nerwica mija!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez iryss 14 sty 2010, 16:06
Dokładie polakito jest w nas taka jakby dziura którą może wypełnic tylko Bóg. Niektózy próbują ją zatkać narkotykami innu akocholem. Ich naług jest znakiem że czują tę dziurę i próbuję ją czymś wypełnić tylko nie tym co trzeba...
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Zdrowieję :D

przez Lili-ana 14 sty 2010, 16:09
Ja wypełniam tym co trzeba ale to nie jest bóg :!: Proszę nie wciskajcie ciemnoty! chyba że sobie nawzajem...
Lili-ana
Offline

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez iryss 14 sty 2010, 16:13
Nie mysisz w to wierzyć. I nie wciskamy ciemnoty polakita napisała swoje odczucia ja rowniez i niema w tym nic złego.
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zdrowieję :D

przez polakita 14 sty 2010, 18:21
Lili-ana, nie nazywaj ciemnotą tego co dla kogoś jest bardzo ważne... może nawet nadaje sens życiu. Na tym świecie i na tamtym.
polakita
Offline

Re: Zdrowieję :D

przez eldruto 14 sty 2010, 19:56
Pare lat temu...tez bylem bardzo religijny...spowiedz co tydzien lub 2, komunia swieta, codzienna modlitwa, koronki o 15 itd.... I szczerze...nie podzialalo. Dlaczego? Bo caly czas chodzilo o to, by bog rozwiazal za mnie wszystkie problemy. Tak sie nie da. To zycie jest nasze i tylko nasze, sami wezmy ster we wlasne rece! Jezeli kochacie siebie, jezeli akceptujecie to ze jestescie tacy/takie a nie inni/e to mysle ze powoli kazdy z nas dojdzie do sukcesu i rozwiazania sie wszystkich glupich i krzywych mysli. Ale jezeli bog jest dla was kolejnym sposobem na ucieczke od swiata, to rozczarujecie sie jak ja.
Pozdrawiam i trzymam kciuki.
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
14 gru 2009, 19:26
Lokalizacja
wioska

Re: Zdrowieję :D

przez monika03 14 sty 2010, 20:01
gdyby mnie kochał nie pozwoliłby zebym tak cierpiała:(
monika03
Offline

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez Donkey 14 sty 2010, 20:28
Niestety ale tak jest. Nikt kto Cie na prawdę kocha nie pozwoli żebyś cierpiała!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Zdrowieję :D

przez eldruto 15 sty 2010, 14:10
heh, a ja mam jednak inne spozjenie. Czy jak rodzice krzycza na dziecko gdy cos zrobi zle, daja mu kary itd (co powoduje jakiestam cierpienie dziecka) to sa zli? No, raczej nie. Liczy sie powod dla ktorego to robia.
Tak samo moze byc z bogiem. Sam przestalem wierzyc, ale do cholery, skad sie wzial ten swiat? Wybuch? a co go spowodowalo? Musialo byc "cos" co jest od zawsze i bedzie od zawsze. Nie wiem czym to cos jest.
A co do nerwicy... hmm...w moim przypadku odpowiedzialnoscia dziele sie pol na pol - sam na siebie biore polowe, a reszta to wychowanie, w ktorym moglbym wytknac kilka bledow;)
W jezusa nie wierze (choc do kosciola chodze) wiec i go nie obwiniam. A poza tym, moze za pare lat zobacze ze cala ta moja nerwica przyniosla mi wiecej korzysci niz strat? W koncu...nerwy, strach...powoduja ze pracuje nad soba, mam jakis cel, daze do szczescia...a jeszcze pare lat temu wolalbym zatopic sie w marzeniach albo przelezec caly dzien.
Ale to juz za mna, szkoda szukac winnych, a co nam to da? Lepiej szukac odpowiedzi i wyjscia.
Ide, bo jest piatek....zamiast marnowac czas na uzalanie sie na forum, wychodze na dwor, narabac drzewa, moze jeszcze cos zrobic, moze wpasc do babci, a pozniej moze do jakiego kumpla, bo w koncu weekend sie mi zaczal:) i do niedzieli moge zapomniec o wszystkim:)
Moze by co wypil dzis??:)
pozdrawiam!
WIeclej optymizmu, pomimo ze jeszcze nie pokonalem nerwicy juz jestem o niebo szczesliwszy:)

Tobie tez sie uda!
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
14 gru 2009, 19:26
Lokalizacja
wioska

Re: Zdrowieję :D

przez Lili-ana 15 sty 2010, 15:58
eldruto napisał(a): A poza tym, moze za pare lat zobacze ze cala ta moja nerwica przyniosla mi wiecej korzysci niz strat? W koncu...nerwy, strach...powoduja ze pracuje nad soba, mam jakis cel, daze do szczescia...a jeszcze pare lat temu wolalbym zatopic sie w marzeniach albo przelezec caly dzien.
Ale to juz za mna, szkoda szukac winnych, a co nam to da? Lepiej szukac odpowiedzi i wyjscia.
Ide, bo jest piatek....zamiast marnowac czas na uzalanie sie na forum, wychodze na dwor, narabac drzewa, moze jeszcze cos zrobic, moze wpasc do babci, a pozniej moze do jakiego kumpla, bo w koncu weekend sie mi zaczal:) i do niedzieli moge zapomniec o wszystkim:)
Moze by co wypil dzis??:)
WIeclej optymizmu, pomimo ze jeszcze nie pokonalem nerwicy juz jestem o niebo szczesliwszy:)

To zycie jest nasze i tylko nasze, sami wezmy ster we wlasne rece! Jezeli kochacie siebie, jezeli akceptujecie to ze jestescie tacy/takie a nie inni/e to mysle ze powoli kazdy z nas dojdzie do sukcesu i rozwiazania sie wszystkich glupich i krzywych mysli. Ale jezeli bog jest dla was kolejnym sposobem na ucieczke od swiata, to rozczarujecie sie jak ja.
Pozdrawiam i trzymam kciuki.

Super :D i tak trzymaj

Ja też uważam że nerwica przyniosła mi wiele dobrego, bo skłoniła mnie do zmian i to dużych w moim życiu. Iluzje pękły jak bańka mydlana i cieszę się z tego. Teraz widzę jaka jestem i czemu dokonywałam takich a nie innych wyborów w moim życiu. Wiem skąd się wzięła nerwica, rozumiem ją. Teraz jestem na właściwej drodze do samej siebie, do kochania siebie i akceptacji.
Żaden bóg mi w tym nie pomógł ani nikt inny, tylko ja sama tak naprawdę, oczywiście byli i są tacy ludzie, którzy są mi pomocni ale to raczej na zasadzie takiej, że otwierają mi oczy i pokazują to czego ja wcześniej w sobie nie dostrzegałam.
Lili-ana
Offline

Re: Zdrowieję :D

przez beatrix 01 lut 2010, 20:20
Nadszedł czas by się tu wpisać :D Poradziłam sobie z przeszłością, pogodziłam się z rozstaniem z miłością swojego życia i ze wszystkimi swoimi czarnymi myślami, które nękały mnie od wielu lat. Poradziłam sobie z depresją :smile:
Nabawiłam się nerwicy, straciłam ukochaną osobę, wszystko mi się posypało. Nie dawałam już sobie rady z tym okropnym wewnętrznym bólem, który towarzyszył mi każdego dnia. Bezsenne noce stały się nie do zniesienia, totalne udręczenie, niemoc, miliony łez, strach przed kolejnym atakiem bpd i jego skutkami, alkohol, izolacja. Do tego poczucie beznadziejności, niska samoocena, samobiczowanie.. za całe zło na świecie winiłam siebie, uważałam siebie za totalne dno, nie widziałam dla siebie żadnego ratunku, przyszłości.. Zresztą zawsze byłam katastrofistką, pesymistką i uważałam, że nie ma nikogo gorszego, brzydszego niż ja. Popełniłam wiele nieodwracalnych błędów przez to.
Dzisiaj mogę powiedzieć głośno – ZDROWIEJĘ ! ostatnie pół roku dało mi porządnie w kość, musiałam przewartościować swoje życie, podjąć ważne decyzje, zapomnieć o przeszłości. Było ciężko, nie chciałam się pogodzić z przeszłością, nie potrafiłam dać sobie drugiej szansy, nie mogłam pogodzić się z samotnością.. Ale dałam radę, ja – wiecznie zapłakana, odstawiona gdzieś w kąt, bojąca się odezwać, zawsze cicha i spokojna.
Mój kochany border przez kilka lat powtarzał mi, że nie mogę się poddać, że muszę walczyć, że nie jest ważne ile razy upadnę tylko ile razy wstanę, że nie ważne ile razy próbuję – w końcu musi się udać ! Dla mnie to były tylko puste slogany, przecież nigdy nic mi się nie udawało ! Nie słuchałam go, nigdy nie wcielałam w życie tego co mi mówił.
I wiecie co ? rozstaliśmy się a ja od razu zaczęłam robić wszystko o czym mi mówił. Sama nie mogłam uwierzyć w to, że potrafię, że daję radę, że to naprawdę jest to zrobienia. Był dla mnie tak ważny, że chciałam żeby chociaż Jego słowa były ciągle w mojej głowie skoro Jego już nie będzie. Małymi kroczkami zaczęłam zmieniać swoje życie. Wyszłam do ludzi, zmieniłam otoczenie, zmieniłam wygląd, zmieniłam dosłownie wszystko, czasem nawet uśmiechnęłam się do zdjęcia (całe życie uciekałam przed aparatem i to skutecznie :D ). Znalazłam sobie nawet zajęcie, którego podstawą jest kontakt z wieloma ludźmi. Daję radę, nie myślę już, że jestem najgorsza, że nikogo nie obchodzę etc. Zaakceptowałam siebie i zaczęłam cieszyć się życiem.
W jednym z ostatnich tematów było wspomniane, że trzeba poświęcić swoją dumę – to prawda, zgadzam się. Poświęciłam swoją dumę i wszystko się ułożyło. Nie powiem, że mam cudowne życie i jestem przeszczęśliwa, bo nie jestem.. ale powiem za to, że teraz to ja panuję nad depresją a nie ona nade mną, tak jak to było przez te wszystkie lata. Znalazłam swój złoty środek i czuję się po prostu wolna! Dosłownie z dnia na dzień odeszła w zapomnienie bezsenność – wieczorem pogodziłam się ze swoim losem, położyłam się spać i od tamtej pory śpię nawet 8-9 godzin zamiast 2 lub żadnej !
Może jest to wszystko zbyt ogólnie napisane, nie ma szczegółów jak się za to wszystko zabrałam, skąd nagle wzięłam siły do walki, ale ja nie jestem mistrzynią pisania pięknych opowieści niestety ;) ważne jest dla mnie to, że pokonałam swoje wewnętrzne demony. Depresję mam nadal – nie zaprzeczam, bo uważam że ona pozostaje do końca i nie odważę się powiedzieć, że jestem całkowicie zdrowa czy wyleczona. Ale mogę śmiało powiedzieć, że zdrowieję i że nauczyłam się z nią żyć.. po prostu razem sobie idziemy przez życie, nie daję jej powodów by się znów uaktywniła, a ona też mnie złośliwie nie zaczepia ;)
Pozostał mi do rozwiązania problem samotności, ale jestem pełna nadziei i z optymizmem patrzę w przyszłość. Jestem młoda, całe życie przede mną. Siły dodaje mi poczucie, że mój kochany border byłby ze mnie bardzo dumny gdyby wiedział, że jednak dałam radę :mrgreen:
Życzę każdemu żeby znalazł swój złoty środek – na depresję, nerwicę i inne zaburzenia. Bądźcie w końcu sobą, nie bójcie się tego jak postrzegają Was inni. Warto próbować z całych sił, nie poddawajcie się nigdy, ja dopiero po kilkunastu latach doszłam ze sobą do ładu i chociaż było tyle ciężkich chwil to nie żałuję ani trochę, że się w końcu odważyłam zrobić ten krok do przodu :D
beatrix
Offline

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez soulfly89 25 lut 2010, 01:20
Donkey napisał(a):Niestety ale tak jest. Nikt kto Cie na prawdę kocha nie pozwoli żebyś cierpiała!

mówi się, że kto kocha, ten wymaga, a to może czasem boleć ;) miłość ma nas czynić lepszymi a nie rozleniwiać. i nie mówię tu tylko o Bogu, mówię o miłości w ogóle.

wydaje mi się że jest lepiej. biorę Cital ponad 2 tygodnie. zaczęłam w nocy spać. zaczęłam mniej się bać i już nie mam histerycznych napadów płaczu. dzisiaj wieczorem po raz pierwszy od jakiegoś czasu nauka sprawia mi przyjemność. mam cichą nadzieję, że przede mną prawdziwa wiosna :smile:

beatrix! jednak umiesz pięknie pisać :) wzruszyłam się czytając. i Ty nazywasz siebie pesymistką? uśmiech sam się na twarz klei kiedy się czyta takie posty jak Twój powyżej! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Zdrowieję :D

przez VasqueS 08 mar 2010, 04:41
Chodzę na terapię metodą psychoanalityczną i muszę stwierdzić, że pomaga widzę zmianę mojego myślenia, lepiej się czuję i daję radę przyjmować nauczycieli bez zamartwiania.
Polecam Wszystkim tą metodę, jest długa ale skuteczna.
VasqueS
Offline

Re: Zdrowieję :D

przez Martin_87 25 mar 2010, 11:33
Cześć Wam :) Jestem bardzo zadowolony od paru dni zauważyłem zdecydowaną poprawę a to wszystko dzięki mojemu neurologowi (najlepszy w moim wojewodstwie) do którego trafiłem prywatnie. Wykonał szereg badań i przepisał mi zastrzyki milgamma i tabletki na noc (nie pamietam teraz nazwy). Odrazu poczulem znaczna poprawe, nie boje sie wyjsc na spacer, nie boje sie pojsc do fryzjera,sklepu,wykapac sie itp. Dzien zaczyna sie o wiele lepiej. Czekaja mnie jeszcze 3 terapie pradowe ktore calkiem mnie rozluznia i bede normlanym czlowiekiem. Ten lekarz poprostu postawil mnie na nogi ze nawet zaczyna cieszyc mnie ta wiosenna pogoda :) Jednym slowem (odpukac) ZDROWIEJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zycze tego wszystkim z calego serca
nerwico weź mnie zostaw, daj spokój w końcu, nie odbieraj wszystkiego, ja nie chcę tego
zbyt wiele złego nie chcę być twym kolegą, proszę cię, k***a, błagam nie rób mi tego!
ŻYJE, WIERZĘ i JESTEM.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
31 sty 2010, 22:44

Re: Zdrowieję :D

przez VasqueS 25 mar 2010, 16:30
Ja dalej się pod swoim postem z 08 Mar 2010, 03:41 podpisuję.
Jest coraz lepiej, lęki nie znikają ale nie przejmuję się tak tym, wymiotuję to trudno, idę do toalety- to naturalne.
Nawet jak pies mnie poprosił to wyszedłem sam z domu tydzień temu, szukam kontaktu z kumplem z gimnazjum, może kiedyś z nim wyjdę?
Zobaczymy, proponował mi to.
VasqueS
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do