to ja moze cos od siebie

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

to ja moze cos od siebie

przez spinoza1988 19 sty 2011, 11:18
hej ludziska.
postanowilem sie w koncu odezwac, chociaz czas mnie nagli, ale jednak znalazlem chwile by do Was napisac, jako ze nie zapomnialem o Was i o tym Forum, ze sa tutaj ludzie ktorzy czuja sie tak jak ja kiedys sie czulem.

otoz chcialem wam oznajmic ze wyleczylem sie z nerwicy lekowej.
moje posty pewnie mozna znalezc gdzies tu na forum i wynika z nich jasno ze nie byla to lekka postac nerwicy. bardzo silne leki, bardzo silna i praktycznie calodobowa depersonalizacja i derealizacja. naprawde czesto bylo tak tragicznie, ze myslalem ze juz zupelnie po mnie, ze jestem w pewnego rodzaju piekle, autentycznym piekle na ziemi i nigdy sie z niego nie wydostane.
ten stan trwal okolo 2 lat. nie chce juz opisywac tu calej gamy objawow jakie mialem, mozna je wyczytac z moich postow, ale to m.in. bezsennosc, ataki d/d, klopoty z sercem, mimowolne skurcze miesni, wieczne, niewyobrazalne napiecie nerwowe, klopoty z oddychaniem, niemoznosc przyjmowania pokarmow itd itp. mialem kompletny brak wiary w to ze to sie moze zmienic, czulem sie katastrofalnie zagubiony.
bralem sertaliny rozne, z poczatku przez miesiac lub nawet wiecej xanax, do tego inne leki silnie 'uspokajajace'. palilem papierosy by jakos zagluszyc objawy nerwicy chociaz w malym stopniu.

na dzien dzisiejszy jestem praktycznie calkowicie zdrowy. nic mi nie dolega, nie mam atakow, spie normalnie, adaptuje sie z ludzmi normalnie, radze sobie jeszcze lepiej z problemami, nie biore zadnych lekow, rzucilem nawet papierosy i czuje sie calkiem zaj... :P
jak to zrobilem? bylo kilka rzeczy ktorych sie trzymalem.

przede wszystkim zaczalem zazywac magnez z b6, ale i nie tylko w tabletkach. szukalem pokarmow ktore zawieraja magnez (seler itd) ale i tabletki z magnezem i b6 tez byly. staralem sie duzo spacerowac, spac w nocy, cwiczyc na tyle na ile pozwalala mi moja nerwica (rower, czasem biegi).
ogladalem tez i czytalem duzo na temat nerwicy. na youtube mozna znalezc swietne wypowiedzi Terrnce Mckenny, Bill Hicks mial takze ciekawe teksty na ten temat , i inni. pozwolilo mi to z czasem, stopniowo zrozumiec moj problem idawalo odskocznie od egocentrycznego ja. sadze ze to co mi bardzo pomoglo to to ze odkrylem muzyke dnb (tak jest , drum and bass) i gdy czulem atak d/d, tym bardziej sobie ja wlaczalem (szybkie kawalki, ale szczegolnie Desimala). Desimal to taki ktos kto popelnil samobojstwo w wyniku schizofrenii. I naprawde balem sie tego bo mowie on byl chory ja jestem, i czy ja tez sie przypadkiem tak jak on nie zabije, szczegolnie pod wplywem jego muzyki, ale okazalo sie ze jego muzyka ma niesamowite wlasciwosci. Jest naprawde wyjatkowa. Kawalki jak Arcanna czy Fallen Man naprawde mi pomogly. Zreszta wszystkie jego utwory mi pomagaly.
Po tym okresie wybudzenia muzyka dnb zaczalem sluchac Ambientu i Chilloutu (moj ulubiony Geir Jenssen , ale i Pete Namlook tez). To pozwolilo mi na nowo posegregowac wszystkie moje smieci, brudy i inne sprawy ;)
Oczywiscie mialem psychoterapie, okolo 2miesieczna, tzw szybka psychoterapie do pracy w domu. Tez uwazam ze to bardzo duzo pomaga. Chodzilem do Pani Anny Radziety (mozna wygooglowac latwo, jest z Czeladzi, bardzo w porzadku babka).

Aha, najwazniejsze - przez caly okres staralem sie nie unikac ludzi, kontaktow, nie izolowac sie itd. - sadze ze najwazniejsze w tym to regularnie uczestniczyc w zyciu spolecznym, chociaz na minimalna skale, ale jednak, zeby sie w tej nerwicy nie zatracic.

no nic typki, z mojej strony to taki ogolny zarys jak wygladal u mnie proces nerwicowy, i jak sie zakonczyl.
mozna to podsumowac tak: dobre, zdrowe, naladowane magnezem zarcie + suple z magnezem, sporty , najlepiej areobowe, duzo spacerow po lasach, lakach (najlepiej z psem), nawiazywanie kontaktow spolecznych no i odwagi najwiecej, bo faktycznie mozna z tego wyjsc czego jestem, kolejnym juz, przykladem, bo wielu tak jak ja wyszlo z tego stanu.
pozdrawiam i zycze powodzenia, jak cos piszcie na PW
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Re: to ja moze cos od siebie

przez spinoza1988 19 sty 2011, 15:39
nie życz mi powodzenia prosze, bo go nie potrzebuje.
po prostu wyleczylem sie z nerwicy, nawet nie tyle co wyleczylem, co ja po prostu znam, znam siebie od tamtej "drugiej strony". dlatego moglem z powrotem scalic osobowosc bo tamta strona nie jest mi teraz obca, nie boje sie jej. tak samo jak nie odczuwam leku przed atakiem derealizacji i przed lekiem samym w sobie.
sadze ze w moim przypadku naprawde pomogla muzyka Desimala. ma w sobie cos takiego, ze potrafi wyleczyc kazdy bol i cierpienie. dla mnie to byla jak sadze najlepsza terapia.

[Dodane po edycji:]

aha, jeszcze jedno
- przepraszam wiekszosc tutaj piszacych ze sie z tego po prostu wyleczylem i mi to nie wraca ani nic. wiem ze to dla Was nie za ciekawa informacja bo posty takich ludzi jak ja daja niemile a prawdziwe wrazenie, ze wiekszosc z was sie tutaj tylko nad soba uzala, siedzac i piszac posta za postem. przepraszam ze martwie Was informacja ze przy odrobinie odwagi i zaangazowania w wiekszosci przypadkow mozna sie z tego wyciagnac :oops:
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Re: to ja moze cos od siebie

przez Thazek 20 sty 2011, 01:42
Odkąd poznałem moją kobieę to czuję ,że powoli też wychodzę z tego gówna :D
AMm nadzieję ,że też uda mi się wyjść z tego :P

Tobie gratuluję :)
Thazek
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do