nerwica mija!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Zdrowieję :D

przez Evele 16 maja 2013, 13:34
super Lilith:) zawsze to dobrze wiedzieć, że komuś udaję się wygrać z chorobą, a osiągnęłaś to tylko dzięki terapii?dlugo to trwało?
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
17 kwi 2012, 12:46

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 maja 2013, 13:43
Evele, tylko dzięki terapii. No i moje wysiłki i upór też miały wiele do rzeczy ;) Trwało to bardzo długo. Na samą terapię chodzę półtora roku. W tym czasie poza okresami(krótszymi lub dłuższymi) brania nasennych, nie brałam żadnych leków. Teraz jestem już całkowicie bez leków. Jeśli liczyć czas, od kiedy zdiagnozowano u mnie depresję, PTSD, nerwicę i kilka innych "żyjątek", to w sumie z przerwami leczę się 6 lat. Moje problemy sięgają jednak znacznie wcześniejszego okresu czasu, kiedy jeszcze nikt mnie nie diagnozował. Oczywiście w międzyczasie zaliczyłam innych psychologów, psychiatrów, leki, ale dopiero ostatnia terapia postawiła mnie na nogi.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zdrowieję :D

przez Evele 16 maja 2013, 14:08
to tym większe osiągnięcie, że udało się wszystko dzięki terapii:)a w jakim nurcie jak mogę zapytać? ja podobnie jak Ty leczę się już dłuższy czas, właściwie to od liceum nie mogę się do końca wyleczyć, oczywiście byly momenty kiedy czułam sie bardzo dobrze, ale od jakichś 2 lat nie jest za ciekawie, licze na terapie, ale chodze dopiero od roku, więc pewnie trochę to wszystko potrwa
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
17 kwi 2012, 12:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 maja 2013, 14:12
Evele, terapia psychodynamiczna z elementami terapii poznawczo-behawioralnej, systemowej i humanistycznej. Myślę, że każdy ma swoje tempo. Mam nadzieję, że i Ty poczujesz się lepiej ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez Arhol 16 maja 2013, 14:32
Mi tam parokrotnie się wydawało że wyzdrowiałem,by zaraz po takowych myślach dostać w łeb łopatą sygnowaną "dół" i mieć zjazd..
Obecnie gdy czuje się lepiej,to raczej mam wrażenie że to chwilowe...i że minie.
Ale dobrze czytać jak ktoś się uwolnił
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 maja 2013, 14:40
Kestrel, u mnie poprawia się stopniowo już od jakiegoś czasu, więc nie jest to chwilowe. Mam nadzieję, że i u Ciebie zacznie się poprawiać i nie będą to tylko lepsze momenty. Tego Ci życzę ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez Arhol 16 maja 2013, 14:53
Lilith, nie miałem na myśli tego iż ci zarzucam że to chwilowe,wierzę że to bardziej permanentne,lepsze zmiany na +,oby tak dalej.
Bardziej mówiłem o sobie,nie zarzucam czy twierdze że każdy tak ma,i że jego stan się pogorszy.
Co do życzeń,dzięki ;)
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 maja 2013, 15:06
Kestrel, nie no, nie odebrałam tego jako zarzutu ;) Bardziej chciałam Ci pokazać, że i trwała poprawa jest możliwa. Może po prostu nie wierzysz, że może być lepiej? Mam wrażenie, że kiedy jest dobrze, zamiast się tym cieszyć, Ty czekasz na moment aż wszystko się zawali i tym samym potwierdzą się Twoje obawy, że to tylko chwilowa poprawa. Wiesz...to nie tak, że wszystko ma iść idealnie, bez żadnych wahań i potknięć. Mnie też nie wszystko idzie z górki. Bardziej chodzi o to, by kiedy nastąpi gorszy moment, umieć sobie z nim poradzić. Nie musi być cały czas dobrze. Nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że to niemożliwe, żeby cały czas było dobrze. Po prostu kwestia tego, jak sobie radzisz z gorszymi chwilami i czy z tych chwil nie robią się tygodnie, miesiące...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez Arhol 16 maja 2013, 16:16
Lilith napisał(a):Kestrel, nie no, nie odebrałam tego jako zarzutu ;) Bardziej chciałam Ci pokazać, że i trwała poprawa jest możliwa. Może po prostu nie wierzysz, że może być lepiej? Mam wrażenie, że kiedy jest dobrze, zamiast się tym cieszyć, Ty czekasz na moment aż wszystko się zawali i tym samym potwierdzą się Twoje obawy, że to tylko chwilowa poprawa. Wiesz...to nie tak, że wszystko ma iść idealnie, bez żadnych wahań i potknięć. Mnie też nie wszystko idzie z górki. Bardziej chodzi o to, by kiedy nastąpi gorszy moment, umieć sobie z nim poradzić. Nie musi być cały czas dobrze. Nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że to niemożliwe, żeby cały czas było dobrze. Po prostu kwestia tego, jak sobie radzisz z gorszymi chwilami i czy z tych chwil nie robią się tygodnie, miesiące...

Schemat o którym piszesz...tak często mi się tak zdarza,wiem że jest błędny,ale w lepszych momentach podświadomie "oczekuje" kiedy nadejdzie dół,nie wykorzystuje tego czasu do ewentualnych zmian,podjęcia innych schematów myślowych (bardziej prawidłowych).
Zdaje sobie sprawę,że też nie może być albo zawsze idealnie,ale też całkiem do d... podświadomość często jednak swoje,nie zawsze to odpowiednio zwalcze,raz się uda,raz nie.
Złe chwile...różnie,czasem jest dobrze dłużej,czasem i doły tygodniami trwają..sam nie wiem od czego to zależy :bezradny:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez seaw 19 maja 2013, 20:57
Na szczęście znowu się poprawiło :) Nie obchodzi mnie zdanie innych nie tykam alkoholu :nono:
Klozapol 300 mg docelowo 600 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
23 sty 2013, 18:24

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez Carlsberg 30 cze 2013, 22:28
Witam wszystkich,

pewnie nikt mnie tutaj nie kojarzy bo zabawiłem krótko. Moja przygoda z nerwicą trwa (trwała?) ok roku. Zaczęło się chyba w lutym 2012 roku po przejściach z marihuaną, jakie sam sobie zafundowałem. Swój przypadek opisałem tutaj na forum, więc jak kogoś interesuje może sobie przeczytać. Chciałem tylko powiedzieć, że mój koszmar się kończy. Od miesiąca niecałego nie biorę żadnych leków. We wrześniu czeka mnie prawdopodoobnie ostania wizyta u psychiatry - kontrolna. Do psychologa nie chodzę już chyba ze 2 miesiące. Z nerwicą walczyłem ponad rok. I była to cholernie ciężka walka. Dzisiaj czuję się całkowicie normalnie. Czasami poczuję jakiś niepokój, że coś mi się dzieje, zwłaszcza kiedy dzieje się coś nieoczekiwanego, coś na co nie jestem przygotowany, ale nauczyłem sie błyskawicznie z tym sobie radzić. Miałem świetną pomoc ze strony pani psycholog, która wszystko mi wytłumaczyła i której uwierzyłem. Brałem najpierw seroxat a potem zmieniłem na zoloft bo po sero czułem się jeszcze gorzej. Dzisiaj jestem całkiem normalnym gościem, pracuję, imprezuję (kace miewam straszne - jak zawsze, ale nie z powodu nerwicy :) po prostu łatwo się truję :) ) żyję tak jak przed atakami, a nawet lepiej, jestem bardziej aktywny, lepiej dogaduję się z ludźmi.

Jednak w tym wszystkim jest jest jednak łyżka, czy dwie, dziegciu. Najgorsze jest to, że potrafię wywołać u siebie atak. Bardzo łatwo. I czasem nie mogę się powstrzymać, żeby nie próbować. Oczywiście do samego ataku nie dochodzi, ale wiem, że w każdej chwili mogę. I to jest konsekwencja całej mojej historii. Prawdopodobnie do końca życia będę to potrafił. Druga spraw to coś dziwnego Nie wiem, czy to wina leków, czy może moich przejśc z nerwicą, ale mam wrażenie, że życie stało się jakby mniej kolorowe. Mam większą trudność z wyciągania wszystkiego co najlepsze z każdej sytuacji. Nie wiem czy to jest dla Was zrozumiałe, ale tak to po prostu wygląda. Mam po prostu wrażenie, że stałem się jakby mniej wrażliwy na wszystko - piękne otoczenie, muzykę, film. Taki trochę przygaszony i trochę zmęczony. Wszystko co mnie spotyka dobrego po prostu konfrontuję ze stwierdzeniem "byłoby pięknie gdyby nie ta nerwica cholerna". I przez to tracę, ale to też myślę uda mi się pokonać. Najważniejsze, że nie mam wrażenia, że wariuję, jestem bezpieczny i zdrowy :) rok temu marzyłem o takim stanie jak teraz, teraz gdy już go osiągnąłem chcę więcej.

Wiem, że walka jest ciężka, naprawdę. Każdy kto to czyta to na pewno wie. Ale najważniejsze to WIERZYĆ lekarzom, nie szukać w internecie bo nie wiecie kto jest po drugiej stronie, czy to co pisze to prawda i CHCIEĆ z tego wyjśc, a nie wiecznie tłumaczyć się nerwicą. Wierzyć i czekać, bo każdego dnia będzie lepiej. Zająć się czymś, czymś na czym nam zależy, co nas zaabsorbuje. Nasz mózg nie może myśleć o dwóch rzeczach na raz :) I wierzyć, że można z tym wygrać. Wiem, że dopiero jestem miesiąc po odstawieniu i może to za wcześnie, ale piszę teraz żeby pomóc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
292
Dołączył(a)
03 lut 2012, 18:51

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez czarny_motyl 18 lip 2013, 09:58
Witam wszyskich. Bardzo dawno mnie tu nie było. Pojawiły więnowe wątki dotyczące skuteczności psychoterapii i procesu zdrowienia. Od 2 lat chodzę na psychoterapię i nie biorę już leków ani też nie miałam depresji ani omamów. Rozumienie przychodzi powoli...
"Jeżeli coś Cię boli - dobra wiadomość: żyjesz".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
09 cze 2010, 19:36

Zdrowieję :D

przez Saraid 18 lip 2013, 10:02
czarny_motyl, :great:
Saraid
Offline

Zdrowieję :D

przez zzonda 18 lip 2013, 19:58
Od 6lat walczyłam z nerwica, bałam sie sklepow, ludzi, nie potrafiłam sama wychodzic z domu a dzisiaj robie zakupy/ pracuje nie pamietam kiedy ostatnio płakałam!! Dzieki Bogu wyzdrowiałam moze nie do konca, ale moge normalnie funcjonowac!!!

Przez jakies dwa miesiace brałam xetanor, kiedy zaczełam czuc ze mi pomaga przez przypadek znalazłam oferte pracy, poszłam na rozmowe po dwoch dniach telefon-zapraszamy pania na tydzien proby!!! :bezradny: od razu mysl nie dam rady... przez tydzien rano przed praca miałam i biegunki i wymioty, przed wejsciem dretwiało mi poł ciała wiele razy chcialam sie poddac zostac w domu ale to przewalczyłam i jestem z siebie dumna!!! pracuje juz dwa miesiace jako pomoc kuchenna moze to nie jest super zawod ale najwazniejsze ze wyzdrowiałam!!! dalam rade!! Zyje!!!
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
20 mar 2013, 16:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do