nerwica mija!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

przez awers 13 maja 2006, 16:28
Bo wydaje mi sie że albo lek zostal żle dobrany ,albo faktycznie trzeba wytrzymać pierwsze 2,3 tygodnie.po rexitinie mialam taka jazde ze wyladowalam na pare minut na wozku inwalidzkim ale okazalo sie ze zamiast połówki na poczatek mialam brać ćwiartke.gdy na drugi dzien wzielam cwiartke to juz nic sie nie dzialo,co tydzień zwiekszalam dawke o ćwiartke az doszlam do calej tabletki teraz jest ok,czuje sie świetnie i moge chodzic z synkiem na spacery,a tak on cierpiał razem ze mną bo musial przez moje lęki siedziec w domu pozdrawiam wszystkich AWERS
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 22:25
Lokalizacja
katowice

Wracam do życia

przez Aga1 13 maja 2006, 21:40
Byłam na mszy w kościele .Przez 1,5 godziny stałam i nic mi nie było.żadnych duszności i zawrotów głowy. Chyba jednak Paxitin działa.Coraz bardziej wierze że z tego wyjdę. :P Z supermarkietu te już nie uciekam nie robi mi się słabo. Mogę sama spokojnie chodzić po butikach w centrum handlowym. Pozdrowienia
Ostatnio edytowano 15 maja 2006, 19:09 przez Aga1, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Gość 13 maja 2006, 22:50
Aguś wielkie gratulację , zobaczysz wszystko będzie ok :lol: :lol: Buziaki
Gość
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 13 maja 2006, 22:53
Ten tekst na górze to ja , jakos mnie nie zalogowało :cry: ps Mi nerwiczka też juz odpuszcza jestem cała Happy!
Ostatnio edytowano 15 maja 2006, 13:36 przez agapla, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez shadow_no 14 maja 2006, 01:08
Co do kościoła...
Ja już na dwóch mszach byłem po około rocznej przerwie w chodzeniu do kościoła. :)
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez Gość 14 maja 2006, 13:37
nie chce nic mowic ale skoro bierzesz jakies leki to normalne sporboj ich nie brac i wtedy zobacz co bedzie kiedys tez tak myslałam ale teraz wiem ze jedyna droga jest psychoterapia ja chociaz nie czuje sie dobrze nie biore leków i daje jakos rade zycze powodzenia :):)
Gość
Offline

przez Gość 14 maja 2006, 14:53
shadow, ale to nie była zwykła godzinna msza, była u nas uroczystość kościelna .Msza trwała prawie 2h i musiałam stać w środku w kościele, a nie na zewnatrz lub przy drzwiach jak dotychczas. Nie dołuj mnie. Jeszcze słówko do gościa .Ja z nerwicą walcze ok20 lat i wiem jak jest. Teraz zmuszona byłam wziąść się za konkretne leczenia , a nie tracić życia :twisted: . Psychoterapia będzie już niedługo, bo zaczynam już samodzielnie żyć. Pozdrawiam.
Gość
Offline

przez Gość 14 maja 2006, 14:53
shadow, ale to nie była zwykła godzinna msza, była u nas uroczystość kościelna .Msza trwała prawie 2h i musiałam stać w środku w kościele, a nie na zewnatrz lub przy drzwiach jak dotychczas. Nie dołuj mnie. Jeszcze słówko do gościa .Ja z nerwicą walcze ok20 lat i wiem jak jest. Teraz zmuszona byłam wziąść się za konkretne leczenia , a nie tracić życia :twisted: . Psychoterapia będzie już niedługo, bo zaczynam już samodzielnie żyć. Pozdrawiam. :roll:
Gość
Offline

przez Gość 14 maja 2006, 22:24
ja terz po lekach zaczelam sie na tyle dobrze czuć żeby wyjsc z domu sama ,zostac w pracy sama, co przed lekami było niedopomyslenia dlatego dopuki nie przejde terapi i niestwierdze ze juz moge sprubowac je odstawiac to z nich niezrezygnuje, pomalu wreszcie wiem że żyje a 20 lat żylam w ciaglym lęku i zawsze musialam miec kogos przy sobie .AWERS
Gość
Offline

przez Aga1 15 maja 2006, 12:23
Awersiku , ktoś kto walczy z nerwicą przez 20 lat dobrze wie jak to się żyje bez leków, albo tylko braniem leków dorażnie. Straciłyśmy obie za dużo czasu aby powrócić do nie brania leków.Wiadomo że same leki to nie wszystko, że musi być psychoterapia. Dla mnie to duży krok że byłam w kościele w srodku , a nie na zewnątrz, że byłam w supermarkiecie i nie musiałam się trzymać blisko męża . Dobrze jest kogoś krytykować. Podobno na forum każdy oczekuje wsparcia nawet jeżeli robi mały krok do przodu...

[ Dodano: Pon Maj 15, 2006 12:26 pm ]
Ostatnie dwa zdania skierowane są do gościa, pozrawiam
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez anita27 21 maja 2006, 09:53
POwiedzcie mi ilu ludzi wyszlo obronna reka z nerwicy,leczac sie juz 8lat i przyjmujac rozne leki,ktore chyba mi nie pomagaja bo ataki bardzo zlego samopoczucia mam codziennie i powoli trace nadzieje ze kiedys z tego wyjde.niewiem dlaczego tak sie dzieje przeciez powinna byc poprawa w ciagu dlugoletniego leczenie a niestety tak nie jest.Walcze ze soba na wszelkie mozliwe sposoby ale trace naprawde juz nadzieje ze kiedykolwiek uda mi sie z tego wyjsc.Nie chce do konca zyc z ta choroba,chcialabym bardzo byc zdrowa i normalnie funkcjonowac,odstawic leki i czuc sie normalnie tak jak inni ludzie.Pozd.
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez Magda-27 21 maja 2006, 10:35
Anitko nie poddawaj się :)
Ja mam nerwicę około 2 lat i leki brałam dopiero teraz od stycznia, jedynie przez 4 miesiące. Teraz jestem już prawie 2 tygodnie po odstawieniu Velafaxu i jest wszystko super. Chodzę jeszcze na terapię grupową, która ma trwać do końca roku. Wydaje mi się, że wyszłam z tego bagna :mrgreen: Zobaczysz, że Tobie też się uda, myśl pozytywnie, to naprawdę pomaga ;)
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez anita27 21 maja 2006, 15:50
Madziu staram sie nie myslec o tym i walczyc ale to juz tak dlugo trwa a chcialabym zeby sie juz poprawilo a kiedy jest juz poprawa to i tak wraca do mnie jak bumerang.Bardzo bym chciala isc na terapie do psychologa ale nie mam czasu,juz niewiem co jest lepsze czy wieczne zapracowanie czy leczenie sie
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez Magda-27 21 maja 2006, 23:29
Anitko może jednak nie przepracowuj się tak :)
Leczenie jest bardzo ważne, warto znaleźć na to czas. Może akurat to będzie lepsze niż uciekanie w pracę :)
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do