nerwica mija!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 13 lip 2006, 20:48
Didado ja tez jestem z ciebie dumna Bo wiem ze sobie dobrzeradzisz z nerwica!Tak trzymaj :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez Deunia 14 lip 2006, 00:11
Czemu pies mi pomaga ???
Mój pies to wielki miś waży ok 65kg więc po pierwsze czuje się bardzo bezpiecznie - mówie tu o realnym strachu. Ale to jest mniej istonte.
Ważniejsze są inne rzeczy, np. pies musi zjeść, wyść na spacer i to w tedy kiedy on chce, masz więc motywację żeby nie siedzieć w domu i się nad sobą użalać, nie możesz powiedzieć - ja się źle piesku czuję, więc dziś nie kupie ci jedzenia, nie ugotuje, a swoje potrzeby fizjologiczne załatw w domu, bo ja się boję wyjść. Poza tym na każdym spacerze pies musi się wybawić, wiec rzucam mu zabawki patyki i bawie się z nim a wtedy nie mam czasu na żadne ataki czy złe samopoczucia. Inny powód to to, że wiem jak jestem mu (a właściwie jej bo to sunia) potrzebna, jak mnie kocha i to mi bardzo pomaga. Poza tym muszę ją wyczesywać, przytulać się i inne takie przyjemności. To wszystko zajmuje dość dużo czasu, więc jak dodać do tego jeszcze pracę, lub szkołę i codzienne obowiązki to zostaje już bardzo nie wiele czasu na rozmyślania nad nieszczęściami tego świata i naszymi własnymi.
Wiele osób pisze na forum że źle znoszą upały - to normalne, ale ja jak chodziłam na szkolenie z moim pieskiem to latałam po 2 godziny w 30 stopniowym upale i nic mi nie było, bo byłam zajęta. I to nie dlatego że jestem taka twarda, bądź mam delikatną nerwice - nie. Jak tam jechałam to prawie zawsze miałam skręt żołądka, ale po pięciu minutach przechodził.
Chyba dość wyczerpująco odpowiedziałam :roll:
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
08 lip 2006, 22:29
Lokalizacja
Warszawa

przez Mrówka 14 lip 2006, 13:08
Tak, bardzo wyczerpująco i przekonywująco:)Dzięki
Cała rzecz w tym,by mieć trochę względów i troski o Innych - Kubuś Puchatek
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
18 cze 2006, 16:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Aniolek 14 lip 2006, 14:13
Z powodu mojej nerwicy nie jade z chłopakiem na wczasy.
Zawsze gdy ma sie cos ważnego wydażyć ja nie moge jeść i teraz tak samo jest od paru dni gdy tylko wyszło że wyjazd za tydzień i czas zacząć przygotowania ... straciłam apetyt bałam sie że będzie to samo co przed rokiem... rok temu zaczeło się ze w restauracji zjadłam zbyt duzo pizzy.. potem było mi niedobrze i wymiotywałam w ubikacji. Potem nie chciałam jeśc bo się bałam i byłam smutna i zła (znaczy miałam prześwity apetytu ale krótkie). Teraz mam taki lęk wszystko jest ok dopóki nie pomysle że na wczasach bedziemyu musieli iśc na obiad i wiem że nie będę mogal jeść bo jakby sie boje że bedzie mi niedobrze i skurcze żołądka i brzuch mnie boli.
W domu tego nie mam czuje sie bezpiecznie... ale wkurza mni to strasznie że gdy mam z chłopakiem jechac na wczasy taki stres i nerwy...a kocham go... on wie o tym zreszta pamięta co było ostatnio. Wiec gdy mu opowiedziałam że sie tak denerwuje on stwierdził że lepiej nie jechać ... on uważa że mi to smao przejdzie gdy skończę studia i że lepiej unikać (jemu to jedno czy pojedizemy na wczasy czy nie a ja sie denerwuje bo dla mnei taki wyjad znaczy bardzo wiele to że go moge miec obok)... a ja chce z tym walczyć i potrzebuje wsparcia i rady, chce z tym walczyc ale na wczasy on zdecydował jż że nie pojedizemy.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 lip 2006, 12:47
Lokalizacja
śląskie

przez Deunia 15 lip 2006, 13:52
Okropne są te bóle brzucha i ich konsekwencje, ja miałam nawet gastroskopie bo myślałam że to jakaś choroba, może wrzody, a tu nic tylko nerwica. Twój chłapoak nie ma racji z tym że ci przejdzie po studiach, przecież chyba nie one są powodem twojego samopoczucia. Też się zawsze boje zjeść coś w restauracji. Najgorsze jest to że to nasza wina z tą niestrawnościa. Jakbyśmy w trakcie jedzenia nie myślały o tym co nam może być to nic by nie było. Ja wszędzie noszę ze sobą krople żołądkowe. Moim jednak zdaniem powinnaś jechać. Możesz przecież nie jeść w restauracji. Możesz zamówić na wynos i zjeść tam gdzie będziesz mieszkać. Poczujesz się bezpieczniesza, a wrazie czego nie będziesz musiała korzystać z publicznej toalety. Położysz się i szybko przejdzie - o ile wogóle coś się pojawi - a nie sądze. Są podobno jakieś leki na "nerwice zołądka" ale nie próbowałam. Poza tym jak potrafisz zebrać w sobie trochę siły to idź pakować te walizki i nie myśl o jedzeniu.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
08 lip 2006, 22:29
Lokalizacja
Warszawa

przez Harper 16 lip 2006, 19:59
Aniołek, co ty się przejmujesz wymiotami? Jak byłam w ciąży to rzygałam non stop i wszystkim co zjadłam, nawet wodą. Przy ludziach nie umiałam opanować odruchu wymiotnego. Nie przejmuj się! Jak zwymiotujesz, to sobie najwyżej wszyscy pomyślą, że jesteś w ciąży, a że to nieprawda, to co Cię to obchodzi? :D :D :D
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 lip 2006, 16:18

przez Joasia 16 lip 2006, 23:07
Witam ja słyszałam ze jeśli masz nerwice to niema co leczyć się samemu bo to nic nie pomoże, może na początku objawy trochę miną ale później może być jeszcze gorzej i najlepiej iść z tym do specjalisty.... ale terapeuci nie zawsze maja racje mój mi powiedział żebym się przekwalikowala na inny zawód....powiedział ze jeśli jestem fryzjerka to nie dam sobie rady pracować miedzy ludźmi no ale mi się wydaje ze wlasnie nie powinnam się izolować bo będzie jeszcze gorzej ....sama niewiem
...życie idioty to nie bułka z masłem...
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
10 lip 2006, 23:53
Lokalizacja
T........

przez Aniolek 17 lip 2006, 13:03
Juz znalazłam jakieś wyjście... zamiast na Słowacje pojedziemy gdzies bliżej pogoda sliczna moze do Żywca... na mniej dni i zawsze jesli będzie mi źle będe mogła wrócić do domu (będę się czuła bezpieczniej) i też będę jadła to co lubię i przede wszystkim nie będę sie tak przejmowała tym czy onj sie dobrze bawi a pomysle o sobie by sama sie dobrze bawic.. ktos napisał że nerwica to choroba tych co zbyt dużo myslą cos w tym jest... gdybym chodziła do pracy(jestem studentka i mam wakacje) nie myslałabym tyle tylko bym sie cieszyła na odpoczynek
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 lip 2006, 12:47
Lokalizacja
śląskie

przez Deunia 17 lip 2006, 14:43
speedcore terror napisał(a):
Deunia napisał(a):KAŻDEMU TO MINIE

dlaczego dajesz te gwarancje? znasz tych ludzi i ich objawy, by wyrazac takie sady? a co bedzie np. jak ktos z tych czytajacych ten tekst zachoruje na cos gorszego niz nerwica, co, przyjdzie do Ciebie z reklamacjami? .


Jesteś beznadziejny.

Daje taką gwarancję, bo jak ktoś się będzie starał i nie będzie zadręczał siebie i innych - tak jak ty to robisz - to mu to minie. Nerwica jest uleczalna. W trakcie ataku, czy gorszego dnia możemy o tym nie pamiętać, ale do cholery jest uleczalna w 100% podwarunkiem że mamy cel - wyzdrowieć. I nawet jak ktoś poważniej choruje i walczy to ma duże szanse na wyzdrowienie. Chodzi o nastawienie - w każdej chorobie. Z takim nastawieniem jak twoje to rzeczywiście jest nie najlepiej.
A ja chcę zarazić swoim optymizmem innych. Ja czuje się świetnie, mam jeszcze lekkie obawy, ale to już nie jest ten koszmar.
Bełkot na tej stronie znajduję tylko w twojej wypowiedzi.

Aniołku - a tobie gratuluje, bardzo się cieszę że się nie poddałaś, trzymam za ciebie kciuki i baw się dobrze.
A rada o ciąży jest super, bo tak właśnie musimy podchodzić do "naszej sprawy" .

Buziaki.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
08 lip 2006, 22:29
Lokalizacja
Warszawa

przez Deunia 22 lip 2006, 17:26
Leki są dobre na początek, a właściwie to są niezbędne. Bo jak nie wiesz z czym masz doczynienia, to trudniej z tym walczyć. Podczas kuracji oswajałam się z tym co mi jest i już nie biorę żadnych leków, bo niby po co?? Leki na nerwice nie powinny nawet nazywać się lekami bo nie leczą tylko tłumią. Psychoterapia ....... no cóż !! Trzeba dobrze trafić najlepiej do jakiejś kliniki - najlepsza jast w Komorowie. Ale ruiza13 ma rację sami sobie najlepiej potrafimy pomóc. I co byście teraz nie myśleli to napewno macie w sobie tyle siły - jak nie dziś to poczekajcie i zbierajcie siły. :P
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
08 lip 2006, 22:29
Lokalizacja
Warszawa

To już jest koniec:) Podsumowanie.....

Avatar użytkownika
przez didado1 21 sie 2006, 19:14
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Ostatnio edytowano 03 sty 2008, 14:11 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez agapla 21 sie 2006, 22:12
Didado łezka sie kręci gratulacje!!!!!!!!!! :lol: :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Magda-27 21 sie 2006, 22:22
Ewcia gratuluję Ci z całego serca, wiedziałam, że Ty silna i mądra kobitka jesteś :) Tak trzymaj nadal, powodzenia kochana :*
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do