żaróweczka się zaświeciła w głowie.

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

żaróweczka się zaświeciła w głowie.

przez damian1990 03 kwi 2011, 20:13
Witam.

Walczę z natrętnymi wątpliwościami już 2 miesiące, a mam je od 1.5 roku.
Z tego co ja widzę są to natrętne wątpliwości, natręctwa lękowe i natrętne myśli.
Gdy występują wątpliwości, pojawia się lęk, że jak stanie się "coś" to pojawi się "coś", czyli natrętne wątpliwości to w gruncie natręctwa lękowe.
Leczyłem się sposobem ignorowania tych myśli.. Raz było lepiej, raz gorzej, wiadomo.
Ale po 2 miesiącach traciłem już powoli wiarę, ponieważ wpadałem w paradoks, bo gdy pojawiały się myśli, to ja z nimi nic nie robiłem, ale jednak odczuwałem, że się pojawiały i dlatego nachodziły coraz bardziej. Co gorsza.. W końcu straciłem w tym wszystkim zrozumienie co ignorować, a co jest normalnymi myślami.. Myślę, że dlatego ta walka jest tak długa..

Ale w czwartek porozmawiałem ze swoim profesorem od historii myśli społecznej, bardzo oczytany i obeznany człowiek ze swoimi latami na karku.

Powiedział mi jedną rzecz, a mianowicie mówił o niej przez godzinę. Czyli, że 90% chorób wywodzi się z lęku, nie strachu.
I zauważyłem pewną zależność i przyczynę choroby. Bo gdy na początku tych zaburzeń pojawiały mi się jakieś wątpliwości, to ja z nimi walczyłem, bo bałem się czegoś.. Bałem się, że stanie się coś, że stanę się kimś gorszym itd.

Cały pic polega na zrozumieniu, że to tylko lęki, nie są prawdą. Nic nam nie zrobią i tak naprawdę to jesteśmy zdrowi, tylko musimy to zrozumieć, ale wiadomo, że zaburzenie jest bardzo silnie zakorzenione..
Zrozumiałem, że to są tylko lęki, olewam to. Przyjdzie myśl, to mówię sobie "to najwyżej tak będzie" choć mam świadomość, że ten lęk nic mi nie zrobi. Pójdzie sobie aż z czasem zniknie.
A najlepsze jest to, że te myśli są normalne, to my im nadaliśmy range choroby, czegoś złego, dlatego ich się boimy.

I na koniec dla tych, co obawiają się, że mają schizofrenię, też tak myślałem. Ale dopóki mamy wątpliwości, nie mamy schizofrenii.. Także można powiedzieć, że każdy zdrowy człowiek ma własną schizofrenię, bo jest pewny swego, tak jak schizofrenik pewny jest tego, że jest Napoleonem i nie ma co do tego wątpliwości, pozdrawiam :)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 lut 2011, 15:40

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do