nerwica mija!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez luli2003 05 lut 2012, 11:28
trzymam kciuki-napisz jak było ;-))) i pozdrawiam
W nerwicy, której charakterystyczną cechą jest nuda, chory znajduje się w potrzasku między lękiem przed życiem a lękiem przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
505
Dołączył(a)
04 lut 2012, 15:32
Lokalizacja
szara brudna LÓDŻ

Zdrowieję :D

przez friend4ever 05 lut 2012, 15:54
uff... pierwsze zajęcia jakoś wytrzymałem, choć nie było łatwo. na drugich siedziałem godzinę i sie zwolniłem. teraz już jestem w domu, coraz lepiej sie czuje. ale za 2 tygodnie znowu do szkoły ;/
"Powiedz biorę się za to i porzucam to bagno
No bo czas na wymówki, to już skończył się dawno
Trzeba z prawdą się zmierzyć no i wiele poświecić
Musisz żyć jakbyś właśnie teraz uniknął śmierci
Miej w pamięci te słowa
Zacznij na nowo żyć
Trzymam kciuki
Tylko najlepiej zrób to już dziś"
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 sty 2011, 17:35

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez luli2003 05 lut 2012, 16:19
miło ze jestes i ze jakos wytrwałes-za 2 tygodnie....do tego czasu nie mysl o tym
pozdrawiam i miłej niedzieli zyczę
W nerwicy, której charakterystyczną cechą jest nuda, chory znajduje się w potrzasku między lękiem przed życiem a lękiem przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
505
Dołączył(a)
04 lut 2012, 15:32
Lokalizacja
szara brudna LÓDŻ

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zdrowieję :D

przez friend4ever 05 lut 2012, 18:26
jakbym potrafił o tym nie myśleć, to już dawno bym to zrobił, chodzi o to, że nam wszystkim znerwicowanym ciężko zapomnieć, niektórym nawet na chwilę...
"Powiedz biorę się za to i porzucam to bagno
No bo czas na wymówki, to już skończył się dawno
Trzeba z prawdą się zmierzyć no i wiele poświecić
Musisz żyć jakbyś właśnie teraz uniknął śmierci
Miej w pamięci te słowa
Zacznij na nowo żyć
Trzymam kciuki
Tylko najlepiej zrób to już dziś"
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 sty 2011, 17:35

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez luli2003 05 lut 2012, 19:26
wiem ze to nie łatwe ale trzeba próbowac-
W nerwicy, której charakterystyczną cechą jest nuda, chory znajduje się w potrzasku między lękiem przed życiem a lękiem przed śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
505
Dołączył(a)
04 lut 2012, 15:32
Lokalizacja
szara brudna LÓDŻ

Zdrowieję :D

przez friend4ever 18 lut 2012, 14:15
dzisiaj znowu byłem w szkole, to był chyba najgorszy dzień z nerwicą... ;x było aż tak źle, że nie chce mi się tego opisywac ;(
"Powiedz biorę się za to i porzucam to bagno
No bo czas na wymówki, to już skończył się dawno
Trzeba z prawdą się zmierzyć no i wiele poświecić
Musisz żyć jakbyś właśnie teraz uniknął śmierci
Miej w pamięci te słowa
Zacznij na nowo żyć
Trzymam kciuki
Tylko najlepiej zrób to już dziś"
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 sty 2011, 17:35

Zdrowieję :D

przez leon21 25 lut 2012, 23:40
Zrozumiałem ostatnio pewną rzecz i jest mi z tym dużo lżej.
Zauważyłem że mam często tzw. stany wielkościowe gdzie wyobrażam sobie że jestem ideałem (czasem mam takie wydarzenia w życiu które dają tego namiastkę), żeby za jakiś moment poczuć się zupełnie bezwartościowy.

Brak stabilnego obrazu siebie i tożsamości w ogóle.
Poczytałem na temat depresji narcystycznej i to jest to.

Więc wmówiłem sobie w głowę, że odrzucam to wielkie wizje, ale też samodeprecjację i wybieram złoty środek.
Od dwóch dni nawet dużo lepiej mi z tym, objawy jakby nagle zelżały...Choć ciągle siedzi mi w głowie, że muszę być absolutnie najzajebisty o żyć jak najlepiej się da, bo inaczej to mam poczucie zmarnowanego życia.

Także może uda się to pociągnąć, a kto wie może zrozumienie że ta labilność obrazu mnie niszczy doprowadzi do pełnego zdrowia? :)

Wierzę w to mocno :)
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez self_therapy 27 lut 2012, 15:03
leon21, trzymam za Ciebie kciuki. Sama przez to przechodziłam i wiem jak zaburzenia narcystyczne potrafią niszczyć wszystko dokoła. Z drugiej strony, zauważenie problemu to pierwszy krok ku zmianie. Tak więc mam nadzieję, że będzie coraz lepiej!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
19 gru 2011, 12:57
Lokalizacja
Warszawa

Zdrowieję :D

przez friend4ever 01 mar 2012, 01:08
też się cieszę, że idziesz ku dobrej drodze ;3
"Powiedz biorę się za to i porzucam to bagno
No bo czas na wymówki, to już skończył się dawno
Trzeba z prawdą się zmierzyć no i wiele poświecić
Musisz żyć jakbyś właśnie teraz uniknął śmierci
Miej w pamięci te słowa
Zacznij na nowo żyć
Trzymam kciuki
Tylko najlepiej zrób to już dziś"
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 sty 2011, 17:35

Zdrowieję :D

przez leon21 01 mar 2012, 18:38
Dzięki, ale na terapię uczęszczam już 3,5 roku i być może tyle czasu potrzebowałem żeby pewne rzeczy zrozumieć. W każdym razie warto wyłączyć myślenie.
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Zdrowieję :D

przez friend4ever 02 mar 2012, 23:31
tylko jak? jakbym nie myślał o tym błędnym kole to byłoby inaczej... jutro szkoła - masakra, umre chyba. we wtorek ide do lekarza, bo mam wysokie ciśnienie. może przepisze coś na uspokojenie to w razie ataków będę zażywał ten lek.
"Powiedz biorę się za to i porzucam to bagno
No bo czas na wymówki, to już skończył się dawno
Trzeba z prawdą się zmierzyć no i wiele poświecić
Musisz żyć jakbyś właśnie teraz uniknął śmierci
Miej w pamięci te słowa
Zacznij na nowo żyć
Trzymam kciuki
Tylko najlepiej zrób to już dziś"
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 sty 2011, 17:35

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez Carlsberg 21 mar 2012, 22:06
Byłem u psychiatry wczoraj. Pan doktor zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Był bardzo rzeczowy i konkretny, przeprowadził, ze mną dokładny wywiad i po raz kolejny opowiedziałem swoją historię. Z wizyty wyleciałem jak na skrzydłach. Dlaczego? Usłyszałem od pana doktora same dobre wiadomości: tzn najważniejsze dla mnie, że nie mam uszkodzonego mózgu i, że nawet jeśli marihuana, kórą paliłem, była zanieczyszczona to na pewno nie uszkodziła mi mózgu, bo gdyby tak się stało to musiałoby to być silne tokstyczne zatrucie, a takowego nie miałem, bo nie pamimętam pobytu w szpitalu. Druga sprawa to to, że upewnił mnie, że nie wariuję i nie mam żadnej choroby psychicznej ani chory psychicznie nie będę :) Było to dla mnie bardzo ważne, bo już myślałem, że naprawdę zaczynam zapadać na jakąś chorobę. Lekarz powiedział, że to normalne i że ludzie cierpiący na zaburzenia lękowe, często myślą, że zaczynają wariować albo, że już zwariowali. Najlepsze jest to, że powiedział, że na pewno z tego wyjdę, że leki, terapia i mój konkretny przypadek bardzo dobrze rokują i, że niedługo będę mógł funkcjonować normalnie bez żadnych leków :) mówil nawet, że mogę z tego wyjść bez leków! To było dla mnie najlepszą wiadomością, bo leki w takim razie tylk mi ułatwią dojście do siebie. Mówił, że mógłbym z tego wyjść dzięki samej terapii, ale trwało by to dłużej. Do tego powiedział coś czego się zupełnie niespodziewałem. Otóż powiedział, że osoby którym dolegliwości nerwowe wystąpiły po takich dramatycznych przejściach jak u mnie, rokują lepiej! Że trudniejszy jest proces leczenia osób u których nerwica wypłynęła samoistnie :) Jestem naprawdę dobrej myśli. Już od wczoraj lęk odczuwam jakby mniejszy. Chociaż boję się efektów ubocznych na początku brania Seroxatu, bo dzisiaj wziąłem po raz pierwszy, to myślę, że skończy się to dla mnie dobrze i już niedługo będę mógł napisać normalnego posta, że naprawdę zdrowieję. Mimo tego, że teraz czuję się źle to jednak staram sie utrzymać to pozytywne myślenie. A zaznaczam, że byłem u dwóch psychiatrów, z których jeden z nich był także neurologiem. :)

Także od dzisiaj jestem na Seroxacie. Powiem wam czego oczekuję chociaż zdaję sobie sprawę, że to może być trudne ale tak:

Chcę normalnie funkcjonować na seroxacie, tzn zapomnieć, że w ogóle takie wydarzenia miały miejsce. Chcę rozwiązać swoje problemy z pracą, dziewczyną i wszystkie inne które moga powodować moje lęki, potem mam zamiar po prostu minimalizować dawkę seroxatu, aż któregoś razu po prostu odłożyć go i na zawsze zapomnieć o nerwicy i tych niesamowicie przykrych wydarzeniach.

Może odbierzecie ten, post jako zbyt optymistyczny, może pierwsze dni z seroxatem sprawią, że będę się skręcał w lęku i depresji, ale nie zmieni to faktu, że zgrubsza tak wygląda mój plan na najbliższe miesiące.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
292
Dołączył(a)
03 lut 2012, 18:51

Zdrowieję :D

przez wendy 30 kwi 2012, 15:21
Cześć!

Jestem nowa na forum. Tzn. nie udzielałam się, ale forum czytam od dawna. Zdrowieję, i postanowiłam podzielić się z Wami moimi sposobami na wyzdrowienie.

Na wstępie kilka słów, jak się wszystko u mnie zaczęło. Od dwóch lat, odkąd wyprowadziłam się od rodziców, zaczęłam chorować. Łapały mnie lęki, ataki paniki przed wyjściem z domu, załatwieniem spraw. Chorowałam na anginy, leczyłam się antybiotykami. W kółko. Chyba miałam depresję (nie byłam z tym u lekarza) - leżałam w domu, w zamknięciu, po kilkanaście dni, nie myjąc się, jedząc jakieś resztki, rycząc, gapiąc się w sufit lub telewizor. Nie wierzyłam w swoje możliwości, że np. zdobędę pracę czy przyjaźń. Mieszkałam z chłopakiem - on mnie utrzymywał. Chodził przy mnie na paluszkach - owszem, martwił się, ale myślał, że to chwilowe. Rodzina nie wiedziała. Oczywiście - pokończyłam swoje znajomości, bo myślałam, że wszyscy to moi wrogowie.

Etapy zdrowienia

1. Pytania.

Zaczęłam siebie pytać, czemu jestem smutna? Czy rzeczywiście wszyscy ludzie mnie nienawidzą? Dlaczego boję się dziwnych rzeczy, np. wypowiadania się na forum, gdzie jest więcej osób, niż 3? Czy rzeczywiście wszyscy knują przeciwko mi?

No i zaczęłam drążyć.

Przeczytałam gdzieś takie stwierdzenie, że jeśli masz nawykowe myśli, tzn. że sama sobie tak nie ukształtowałaś myślenia, a ktoś zrobił to za Ciebie. Idąc tym tropem, znalazłam się w moim dzieciństwie. Okazało się, że przyczyną moich lęków było wychowanie. Moja matka - kobieta, która miała/ma ze sobą mnóstwo problemów, choć o tym nie wie. Której nie kochała jej matka.

Dziś jestem już po rozmowie z matką - powiedziałam jej, co mi zrobiła. Było to oczyszczające. Ona powiedziała, że nie chciała być taką złą matką, jak jej matka. Ale była taka sama. Współczuję jej, ale ćwiczę w sobie umiejętność obojętności na jej uwagi, i odpowiadania na nie (starsi ludzie się tak łatwo nie zmieniają).

2. Kontrola myślenia.

Wiedząc już, co mi zrobiono, zaczęłam kontrolować swoje myśli. Wygląda to miej więcej tak, że rozkładam je na czynniki pierwsze. Podam przykład. Idę sobie ulicą i patrzę na na swoje odbicie w wystawie. Myślę, ''o Boże, ale jestem gruba" (przytyłam 15 kg, bo gdy byłam głodna, jadłam słodycze, nie wychodziłam z domu i się nie ruszałam). Po chwieli jednak zatrzymuję tę myśl, i zadaję sobie pytania:
- gruba? hmmm, są grubsi, i chudsi, są różni ludzie na świecie. Nie każdy musi być chudy
- grubsza? od kogo? z kim się porównujesz?
- dlaczego w ogóle się porównujesz? bo matka Cię nieustannie porównywała ze wszystkimi ładniejszymi, mądrzejszymi, zgrabniejszymi dziećmi
- ustalam, że to nawyk
- jak mam dobry humor, to mówię sobie, że jestem piękna, bo po prostu jestem
- do czego dążę? aby przy mojej matce, albo krytykujących mnie ludziach, bronić różnorodności, tego, że chudzi każą być nam media. Reklamy tak kształtują obraz pięknej kobiety. Co z tego, że ktoś jest chudy, jak jest nieszczęśliwy, itd.
- a poza tym - dla jednych mogę być gruba, a dla innych szczypior - wszystko zależy od punktu widzenia

3. Zwalczanie lęków.

Jakich lęków? Przed kontaktem z ludźmi, przed ufaniem im. Zaczęłam od mówienia o mojej nerwicy oraz neurozach. Psychiatra zapisał mi leki, ale w końcu ich nie przyjęłam. Chciałam sprawdzić, czy sobie sama nie poradzę. Poszłam do psychoterapeuty - ale byłam tylko raz z powodów finansowych.

Leczenie lęków praktykowałam "na ostro". Przykład: bałam się windy. Jak poszłam na rozmowę kwalifikacyjną, okazało się, że odbywa się ona w budynku, gdzie jest tylko winda. I co? Nie miałam wyjścia - weszłam do windy, wcisnęłam numer piętra, pojechałam, wysiadłam. Nic się nie stało - winda się stanęła ani nie spadła. Normalnie. Chociaż najpierw ze strachu wcisnęłam inne piętro...

O właśnie - i kolejny sposób na zwalczanie neurotycznych myśli - skupienie się na tym, co teraz. Taka medytacja. Np. teraz robię krok, a teraz wciskam numer piętra. Jak winda się zatrzyma, wysiadam. Po prostu kontrola myśli - niemyślenie o tym, czego nie ma, ale co jest; bycie tu i teraz. Jak będziesz skupiać się na każdej pojedynczej czynności, i będziesz robić ją dobrze, bo będziesz na niej skupiony, to całość zadania wyjdzie Ci super.

4. Poproszenie innych, by zwracali ci uwagę, kiedy pojawia się neurotyczne myślenie.

Oczywiście miałam tylko 2 osoby, z którymi o neurozie opowiadałam, więc poprosiłam je, żeby mówiły mi, kiedy mówię neurotycznie - uważam coś za prawdę, co wydaje się... nierealne, choć ja jestem święcie o tym przekonana. I wiecie co? Choć myślę, że zdrowieję, to wciąż mam takie myślenie. Wciąż inni mi je wytykają. Wtedy jest to jak policzek, który jednak oczyszcza.

5. Czytanie artykułów, książek.

Dzięki nim nie wiedziałabym nic o neurozie i metodach jej leczenia. Np. znalazłam na tym forum wiele informacji, między innymi o wyrzucaniu z siebie emocji przez wyrażanie nienawiści i rzucaniu się na łóżku. Muszę powiedzieć, że to działa i pomogło. Ale oczywiście potrzebowałam metod, które będę mogła stosować cały czas, także wśród ludzi.

6. Wychodzenie do ludzi.

W trakcie wychodzenia z neurozy, pytałam się - może ty nie lubisz ludzi, jesteś introwertyczką i dlatego ich odtrąciłaś? W moim przypadku okazało się, że nie, że lubię ludzi, że chcę ich poznawać, budować relacje itd. Postanowiłam więc, że chcę się na nich otworzyć. Niestety, okazało się niemożliwe wrócenie do starych znajomości - odtrąceni ludzie, budują swoje nowe życia, kręgi znajomych itd. Strasznie to smutne, pamiętajcie o tym. Trudno jest znaleźć przyjaciół. Ale znajomych nie. Zaczęłam chodzić na darmowe warsztaty. Przełamałam lęki przed wypowiadaniem się publicznym. Zaczęłam sama zapraszać ludzi na spotkania, kawę. Może coś będzie z tych znajomości :) Następny krok zdrowienia - zbudować relację z drugim człowiekiem, kompletnie się otworzyć.

---

Się rozpisałam :)

Ale stwierdziłam, że się Wam to należy. Bo w sumie dzięki temu forum stwierdziłam, że nie jestem sama. Określiłam, co mi jest. I zobaczyłam światełko w tunelu, czytając wasze opowieści o wyzdrowieniu.

Dzięki!!!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
30 kwi 2012, 14:21

Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez chory 03 maja 2012, 01:14
I'm free people! greets to everyone :papa:

http://www.youtube.com/watch?v=tBWXA2WBJYo
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do