nerwica mija!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

przez Ins 08 paź 2006, 14:15
mnie się nie uda ale dobrze ,ze komus sie powiodło
pozdrawiam
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 08 paź 2006, 14:57
ins z całym szacunkiem o czym Ty pierdzielisz?
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

przez Ins 08 paź 2006, 16:22
niestety tak jest, czuje sie samotny i niepotrzebny przez to.sam nie potrafie sobie z tym poradzic, nawet nie wiem jak.
Ins
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
06 mar 2006, 15:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Patka 08 paź 2006, 17:09
moze po prostu potrzeba troche wiary w siebie? wiem ze to trudne....wiekszosc z nas to przechodzila zapewne.
a kto powiedzial, ze bedzie lekko?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:47

Avatar użytkownika
przez pajak_leon 08 paź 2006, 18:58
Ins człowiek z założenia jest samotny, wiem, że łatwiej jest żyć we dwoje, ale nie oznacza to, że będąc z kimś będziesz bardziej wartościowym człowiekiem, czy też, że nagle odnajdziesz sens życia..żyjesz dla siebie i siebie masz realizować, a nie być dodatkiem do kogoś
A nad tym wszystkim kto panuje?

Jak to kto??

Pająk Leon :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
172
Dołączył(a)
06 paź 2006, 21:39
Lokalizacja
zewsząd

Avatar użytkownika
przez Bring me to live 08 paź 2006, 22:39
Miłość ma czasami magiczną moc uzdrawiania...Tak trzymać!
192cm, 85kg i zielono-niebieskie oczy, w których czai się lęk...
Posty
47
Dołączył(a)
29 lip 2006, 17:28
Lokalizacja
Karkonosze

wreszcie czuje sie normalnie!!!!

Avatar użytkownika
przez ewa125 13 paź 2006, 01:17
mysle ze wychodze z nerwicy.zaczne od tego ze zaczela sie ona jakies 3-4 m-ce temu. najpierw byly ataki panicznego lęku, potem okres kiedy balam sie ze bede chora psychicznie, nic mnie nie cieszylo, bylam jak warzywko, tak bardzo chcialam zeby mnie cos rozweselilo ale niestety, jakby ktos inny siedzial w moim mozgu.myslalam o samobojstwie, czulam sie nieobecna, jakby wieksza czesc mnie juz umarla, widzialam swiat jakos inaczej, byl jakis straszny, przerazajacy. mialam tez wrazenie ze zaraz zemdleje lub nie wiem co , odejde z tego swiata.
dobra dosyc tego. teraz czesc optymistyczna. od kilku dni czuje sie normalnie. swiat wrocil do normy, znow ciesza mnie rzeczy ktore cieszyly mnie wczesniej, budze sie rano i mysle co by tu dzisiaj fajnego zrobic. nie mam lękow, jestem soba.wiem ze to dopiero kilka dni, ale odzylam!! teraz wiem ze mozna z tego wyjsc. nie bylam ani u psychiatry ani u psychologa. czytalam czesto posty na tej stronie musze przyznac ze duzo mi pomogly. nie bralam lekow. po pierwsze sprobowalam sobie odpowiedziec na pytanie czego w swoim zyciu tak nie akceptuje. przyczyny byly prawdopodobnie 2. po pierwsze studiowalam na bardzo ciezkiej uczelni ktora przerastala moje mozliwosci a jednak wypruwalam flaki zeby mnie z niej nie wywalili. po drugie mysle ze dązylam do idealu piękna. nie jestem brzydka ale w dzisiejszym swiecie pokazuje sie wszedzie w mediach chodzace idealy. za bardzo sie staralam zeby byc takim idealem i za bardzo przejmowalam ze nim nie jestem. pierwsza przyczyne wyeliminowalam bo studia juz skonczylam. druga... po prostu nie porownuje sie juz z modelkami. staram sie podobac sobie zawsze gdy patrze w lustro i akceptowac wady.teraz jak pokonuje objawy nerwicy. po pierwsze jak czulam ze zaraz zlapie mnie atak paniki mowilam sobie do znudzenia ze tego NIE MA.powtarzalam to dopoki nie minelo. ani na chwile nie pozwolilam sobie na chwile zalamania bo wiem ze wtedy by mnie dopadlo. to strasznie ciezkie i wyczerpujace ale trzymalam swoja psychike "w ryzach" i nie pozwalalam wdarc sie zwatpieniu. ataki juz umialam powstrzymac ale dalej czulam sie nieobecna i slaba. wspomne ze caly czas pracowalam, oczywiscie nie ponad moje sily ale nie siedzialam w domu i sie nie zamartwialam chociaz czasami w pracy przy ludziach mnie dopadalo. pomogla mi bardzo rozmowa z moim chlopakiem. powiedzialam mu ze mam nerwice. on przyjal to bardzo dobrze. wiec nadal mowilam sobie LĘKU NIE MA LĘKU NIE MA. staralam sie duzo rozmawiac z ludzmi w pracy na rozne tematy, nie dopuszczalam do siebie mysli o lęku. lepiej czuc sie zaczelam stopniowo. najpierw wieczorami kiedy gadalam sobie z moim ukochanym. sprawialam sobie wtedy mnostwo malych przyjemnosci, wazne dla mnie byly zapachy, kupilam olejek z lawendy- pomogl!! (jest podobno przeciwlekowy), psikalam sie perfumami tak mocno ze sama je od siebie czulam, ubieralam sie w najladniejsze ciuchy jakie mam, jadlam duzo czekolady, pilam melise, ogladalam ulubione programy w tv, odzywialam sie dobrze nie tlusto (u mnie ma to znaczenie. jak sie za przeproszeniem nażre jak prosiak to sie zaczynam gorzej czuc). w ciagu dnia staralam sie caly czas myslec o tym ze wieczorem sobie pogadam z moim chlopakiem i ze bedzie fajnie, wmawialam sobie to.sluchalam uspokajajacej muzyki. i przeszlo. od kilku dni czuje sie jak dawna ja.
teraz co mi dala nerwica. przede wszystkim czlowiek po czyms takim zaczyna doceniac zwykle zycie, kazda chwile przezywa bardziej radosnie, cieszy sie ze zwyklych rzeczy. poza tym zyskujemy wrazliwosc na swiat, ludzi, na ich cierpienia. w moim przypadku na przyklad przyczynilo sie to do porzucenia alkoholu. poza tym wzruszylam sie naprawde ze ludzie jeszcze potrafia sie nawzajem tak wspierac i sobie pomagac jak na tym forum. jednak sa jeszcze na swiecie dobrzy ludzie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 13 paź 2006, 10:25
Oooo jak wspaniale się coś takiego czyta !
Nic dodać nic ująć.
Gratuluję Ci tego sukcesu, każdy następny kłopot (a niestety nie da się ich uniknąć :? ) w Twoim życiu będzie mniejszy dzięki tej wygranej.
Świetnie !
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez JanRO 14 paź 2006, 00:39
Wlasnie,najwaznieszy jest dobry terapeuta,ja znalazlem dobrego a po 2 miesiacach wcale nie czuje sie lepiej,na to trzeba niestety poczekac,choc jest minimalna poprawa
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

przyszla kolej na mnie...

przez betty 15 paź 2006, 13:49
witam was kochani po raz kolejny, nie bylo mnie na tym forum okolo miesiaca... nie myslalam, ze kiedys napisze w tej czesci tego forum...i mam nadzieje, ze od teraz bedzie coraz lepiej... zerwalam z wami na tyle czasu, bo z jednej strony bardzo chcialabym wam pomoc odpisujac na wasze problemy nerwicowe, a z drugiej jak sobie przeczytalam kiedys, ze komus jezyk zdretwial, to od razu mialam problemy z jezykiem... dlatego postanowilam nie czytac was przez jakis czas... jak zauwazylam chyba wlasnie tak to forum wyglada, nowi pisza przez jakis czas, w koncu maja dosc, a codziennie loguje sie ktos nowy... moze dobrze by bylo otworzyc forum dla sredniozaawansowanych z walka z nerwica... :smile:
w kazdym badz razie kto mnie czytal choc troche wie, ze zylam sobie w Rzymie z chlopakiem Wlochem, ale nie za dobrze mi tam bylo...w koncu nerwica mnie trafila, a ja ograniczalam sie coraz bardziej... nie dawalam rady wychodzic z domu sama, zostac w nim sama i w ogole kazda czynnosc wiazala sie z ogromnym wysilkiem psychicznym... tam chodzilam na grupe wsparcia i na psychoterapie przez rok czasu, i w koncu do mnie dotarlo, ze ja nie zylam moim zyciem, ale zyciem mojego chlopaka... oczywiscie nie potrafilam niczego zmienic, no bo przeciez sie balam, i nigdy bym nie dala rady zrobic czegos nowego... w koncu do mnie dotarlo, ze powinnam sprobowac zyc inaczej, posluchac samej siebie, czego ja wlasciwie chce, czego mi brakuje... i postanowilam sprobowac zycia w POlsce, ale w miescie gdzie nie znam nikogo, gdzie bylabym sama samiutka i polegalabym tylko na samej siebie... wybralam Krakow, po pierwszym przyjezdzie wystraszylam sie i zrezygnowalam, powrocilam do Wloch, nic to nie zmienilo mojego samopoczucia,,, sprobowalam jeszcze raz... znalazlam prace w Krakowie, ktora mnie satysfakcjonuje... oczywiscie na poczatku nie dawalam rady jechac nawet na rozmowe kwalifikacyjna, jezdzila ze mna mama... nie wyobrazalam sobie, ze wsiade w pociag sama i po prostu pojade... a teraz po miesiecznym pobycie w Krakowie, jestem w stanie byc tam sama w domu, przemieszczac sie bez problemow, pracowac spokojnie... malo tego jezdze od niedawna samochodem, sama, i tez sama ostatnio przejechalam ponad 100 km... mysle, ze powoli staje sama na nogach, w koncu nie potrzebuje wsparcia i podazam ta droga gdzies... jeszcze nie wiem gdzie to wszystko mnie zaprowadzi, ale rzucialam sie w pogon za swiatelkiem w tunelu...roznie sie to moze skonczyc i nie wiem ile to potrwa... chyba moge powiedziec, ze wyzdrowieje jak w koncu przy moim profilu bedzie widnialo tylko jedno miasto, bo jak na razie sa tam 3 miejsca, w ktoryms z nich w koncu kiedys sie odnajde...
to co wam chce powiedziec, i co juz nie raz tu pisalam, ze to tylko my mozemy sprawic, aby wyjsc z tego stanu, ani lekarstwa, ani psycholog za nas tego nie zrobi...owszem sa to "narzedzia" pomocnicze, ktore czesto sa konieczne na poczatku kazdej drogi do wolnosci,,, ale final zalezy tylko od nas... musimy zebrac sie w silach, i byc odwazni, aby zmienic cos w naszym zyciu... a w nerwicy wlasnie tego sie boimy...
nic, chyba i tak za bardzo sie rozpisalam, wiec zycze wam odwagi i wytrwania, bo kazdy sobie moze z tym poradzic... najwazniejsze to robic wlasnie to czego sie boimy, o ile tego rzeczywiscie chcemy...
pozdrawiam :smile:
betty
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Avatar użytkownika
przez ewa125 15 paź 2006, 15:56
czesc. a powiedz mi co z twoim chlopakiem? powiedzialas mu o nerwicy? on mieszka z toba czy mieszkacie osobno? napisz jak ci sie zylo we wloszech, czy umialas jezyk wloski jak tam pojechalas itd. bo wiesz ja tez mam chlopaka z wloch bardzo go kocham ale to ciezki zwiazek ze wzgledu na odleglosc...dlatego chcialabym sie co nieco dowiedziec. pozdrowienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez betty 15 paź 2006, 18:26
Ewa, odpisze Ci w prywatnej wiadomosci...
...usiadl i zrobil najwazniejsza rzecz w swoim zyciu - posluchal tego, czego potrzebowal uslyszec od samego siebie...
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
25 cze 2006, 11:52

Avatar użytkownika
przez Lil 18 paź 2006, 15:45
zycze Wam wszystkiego najlepszego. wierze, ze milosc potrafi pokonac nerwice, depresje i wszystko co zle :D
mój dzień toczy się złotym kołem by wpaść w czeluść nocy
Avatar użytkownika
Lil
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
18 paź 2006, 12:58

Avatar użytkownika
przez Lil 18 paź 2006, 17:05
podziwiam, ze wyszlas z tego bez lekow i psychiatry. tak trzymac :smile:
Avatar użytkownika
Lil
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
18 paź 2006, 12:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do