nerwica mija!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

przez kundelkowa 01 sty 2007, 23:41
friday.na czym polega ta psychoterapia/?i co to jest to ssri?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
29 gru 2006, 19:23

toksyczna mama

przez senna29 07 sty 2007, 19:57
hej! od jakiegoś czasu walczę też z tą okropną nerwicą.Ostatnimi czasy myślalam,że to już minęlo. Funkcjonowalam w zasadzie normalnie, pracowalam, mialam silę i wiarę. Jednak to co piękne skończylo sie... Od kilku dni powrócil lęk, nieprzespane noce. Wiem też ,że za tym wszystkim stoi moja mama. Nie chcę o niej żle pisać, bo dala mi w życiu wiele, ale też i wiele zabrala. Bardzo WIELE....Wszystko się zaczęlo od kiedy wyszlam za mąż. Minęlo prawie 7 lat, rozmawiamy ze sobą, ale to już nie są takie relacje jak dawniej . po prostu ją toleruję. Bylo między nami tyle wojen i niepotrzebnych klótni. A wszystko dlatego,że staralam się być zawsze posluszną i dobrą córką. A kiedy pomoc domowa zaliczyla wpadkę z chlopakiem, którego bardzo lubila, coś pęklo. Odsunęla się ode mnie na zawsze...Nie chciala mi pomóc w sfinansowanie wesela, i tak się zlożylo ,że gdyby nie dziadkowie, to zostalabym sama. Efektem tego wszystkiego byl przedwczesny poród i Smierć mojego synka... Dużo tego i raczej nie na forum tylko na kozetkę do psychoanalityka. Duszę się kiedy to wspominam. Myślalam, że ten ból minąl i że czas nie otwierać ran zadanych przez matkę, ale wiem teraz,że najprawdopodobniej to jest przyczyną mych lęków. Tego bólu emocji nie da się zapomnieć. Dodam tylko,że po 2 latach od tamtych tragicznych wydarzeń, urodzilam zdrową córeczkę. i to tyle i az tyle. Ale nie dam się!!!! podrawiam cieplo mimo wszystko![/list][/quote]
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
29 gru 2005, 23:35
Lokalizacja
Opole

przez kamka 08 sty 2007, 13:53
czesc wszystkim
boze nie wiem od czego zaczac ale moze ktos mi pomoze bo ja nie daje rady mam 31 lat walcze z tym cholertwem 2 lata i nie wiem ile jeszcze wyczymam mam obiawy straszne i nie wiem czy to moze byc na tle nerwowym boje sie ze to cieszka choroba ze umieram :(
mam zawroty glowy bole glowy szumy w uszach robi mi sie slabo ciagle mysle co mi jest z uszami to mam najwiecej taki mi szumi jak by mi serce bilo albo bebenek drgal to jest straszne nie daje rady naprawde a jak jestem chora i umre codzienie jest mi zle nie ma dnia kiedy by bylo fajnie ciagle cos a szumy mam caly czas wstaje mam klade sie mam jak z tym mozna walczyc POMOCY
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
17 lut 2006, 12:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica ustąpiła - rezygnuję z psychoterapii

przez altman 09 sty 2007, 18:05
Hej wszystkim ja tez musze sie pochwalic ze chyba powoli staje na nogi biore od miesiaca lek o nazwie fevarin bylam wogole prywatnie u lekarza psychiatry i to ona wlasnie postawila mnie na nogi . Wiem ze dopiero krotko biore ten lek ale widze u siebie poprawe poprostu wszystkie moje dolegliwosci ustapily i tak wsumie ta cala moja nerwica krotko u mnie trwala bo zaczelo sie wszystko we wrzesniu tamtego roku a teraz mamy zaledwie poczatek nowego roku a ja czuje sie naprawde dobrze , to wsumie meczylam sie zaledwie 4 miesiace bralam wczesniej lek pramolan ale to mi wogole nie pomagalo a ten fevarin naprawde mnie wyleczyl a biore go dopiero miesiac czasu a mam go brac minimum 6 miesiecy a maksimum rok tak mi zalecila pani doktor . Tylko mam do was jedno pytanie kiedy jeszcze mialam takiego strasznego dola mialam takie straszne uciski na gardle nomarlnie balam sie uduszenia tak mnie sciskalo dzieki bogu ze to mi minelo nic potrafilam niejesc bo sie balam uduszenia ale to juz przeszlosc . ale do rzeczy to wtedy zapisalam sie na terapie ktora miala sie zaczac od nowego roku bo w starym roku nie bylo miejsc tak bylo zawalone i dwa dni temu dzwonila do mnie babka z poradni nerwic ze zajecia sie zaczynaja od przyszlego tygodnia i nie wiem co mam robic czy isc na ta terapie jak wsumie nic mi juz praktycznie nie dolega czuje sie swietnie .A co do terapi to nawet jak bym chciala na nia chodzic to nie mam z kim zostawic dzieci mam jedno ktore ma nie cale dwa latka a drugie ma 10 lat maz jezdzi tirami i tez calymi tygodniami nie ma go w domu . Mam nadzieje ze nerwica nie wroci jezeli chodzi o moj przypadek bo wiem ze moze to kiedys wrocic ale nie wiem czy dobrze postapilam ze zrezygnowalam z psychoterapi napiszcie o swoich przemysleniach co o tym sadzicie :D :D
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:06

Avatar użytkownika
przez ewa125 09 sty 2007, 18:23
ja tez zrezygnowalam z psychoterapii. podobnie jak ty sie juz dobrze czuje i nie widze dalszego sensu chodzenia na terapie i wydawania kasy. wogole doszlam do wniosku ze terapia ma na celu uswiadomienie ci co jest twoim konfliktem i co wywolalo u ciebie nerwice, bo zawsze cos takiego jest. ja juz wiem i teraz pracuje nad tym zeby to wyeliminowac, mam juz plan dzialania i wiem ze to mi pomoze na zawsze uwolnic sie od tego cholerstwa, wiem , bo sama mysl ze mam plan i ze w koncu poradze sobie z moim konfliktem spowodowala ze czuje sie zupelnie dobrze. ja nie bralam lekow bo leki tak naprawde nie wylecza cie z nerwicy. nie wiem czy juz doszlas do przyczynty czy nie ale radze ci rozwiazac twoj konflikt raz na zawsze zeby nigdy juz nie miec nawrotow tego cholerstwa. chodzilam do psychologa ale tam praktycznie tylko ja mowilam i to nawet mowilam co chcialam powiedziec a nie co naprawde naprawde czulam i z czasem zorientowalam sie ze wlasnie to co ukrywam, to czego nie chce powiedziec TO JEST TO, to jest wlasnie moj konflikt ktory odsunelam gdzies daleko i z ktorym nie chcialam sie zmierzyc. moglam isc na latwizne i dalej sie oszukiwac, zrzucac wine na innych , na rozne sytuacje itd, chodzic do psychologa, wydawac pieniadze i narzekac jaka jestem biedna bo mam nerwice. ale nie poszlam na latwizne przyznalam sie sama przed soba do mojego problemu, plakalam przed to pare dni, a teraz znalazlam sposob na rozwiazanie tego problemu i to wlasnie robie i wiem ze jak juz zalatwie swoje sprawy bede czysta, wolna i nie bede miala zadnej nerwicy. poza tym jestem teraz po prostu 1000000000 razy silniejsza psychicznie, wiem czego chce i od teraz dbam tylko o siebie i swoje szczescie, nie bede sie juz wiecej doprowadzac sama do takiego stanu tylko dlatego ze ze byl ze mnie okropny tchorz!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Lusi 10 sty 2007, 11:47
Altman dobrze sie zastanów. Jesli dobrze zrozumiałam, bierzesz jeszcze leki. Być może to one powodują, że czujesz się dobrze. A co będzie jak je odstawisz? Bo nie sądzę, żebyś chciała je łykać do końca życia.
Może faktycznie jest z Tobą już ok.
A może nie?
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez Aga1 11 sty 2007, 16:48
Wiesz mi tez nerwica ustapila , ale o koncu terapii zdecydowala moja terapeutka. Ona wie kiedy jest sie gotowym. Zastanow sie nad swoja decyzja bo mozesz znow poczuc sie gorzej :roll:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez ANETA302 15 sty 2007, 19:12
Witam wszystkich.Mam kilka słów do Pań,które zrezygnowały z terapii.Oczywiście to jest Wasza wola ale proszę nie róbcie tego.Nie rezygnujcie.Tabletki mają to do siebie,że potrafią"uśpic nerwicę" ale nie leczą jej.Jedyny znany mi sposób wyleczenia się z nerwicy to właśnie terapia.Ja uczęszczałam na terapię kilka miesięcy i czułam dużą poprawę.Przerwałam ją z przyczyn osobistych ale właśnie teraz wracam na terapię.Choruję na nerwicę lękową od 4 lat.Brałam różne tabletki i też kiedyś wydawało mi się,że skoro tabletki działają a ja czuję się dobrze to nie muszę chodzic na terapię.Niestety nie ma nic bardziej mylnego.Terapia to jedyne wyjście z nerwicy.Uwierzcie mi.Trzymam za Was kciuki.życzę dużo zdrówka i pomyślnego pozbycia się tej wstrętnej choroby.ANETA302
ANETA
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 lip 2006, 01:51
Lokalizacja
KOSZALIN

Avatar użytkownika
przez ewa125 15 sty 2007, 19:50
ja tez mysle ze nie powinno sie rezygnowac z terapii jezeli nerwica ustapila dzieki braniu lekow. ja nigdy nie bralam lekow wiec wiem ze ona ustapila dlatego ze zalatwilam sobie sprawy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez JanRO 15 sty 2007, 20:07
Masz racje Frontiero ,chyba tak wlasnie zrobie,bo cały czas o tym mysle i mam pewne pomysły,a bałem sie ich realizacji do tej pory.Od przyszłego roku zaczne to realizowac.

[ Dodano: Pon Sty 15, 2007 8:07 pm ]
Witam.Mineły dwa miesiace i znowu powrot objawow,cholernie nieprzyjemnych,fakt ze chodze 5 miesiac,to chyba krotko ,kasa mi sie konczy a chodze prywatnie ,nie wiem co robic,no przesrane.ciezko mi podjąc jakas normalna prace ,bo jestem strasznie rozkojarzony ,zapominam o wszystkim.Jesli mi terapia nie pomorze to do niczego nie dojde bo nie potrafie niczemu sprostac,zwłaszcza utrzymaniu siebie i rodziny o ktorej mysle ,bo mam dziewczyne,to moj wielki problem .
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

przez altman 16 sty 2007, 21:18
hej juz pisalam ze nie moge uczestniczyc w terapii bo mam male dzieci poprostu nie mam gdzie ich dac .A z reszta jak przestane brac leki to zobacze czy nerwica powroci chodz nie musi . Duzo postow ludzie tutaj pisza ze nerwica im ustapila bez chodzenia na terapie i jakos zyja . To zalezy od nas samych czy to powroci czy nie i tez trzeba dotrzec do przyczyny skad sie wziela u nas ta nerwica a ja znam powod mojej nerwicy i to mi wystarczy nad tym bede pracowac
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
01 paź 2006, 19:06

przez olivia11 16 sty 2007, 22:01
aga1 jak ci sie udalo z tego wyjsc
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 sty 2007, 15:43

przez Aga1 16 sty 2007, 22:34
Olivia11 teraz to ja juz sama jezdze wszedzie i chodze tam gdzie chce.Nie ma dla mnie rzeczy niemozliwych. 29 maj pierwsze dalsze samodzielne wyjscie- az mi sie lezka w oku zakrecila. To na co czekalam kilkanascie lat stalo sie mozliwe. Pozdrawiam wszystkich. :oops:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez olivia11 17 sty 2007, 12:04
Ciesze sie bardzo ze ci sie udalo ,ja nie umiem nawet sama w domu siedziec bo zaraz mi jest tak zle ze mysle ze umieram
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 sty 2007, 15:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do