie wykonałem drugiego, nie podtrzymałem rozmowy.

Skoro sama Cię podrywała a nie była urżnięta jak świnia to znaczy że prawdopodobnie jej się spodobałeś. Pomyśl o tym. Mnie np. nigdy żadna dziewczyna nie próbowała nawet podrywać, choć zapewne jestem sporo starszy od Ciebie. To również weź pod rozwagę:)

mauro napisał(a):Na czym polega psychoterapia? Wydaję mi się, że będę się wstydził pójść do psychoterapeuty, boję się, że wezmą mnie za świra, a jeszcze nim nie jestem.

Są różne rodzaje psychoterapii, teoretycznie każda jest inna. Nikt Cię nie weźmie za świra, z takiej formy pomocy korzystają całkowicie normalni ludzie którzy mają jakieś problemy. A Ty je masz.
Tak więc nie jest to złe rozwiązanie, ważne tylko żeby trafić na odpowiednią osobę bo inaczej stracisz czas (i często też pieniądze) Ja to niestety dogłębnie przerabiałem.
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 maja 2011, 22:36
mauro napisał(a): Wydaję mi się, że będę się wstydził pójść do psychoterapeuty, boję się, że wezmą mnie za świra, a jeszcze nim nie jestem.


Myślę,że jesteś nieświadomy swojej wiedzy na temat psychoterapii.
A do lekarza rodzinnego nie wtydzisz się chodzić?

Kim jest dla Ciebie świr? Mógłbyś podać jego charakterystykę?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja".

przez 32kwietnia 27 maja 2011, 02:34
Nie akceptuję siebie

Witam,
Mam na imię Julia, mam 22lata. Dużo mnie kosztowało zwięzłe sformułowanie moich problemów, ale ostatnio znajomy który mną "potrząsał" a ja znowu nic, poradził, abym spróbowała wśród obcych...
Moim największym problemem jestem ja.
Nie potrafię o tym nikomu powiedzieć, ponieważ wstydzę się ogromnie tego jaka słaba jestem, wstydzę się chaosu i dziwactwa w mojej głowie.
Jestem nieszczęśliwa. Nienawidzę siebie. Nie chodzi tu o ciało i kompleksy z nim związane.
W gorszych dniach mam się za gówno, takie chodzące nic, bez talentu, inteligencji, pasji, miłości.
Nie umiem rozmawiać.
choć czasem tak bardzo bym chciała pogadać swobodnie o czymkolwiek. Nie umiem zacząć mówić o czymś.
Paradoksalnie jestem bardzo asertywna i nie boję się bronić swojego zdania, czy też zapytana wygłaszać swojej opinii na dany temat .
Nie patrzę ludziom w oczy, zwłaszcza przy rozmowie, szalenie mnie to krępuje i zawstydza.
Jeśli się zdarzy, co jest inicjowane przez znajomych to nie czuję się spełniona po rozmowie, analizując potem (choć z tym walczę, samo przychodzi)
czego nie powiedziałam, co mogłabym rozwinąć itp.
Nie ufam ludziom- nie potrafię zaakceptować i cieszyć się tym, że ktoś mnie lubi i że komuś na mnie zależy.
Zdaję sobie sprawę że to są moje chore fanaberie, ale jestem jak zakuta w betonie z chaosem w głowie.
Odwracam się od ludzi i tracę ich, im bliżej jestem z kimś, bardziej mi na kimś zależy, nawet w stosunkach czysto koleżeńskich,
tym większy chaos i niepewność mam w głowie. Aktualny przykład
" Lubię cię, lubię z Tobą gadać :)" to usłyszałam niedawno i przez jakis czas było ok,
Mam być teraz milsza i bardziej otwarta? Byłam i to całkiem swobodnie, ale znów zaczął łapać mnie paraliż,
bo te miłe słowa usłyszałam jakiś czas temu, kiedy nie znaliśmy się dobrze, teraz może nie są aktualne
i nie wiem czy mam dalej jak biedna sierota, która się tym ucieszyła, witać się w pełni entuzjazmu "cześć"..
więc wstydzę się znów gadać żeby mnie nie wzięto za prostą psychologicznie istotkę, której włąciwie ma się dość ale jej się o tym nnie poiwe bo przecież nie wypada.
Wstydzę się pokazać że chce pogadać, chce cię zobaczyć, wstydzę się celowości mojego wychodzenia na korytarz kiedy są tam znajomi,,,
Czytam jeszcze raz co napisałam i znów się wstydzę tego, że brzmi to jak płacz głupiej gimnazjalistki.

Czy jest ktoś kto miał podobnie/ jak sobie z tym radzić?
Ostatnio edytowano 27 maja 2011, 17:01 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono wątki z uwagi na tematykę Twojego postu
32kwietnia
Offline

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"

przez Phobos1 27 maja 2011, 08:48
Też mam niskie poczucie własnej wartości, tyle, ze nie mam teraz pracy i samochodu. Dziewczyny nie mam i raczej nie będę szukać dopóki nie znajdę pracy. Głupio przecież powiedzieć nowo poznanej dziewczynie, ze jest się bezrobotnym. :evil:

Poza tym zawsze we mnie było coś złego, ze dziewczyny mnie raczej nie lubiły - w życiu spotkałem może kilka z którymi dało się normalnie rozmawiać.
Mój plan wyjścia z nerwicy i depresji post2221231.html#p2221231
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
12 maja 2011, 01:09

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"

przez Phobos1 27 maja 2011, 15:55
Może to być co innego niż tylko cechy fizyczne. Może twój ubiór jest nie taki, teraz ludzie wariują na punkcie mody i zwracają na to straszna uwagę. Ja osobiście nie lubię kupować nowych ciuchów i w ogóle modę mam gdzieś, bo uważam to za głupi owczy pęd za otoczeniem. Jakby się ciuchy nie niszczyły to mógłbym chodzić całe życie w jednych (oczywiście po 2-3 sztuki czy pary wszystkiego, zeby zmieniać jak się 1 wybrudzi).

Możesz też mieć coś nie tak ze sposobem bycia czy charakterem, co je odtrąca. Jak jesteś ponury, małomówny to raczej będą cię unikać.
Mój plan wyjścia z nerwicy i depresji post2221231.html#p2221231
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
12 maja 2011, 01:09

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 maja 2011, 17:03
32kwietnia, Musiałabyś chcięć poczynić kroki w kierunku pracy nad sobą pod okiem dobrego terapeuty.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"

przez niespokojny 27 maja 2011, 19:20
mauro napisał(a): Nie jestem atrakcyjny, bo nie jestem przypakowany, nie mam dużo hajsu, nie mam własnego mieszkania, nie jeżdżę cwaniacką furą


Eee tam jest mnóstwo "wiecznych studentów", którzy nigdy nie śmierdzą groszem i wyłudzają forsę na piwo od lasek, a one jeszcze ich uważają za atrakcyjnych :mrgreen: Wielu nawet celowo robiło
taką pozę kolesia aspołecznego, który wszystko przepija i przegywa w karty i komornik go ściga za długi - najlepszy przykład: Casanova! :mrgreen:
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 maja 2011, 15:04

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"

przez sorensen 27 maja 2011, 23:25
mauro napisał(a):sorensen Jestem po prostu chudy, to jest moja największa wada. Ciągle próbuje coś z tym zrobić, ale narazie mi nie wychodzi. Chudy byłem od zawsze, nikt w rodzinie nie jest otyły. Być może tak już zostanie, a może to się zmieni jak skończą się moje problemy.

Chciałem już napisać że też tak mam ale niżej wyczytałem o tym podrywaniu przez dziewczyny więc.....albo nie jesteś chudy (a przynajmniej nie tak bardzo) albo ja jestem brzydszy niż sądziłem:)

mauro napisał(a):Do tej pory to mnie dziewczyny same podrywały, było w życiu kilka takich sytuacji, ale nigdy z tego nie "skorzystałem". Po prostu nie szukałem dziewczyny i teraz też nie szukam. Uważam, że sami powinniśmy się odnaleźć..

U mnie to zawsze tak było że jak szukałem to nie wychodziło, a jak nie szukałem to.....też nie wychodziło. Ale powiem Ci że masz zbyt romantyczno-idealistyczne podejście. To się przeważnie źle kończy.
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 maja 2011, 00:09
mauro napisał(a):Monika1974, nie mam zielonego pojęcia czym jest psychoterapia. Nie wiem też kim jest psycholog, psychiatra i czym się różnią, nie będę Was dręczył pytaniami, poczytam sobie o nich. Nigdy się tym nie interesowałem. Nie lubię chodzić do lekarza, być może dlatego, że nie lubię czyjejś pomocy. Ostatnio liczę tylko na siebie, nie chcę, żeby ktoś mi pomagał, a potem mi wmawiał do końca życia " gdyby nie ja to..." itd. ( nie mówię tu akurat o lekarzach).

A czy Twoi rodzice czasem nie wypominali Tobie,że zawdzięczasz Im to i to,że powinieneś dziękować Im za to,za tamto......?
Kij ma dwa końce: Człowiek potrzebuje wsparcia, niestety tego nie możesz się wyprzeć. To naturalna potrzeba....móc na kogoś liczyć.
A do lekarza trzeba chodzić, tymbardziej kiedy istnieje taka przesłanka.
Świrem jest dla mnie osoba która nie potrafi normalnie żyć, pracować, spać. Boi się ludzi, nie wychodzi z domu. Jeszcze tak źle ze mną nie jest, dużo pracuję z ludźmi, mam techniczne wykształcenie i pracuję w zawodzie, ale moje stanowisko choć nie kierownicze, wymaga takich umiejętności, raczej nigdy nie miałem sytuacji żeby się nie dogadać z kimś. Taka praca w moim przypadku chyba jest zalecana, mogę powiedzieć, że mnie satysfakcjonuje. Gorzej jest w życiu osobistym...

Czasami takie osoby, które opisujesz powyżej mają takie problemy, ale to nie znaczy,że trzeba nazywać ich świrami.
Widocznie jeszcze nie wiesz jak to jest nie móc wstać z łóżka, mieć lęki, nie umieć z powodu tych lęków podjąć pracy. NIe wiesz jak to jest nie móc zasnąć bo myśli egzystencjonalne przysłaniają Ci świat.
Może to i dobrze......,że nie wiesz.
Etykietka "świra" jak dla mnie ma inną postać.
Nie wiem czy psychoterapeuta mi pomoże, z natury jestem strasznie uparty. Musiałby mieć wielką siłę przebicia...

Terapeuci po to kształcą się w swoim zawodzie,żeby sobie poradzić z takim przypadkiem jak Twój.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"

przez ajk 28 maja 2011, 01:55
A właściwie poco wam poczucie wartości????????????????????????????
Ja też nie mam. I jakoś po mału przywykłem :)
Jaką człowiek może mieć wartość?? To termin psychologiczny.
A wy to traktujecie jak kolejny brak , wadę....?
-A pewnie za to macie inne 'poczucia' nigdy niema coś za nic, ale i nic za coś.

A tak poza tym, to nie prawda ! :) Macie. Bo was boli. Kogoś bez poczucia wartości nie boli. Bo co?
Boli was że świat was nie docenia. Że nie traktuje jakoś ekstra.
Że wyjdziecie na idiotkę idiotę....jak coś.....
A właśnie należy wychodzić na idiotę, dawać sie oszukiwać , naciągać... byle nie na kasę.
Uporczywe dbanie by nas nie nabrano , by 'wypaść w oczach', powoduje samotność.

Ja nie mówie że mnie to nie doskwiera ... bym tu nie właził , bo poco? Ale to czego nam brak najlepiej uznać za nieistotne , albo nawet za złe.
Ludziom przede wszystkim potrzeba ludzi.
Jakość strój kasa uroda to pierdułki.
Hmmm ja zazwyczaj z wejścia zaczynam ze jestem głupi biedny , stary, brzydki .bo tak chcę może?
Bycie bycie młodym ładnym i bogatym jest nudne , banalne i strasznie trzeba sie na wspinać na palce , żeby innym dorównać . A właściwie poco ? Żeby trafić na forum dla vipów z depresją i oświadczeniem że: 'mam wszystko i i tak jestem samotny , niszczśliwy' .....?

Tia -właśnie robię z siebie Idiotę w oczach kilku osób :)
No i co? Do kilku tysięcy dojdzie jeszcze kilka , które za Idiote mnie mają ..... Lata mi to :) te parę sztuk więcej .
A ktoś może lubi idiotów? :) ..........................................
-To ten ..... no lepiej Ta :) mnie interesuje !
U reszty i tak z góry miałem do tyłu .
ajk
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 maja 2011, 00:16

Brak poczucia własnej wartości, własnego "Ja"

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 maja 2011, 02:14
ajk, Każdy może mieć swoje zdanie na ten temat. Ma takie prawo. Ty też masz swój stosunek do własnej wartości. I dobrze, jeśli się z tym dobrze czujesz.
Tu może też chodzi o niedostrzeżenie swojego potencjału, niewiarę w swoje możliwości.
Ktoś, kogo się krytykowało przez całe życie, tłamszono...może mieć naprawdę z tym problem.
Zależy jak kto pojmuje własną wartość. Każdy ma jej inną, odrębną definicję.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do