nerwica mija!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Zdrowieję :D

przez polakita 06 lis 2009, 10:54
Dopisuję się do wątku. Jak to się stało - nie wiem, ale w tej chwili nie miewam już ataków (od połowy lipca). Moja nerwica to 5% tego co było wcześniej. Nie uczyniłam tego wysiłkiem własnej woli ani za pomocą lekarstw ani psychoterapii, szczerze mówiąc nie wiem jak to się stało.
polakita
Offline

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez pepik 12 lis 2009, 20:21
Zapominam brać moich psycho-tabletek. W ogóle to zapominam,że jestem chory...czyżbym zdrowiał ;) ???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
16 lip 2009, 19:58
Lokalizacja
3M

Re: Zdrowieję :D

przez magdalenabmw 13 lis 2009, 13:01
polakita napisał(a):Dopisuję się do wątku. Jak to się stało - nie wiem, ale w tej chwili nie miewam już ataków (od połowy lipca). Moja nerwica to 5% tego co było wcześniej. Nie uczyniłam tego wysiłkiem własnej woli ani za pomocą lekarstw ani psychoterapii, szczerze mówiąc nie wiem jak to się stało.


U mnie to samo. Ale nie martw sie, ataki jeszcze będą sie pojawiać ;) Zawsze wracają, potem poprostu rzadziej.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zdrowieję :D

przez zdesperowany1 14 lis 2009, 17:20
Ja juz z przymusu musze odłożyc leki ktore zawsze mnie wspierały.Czego bym nie brał to trzese sie jak galareta ,widocznie moj organizm daje mi znak ze czas najwyzszy samemu zmierzyć sie ze swoimi problemami.Wiem i wierze ze dam rade bo jak wyjasnic fakt ze zawsze w okresie wakacyjnym nie nękaja mnie natręctwa?(a jezeli nekaja to sie nimi nie przejmuje).Ogolnie to rzucilem się na głeboką wode idąc obecnie na studiach do akademika:).Majac ciezkie stany depresyjne fobie spoleczna i natrectwa nie uciekam od ludzi .Są dni latwiejsze i takie w ktorych opadaja rece i zbieraja sie lzy w oczach,ale przynajmniej w moim wypadku zejscie z lekow jest koniecznoscia.Jeszcze 2 lata temu rexetin był moim najlepszym przyjacielem ,z nim moglem wszystko.Obecnie nie moge do niego wrocic w zadnej mozliwej dawcea wlasnie temu ze nie wytrzymuje drzenia miesni.Jezeli jestescie na poczatku choroby i macie wybor to sprobujcie pokonac problemy sama psychoterapia i rozmowa z samym soba bo pozniej bedziecie polegac tylko na lekach i jak przyjdzie pora odstawienia lęk z przed terapi może (ale nie musi) być zwielokrotniony.Ja odkladam dzisiaj anafranil i zapieram się w sobie ze wszystko bedzie ok!:)
zdesperowany1
Offline

Re: Zdrowieję :D

przez 19_latek 16 lis 2009, 21:49
Witajcie po malej przerwie. U mnie juz prawie wszystko jest ok. Moge juz wyjsc z domu, jechac do miasta, zrobic zakupy itp. Ogolnie po antydepresancie niczym sie nie przejmuje. Ataku lęku nie mialem juz od 3 miesiecy, nawet zapomnialem jak wyglada. Oby tak bylo przez dlugi czas :smile:
19_latek
Offline

Re: Zdrowieję :D

przez polakita 17 lis 2009, 11:25
19_latek, "zdrowieję" myślę że można powiedzieć o osobie która odstawiła leki, i po paru miesiącach jest wszystko ok. Jeżeli jesteś na kuracji farmakologicznej, to super że ci pomaga, pamiętaj jednak że te lekarstwa po jakimś czasie odstawisz, i życzę ci żeby dalej było ok!
polakita
Offline

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez linka 17 lis 2009, 14:47
No to chyba ja zdrowieje :D
Leki po ponad roku brania odstwaione w sierpniu.....no i ......zupełnie nic :mrgreen:
Są gorsze dni i lepsze dni, jednak we wszystkich znajduję coś miłego, wiem już co na mnie wpływa stresogennie a co nie, jak to po trosze opanować, żyję sobie tak jakoś fajnie i zwyczajnie. Cieszy mnie to co powinno, bawi to co powinno, nie boję się......i liczę na pierwszego udanego od kilku lat sylwestra :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez tet 17 lis 2009, 14:54
I to jest przykład prawdziwego zdrowienia :D Linko.. pozazdrościć, ale jesteś też nadzieją dla innych m.in. dla mnie ;)
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Zdrowieję :D

przez polakita 17 lis 2009, 14:54
Extra! Gratulacje.
polakita
Offline

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez linka 17 lis 2009, 15:03
Lejdisy :-P ja wam dziękuję za miłe słowa, a w tym roku od świętego zażyczę sobie zdrowia dla naszych forumowych nerwusków i depresyjek, o :!:
:D

ps. Ale nie odważyłabym się napisać, ze jestem zdrowa, jeszcze nie(mam do tego duży dystans po nawrocie) - chyba za parę lat, może się uda ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez brunnhilde 25 lis 2009, 00:56
linka656, jak Ci dobrze, zazdroszczę i gratuluję każdego dnia bez leków! Ale naprawdę, od razu czuję przypływ nadziei, jak czytam, że komos się udało, że jednak się da! :D Bo ja odstawiłam leki miesiąc przed Tobą, na początku lipca po pięciu latach brania i byłam taka szczęścliwa, a we wrześniu...nawrót, i od października znowu na lekach, ech, co za upierdliwa choroba!

Ale nie piszę tego, żeby Cię postraszyć, absolutnie, tylko tak mi się jakoś zebrało na żalenie się.

A wiesz, że z każdym miesiącem bez nawrotu ryzyko nawrotu maleje? Tzn np w dwa miesiące po odstawieniu leków znowu zachoruje 70% ludzi, a z tych, którzy byli zdrowi przez, powiedzmy, 4 lata, zachoruje już tylko 40% (liczby zmyślone na poczekaniu). Czyli im dłużej będziesz zdrowa, tym większą możesz miec nadzieję, że już na zawsze tak zostanie :smile:
Nic nie trwa wiecznie - nawet deprecha!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
07 paź 2009, 18:26
Lokalizacja
Warszawa

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez linka 25 lis 2009, 10:51
brunnhilde, nawrót chyba zależy od tego, jak bardzo "się wyleczyliśmy", ja miałam poprzednni, jakieś 5 miesięcy po odstawieniu lekow, ale wtedy nie chodziłam na terapię, nie wiem jak wygląda to w %, ale zdaję sobie sprawę, że jak się nie będę pilnować, to to znowu wróci, narazie się tym nie martwię, mam nadzieję, z święta przebiegną spokojnie i miło :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez brunnhilde 26 lis 2009, 22:58
linka656,
"narazie się tym nie martwię" - to najlepszy dowód, że jesteś aktualnie zdrowa :smile:

Prawda, że terapia i branie leków przez odpowiednio długi czas zmniejsza ryzyko nawrotu, ale nie wyklucza jednak. Ja brałam leki długo po ustąpieniu objawów, psychoterapeutuję sie ( ;) ) od dwóch lat, a nawrót miałam. Ale to wszystko nie takie proste...
Nic nie trwa wiecznie - nawet deprecha!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
07 paź 2009, 18:26
Lokalizacja
Warszawa

Re: Zdrowieję :D

Avatar użytkownika
przez Matilde 27 lis 2009, 19:18
linka, buziaki, świetnie że się dobrze czujesz, oby tak już było zawsze! Ja też czuję się ok, nic nie biorę, terapię skończyłam na początku lipca i od tego czasu jest naprawdę w porządku. Nie mam lęków, natręctw, załamań, mimo że w międzyczasie miałam wypadek samochodowy, nie mogę znależć pracy i ogólnie mało co się zmieniło na korzyść w moim życiu. Pozrnie. Bo zmieniło się moje spojrzenie na świat. Czuję się wolna i cieszę się drobiazgami, żyję chwilą, czuję się silna i pewna siebie. A rok temu trafiłam tu zupełnie rozwalona i praktycznie bez nadziei. Ludzie z tego forum bardzo mi pomogli, otrzymywałam tutaj długi czas wsparcie tak mi potrzebne. Już się nie utożsamiam z tym co tu pisałam, to minęło i mam nadzieję nie wróci. Uwierzcie, można z tego cholerstwa wyjść, trzeba w to tylko wierzyć. Uda wam się, ja to mówię :P Wielkie buziaki dla forumowiczów :*** i życzę zdrowia i szczęscia bo najbardziej zasługujecie po tym wszystkim na nie :)
"Bo tak naprawdę jedyna droga do tajemnicy prowadzi przez rozpacz. Można by wręcz powiedzieć, szczęśliwi, których stać na rozpacz"
W. Myśliwski - Widnokrąg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
27 lis 2008, 00:16
Lokalizacja
CK

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do