nerwica mija!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

przez kukubara 11 gru 2006, 11:24
Dzieki dziewczyny ,jakas wojowniczka sie we mnie budzi... ;)
"wypromuj milosc ..specu od reklamy"
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez blackwitch 11 gru 2006, 14:14
Hej, ja tez zycze ci powodzenia. Sama mam nadzieje ze terapia w czyms pomaga. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

Moja walka z nerwicą

przez łukaszek11 12 gru 2006, 17:09
Nie jestem do końca pewny czy to nerwica sam postawiłem sobie taka diagnoze ale chyba dobra:)Zawsze byłem nerwowy ale
od dwóch miesięcy mam te dolegliwości nasiliły mi sie próbuję opanować te lęki czasami z większym skutkiem czasami bez skutku
Czasem mam już myśl nie nie dam rady ja wysiadam z tego "pociągu przygnębienia" ale jednocześnie nasówa mi sie myśl "spójż ile osób jest wokół Ciebie i co by oni poczuli gdyby Cię zabrakło chcesz aby oni to przezywali to co ty teraz z Twojego powodu jesteś wybrany do tej walki Ta walka da Ci doświadczenia i siłe w dalszym życiu". Nerwica to choroba uleczalna sam będę się starał z tej choroby wyjść Wierzę ze mi się uda bo ponoć wiara czyni cuda:) Czytanie postów na tym forum daje naprawde dużo Daje mi siłe do dalszego działania A efekty już sam zauważyłem:)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 gru 2006, 15:09
Lokalizacja
Piotrków Tryb.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Aga1 12 gru 2006, 20:21
Czesc , jesli chcesz i wierzysz w to co robisz, ;) dasz rade wyjsc .pozdrawiam
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Zdrowieję

przez Oliwka333 12 gru 2006, 21:37
Nie chce zapeszac ale samoistnie puszcza mnie nerwica.Nie wiem jak to sie dzieje bo jak narazie nie chodzilam na psychoterapie( ale i tak pojde zeby dowiedziec sie co bylo przyczyna i zeby nie bylo nawrotow) do tej pory biore preparat bemag, w ciagu dnia jak mam czas pije herbate uspokajajaca a na wieczor melise i musze sie pochwalic ze od ok.miesiaca czuje sie o niebo lepiej :D lekow praktycznie nie mam juz wcale tych chorych mysli ze zaraz strace wzrok,ogluchne albo umre na zawal serca.Moja przypadloscia bylo tez to nieczucie gardla a teraz zdarza mi sie to sporadycznie. Nawet nie wiecie jaka jestem szczesliwa :D nie moge w to uwierzyc zaczynam zyc normalnie wszystko odzyskuje swoje barwy,staram sie czyms zajac poprostu zyc pelna para i wtedy jest jak przed choroba. A musze powiedziec ze przez ten caly okres mialam naprawde ostre objawy. Mam nadzieje ze bedzie coraz lepiej!!! moja taktyka bylo oswojenie sie z choroba i chyba to pomoglo. Niestety jeszcze jazda samochodem sprawia mi kopoty :(
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
02 gru 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez ewa125 12 gru 2006, 21:50
oliwko gratuluje i strasznie sie ciesze, chociaz cie nie znam... :) u mnie bylo chyba podobnie tez zaczelo mnie samoistnie puszczac, chodze do psychologa ale juz przed pierwsza wizyta zaczelo sie samoistnie robic coraz lepiej. zreszta gdzies czytalam ze to moze samoistnie przejsc pewnie wtedy gdy podzialal jakis konkretny bodziec (albo on sie dolozyl do innych czynnikow) i juz go nie ma. u mnie to byly studia i praca w niechcianym zawodzie. pozdrawiam!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez samotniczka 13 gru 2006, 12:28
No dziewczyny, congratulations! Oliwka333 na pewno nie zapeszysz, fajnie, że podzieliłaś się tą rewelacją! To bardzo motywujące, jeśli komuś uda się pokonać tę chorobę i zapanować nad objawami. Ja niestety nie mam takiego szczęścia, ale póki co staram się nie tracić nadziei bo tylko ona sprawia, że jeszcze jako tako funkcjonuję. Buźka dla Was!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

przez Oliwka333 13 gru 2006, 18:40
naprawde zalecam spokoj i jeszcze raz spokoj. Wiem ze to moze nierealnie zabrzmiec przy tej chorobie ale wiem ze chyba to mi pomoglo a jeszcze bardziej pomoglo mi to forum.Praktycznie codziennie tu zagladam i dzieki wam poznalam lepiej ta chorobe i jak z nia trzeba walczyc. Naprawde gdyby nie wy to nie wiem na jakim etapie bym byla dzisiaj. Bylo okropnie,potrafilam cale dnie nie wychodzic z lozka i ryczec w poduszke. Mialam dosyc wszystkiego tych ciaglych atakow tej bezsilnosci,bezradnosci wobec wszystkiego, nie chcialo sie zyc.Bylam wsciekla na caly swiat,a pozniej juz mialam wszystko gdzies i poddalam sie tej chorobie,pozwalalam sobie na chwile slabosci staralam sie nie myslec o atakach a jak bylo naprawde zle to mowilam sobie ze najwyzej umre i wkoncu bedzie po wszystkim. Szczerze mowiac to na to czekalam.Z poczatkiem mojej choroby zlozyla sie przeprowadzka do nowego mieszkania wiec mozecie sobie wyobrazic co przechodzilam.Wszystko takie obce i zle.Nie moglam znalezc sobie miejsca a jak przyszlo mi samej siedziec to myslalam ze od zmyslow odchodze. Mialam takie schizy ze balam sie nawet ogladac tv moze to zabrzmi smiesznie,raczej napewno ale przez dlugi okres czasu balam sie nawet brac proszki -anty bo odrazu wyobrazalam sobie te skutki uboczne ze zaraz zapadne na jakies kolejne chorobsko i nie wiadomo co jeszcze. Taka mala tabletka a tyle strachu ze szkoda gadac.A poza tym ciagle problemy z oddychaniem, bijace jak oszalale serce,swego czasu zaburzenia czucia,ciagla sennosc,apatia,wiecie o czym mowie. Bylam przekonana ze jestem beznadziejnym przypadkiem i ze juz nigdy z tego nie wyjde.Czasami to juz myslalam ze moze mnie jakis duch nawiedzil bo wierze w takie rzeczy i bylam bardziej sklonna isc do egzorcysty niz psychologa. Tak wiec natlok chorych mysli zdominowal mnie calkowicie.A dzisiaj powracam do swiata zywych nie ma nic piekniejszego. Mam nadzieje ze to koniec nerwicy ale jezeli bedzie chciala mnie jeszcze odwiedzic to bede przygotowana. Wkoncu co nas nie zabije to nas wzmocni.Chyba cos w tym jest.Zycze wam kochani zebyscie pewnego dnia tak jak ja stwierdzili z pozytywnym zdziwieniem ze czujecie sie coraz lepiej wrecz normalnie i ze najwyzszy czas zamknac ten smutny rozdzial miejmy nadzieje bezpowrotnie.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
02 gru 2006, 13:35

przez Gosia. 14 gru 2006, 20:57
Cudownie jest czytac,że ktoś z tego wychodzi.. :D :!:
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

Avatar użytkownika
przez lija70 14 gru 2006, 22:14
milo naprawdę ze mozna z tego wyjść tylko człowiek traci cierpliwość bo to tak długo trwa :cry: czasem już sił brakuje :|
Myślę, że ludzie są znacznie lepsi, niż są w stanie sobie to wyobrazić w najśmielszych marzeniach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
11 gru 2006, 14:03
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez gusia 15 gru 2006, 02:17
Oliwka333 napisał(a):Nawet nie wiecie jaka jestem szczesliwa

Mogę sobie tylko wyobrazic....ale bardzo ale to bardzo Ci gratuluję. :P
Nie myśl o nawrotach----JESTES ZDROWA!!!!
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 15 gru 2006, 15:49
Ja tekże gratuluje :) !!!!!
To prawda z chorobą trzeba się oswoic ...
Ale u mnie raz jest lepiej raz gorzej :((( Ale gdy mam jakies inne kłopoty to powiem szczerze ze zpominam prawie całkowicie o nerwicy!! Dziwne prawda?? :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez ewa125 15 gru 2006, 17:01
malenstwo tez mi sie przypomnialo jak niedawno bardzo sie martwilam o kogos z rodziny i nawet przez chwile nie myslalam wtedy o nerwicy ani ona przez chwile nawet nie dala o sobie znac . za to jak jest ok....hmmm glupi czlowiek wymysla sobie sam problemy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do