nie chce byc zdrowy!!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Avatar użytkownika
przez ashley 08 lut 2007, 22:27
toś jest optymista :smile: a tak na serio to zauważylam, że im bardziej się interesuję psychologią i psychiatrią tym bardziej mnie to wciąga!!! ludzie a mialam iść na medycynę! Ciekawe jak to się skończy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez śliwka_kalifornijska 08 lut 2007, 23:42
Nie rozumiem o co chodzi z tą oryginalnością. Przecież ludzi chorych też coś łączy, więc niby w jakim sensie są oryginalni??? Nie zgadzam się z tym, że zwykli ludzie powielają schematy myślowe, a chorzy nie - przecież o tym właśnie świadczy to forum i to na podstawie waszych schematów myślowych psychiatra wam mówi, co wam dolega.... Co chwila ktoś tu pisze "czuję sie dokładnie tak samo jak ty", więc gdzie tu oryginalność?? Różnica tylko w ilości - chorych jest CHYBA mniej niż zdrowych. Na pewno nie jest tak, że chorzy na depresję to jakaś "elitarna jednostka' licząca - powiedzmy - 1000 osób. Depresja jest na tyle powszechna(!), że nie wiem, czy można tu mówić o oryginalności. Sorry- to oczywiście nie było napisane złośliwie, po prostu uważam, że oryginalność to nie jest kwestia choroby, bo wtedy równie dobrze mogłabym powiedzieć, że chcę zostać pedofilem, bo przez to niby "łamię schematy myślowe"...
Posty
80
Dołączył(a)
14 sty 2007, 22:15

przez nitka 01 mar 2007, 03:04
to nie bądź.
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez bezmuzg 06 maja 2007, 23:15
znalazłem ten temat zapomniany i chciałbym odświeżyć, bo mi się nasuwa myśl pewna: czy zauważacie też u siebie coś takiego dziwnego: mianowicie czerpanie jakiejś dziwnej przyjemności z dołowania się, lub użalania się nad sobą, jakieś takie ciążenie. U siebie zauważam, że gdy jest źle, to wiem, że powinienem coś zrobić ze sobą, żeby ten stan zmienić; medytować, rozmawiać z ludźmi, obojętne, a tymczasem znajduje ukojenie i odpoczywam gdy puszcze sobie dołującą muzykę i biadole nad swoim losem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 maja 2007, 12:47

przez Amy Lee 06 maja 2007, 23:31
Ja czasami sama się nakręcam na smutek (na przykład martwię się tym, że się martwię, choć nie powinnam :roll:), a czasami dużo rozmawiam z ludźmi i nie wiem, czy to jest moja chęć poradzenia sobie z problemem, czy raczej zwrócenia na siebie uwagi :oops:

I przyznaję, podoba mi się, że w razie czego moge powiedzieć, że podejrzewam u siebie nerwicę czy depresję, niż że mi coś nie wychodzi, albo mam głupie myśli czy niepotrzebnie się przejmuję.
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 07 maja 2007, 15:24
Czasem czułem (jak miałem doła) że powinienem się czuć źle, tak jakbym sam się karał bo nie zasługuję na dobre samopoczucie. Z innego punktu widzenia odbierałem to tak, że po prostu (nie będę owijać w bawełnę) dobrze mi i wygodnie z takim użalaniem, i nie chce mi się podjąć żadnego działania bo po co? Ale akurat zawsze jest po co, tylko nie zawsze człowiek to rozumie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 07 maja 2007, 15:54
jak się więc pozbyć takiego myślenia? czy to juz na zawsze pozostanie w nas...?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez IceMan 07 maja 2007, 16:13
Jesteś świadoma, że powinnaś zmienić nastawienie. To twoja podświadomość protestuje i wmawia Ci coś innego. Jest metoda, nawet to ma jakąś ładną nazwę (ktoś to wymienił gdzieś na forum - tylko nie pamiętam kto i gdzie). Musisz sobie wmawiać że jest inaczej niż czujesz. Powtarzać, pisać na kartce i czytać na głos. To naprawdę pomaga (nie tylko moja opinia). Z czasem powtarzania podświadomość głupieje i przestawia się na wybrane przez Ciebie tory. Kwestia czasu i szczerego zaangażowania - efekt murowany.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez ashley 07 maja 2007, 17:08
Piotrek napisał(a): Kwestia czasu i szczerego zaangażowania - efekt murowany.

Odnośnie podświadomości to możnaby pisać. Piotrek efekt murowany? To mnie podniosleś na duchu, bo to tak jest. Widzę to u siebie, np czasem mam takie "rozluznienie" wtedy problemy ktore mnie przerastaja staja sie takie male ze az smieszne. Ale potem przychodzi takie zwatpienie, to mnie wkurzylo, bo moze to podswiadomosc mnie trzyma na uwiezi? Hymm trzeba na nia wplywać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Róża 07 maja 2007, 17:18
Piotrek napisał(a):Czasem czułem (jak miałem doła) że powinienem się czuć źle, tak jakbym sam się karał bo nie zasługuję na dobre samopoczucie.


Świetnie to ująłeś.Dokładnie tak jest.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez IceMan 07 maja 2007, 17:40
ashley napisał(a):Ale potem przychodzi takie zwatpienie, to mnie wkurzylo, bo moze to podswiadomosc mnie trzyma na uwiezi? Hymm trzeba na nia wplywać.

To w sumie moja autorska filozofia :P Ale chyba skuteczna, bo przy jej pomocy praktycznie sobie całkiem poradziłem z fobią szkolną (teraz jest tylko stres i to lekki, a to już zupełnie normalne - szkoła nie zakłóca mi życia). Co do zwątpienia to każdy je ma czasem. Raz jest dołek, a raz cieszymy się z wszystkiego. Nie ma co się tym przejmować.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez ashley 07 maja 2007, 18:07
Ja książkę "Potęga Podświadomości" przeczytalam już dawno 2 razy. Zgadzam się, że tak to jest. Więc mówisz że z wlasnego doświadczenia da się ją przestawić na inne tory? Bo to tak jest. Ja chcę inaczej a czuję inaczej- to wszystko jej wina ;) Dobrze że sie o tym przekonalam jak mialam takie momenty "rozluźnienia". Zaczynam na nią wplywać od dzisiaj, nie pozwolę sobą manipulować :D ;)
A tak w ogóle to macie jakieś ciekawe doświadczenia z podświadomością? Ja podam jeden przyklad(nieśwaidomie to zaszlo jak jeszcze o podś nie wiedzialam). Raz tak strasznie nie chcialam iść do szkoly(same masakry sie szykowaly jedna z adrugą :)) że pomyślalam sobie, że na serio wolę zeby mi cos sie stalo ale nie będę przynajmniej na lekcjach. Wiem glupie :lol: Chyba pierwszy raz szczerze chcialam zeby cos mi się stalo. Ale zapomnialam o tym i idę do szkoly. Nigdy nic sobie nie zlamalam nigdy nie skręcialm poprostu nigdy nic. A tu nagle niespodzianka. Zerwalam sobie mięsień (kule na pare tygodni) na wfie 3 minuty przed dzwonkiem na przerwe. I co najlepsze- nie poszlam na te lekcje na które najbardziej nie chcialam isc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez IceMan 07 maja 2007, 18:34
ashley napisał(a):Więc mówisz że z wlasnego doświadczenia da się ją przestawić na inne tory?

Przynajmniej tą jej część odpowiadającą za nastawienie i podejście do wielu rzeczy - można :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez bezmuzg 08 maja 2007, 00:16
nie czytałem książki Murphego, mam zamiar, ale myślę, że podświadomość, lub jak bardziej fachowo: nieświadomość decyduje o wszystkim, bez wyjątku, nawet depresja: spadek serotoniny to pikuś, trzeba sie tylko wewnętrznie przestawić, a to nie jest łatwe. Ale chyba odszedłem od atku
God knows you lonely souls
Avatar użytkownika
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
04 maja 2007, 12:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do