Nasze postępy...

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Nasze postępy...

przez mimi1982 14 lis 2010, 17:22
Dużo tutaj rozmawiamy na tematy jak się czujemy źle. To dobrze, bo można się wygadać i człowiek czuje się lepiej. Założyłam ten temat, bo myślę, że każdy ma jakieś przebłyski, dzień, kiedy jest dobrze, kiedy zyskamy nadzieję choć na chwilę. Chciałabym by tutaj znalazły się pozytywne myśli, coś co jak przeczytamy, to zrobi nam się lżej na duszy. Co da nam nadzieję na to, że będzie dobrze. Jak jest dobrze, najczęściej nie wchodzimy na forum. Fajnie byłoby podzielić się dobrym samopoczuciem. Zawsze da to nam nadzieję i przypomni, że są takie dni, kiedy jest ok. I bedzie jeszcze lepiej.
Pozdrawiam i czekam na wpisy:)))

[Dodane po edycji:]

Witam.
Przeczytałam dziś bardzo mądrą książkę, a właściwie dwa rozdziały. Jest to poradnik psychologiczny. Do tej pory zamartwiałam się tym co było i tym co będzie. Marnowałam czas na nudę, na siedzenie w totalnym dole i wczuwanie się w to, jak jest mi źle. Dzięki tym rozdziałom spróbuję zadziałać inaczej. Każdy dzień traktować jak dzień nie stracony. Zaplanować sobie cały dzień tak, by nie było czasu na zamartwianie się. W książce jest napisane, by zaczynać dzień od wiersza: Kieruj swe oczy na ten właśnie dzień, bo on jest życia istotą. Na jego krótkiej drodze leżą wszystkie prawdy i realia Twojego istnienia:szczęście dojrzewania, chwała działania,przepych piękna. Bo Wczoraj niczym innym jest jak snem, a jutro tylko wizją.Lecz dobrze przeżyte Dziś, uczyni każde Wczoraj snem szczęśliwym, i każde jutro wizją nadziei. Dlatego kieruj swe oczy na ten właśnie Dzień, takie jest powitanie świtu. Codziennie zamierzam to sobie czytać jak tylko się przebudzę. Mam już dosyć marnowania swojego życia. I dosyć siedzenia w ciemnej dziurze i myślenia, jakie życie jest do dupy i jak jest mi źle i jaka jestem beznadziejna. Mam wiele spraw, których nie pozałatwiałam bo nie miałam sił i ochoty. Postanowiłam codziennie rano sporządzać sobie plan na każdy dzień, tak by wypełnić go całego tym co muszę zrobić i tym co mnie interesuje, nie wiem, czytanie książek o pozytywnym myśleniu, czytanie focusa, lubię artykuły z tego czasopisma, robić cokolwiek, by nie mieć czasu na myślenie, bo to ono mnie dobija.Wiem, że początki będą ciężkie ale od czegoś trzeba zacząć. Jeden psychiatra powiedział mi, że to od nas zależy, czy wyjdziemy z tego i od naszego wysiłku. Tabletki mogą wspomóc ale nie nauczą nas cieszyć się życiem i korzystać z niego. Dziś nawet nie poszłam do lekarza, na którego czekałam dwa miesiące, bo nie mogłam się zwlec z łóżka na dziesiątą. Koniec z tym. Bo zwariuję. Zawsze miałam bardzo niezorganizowane życie, tyle spraw na głowie i nic nie pozałatwiane, bo nie wiedziałam jak się do tego wszystkiego zabrać. Będę sporządzać plan dnia i trzymać się tego. Zapełniać go nie tylko obowiązkami ale też tym, co lubię robić. Mam nadzieję, że pomoże mi to wyjść z tego dołka i holernej bezradności. Mam nadzieję, że i Wy znajdziecie jakieś wyjście z depresji.
mimi1982
Offline

Re: Nasze postępy...

przez TAO 18 lis 2010, 19:58
Chętnie się dołączam :D
Bez zbędnych wstępów wyliczam co dzisiaj mi wyszło:
1. Wreszcie przywiozłem do domu wiertarkę i będę mógł odkręcić rozeschnięte deski na podłodze, (czekają od 3 tygodni) :roll:
2. Zrobiłem przelew, który mi zalegał jak wyrzut sumienia,
3. Wysłałem następne dwie aplikacje do firm headhunterskich i jedną ponowiłem,
4. Zawiozłem swoim psiakom mięso, które już dwa dni w samochodzie trzymałem i śmierdziało a ja zwyczajnie od wtorku nie miałem na to siły bo deszcz pada :?
5. Wykonałem ważny telefon który mi zalegał i bałem się skutków.(nie taki diabeł straszny :evil: :D
Jeszcze mam parę rzeczy w planie... do 24 jest mnóstwo czasu... obiecuje, że jeśli będzie progres to napiszę.
Póki co jestem tutaj
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nasze postępy...

przez mimi1982 19 lis 2010, 20:26
Gratuluję postępów, oby tak dalej. Trzymam kciuki:)
mimi1982
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nasze postępy...

Avatar użytkownika
przez Ewelina 23 19 lis 2010, 20:54
Ja dziś przeżywam zapaść, ale... wczoraj mogłam góry przenosić;) Napiszę o minionym, może poczuję się lepiej.

1. Poszłam spać jak człowiek, czyli po 1.00 i obudziłam się jak człowiek, koło 9.00. Zazwyczaj kładę się o 6.00 i wstaję 15-16;/
2. Jadlam normalne zdrowe posiłki, choć na chwilę zapomniałam o swojej obsesji
3. Byłam na fitnessie i ćwiczyłam w domu
4. Wreszcie sprzątnęłam mieszkanie, zrobiłam pranie, ogarnęłam się

Czułam się tak "normalnie" choć to przecież najzwyklejsze czynności. Nie myślałam obsesyjnie o jedzeniu, po prostu czułam się dobrze;) Cieszyłam się, że mogę spokojnie pooglądać telewizję czy pójść bezstresowo na spacer. Zwiększyłam wczoraj dawkę leku i pewnie stąd to wszystko... Szkoda tylko, że to była tylko chwila, dziś jest "jak zwykle".

Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
10 sie 2010, 23:03

Re: Nasze postępy...

przez TAO 20 lis 2010, 04:10
Dziś sprzątnąłem ważną rzecz... Złamas komornik niech mi skoczy na pukel.
AAAA i byłem na koncercie najstarszego... dali chłopcy czadu... moja krew :yeah:
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nasze postępy...

przez emicórcia 20 lis 2010, 11:34
Ja wiem że mam DSM. Męczyłam okrutnie nie wiedząc co mi jest. Dziś chociaż mogę to nazwać i prosić o pomoc, ale nazewnictwo przyniosło mi ulgę. Moja córcia jest cudowna i partner oddany, jest sobota, mamy plany. :great:
emicórcia
Offline

Re: Nasze postępy...

przez TAO 21 lis 2010, 01:41
No to tak:
1. Upiekliśmy z Szymem ciasteczka na spotkanie z jego bratem a moim najmłodszym.
2. Dzionek na spotkanie piękny.
3. Szym po raz pierwszy od 7 miesięcy zobaczył swojego najmłodszego brata, Muniego.
4. Już drugi raz widziałem najmłodszego od 7 miesięcy.
5. Spędziliśmy piękny czas na placu zabaw, na śmiechu i poznawaniu nowego.
6. Po powrocie zbudowaliśmy z Szymem w settlersach imperium.
7. Wieczorem Harry Potter udał się do banku Gringotta po następnego horkruksa.
Niby nic... a cieszy
AAAAA i zjedliśmy zajedobre ruskie!!! :yeah:

[Dodane po edycji:]

Dziś odkręciliśmy z Szymem nieszczęsne deski.
Potem odrobiliśmy lekcje.
Potem kotlety serowe
Potem klocki lego
Potem podróż na spotkanie z mamą Szyma.

Następny weekend już za dwa tygodnie... szybko zleci. ;)

[Dodane po edycji:]

mimi1982 napisał(a):Gratuluję postępów, oby tak dalej. Trzymam kciuki:)


A co u Ciebie? Jakoś się nie chwalisz inicjatorko... :(
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nasze postępy...

przez mimi1982 22 lis 2010, 11:10
hihi... u mnie stwierdzono, że żadne tabletki nie działają. Tylko psychoterapia, bo mam zaburzenia osobowości i powiem Wam szczerze, że odkąd odstawiłam leki za namową lekarza czuję się duuużo lepiej. Czytam książki psychologiczne i to mi bardzo pomaga. Muszę jeszcze wyćwiczyć nie przewidywać czarnych scenariuszy. Trzeba się pogodzić z tym, co nieuniknione i tyle. A jeśli nie wiadomo jak jest, to po co od razu zakładać najgorsze. Walczę z tym i mam nadzieję, wierzę w to, że dam radę. Chce swoje życie przeżyć normalnie a nie zamartwiając siebie i bliskich. Idę od grudnia na psychoterapię i cieszę się, że dostałam taką możliwość. Trzeba wierzyć w to, że będzie dobrze bo inaczej popadniemy w niemoc i depresję. Wiadomo, raz jest lepiej, raz gorzej...ale trzeba walczyć, by tego lepiej czyło coraz więcej:)))
Pozdrawiam.

[Dodane po edycji:]

I jeszcze jedno: Motto" Naucz mnie nie wyć do Księżyca i płakać nad rozlanym mlekiem" Podoba mi się ono:)
mimi1982
Offline

Re: Nasze postępy...

przez TAO 23 lis 2010, 01:03
mimi1982,
Super, że z piguł zrezygnowały konowały.
CZYTAJ CZYTAJ!!! Tylko się nie zakręć jak słoik na zimę, żeby ta psychologia jaka sektą dla Ciebie się nie stała.

No to ja konsekwentnie polecę:
1. Rano, skoro świt 9.30... patrze - zaspałem... oo jak super wypocząłem!!! Bez stersu. :smile:
2. Potem do kompa... moje posty dalej na wierzchu... nuuuda. No fajnie jest tak się ponudzić!!!! :D
3. Zacząłem spowrotem przekładać dechy... stanąłem w połowie... podłoga mi ucieka... Nooo to na dzisiaj mam z głowy!!!! Super. :great:
4. Siadam do kompa... akcje lecą na pysk... allle straty!!!!... wywalam... Super!!!! już mi się znudziło trzymanie tych spółek tyle czasu, świetny pretekst żeby kupić nowe. :yeah:
5. zaglądam na konto... 11,70... Allle jazda!!!! Mam na fajki!!!! Super.!!!! :brawo:
6. Dziś przynieśli mi klucze od kotłowni... teraz moja kolej na palenie... Super!!! wreszcie okazja żeby się poruszać. :papa:

Znów Baaaaaardzo udany dzionek!!! :mrgreen:
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nasze postępy...

przez mimi1982 24 lis 2010, 19:41
Super... Podoba mi się i to jest zajebiste podejście do życia. :)))
mimi1982
Offline

Re: Nasze postępy...

przez TAO 24 lis 2010, 21:02
Che, che, nie ulegaj pozorom... Dzięki twojemu wątkowi uczę się tego, do czego samemu brakowało mi siły, chęci, czy czeeeegoooo taaaam jeeeeszczeeee... ;)

A że dzionek był, jaki był... to trzeba się nim było w jakiś sposób pocieszyć. :mrgreen:
Jak widzisz nie co dzień tu skrobię... chmmm.

No to teraz Twoja kolej :yeah: Pozdro ;)
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nasze postępy...

przez mimi1982 27 lis 2010, 18:07
Hej. Wiadomo, nie każdy dzień to sielanka:) Mój dzisiejszy dzień przeminął tak:
Rano wstałam, posprzątałam syf w kuchni bo wczoraj mi się nie chciało(wyznaję zasadę, nie mam ochoty, nie robię)
Poszłam do pracy z soplami pod nosem;) ale co tam, raz ciepło, raz zimno, ujędrnia mi ciało:)
Po pracy zakupy na obiad:): frytki, kiełbasa, Rafaello, chipsy o smaku ogórka:)))
Teraz brzuch mnie boli po tej mieszance ale co tam, przynajmniej czuję, że żyję:)
I wyleguję się brzuchem do góry i cieszę się chwilą, że nikt nic ode mnie nie chce:)
A po powrocie do domu pokłóciłam się z psem bo rano nie wyniosłam śmieci, więc jak wróciłam to suka nurkowała w środku, że może znajdzie coś ciekawego i smacznego(w śmierdzących śmieciach):/ i wszystko miałam powywalane po przedpokoju. Ale cóż...może znalazła to czego szukała:) Teraz ma focha i leży na legowisku patrząc na mnie. Ale co tam, bez psa nudno by było...nawet jak rozrabia:)
Pozytywnie trzeba myśleć, pozytywnie!!! (Sama to sobie mówię:))
Motto na dziś" Zbieramy to, co zasiejemy, i że los niemal zawsze każe nam płacić za wyrządzone przez nas zło. W ostatecznym rozrachunku każdy człowiek zapłaci karę za swoje złe uczynki. Człowiek, który o tym pamięta, nie będzie na nikogo zły ani oburzony, nie będzie nikogo lżył, nikogo winił, nikogo obrażał ani nienawidził."

Pozdrawiam
mimi1982
Offline

Re: Nasze postępy...

przez GreenGo 27 lis 2010, 18:09
Postępów brak :evil:
Dwa kroki do przodu, dwa kroki do tyłu, dwa kroki do przodu, dwa kroki do tyłu, dwa kroki do przoooodu, dwa kroooki do tylu, arghhh :x
GreenGo
Offline

Re: Nasze postępy...

przez TAO 27 lis 2010, 19:20
GreenGo napisał(a):Postępów brak :evil:
Dwa kroki do przodu, dwa kroki do tyłu, dwa kroki do przodu, dwa kroki do tyłu, dwa kroki do przoooodu, dwa kroooki do tylu, arghhh :x


To proponuję Ci, wykasuj co drugi fragment zdania...
Zostanie wtedy tak:
Dwa kroki do przodu, dwa kroki do przodu, dwa kroki do przoooodu, , arghhh
I o tych krokach pamiętaj, o ich pisz tutaj systematycznie... kiedy tylko masz siłę.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do